Zazdrosny Stall Turn Chloe
Zazdrość wiruje w kokpicie surowej, władczej żądzy.
Chloe Poddaje się Stratosferycznej Ekstazie
ODCINEK 2
Inne Historie z tej Serii


Jej niebieskoszare oczy błysnęły czymś ostrzejszym niż nerwy — zazdrością, surową i nieocenzurowaną, gdy moje ręce stabilizowały ją na sterach. Chloe wepchnęła Cessnę w ostry zakręt, piegami wyróżniającymi się na zaczerwienionych policzkach, jej smukłe ciało napięte przy siedzeniu. Czułem rosnące między nami gorąco, to elektryczne przyciąganie obiecujące objazd o wiele bardziej burzliwy niż jakakolwiek odzyskanie z przeciągnięcia. W mojej wiejskiej chatce rozplączemy to wszystko.
Wiejskie lotnisko rozciągało się pod nami jak patchworkowa kołdra, złote pola zszyte pod ogromnym niebieskim niebem. Chloe ściskała wolant z determinacją białych knykci, jej jasnobrązowe fale łapiące słońce strumieniujące przez okno kokpitu. Była rozkojarzona cały poranek, odkąd zobaczyła mnie śmiejącego się z Sarah, tą nową uczennicą z łatwym uśmiechem i nieskończonymi pytaniami. To nic takiego — zwykła instrukcja — ale dowcip Chloe zrobił się ostry, jej urok naszpikowany kolcami podczas przedlotowych sprawdzeń.


„Wciśnij mocniej, Marcus”, powiedziała teraz, jej brytyjski akcent ostry od wyzwania, gdy przechyliliśmy się w drill manewrów. „Daję radę ze stall turnem. Nie traktuj mnie jak dziecko”. Jej niebieskoszare oczy zerknęły na moje, trzymając iskrę wykraczającą poza lekcję. Nachyliłem się z prawego fotela, moja dłoń nakrywająca jej na manecie ciągu, czując drżenie w jej palcach. Samolot zadrżał, gdy ostro pociągnęła w górę, dziób wspinający się ku chmurom.
„Spokojnie”, mruknąłem, moja dłoń mocno wciskająca się na jej knykcie, prowadząc przez korektę. Nasze ramiona otarły się w ciasnej przestrzeni, jej jasna skóra z tymi bladymi piegami zaczerwieniła się różowo przy dekolcie obcisłej pilotowej koszuli. Zapach jej — wanilia i paliwo lotnicze — wypełnił kabinę, budząc coś pierwotnego. Odzyskała z prawie-przeciągnięcia z gracją, która zaskoczyła nawet mnie, wyrównując z triumfalnym wydechem. Ale gdy kręciliśmy z powrotem ku pasowi, jej wzrok zawisł na mojej dłoni, wciąż tam spoczywającej. „To było blisko”, powiedziałem niskim głosem. „Skuszona na objazd? Moja chatka jest tuż za wzgórzem”. Jej skinienie było szybkie, głodne, zazdrość podsycająca ogień, który oboje wiedzieliśmy, że rozniecimy.


Żwir zachrzęścił pod oponami, gdy podjechałem pod moją kamienną chatkę, wtuloną wśród pagórków usianych owcami. Chloe wyskoczyła, zanim silnik zdechł, jej smukła sylwetka silwetowana na tle późnego popołudniowego słońca, długie miękkie fale kołyszące się, gdy się przeciągała. W środku powietrze było chłodne i pachnące drewnem, ogień już trzaskał w kominku z mojego porannego przygotowania. Odwróciła się do mnie, te niebieskoszare oczy burzowe, i bez słowa zrzuciła pilotową kurtkę.
„Sarah zgarnia wszystkie śmiechy, co?” Jej głos był drażniący, ale nasycony gorącem, palce rozpinające guziki bluzki. Rozchyliła się, odsłaniając prosty biały koronkowy stanik, idealnie opinający jej 32B piersi. Podeszła bliżej, piegowata skóra lśniąca w blasku ognia, i całkowicie ściągnęła bluzkę, rzucając ją na bok. Teraz naga od pasa w górę oprócz khaki spodni, wygięła się lekko, sutki twardniejące w chłodzie. Nie mogłem oddychać, mój wzrok śledzący wąską talię, subtelny łuk bioder.


