Ostateczne Powietrzne Wyzwolenie Gai
Poddanie się bezkresnym niebiosom w wirze wspólnej ekstazy
Gaia: Kaskada Stratosferycznego Poddania
ODCINEK 6
Inne Historie z tej Serii


Warkot silników prywatnego jetu wibrował delikatnie przez luksusową sypialnię na wysokości przelotowej, kokon luksusu zawieszony między kontynentami. Ściany z miękkiej kremowej skóry otulały przestrzeń, ozdobione polerowanymi panelami z mahoniu i wpuszczonymi złotymi światłami rzucającymi ciepłą, intymną poświatę. Okna od podłogi do sufitu ukazywały bezkresne morze bawełnistych chmur skąpanych w złocistych barwach zachodzącego słońca, horyzont ciągnący się w nieskończoność, jakby odzwierciedlał nieograniczony duch Gai. W wieku dwudziestu dwóch lat włoska piękność Gaia Conti stała w centrum wszystkiego, jej atletyczna smukła sylwetka napięta pewnością siebie kobiety, która zrzuciła każdą ostatnią zahamowanie. Jej długie ciemnobrązowe włosy, zaplecione w elegancki francuski warkocz, opadały kaskadą po plecach jak jedwabny sznur, obramowując owalną twarz z uderzającymi zielonymi oczami błyszczącymi figlarnym obietnicą. Skóra oliwkowa lśniła w ambientowym świetle, jej 5'6" ciało to arcydzieło napiętych krągłości, średni biust unosił się delikatnie z każdym zapowietrzonym oddechem. Miała na sobie przezroczysty czarny koronkowy bodysuit, który przylegał do wąskiej talii i atletycznych linii, tkanina na tyle prześwitująca, by sugerować skarby pod spodem bez pełnego odsłonięcia. Victor Hale, siwowłosy magnat, którego to jet, rozciągał się na king-size łóżku, jego ostre niebieskie oczy pożerały jej kształt. Obok niego Lena Voss, zmysłowa niemiecka stewardesa z platynowymi falami i przeszywającymi niebieskimi oczami, kreśliła leniwe kółka na jego udzie, jej czerwone usta wygięte w znającym uśmiechu. Kapitan Rhys Donovan, prosto z kokpitu, oparł się o framugę drzwi, jego surowe irlandzkie rysy poorane pożądaniem, mundur częściowo rozpięty, odsłaniający wyrzeźbioną klatkę. Gaia czuła, jak powietrze gęstnieje od niewypowiedzianego głodu, jej serce biło nie ze strachu, ale z dreszczu orkiestracji. To był jej finał, jej ostateczne wyzwolenie—bez posiadłości, tylko czysta, wspólna ekstaza. Zablokowała spojrzenia z każdym, jej przyjazna pasja zapalała pokój jak iskra na suchym prochu. Wysokość wzmacniała każde doznanie, każde spojrzenie cięższe niż chmury poniżej. Wyewoluowane ja Gai wyłoniło się w pełni: pewne siebie, bezbronnie otwarte, gotowe wpleść...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





