Zderzenie Mocy w Kokpicie Gai
Turkus uwalnia surowe rozkazy w kokpicie spustoszonym przez burzę
Gaia: Kaskada Stratosferycznego Poddania
ODCINEK 4
Inne Historie z tej Serii


Burza szalała za oknami kokpitu, błyskawice rozświetlały czarne niebo jak żyły ognia, na ułamek sekundy oświetlając kłębiaste chmury, zanim znów pogrążaliśmy się w przyciemnionym czerwonym blasku paneli z przyrządami. Piski i dzwonki z zestawu awioniki przerywały niski pomruk silników walczących z wiatrem sztormowym. Ściskałem mocno drążek, kapitan Rhys Donovan, trzydziestopięcioletni z dekadą dowodzenia tymi metalowymi ptakami przez piekło i z powrotem. Autopilot włączony, ale moje ręce trzymały mocno – ufaj, ale sprawdzaj, zawsze. Lot z Rzymu do Londynu zrobił się ostry nad Kanałem, turbulencje trzęsły 737 jak szalejący byk. Pasażerowie przypięci, na bank bladzi z nerwów w ekonomii, ale tu na górze to mój teren. Ciche pukanie zabrzmiało w wzmocnionych drzwiach kokpitu. Zerknąłem w wizjer – Gaia Conti, główna stewardesa, ta dwudziestodwulatka włoska petarda z oliwkową skórą i zielonymi oczami, które mogłyby stopić stal. Jej ciemnobrązowe włosy były upięte w precyzyjny warkocz francuski, długie pasma opadały na plecy, mundur przylegał idealnie do jej wysportowanej smukłej sylwetki – 168 cm pewnych siebie krągłości, średnie cycki lekko napinające bluzkę. Uśmiechnęła się przez szkło, jej owalna twarz rozjaśniona psotą mimo chaosu na zewnątrz. „Kapitanie, pozwolenie na wejście? Przerwa załogi to masakra przy tym trzęsieniu.” Jej głos był miodowy, z akcentem, przyjazny, ale z nutą czegoś ostrzejszego. Wpuściłem ją buzzem, drzwi zasyczały otwierając się. Wślizgnęła się do środka, odcinając nas od świata, jej perfumy – jaśmin i przyprawy – przecinały sterylną woń recyrkulowanego powietrza. Turbulencje walnęły mocno, rzucając ją na centralną konsolę. Sapnęła, stabilizując się ręką na moim udzie, bliżej niż pozwala protokół. Nasze oczy się spotkały, jej błyszczały namiętnością, moje zwęziły się z autorytetem dowodzenia. „Zapnij się, Gaia”, powiedziałem niskim, chropowatym głosem. „Tu robi się ostro.” Posłuchała, wsuwając się na skokowy fotel, ale jej wzrok zawisł na mnie, na wybrzuszeniu w moich spodniach pilotki, na mocy pulsującej w każdym calu tego kokpitu. Burza...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





