Pierwszy Gambit Chloe Rozpętany

W upale mata królowa bierze swoją prawdziwą nagrodę.

C

Chloe: Od pionka do tronu pożądania

ODCINEK 1

Inne Historie z tej Serii

Pierwszy Gambit Chloe Rozpętany
1

Pierwszy Gambit Chloe Rozpętany

Szarża Londyńskiego Rycerza Chloe
2

Szarża Londyńskiego Rycerza Chloe

Paryski Gambit Królowej Chloe
3

Paryski Gambit Królowej Chloe

Berliński Płomień Gonca Chloe
4

Berliński Płomień Gonca Chloe

Rozliczenie Wieży Chloe w Wiedniu
5

Rozliczenie Wieży Chloe w Wiedniu

Szach-mat Chloe: Wieczny Płomień
6

Szach-mat Chloe: Wieczny Płomień

Pierwszy Gambit Chloe Rozpętany
Pierwszy Gambit Chloe Rozpętany

Szachownica błyszczała pod światłami klubu, pionki i królowie zastygli w strategii. Ale to ona – Chloe, z tym cwaniackim uśmiechem i niebieskoszarymi oczami – mnie zahaczyła. Jej palce tańczyły po figurach jak pieszczoty kochanka, rozbrajając moją zarozumiałą obronę. Mało wiedziałem, że prawdziwa gra dopiero się zaczyna, taka, co skończy się w szatni splątaniem kończyn i zdyszaną kapitulacją.

Klub szachowy w Oxfordzie śmierdział wypolerowanym drewnem i zastałą kawą, takim miejscem, gdzie ambicje tliły się cicho pod jarzeniówkami. Wparowałem tam, Finn Harlow, dwudziestopięcioletni geniusz, o którym wszyscy szeptali, gotowy zmiażdżyć lokalnych. Wtedy ją zobaczyłem – Chloe Bennett, otrzepującą starą szachownicę jak relikt z innego życia. Jej jasnobrązowe fale opadały miękko na ramiona, oprawiając te niebieskoszare oczy, co błyszczały czymś ostrzejszym niż żal.

Pierwszy Gambit Chloe Rozpętany
Pierwszy Gambit Chloe Rozpętany

Przyjechała radzić sobie z żałobą, dowiedziałem się później, szachownica ojca jej jedyną kotwicą po jego śmierci. Ale nie było w niej kruchości, gdy ustawiała figury. Dowcipna, urocza, wyrafinowana – tak na mnie podziałała, jej szczupła sylwetka w białej bluzce i ołówkowej spódnicy, co idealnie opinała ciało. Nasze spojrzenia spotkały się przez salę, uniosła brew. „Chcesz pograć, cwaniaczku? Czy tylko gadasz?”

Uśmiechnąłem się, siadając naprzeciwko. „Kochanie, ja jestem całą rozmową.” Turniej szumiał wokół, ale zwęziło się do nas, jej palce zwlekały na białej królowej, gdy otworzyła e4. Moja sycylijska obrona spotkała jej wzrok – śmiała, nieugięta. Odparła cwaniackim uśmiechem. „Przewidywalne. Jak chłopak, co myśli, że jest facetem.” Jej docinki tnieły moje ego, każdy ruch przesiąknięty tym brytyjskim akcentem, rozbrajając mnie bardziej niż jakikolwiek gambit. Przy dziesiątym ruchu napięcie trzeszczało; jej piegowata jasna skóra lekko poczerwieniała pod światłami. Nachyliłem się, nasze kolana otarły się pod stołem. „Bawisz się ogniem, Chloe.” Zaśmiała się tylko, miękko i świadomie. „Dobrze. Potrzebuję ciepła.” Partia się przeciągała, jej wyrafinowanie rozplątywało moją zarozumiałość ruch po ruchu, aż padł ostatni pionek. Mat. Wygrała.

