Pierwszoklasowe Turbulencje Gai Rozpalają Ogień
Turbulencje uwalniają zakazaną namiętność na 30 tysiącach stóp
Gaia: Kaskada Stratosferycznego Poddania
ODCINEK 1
Inne Historie z tej Serii


Nocny lot z Rzymu do Nowego Jorku szumiał w nocnym niebie, smukły srebrny ptak tnący przez kieszenie turbulencji, które sprawiały, że światła w kabinie migały jak odległe gwiazdy. Ja, Victor Hale, wylegiwałem się w pluszowym fotelu pierwszej klasy, z szklanką szkockiej w dłoni, mój umysł dryfował między interesami a nudą kolejnego transatlantyckiego maratonu. Wtedy pojawiła się ona – Gaia Conti, włoska stewardesa, której plakietka lśniła pod przyciemnionymi światłami sufitowymi. Miała 22 lata, poruszała się z pewnością siebie kogoś, kto włada alejką, jej atletycznie szczupłe ciało wlane w dopasowaną granatową spódnicę munduru, która opinała wąską talię i rozszerzała się akurat tyle, by sugerować krągłości pod spodem. Jej długie ciemnobrązowe włosy splecione były w precyzyjny francuski warkocz, który kołysał się jak wahadło przy każdym kroku, muskając oliwkową skórę jej ramion. Zielone oczy błyszczały przyjaznym figlarnictwem, gdy żartowała z pasażerami, jej owalna twarz rozjaśniała się namiętnym uśmiechem, który naładowywał zatęchłe powietrze w kabinie. Patrzyłem na nią z miejsca 2A, mój wzrok zatrzymywał się dłużej niż grzecznie wypadało. Nalewała drinki z bezwysiłkową gracją, śmiejąc się z zalotów zaspanego biznesmena, jej głos melodyjny z nieodparty włoskim akcentem. „Signore, to wino sprawi, że chmury będą smakować słodsze”, mówiła, jej pełne usta wyginające się w figlarniczym wyzwaniu. Ale kiedy nasze oczy się spotkały, coś drgnęło. Jej pewny krok zachwiał się na ułamek sekundy, te zielone otchłanie trzymały moje z intensywnością, która poruszyła powietrze między nami. Poczułem to natychmiast – ukryte pragnienie odbijające moje rosnące łaknienie. Samolot lekko szarpnął, zwiastun gorszego, a ona oparła się o podłokietnik mojego fotela, jej dotyk elektryzujący przez cienki materiał rękawa koszuli. „Scusi, panie Hale”, szepnęła, na tyle blisko, że złapałem słaby zapach jej cytrusowych perfum zmieszany z ciepłem jej skóry. Mój puls przyspieszył. Ten lot przestał być rutyną; Gaia była iskrą, a turbulencje przed nami obiecywały nas oboje podpalić. Nie wiedziałem jeszcze,...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