Moje ręce znalazły jej nagie ramiona, kciuki muskające piegi tam, przyciągając ją do siebie. Jęknęła cicho, wciskając pierś w moją, ciepło jej skóry palące przez moją koszulę. Nasze usta zderzyły się — pilne, wymagające — jej język szukający mojego z zaborczością zrodzoną z tej zazdrości na lotnisku. Objęciem jej piersi, czując ich miękką wagę, kciukami krążąc wokół czubków, aż jęknęła w mój pocałunek. Jej palce splatały się w moich włosach, ciało wyginające się, gdy sunąłem ustami po jej szyi, smakując sól i pożądanie. Napięcie z kokpitu tu się rozluźniło, surowe i natarczywe, jej zazdrość przekształcająca się w śmiały głód.
Cofnąłem ją ku puszystemu dywanowi przed ogniem, nasze pocałunki gorączkowe, ręce wędrujące z desperacką potrzebą. Jej khaki spodnie zsunęły się po długich nogach, kopnięte na bok, zostawiając ją tylko w tych białych koronkowych majtkach, już wilgotnych. Szarpnęła za mój pasek, uwalniając mnie niecierpliwymi palcami, jej dotyk wysyłający wstrząsy przeze mnie. Runęliśmy razem w dół, jej smukłe ciało pode mną, jasna skóra zaczerwieniona i piegowate ramiona wciskające się w wełnę.
„Chcę cię teraz”, szepnęła, głos chrapliwy, niebieskoszare oczy wpięte w moje, gdy rozłożyła nogi szeroko, prowadząc mnie do swojego wejścia. Wszedłem w nią powoli na początek, delektując się ciasnym gorącem otaczającym mnie, jej ścianki zaciskające się na powitanie. Sapnęła, paznokcie wbijające się w moje plecy, biodra unoszące się, by spotkać każdy pchnięcie. Rytm narastał — głęboki, stały — moje ręce spinające jej nadgarstki nad głową, dominacja podsycana jej wcześniejszym ogniem. Jej oddechy przychodziły w ostrych sapaniach, piersi podskakujące przy każdym pchnięciu, sutki napięte przy mojej klatce.


Pot lał się po jej piegowatej skórze, blask ognia tańczący po nas, gdy waliłem mocniej, czując, jak się wokół mnie zaciska. „Marcus... tak”, jęknęła, głowa odrzucona, długie fale rozsypane po dywanie. Zazdrość, która pyrkała cały dzień, wylała się w jej okrzykach, ciało całkowicie poddające się. Patrzyłem, jak jej twarz wykrzywia się w rozkoszy, te oczy mrugające zamykając się, gdy fale ją zalały, wciągając mnie głębiej. Jej orgazm doił mnie bezlitośnie, a ja podążyłem, grzebiąc się w niej całkowicie z gardłowym jękiem, świat zwężający się do jej drżącej formy pode mną.
Leżeliśmy splątani na dywanie, oddechy zwalniające, ciepło ognia otulające nas jak koc. Głowa Chloe spoczywała na mojej klatce, jej długie fale łaskoczące moją skórę, piegowaty policzek przy moim biciu serca. Kreśliłem leniwe kółka na jej nagim plecach, czując smukły łuk kręgosłupa, jej 32B piersi miękkie przy moim boku. Podniosła głowę, niebieskoszare oczy teraz miękkie, wrażliwość przebijająca przez poorgazmowy blask.
„Głupie, nie?” mruknęła, krzywy uśmiech szarpiący jej usta. „Zazdrościć Sarah. Ona ma połowę mojej wprawy w powietrzu”. Jej brytyjski akcent owijał słowa urokiem, ale pod spodem była prawdziwa czułość. Zachichotałem, całując ją w czoło, smakując sól tam. „Jesteś dwa razy lepszą pilotką, Chloe. I więcej”. Jej palce sunęły po moim brzuchu, drażniąc, gdy przesunęła się naga od pasa w górę obok mnie, khaki spodnie zapomniane obok.


