Rozliczenie Sophii w Podróży Drużynowej

W obskurnym motelu trener i zawodniczka przekraczają granicę w zakazanym pożądaniu.

Z

Zmysłowe Cienie Sophii na Słonecznych Boiskach

ODCINEK 5

Inne Historie z tej Serii

Inferno Sophii w szatni
1

Inferno Sophii w szatni

Ekstaza Sophii z rywalem na plaży
2

Ekstaza Sophii z rywalem na plaży

Kapitulacja Sophii w apartamencie sponsora
3

Kapitulacja Sophii w apartamencie sponsora

Odrodzenie Płomienia Sophii na Grillu
4

Odrodzenie Płomienia Sophii na Grillu

Rozliczenie Sophii w Podróży Drużynowej
5

Rozliczenie Sophii w Podróży Drużynowej

Ostateczne Uwolnienie Ostatniego Rzutu Sophii
6

Ostateczne Uwolnienie Ostatniego Rzutu Sophii

Rozliczenie Sophii w Podróży Drużynowej
Rozliczenie Sophii w Podróży Drużynowej

Drzwi motelu kliknęły za nami, uwięziwszy wilgotne powietrze nocy w Orlando i niebezpieczną iskrę między mną a Sophią Ramirez. Jej brązowe oczy spotkały moje, ten pewny uśmiech zamigotał czymś niewypowiedzianym. Zostaliśmy wrzuceni razem przez błąd w rezerwacji — trener i gwiazda drużyny, jeden obskurny pokój. Kiedy przechodziła obok, jej smukła sylwetka o centymetry ode mnie, poczułem, że mur zawodowy, który zbudowaliśmy, zaczyna pękać.

Podróż drużynowa do Orlando była mordercza — niekończące się treningi pod palącym słońcem Florydy, przejażdżki autobusem gęste od zapachu potu i Gatorade. Ale nic nie przygotowało mnie na ten błąd z motelową rezerwacją. Recepcjonista, dzieciak żujący gumę z tatuażami wijącymi się po ramionach, wzruszył ramionami, podając jeden klucz. „Przepełnieni. Wy dwoje dzielicie pokój albo śpicie w vanie.” Sophia zerknęła na mnie, jej czarne falujące włosy jeszcze wilgotne po prysznicu po meczu, oliwkowa skóra zarumieniona od upału. Na boisku była czystą pewnością siebie, ta smukła sylwetka lawirująca między obrońcami jak dym, ale tu, w tej obskurnej norze przy autostradzie, jej brązowe oczy zamigotały niepewnością.

Rozliczenie Sophii w Podróży Drużynowej
Rozliczenie Sophii w Podróży Drużynowej

Chwyciłem nasze torby, prowadząc korytarzem z odpadającym tapetem. Pokój 12 śmierdział starym dymem i tanim środkiem do czyszczenia sosnowego. Dominujące łóżko queen size uginało się, po bokach migający telewizor i okno trzęsące się od buczenia klimy. „To niezręczna sytuacja” — powiedziałem, rzucając jej torbę na jedyne krzesło. Sophia się roześmiała, ten ciepły, przyjazny dźwięk przecinający napięcie. „Trenerze Navarro, dzieliliśmy gorsze rzeczy na wyjeździe. Pamiętasz tę zamieć w Chicago?” Zdjęła trampki, wyciągając nogi — 165 cm czystej, chudej muskulatury, która strzeliła dziś zwycięskiego gola. Starałem się nie gapić, ale jej top przylegał na tyle, by sugerować krągłości 34B pod spodem.

Rozmawialiśmy o strategii przy letnich taco na wynos, ona siedziała po turecku na łóżku, ja na skrzypiącym krześle przy biurku. Zawodowe granice zawsze nas dzieliły — ja weteran trener, ona wschodząca gwiazda. Ale tej nocy, z drużyną rozproszoną po innych pokojach, powietrze zgęstniało. Jej bransoletka — srebrny łańcuch z małym charmsem piłki nożnej — zadzwoniła, kiedy gestykulowała, łapiąc neonowy blask z parkingu. „Luis” — powiedziała cicho, używając po raz pierwszy mojego imienia — „kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak by to było, gdybyśmy nie byli... no wiesz, trenerem i zawodniczką?” Mój puls przyspieszył. Mur się sypał.

Rozliczenie Sophii w Podróży Drużynowej
Rozliczenie Sophii w Podróży Drużynowej

Jej słowa zawisły w wilgotnym powietrzu, przyciągając mnie z krzesła jak magnes. Usiadłem obok na łóżku, materac ugiął się pod naszym ciężarem. Oddech Sophii przyspieszył, jej brązowe oczy wpiły się w moje, ta przyjazna ciepłość przechodząca w gorąco. „Luis” — szepnęła, jej dłoń znalazła moje kolano, palce kreśląc powolne kółka, które wysyłały żar w górę uda. Objąłem jej twarz, kciukiem muskając pełne usta, i nachyliła się, nasze wargi spotkały się w pocałunku, który zaczął się miękko, ale szybko zapłonął — języki splatające się, jej jęk wibrujący we mnie.

