Rozliczenie Giang z Przeklętą Fiolką

W cieniach świątyni rytualna orgia uwalnia jej prawdziwą moc.

S

Szafranowe welony Giang: Nocne poddanie

ODCINEK 5

Inne Historie z tej Serii

Przebudzenie szafranowego eliksiru Giang
1

Przebudzenie szafranowego eliksiru Giang

Targ Giang pod Księżycową Poświatą
2

Targ Giang pod Księżycową Poświatą

Parna ziołowa schadka Giang
3

Parna ziołowa schadka Giang

Cieniowa Unia Rywalek Giang
4

Cieniowa Unia Rywalek Giang

Rozliczenie Giang z Przeklętą Fiolką
5

Rozliczenie Giang z Przeklętą Fiolką

Rozliczenie Giang z Przeklętą Fiolką
Rozliczenie Giang z Przeklętą Fiolką

Starożytna świątynia na obrzeżach Hoi An pulsowała zakazaną energią. Giang Ly stała pośród rozpadających się ruin Cham, jej jasnobrązowe włosy w niskim koku, oczy ciemne od tajemnicy. Victor, Mei i Linh zgromadzili się, blask przeklętej fiolki obiecujący przemianę poprzez ekstazowy rytuał. Napięcie tliło się – jaki mit rozpadnie się tej nocy?

Wkroczyłem przez dzikie pnącza w serce opuszczonej świątyni na mglistych obrzeżach Hoi An, powietrze gęste od zapachu wilgotnego kamienia i dawno wygaszonego kadzidła. Giang Ly klęczała przed zniszczonym ołtarzem, jej smukła sylwetka oświetlona migotem lampionów, które przynieśliśmy. Jej jasnobrązowa skóra lśniła delikatnie, długie jasnobrązowe włosy związane w niski kok, podkreślający owalną twarz i ciemnobrązowe oczy, kipiące tą enigmaticzną intensywnością, która przyciągała mnie z powrotem do jej sklepiku raz po raz.

Mei Tran, bystra asystentka Giang, pochylała się nad starożytnymi tekstami Cham obok niej, palce kreślące wyblakłe glify. Linh, miejscowa zielarka o reputacji odważnych rytuałów, unosiła się w pobliżu, jej obecność dodająca warstwę elektryzującej anticipacji. Przybyliśmy tu po transakcji Giang na dachu, lśniąca fiolka ściskana w jej dłoni – eliksir podobno przeklinający twórcę, chyba że kontruje go rytuał ujawniający prawdę.

Rozliczenie Giang z Przeklętą Fiolką
Rozliczenie Giang z Przeklętą Fiolką

"Teksty mówią o rozliczeniu", zamruczała Giang, jej głos jak jedwabny szept, który przeszył mnie dreszczem. Spojrzała na mnie, Victora Kane'a, outsidera, który potknął się o jej świat mistycyzmu i pożądania. "Klątwa wiąże los mojego sklepiku z tą fiolką. Tylko zjednoczenie ciał i duchów w tym świętym miejscu może ją złamać."

Mei kiwnęła głową, oczy jej błyszczały. "Chamijskie legendy wymagają rytualnej orgii – czystej ekstazy, by rozbić iluzje." Linh uśmiechnęła się znacząco, a ja poczułem ciężar ich spojrzeń. Serce mi waliło; to nie chodziło tylko o uratowanie jej apteki. Chodziło o uwolnienie tego, co drzemało w urzekającej duszy Giang. Cienie świątyni zdawały się nachylać, popędzając nas naprzód.

Gdy księżyc wzniósł się wyżej, rzucając srebrne snopy przez popękane sufity świątyni, Giang wstała z gracją, jej smukłe 5'6" ciało poruszające się z hipnotycznym celem. Rozwiązała jedwabny szlafrok, pozwalając mu zsunąć się z ramion i zebrać u stóp, odsłaniając nagą od pasa w górę sylwetkę – idealnie uformowane cycki 32B, sutki już twardniejące w chłodnym nocnym powietrzu. Na dole miała tylko delikatne koronkowe majtki przylegające do wąskiej talii i bioder.

