Zakazany Szczyt Astrid w Dolomitach
Adrenalina rozpala zakazaną namiętność na postrzępionych szczytach Dolomitów
Szepty Fiordów: Sekretne Płomienie Astrid
ODCINEK 3
Inne Historie z tej Serii


Wysoko w Dolomitach złapałem kontakt wzrokowy z Astrid, norweską poszukiwaczką przygód, której jasnoniebieskie spojrzenie obiecywało dreszcze większe niż szczyty. Ubita w sprzęt wspinaczkowy, jej szczupłe atletyczne ciało poruszało się z wesołą gracją, ale niebezpieczeństwa via ferraty wznieciły między nami coś pierwotnego – zakazany żar wznoszący się jak alpejskie słońce. Zauważyłem ją przy początku via ferraty w Dolomitach, jej jasne blond włosy związane w praktyczny kucyk, te jasnoniebieskie oczy skanujące pionowe ściany z nieokiełznaną ekscytacją. Astrid Hansen, 22-letnia Norwegka, która zamieniła fiordy na te włoskie szczyty, wesoło pomachała, gdy przewodnik nas połączył. „Marco Rossi, do usług”, powiedziałem, wyciągając dłoń szorstką od lat ratownictwa górskiego. Jej uścisk był mocny, jej jasna blada skóra kontrastowała z moją opaloną włoską oliwką. „Astrid. Podbijmy tę bestię razem”. Via ferrata zaczęła się dość niewinnie – stalowe liny łączyły nas podczas wspinaczki po pionowych ścianach, nasze karabinki klikały rytmicznie. Wiatr smagał nas, niosąc ostry zapach sosny i topniejącego śniegu. Ruszyła przodem, jej szczupłe atletyczne ciało – 173 cm czystej mięśniowej chudości – pokonywało drabiny i odsłonięte trawersy z autentycznym śmiechem odbijającym się od kamieni. „To lepsze niż kajaki!”, krzyknęła przez podmuchy, jej głos wesoły mimo przepaści poniżej. Patrzyłem na nią uważnie, serce waliło nie tylko od wysokości, ale od tego, jak uprząż podkreślała jej wąską talię i subtelne krągłości pod obcisłym sprzętem. Im wyżej się wspinaliśmy, tym bardziej narastało napięcie. Luźny kamień prześlizgnął się obok, pociągnąłem ją blisko do bezpiecznej półki. Nasze ciała przylgnęły na chwilę, jej oddech ciepły na mojej szyi. „Dzięki, Marco. Już jesteś moim bohaterem”. Jej jasnoniebieskie oczy błyszczały psotą napędzaną adrenaliną. Poczułem ruch w kroczu, zakazane myśli się wślizgiwały – to miało być profesjonalne, ale jej bliskość wznieciła coś surowego. Godziny zlewały się w symfonię wysiłku: mięśnie paliły, pot perlił się na jej bladej skórze, nasze pogaduchy stały się zalotne. „Zakładam, że ratujesz...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