Odsunęła się na tyle, by zdjąć top, odsłaniając gładką oliwkową powierzchnię tułowia, te idealne 34B piersi w smukłej sylwetce, sutki już twardniejące w chłodnym przeciągu klimy. Śledziłem ich krzywiznę wzrokiem, potem dłońmi, wnętrza muskając miękki ciężar, kiedy wygięła się ku mojemu dotykowi. Jej skóra była ciepłym jedwabiem, smakującym słoną mgiełką, gdy pochyliłem się, całując wgłębienie gardła. Palce Sophii wplotły się w moje włosy, popędzając niżej, jej oddechy stawały się płytkimi westchnieniami. „Chciałam tego” — wyznała ochrypłym głosem, kiedy moje usta zamknęły się na jednym sutku, język wirujący, aż zadrżała.

Rozliczenie Sophii w Podróży Drużynowej
Rozliczenie Sophii w Podróży Drużynowej

Pokój zbladł — obskurne ściany, odległe buczenie autostrady — aż została tylko jej ciało reagujące na moje, biodra wiercące się niespokojnie o moje udo. Szarpnęła za moją koszulę, paznokcie lekko drapiąc po klatce, jej pewność siebie kwitnąca w śmiały głód. Przewróciliśmy się na poduszki, jej nagie od pasa w górę ciało lśniące w neonowym świetle, dół wciąż opinający biodra, gdy gra wstępna ciągnęła się w pyszne męki.

Ubrania zniknęły w szaleństwie — jej majtki zsunięte po smukłych nogach, moje dżinsy kopnięte w bok. Sophia położyła się na zmiętych prześcieradłach, nogi rozchylając w zaproszeniu, oliwkowa skóra zarumieniona, brązowe oczy czarne od głodu. Ustawiłem się między jej udami, żar jej cipki przyciągający jak grawitacja. „Proszę, Luis” — wysapała, dłonie ściskając moje ramiona, kiedy naparłem, wchodząc w jej mokrą cipkę cal po calu. Była ciasna, aksamitny żar otulający mnie, jej westchnienie przeszło w jęk, odbijający się od cienkich ścian.

Rozliczenie Sophii w Podróży Drużynowej
Rozliczenie Sophii w Podróży Drużynowej

Zacząłem wolno, delektując się tym, jak jej ciało ustępuje, biodra unoszące się na spotkanie każdego pchnięcia. Jej średniej długości czarne falujące włosy rozlały się po poduszce, bransoletka cicho dzwoniąc w naszym rytmie. Te 34B cycki podskakiwały miękko, sutki sterczące, i znów złapałem jeden ustami, ssąc, kiedy waliłem głębiej. Paznokcie Sophii wbiły się w moje plecy, jej przyjazna ciepłość wybuchająca surową namiętnością — nogi owijające mój pas, popędzające mocniej. „Tak, właśnie tak” — sapnęła, smukłe ciało wyginające się, ścianki cipki zaciskające się wokół mnie w rosnących falach.

Łóżko skrzypiało pod nami, obskurny motel zapomniany w śliskim tarciu skóry o skórę. Pot perlił się na jej oliwkowym odcieniu, oddechy mieszały się gorące i desperackie. Poczułem, jak się napina, na krawędzi, i zmieniłem kąt, ocierając się o ten punkt, który kazał jej krzyknąć. Jej orgazm uderzył jak burza — ciało drżące, oczy ściskające się, kiedy pulsowała wokół mnie, wciągając mnie za sobą. Zakopałem się głęboko, wylewając się w niej z jękiem, nasze serca waliły w unisonie. Na chwilę zgubiliśmy się, granice rozbite w tym intymnym uścisku na misjonarza.

Rozliczenie Sophii w Podróży Drużynowej
Rozliczenie Sophii w Podróży Drużynowej

Leżeliśmy splątani w posagu, prześcieradła skręcone wokół nóg, jej głowa na mojej klatce. Palce Sophii kreśliły leniwe wzory na mojej skórze, oddech uspokajał się. „To było... intensywne” — mruknęła, unosząc głowę, by spojrzeć mi w oczy, ten pewny uśmiech wracający z kruchą nutą. Odgarnąłem pasmo jej czarnych falujących włosów z twarzy, wciąż topless, cycki unoszące się miękko przy każdym wdechu. Bransoletka złapała światło, maleńkie ogniwo napięte, ale trzymające.