Rozliczenie Giang z Przeklętą Fiolką
Rozliczenie Giang z Przeklętą Fiolką

Nie mogłem oderwać wzroku. Mei i Linh poszły w jej ślady, zrzucając ciuchy, aż dorównały jej – nagie od pasa w górę, dół prowokująco na miejscu. Powietrze brzęczało niewypowiedzianym pożądaniem. Giang podeszła bliżej do mnie, jej ciemnobrązowe oczy wpiły się w moje. "Victor, musisz to poprowadzić", wysapała, jej jasnobrązowa skóra rumieniła się z anticipacji.

Ręce mi drżały, gdy sięgnąłem po nią, kreśląc krzywiznę jej owalnej twarzy w dół do obojczyka. Mei przycisnęła się do jej boku, szepcząc zachęty po wietnamsku, podczas gdy palce Linh musnęły ramię Giang. Starożytne rzeźby świątyni zdawały się patrzeć, ich kamienne twarze ożywione aprobatą. Napięcie skręcało się mocniej; ciuchy były barierami, które topniały, ale prawdziwy rytuał żądał więcej – całkowitego poddania.

Oddech Giang przyspieszył, jej enigmaticzny uśmiech stał się bezbronny. "Czuj, jak budzi się moc", powiedziała, prowadząc moją rękę niżej, nad koronkę. Puls mi dudnił. To nie była zwykła noc; to był próg jej przemiany.

Rozliczenie Giang z Przeklętą Fiolką
Rozliczenie Giang z Przeklętą Fiolką

Rytuał zapłonął, gdy Giang pociągnęła mnie w dół na miękki mech pokrywający ołtarz, jej smukłe ciało wijące się pode mną z pilną potrzebą. Mei i Linh otoczyły nas, ich ręce badające jasnobrązową skórę Giang, wzmacniając każde doznanie. Zrzuciłem ciuchy błyskawicznie, mój podniecenie widoczne, gdy ustawiłem się między jej nogami. Koronkowe majtki Giang odsunęły na bok, odsłaniając jej szczegółową cipkę, już błyszczącą z pożądania. Jej ciemnobrązowe oczy paliły się w moje. "Weź mnie, Victor – złam klątwę", sapnęła.

Wszedłem w nią powoli na początek, delektując się ciasnym, mokrym żarem, który pochłaniał mnie cal po calu. Jęknęła głęboko, "Achh... tak", jej głos jak zdyszana melodia, która pchnęła mnie głębiej. Mei uklękła obok, jej usta pochwyciły jeden z twardych sutków Giang, ssąc delikatnie, podczas gdy palce Linh krążyły wokół łechtaczki Giang, synchronizując się z moimi pchnięciami. Smukła sylwetka Giang wygięła się, jej cycki 32B podskakiwały rytmicznie, wąska talia skręcała się w ekstazie. Doznanie było przytłaczające – jej wewnętrzne ścianki zaciskały się wokół mnie jak aksamitny ogień.

Zmieniliśmy pozycję; pociągnąłem ją na swoje kolana w pozycji siedzącej, jej długie nogi oplotły mi talię. Jeździła na mnie z dziką gracją, niski kok się rozluźniał, gdy pasma włosów opadały luźno. "Mmm... mocniej", jęknęła, opadając niżej, jej wargi cipki rozciągające się wokół mojej długości. Mei dosiadła mi twarzy na chwilę, ale skupiła się na Giang, całując ją głęboko, podczas gdy szczypała drugi sutek. Linh wsunęła palce obok mojego kutasa, rozciągając ją dalej. Jęki Giang narastały, "Ooo... kurwa, tak... nie przestawaj", jej ciało drżało, gdy fale rozkoszy narastały.