Oparła się na łokciu, piersi kołyszące się delikatnie, sutki wciąż zgrubiałe od chłodu. „Ten stall turn... twoje ręce na moich. To nie była tylko instrukcja, co?” Przyciągnąłem ją bliżej, usta muskające jej. „Nigdy nie jest, z tobą”. Śmiech zabrzmiał między nami, lekki i intymny, rozładowując pilność w coś głębszego. Jej dowcip błyszczał, uroczy jak zawsze, ale teraz nasycony pewnością siebie. Wtuliła się w moją szyję, ciało całkowicie rozluźnione, zazdrość wypalona w naszym wspólnym gorącu.
Jej figlarność zapaliła się znów, oczy ciemniejące od odnowionego głodu. Chloe pchnęła mnie na plecy, osiadając okrakiem na moich udach, jej smukłe ciało teraz władcze. „Moja kolej”, powiedziała niskim, drażniącym głosem, prowadząc mnie z powrotem w jej śliskie gorąco. Ale potem obróciła się, prezentując plecy — reverse cowgirl, długie fale kaskadujące w dół kręgosłupa, piegowate ramiona toczące się, gdy opadła całkowicie.
Ścisnąłem jej wąską talię, patrząc, jak unosi się i opada, widok jej jeżdżącej na mnie odwrotnie doprowadzał mnie do szału. Jej jęki wypełniły chatkę, ciało falujące z wyrafinowaną gracją, zazdrość ewoluująca w czystą dominację. Pochyliła się do przodu, ręce na moich kolanach, dając głębszy dostęp, jej ścianki trzepocząc wokół mnie. Blask ognia bawił się po jej jasnej skórze, podkreślając każdy łuk, każdy napięty mięsień w jej smukłej ramie.


„Mocniej”, zażądała, zerkając przez ramię, niebieskoszare oczy dzikie. Wbiłem się w górę, by ją spotkać, ręce ślizgające się na biodra, ciągnąc ją w dół z siłą. Krzyknęła, tempo szalone teraz, piersi podskakujące poza widokiem, ale wyczuwalne w falowaniu jej ciała. Narastanie było bezlitosne — jej oddechy urywane, ciało drżące — aż rozpadła się znów, zaciskając tak mocno, że wyciągnęła mój własny wytrysk we gorących pulsach. Runęliśmy razem, wyczerpani, ona odwracając się, by paść na mnie, fale włosów rozbijające się jak aureola.
Zmierzch wpadał przez okna chatki, gdy się ubieraliśmy, Chloe wślizgująca się z powrotem w pilotową bluzkę i dżinsy, guziki zapięte, ale policzki wciąż rumiane. Jej miękkie fale były potargane, niebieskoszare oczy iskrzące syconym dowcipem. „To była piekielna odzyskanie”, rzuciła, prostując mój kołnierz złączącym dotykiem. Wyszliśmy na zewnątrz, chłodne powietrze ostrym kontrastem do naszego ciepła.
Gdy zamykałem, ciężarówka Jaspera zahuczała alejką — kolega instruktor, cały łatwy urok i szerokie barki. Wyskoczył, klepiąc mnie po plecach, zanim jego wzrok osiadł na Chloe. „Słyszałem, że zaliczyłaś manewry. Wrażające”. Jego dłoń otarła jej ramię, gdy podawał ulotkę, palce zwlekające o ułamek za długo. „Nocny fly-in jutro. Gwiazdy, ognisko, wszystko. Przyjdziesz?” Jej śmiech był lekki, ale widziałem ciekawość błyskającą — zazdrość odbita z powrotem na mnie teraz?
Schowała ulotkę do kieszeni, zerkając na mnie z tajemniczym uśmiechem. „Może”, powiedziała do niego, potem do mnie: „Najpierw drinki?” Jasper odjechał z machnięciem, ale ten dotyk wisiał w powietrzu, kusząc jej awanturniczą iskrę. Gdy ruszyliśmy do mojego trucka, jej dłoń w mojej, zastanawiałem się, czy następne wzniesienie pociągnie ją ku nieznanym niebiosom.
Często Zadawane Pytania
Co to jest stall turn w erotyce Chloe?
Stall Turn to lotniczy manewr, który w historii buduje napięcie seksualne między Chloe a Marcusem, prowadząc do dzikiego seksu w chatce.
Jak kończy się historia zazdrosnej pilotki?
Po podwójnych orgazmach Chloe flirtuje z Jasperem, budząc zazdrość u Marcusa i sugerując kolejne przygody.
Czy historia ma explicit seks?
Tak, pełen szczegółów: pchnięcia, cipka, sutki, reverse cowgirl i wytryski – surowa erotyka bez cenzury.





