Rozliczenie Giang z Przeklętą Fiolką
W cieniach świątyni rytualna orgia uwalnia jej prawdziwą moc.
Szafranowe welony Giang: Nocne poddanie
ODCINEK 5
Inne Historie z tej Serii


Starożytna świątynia na obrzeżach Hoi An pulsowała zakazaną energią. Giang Ly stała pośród rozpadających się ruin Cham, jej jasnobrązowe włosy w niskim koku, oczy ciemne od tajemnicy. Victor, Mei i Linh zgromadzili się, blask przeklętej fiolki obiecujący przemianę poprzez ekstazowy rytuał. Napięcie tliło się – jaki mit rozpadnie się tej nocy? Wkroczyłem przez dzikie pnącza w serce opuszczonej świątyni na mglistych obrzeżach Hoi An, powietrze gęste od zapachu wilgotnego kamienia i dawno wygaszonego kadzidła. Giang Ly klęczała przed zniszczonym ołtarzem, jej smukła sylwetka oświetlona migotem lampionów, które przynieśliśmy. Jej jasnobrązowa skóra lśniła delikatnie, długie jasnobrązowe włosy związane w niski kok, podkreślający owalną twarz i ciemnobrązowe oczy, kipiące tą enigmaticzną intensywnością, która przyciągała mnie z powrotem do jej sklepiku raz po raz. Mei Tran, bystra asystentka Giang, pochylała się nad starożytnymi tekstami Cham obok niej, palce kreślące wyblakłe glify. Linh, miejscowa zielarka o reputacji odważnych rytuałów, unosiła się w pobliżu, jej obecność dodająca warstwę elektryzującej anticipacji. Przybyliśmy tu po transakcji Giang na dachu, lśniąca fiolka ściskana w jej dłoni – eliksir podobno przeklinający twórcę, chyba że kontruje go rytuał ujawniający prawdę. "Teksty mówią o rozliczeniu", zamruczała Giang, jej głos jak jedwabny szept, który przeszył mnie dreszczem. Spojrzała na mnie, Victora Kane'a, outsidera, który potknął się o jej świat mistycyzmu i pożądania. "Klątwa wiąże los mojego sklepiku z tą fiolką. Tylko zjednoczenie ciał i duchów w tym świętym miejscu może ją złamać." Mei kiwnęła głową, oczy jej błyszczały. "Chamijskie legendy wymagają rytualnej orgii – czystej ekstazy, by rozbić iluzje." Linh uśmiechnęła się znacząco, a ja poczułem ciężar ich spojrzeń. Serce mi waliło; to nie chodziło tylko o uratowanie jej apteki. Chodziło o uwolnienie tego, co drzemało w urzekającej duszy Giang. Cienie świątyni zdawały się nachylać, popędzając nas naprzód. Gdy księżyc wzniósł się wyżej, rzucając srebrne snopy przez popękane sufity świątyni, Giang wstała...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.