Rozliczenie Giang z Przeklętą Fiolką
Rozliczenie Giang z Przeklętą Fiolką

Poprzedzające pieszczoty przeszły płynnie w ten szał; wcześniejsze dotyki miały ją na krawędzi, a teraz orgazm rozdarł ją podczas jazdy – jej cipka spazmowała dziko, soki oblewając nas oboje. "Ja... dochodzę!" krzyknęła, paznokcie wbijając mi się w ramiona. Powstrzymałem się, przewracając ją na czworaka potem. Od tyłu waliłem bezlitośnie, jej pośladki falowały przy każdym klapsie skóry. Mei położyła się pod spodem, liżąc kołyszące się cycki Giang i łechtaczkę, podczas gdy Linh całowała jej kark, szepcząc zachęty.

Drugi szczyt Giang nadszedł, gdy ścisnąłem jej biodra, jej ścianki doiły mnie wściekle. "Aaaah... Victor!" wrzasnęła, ciało konwulsując. Powietrze świątyni zgęstniało od naszych wspólnych jęków – jej wysokie i desperackie, westchnienia Mei miękkie, oddechy Linh chrapliwe. W końcu wylałem się w niej, gorące pulsacje wypełniające ją, gdy osunęła się naprzód, wyczerpana, ale lśniąca. Fiolka na ołtarzu zalśniła jaśniej, mit klątwy pękał pod mocą naszej unii. Ale to był dopiero początek; jej przemiana budziła się głębiej.

Leżeliśmy spleceni na mchu, oddechy synchronizujące się w ciszy po wszystkim. Giang wtuliła się w moją pierś, jej jasnobrązowa skóra śliska od potu, cycki 32B unoszące się i opadające miękko. Mei i Linh zwinęły się wokół niej, czułe palce kreślące leniwe wzory na jej wąskiej talii i udach. Blask fiolki pulsował delikatnie, znak, że rytuał działał swoje czary.

Rozliczenie Giang z Przeklętą Fiolką
Rozliczenie Giang z Przeklętą Fiolką

"Czuję to... zmienia mnie", szepnęła Giang, jej enigmaticzne oczy teraz miękkie od bezbronności. Odwróciła się do mnie, wargi muskające moje. "Victor, zakotwiczyłeś mnie w tym. Klątwa kłamała – ekstaza uwalnia, nie wiąże." Pocałowałem ją głęboko, smakując sól i słodycz, moja ręka delikatnie obejmująca jej cycek.

Mei uśmiechnęła się, gładząc rozluźniony niski kok Giang. "Teksty były jasne; twój sklepik jest bezpieczny." Linh kiwnęła głową, jej dotyk czuły na biodrze Giang. Mówiliśmy szeptem – o pochodzeniu eliksiru, dreszu poddania, naszych pogłębiających się więziach. Śmiech perlił się, gdy dzieliliśmy historie dawnych pożądań, duchy świątyni zdawały się aprobować lekkim powiewem. A jednak pod czułością tlił się głód; ręka Giang powędrowała niżej, drażniąc moje budzące się podniecenie. Noc obiecywała więcej.

Ośmielona, Giang odepchnęła mnie na plecy, dosiadając mnie znów, ale tym razem z władczym ogniem. Majtki zrzucone, opuściła się na moją stwardniałą długość, jej szczegółowa cipka połykając mnie w całości jednym płynnym ruchem. "Teraz ja cię biorę", jęknęła, głos chrapliwy od nowo nabytej mocy. Mei i Linh podkręciły szał – Mei ocierając się o plecy Giang, jej cycki wciskające się w nią, podczas gdy Linh uklękła z przodu, język zanurzający się tam, gdzie się łączyliśmy.