Śmiech zabrzmiał, kiedy klima zaskrzypiała z powrotem do życia. „Myślisz, że ściany cienkie?” — zażartowałem, a ona trzasnęła mnie w ramię, ciepła i figlarna. „Niech słyszą. Dziś mnie to nie obchodzi.” Wtem wśliznęła się podatność — wyznała presję ligi, zazdrość Javiera z domu rzucającą cień na jej wolność. Przytuliłem ją mocniej, kciukiem krążąc wokół sutka bezwiednie, wyciągając dreszcz. Pożądanie znów zamigotało; jej dłoń zsunęła się po moim brzuchu, drażniąc. „Druga runda?” — szepnęła, znów śmiała, kiedy napięcie rosło w wilgotnym powietrzu.

Rozliczenie Sophii w Podróży Drużynowej
Rozliczenie Sophii w Podróży Drużynowej

Jej drażnienie nas rozpaliło. Sophia przewróciła się na kolana, wystawiając ten smukły tyłek, oliwkowa skóra lśniąca, kiedy zerknęła przez ramię, brązowe oczy żarzące się. „Od tyłu, trenerze” — rozkazała ochrypłym głosem potrzeby. Ukląkłem za nią, dłonie chwyciły jej wąską talię, wślizgując się z powrotem w jej przemoczoną cipkę. Kąt był głębszy, jej jęk głośniejszy, kiedy waliłem, klaskanie ciał wypełniające pokój. Jej średniej długości włosy kołysały się, bransoletka naprężona — jedno ogniwo wyginające się w szaleństwie.

Odpychała się chciwie, pewny ogień uwolniony, ścianki cipki ściskające jak imadło. Obejrzałem się, palce znalazły jej łechtaczkę, krążąc, kiedy waliłem mocniej, jej 34B cycki kołyszące się przy każdym uderzeniu. „Mocniej, Luis!” — wysapała, ciało trzęsące się, obskurny stelaż łóżka protestujący. Pot nas ślizgał, jej ciepło zaciskało się ciaśniej, orgazm budował się szybko. Ja też go czułem — zwój napięty nisko. Ona rozpadła się pierwsza, krzycząc, ścianki trzepocząc dziko, i ja za nią, wbijając się głęboko po raz ostatni, wypełniając ją, kiedy osunęła się do przodu.

Sapaliśmy w słabym świetle, jej ciało wiotkie i nasycone pode mną. Bransoletka zwisała luźno teraz, cichy trzask odbijający jej rozbite hamulce. W tej surowej kapitulacji na pieska przekroczyliśmy każdą linię, desperacki głód pożerający nas w całości.

Świt wsączył się przez brudne zasłony, kiedy ubieraliśmy się w milczeniu, dowody szaleństwa rozsypane — skręcone prześcieradła, jej bransoletka z wygiętym ogniwem schowana. Sophia wciągnęła top i szorty, ta przyjazna ciepłość stonowana cieniem w oczach. „Luis, to... zmienia wszystko” — powiedziała, tuląc się mocno, jej smukła sylwetka idealnie wpasowując się w moją. Pocałowałem ją w czoło, czując smak żalu zmieszanego z dreszczem. „Jakoś to ogarniemy.”

Czekała nas powrotna jazda autobusem, drużyna nieświadoma. Ale przy wymeldowaniu zadzwonił jej telefon — imię Javiera zamigotało. Uciszyła go, ale zmarszczka niepokoju przecięła czoło. Z powrotem w mieście czekał na nią. Nie wiedziała jeszcze, że włamał się do jej mieszkania z dowodami: niewyraźne fotki z grilla, szepty o tej podróży. Jego obsesyjny uścisk zacisnął się, żądając wyłączności teraz, koniec z gierek. Nasz sekret wisiał jak chmura burzowa — jakie rozliczenie na nią czekało?

Często Zadawane Pytania

Co dzieje się między trenerem a Sophią w motelu?

Przekraczają zawodowe granice w gorącym seksie — najpierw misjonarskim, potem na pieska z orgazmami i szczegółowymi opisami ciała.

Jakie pozycje seksualne opisuje historia?

Misjonarska z głębokim wchodzeniem i ssaniem cycków, potem doggy style z klaskaniem ciał i stymulacją łechtaczki.

Jak kończy się ta erotyczna opowieść?

Sekret ich romansu wisi nad nimi, grożąc wybuchem przez obsesyjnego Javiera z dowodami na zdradę.

Wyświetlenia65K
Polubienia89K
Udostępnij18K
Zmysłowe Cienie Sophii na Słonecznych Boiskach

Sophia Ramirez

Modelka

Inne Historie z tej Serii