Północny Skowyt Liyany
W ciszy nocy wspólny żal rozpala ogień, który pochłania nas oboje.
Płomienie na Smyczy: Dziki Wybuch Liyany
ODCINEK 4
Inne Historie z tej Serii


Księżyc wisiał nisko nad parkiem dla psów, rzucając srebrne światło na drobną sylwetkę Liyany, gdy klęczała, głaszcząc swojego kudłatego kumpla. Jej nieśmiały uśmiech zaskoczył mnie, budząc coś głębokiego – tęsknotę, którą pogrzebałem po śmierci żony. Nasze spojrzenia się spotkały i w tej chwili noc szepnęła obietnice ukojenia i poddania, jej ciepło wabiąc mnie z cieni straty. Nocne powietrze w parku dla psów w Port Dickson niosło słony zapach morza, mieszając się z ziemistym aromatem wilgotnej trawy. Latarnie rozwieszone między drzewami kołysały się delikatnie, rzucając ciepłą poświatę na rozproszone grupki właścicieli i ich pupili. Przyjechałem tu na spontanie, szukając rozproszenia od pustego domu, który wciąż echoł wspomnieniami o Aishy. Mój stary labrador, Milo, szarpał smycz, prowadząc mnie ku drobnej kobiecie kucającej przy płocie, jej brązowe włosy opadały stylowymi falami, gdy rzucała piłkę swojemu chudemu kundlowi, Rasie. Spojrzała w górę, brązowe oczy szeroko otwarte i nieśmiałe w blasku księżyca, i posłała niepewne uśmiechy. „Rasa uwielbia te noce”, powiedziała cicho, jej głos niósł melodyjny akcent zdradzający indonezyjskie korzenie. „Chłodniejsze powietrze czyni go dzikim”. Klęknąłem obok niej, Milo obwąchiwał ciekawsko Rasę. „Mój też. Milo nie jest już taki sam od... no, odkąd straciłem żonę w zeszłym roku”. Słowa wyrwały się same, surowe w ciszy nocy. Twarz Liyany złagodniała, jej małe dłonie zatrzymały się w pół rzutu. „Przykro mi. Znam ten ból. Mój ojciec odszedł dwa lata temu. Te parki... pomagają, prawda? Psy nie oceniają”. Siedzieliśmy na trawie, nogi skrzyżowane, podczas gdy nasze zwierzaki hasały. Mówiła początkowo urywanymi zdaniami, dzieląc się fragmentami żalu – jak strata sprawiła, że się zamknęła, zbudowała mury wokół nieśmiałości. Znalazłem się, że też się otwieram, o śmiechu Aishy, pustce po niej. Godziny topniały, śmiech przerywał nasze historie. Gdy park zaczął pustoszeć, zawahałem się. „Mój dom blisko. Milo mógłby się pobawić. I... może pogadalibyśmy dalej?”. Jej policzki poczerwieniały, ale kiwnęła głową,...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