Rozliczenie Giang z Przeklętą Fiolką
Rozliczenie Giang z Przeklętą Fiolką

Giang kołysała się z intensywnością, jej smukłe biodra kręcące kółka, wewnętrzne mięśnie zaciskające się jak imadło. Jej cycki 32B trzęsły się kusząco; pochwyciłem sutek w usta, ssąc mocno, wywołując jej sapnięcie, "Tak... gryź go." Doznania nakładały się – mokry żar, migoczące języki, wędrowne ręce. Przeszedliśmy do misjonarskiej z twistem: Giang na plecach, nogi nad moimi ramionami dla głębszej penetracji. Waliłem potężnie, jej wargi cipki rozchylające się obscenicznie wokół mnie, łechtaczka opuchnięta i błagająca.

Mei dosiadła twarzy Giang, która lizała chciwie, jęki stłumione w "Mmmph... tak dobrze." Linh delikatnie pieściła tyłek Giang palcami, dodając zakazane iskry. Narastanie osiągnęło szczyt w echu pieszczot – orgazm rozdarł Giang od podwójnej stymulacji, jej ciało szarpiące się dziko. "Dochodzę znowu... aaaah!" zawyła, soki tryskające lekko, mocząc nas.

Niezrażony, przewróciłem ją na bok, tuląc mocno od tyłu, jedną nogę uniesioną wysoko. Mój kutas walił bezlitośnie, ręka pocierająca jej łechtaczkę w kółka. Mei i Linh ssali jej cycki na zmianę, ich zróżnicowane jęki – ostre sapnięcia Mei, gardłowe stęki Linh – mieszały się z narastającymi krzykami Giang, "Kurwa... głębiej, Victor!" Jej ścianki zadrgały, kolejny climax rozbijając ją, dojąc mnie ku wytryskowi.

Pozycje zlały się w ekstazie: ona na górze w odwróconej kowbojce, dupsko ocierające się w dół; potem na pieska z Mei pod spodem do tribbingu. W końcu wyciągnąłem się, wodząc ręką, gdy wszystkie uklękły, usta i ręce doprowadzając mnie do erupcji – strumienie malujące cycki i twarz Giang. Oblizała wargi, oczy lśniące nienaturalnie. "Przemiana... kompletna", sapnęła. Fiolka rozprysnęła się w wybuchu światła, klątwa złamana. Ale gdy moc przetoczyła się przez nią, cienie w świątyni poruszyły się złowieszczo.

Świt zakradał się nad ruiny świątyni, gdy się ubieraliśmy, Giang promienna – jej enigmaticzna aura wzmocniona do czegoś boskiego. Sklepik uratowany; klienci będą napływać, eliksiry płynąć swobodnie. Przytuliła każdego z nas, najdłużej mnie. "Wy wszyscy mnie obudziliście", powiedziała, głos pewny.

A jednak gdy zbieraliśmy teksty, chłodny wiatr przyniósł szepty z cieni. Odłamki fiolki subtelnie się reformowały, sugerując większą klątwę – rozliczenie poza mitem. Oczy Giang zwęziły się. "To nie koniec." Żołądek mi się skręcił; cokolwiek ostateczne wyzwanie czekało, stawimy mu czoła razem.

Często Zadawane Pytania

Co to za rytuał w historii Giang?

Rytualna orgia w świątyni Cham, gdzie Giang, Victor, Mei i Linh łączą ciała, by złamać klątwę fiolki poprzez czystą ekstazę i wielokrotne orgazmy.

Jakie pozycje seksu opisano w opowiadaniu?

Od misjonarskiej i cowgirl po doggy, reverse cowgirl i spooning – wszystko z dodatkowymi pieszczotami, oralem i stymulacją grupową dla maksymalnej intensywności.

Czy klątwa zostaje złamana w erotyce Giang?

Tak, orgia uwalnia moc Giang, fiolka pęka, ale sugeruje głębsze zagrożenie – sequel zapowiada większe rozliczenie. ]

Wyświetlenia1k
Polubienia1k
Udostępnij1k
Szafranowe welony Giang: Nocne poddanie

Giang Ly

Modelka

Inne Historie z tej Serii