Pierwszy Gambit Chloe Rozpętany
Pierwszy Gambit Chloe Rozpętany

Oklaski ucichły, gdy Chloe wstała, zwycięstwo błyszczało w tych niebieskoszarych oczach. Ale zamiast uścisków, kiwnęła na drzwi szatni. „Finn, słowo?” Jej głos był niski, z tą wyrafinowaną krawędzią, ciągnął mnie jak magnes. Poszedłem za nią, serce waliło, drzwi kliknęły za nami w przyciemnionym, kaflowym pomieszczeniu – szafki wzdłuż ścian, słaby odgłos kapiących kranów.

Odwróciła się, opierając o szafkę, jej szczupłe ciało wygięło się akurat tyle, by złapać oddech. „Grałeś nieźle”, mruknęła, palce rozpinając górny guzik bluzki. „Ale porażka ci pasuje.” Tkanina rozchyliła się powoli, odsłaniając piegowatą jasną skórę klatki, unoszącą się z każdym oddechem. Podszedłem bliżej, ręce na jej talii, czując gorąco przez spódnicę. Zrzuciła bluzkę całkowicie, pozwalając jej spaść na stopy, jej 32B cycki nagie teraz, sutki twardniejące w chłodnym powietrzu, idealnie uformowane i proszące o dotyk.

Pierwszy Gambit Chloe Rozpętany
Pierwszy Gambit Chloe Rozpętany

Moje usta znalazły najpierw jej szyję, smakując sól i zwycięstwo. Sapnęła, palce wplatając się w moje włosy, ciągnąc w dół. „Nie zatrzymuj się tam”, szepnęła, dowcipna nawet teraz. Jej ręce powędrowały po mojej klatce, rozpinając koszulę, gdy jej ciało wtuliło się we mnie, te małe cycki ocierały się o moją skórę. Napięcie skręcało się mocniej, ołówkowa spódnica podciągała się po udach, czarne koronkowe majtki wystające, gdy oplotła nogą wokół mnie. Pocałowaliśmy się wtedy – głęboko, głodnie – jej język drażnił jak jej otwarcie. Żal czaił się w jej oczach, ale pożądanie paliło jaśniej, szczupła sylwetka drżąca z potrzeby. Objąłem jej cycki, kciuki kręcące wokół tych stwardniałych czubków, wyciągając jęk, co odbił się od kafelków. Otwierała się, warstwa po warstwie, a ja gubiłem się w grze, którą zaczęła.

Ręce Chloe były na moim pasie, zanim zdążyłem pomyśleć, jej niebieskoszare oczy wpięte w moje z tym uroczym ogniem. Uklękła na chłodnej posadzce, cienie szatni bawiły się po jej jasnej, piegowatej skórze. „Moja nagroda”, powiedziała ochrypłym głosem, rozpinając mnie z celową powolnością. Mój kutas wyskoczył, twardy i bolący od napięcia naszej partii, a ona owinęła wokół niego palce, masując raz, dwa, jej dotyk wyrafinowany, a zarazem dziki.

Jej miękkie fale otarły się o moje uda, gdy się nachyliła, wargi rozchylone, by mnie wpuścić. Ciepłe, mokre gorąco mnie objęło, jej język wirował wzdłuż spodu z precyzją arcymistrza. Jęknąłem, ręka splatająca się w jej długich włosach, patrząc, jak jej szczupłe ciało klęczy przede mną – cycki lekko kołyszące się, sutki wciąż sterczące. Zassała głębiej, wciągając policzki, te niebieskoszare oczy zerkały w górę, dowcipne wyzwanie w spojrzeniu nawet teraz. Uczucie rosło, jej usta pracowały rytmicznie, ślina błyszczała, gdy brała więcej, wolna ręka delikatnie obejmująca moje jaja.

Pierwszy Gambit Chloe Rozpętany
Pierwszy Gambit Chloe Rozpętany

Pchnąłem płytko, zagubiony w widoku niej – śmiałość napędzana żalem czyniła ją nieustraszoną. Zamruczała wokół mnie, wibracje strzelały prosto w rdzeń, jej tempo przyspieszyło. „Chloe”, wychrypnąłem, biodra szarpnęły. Odsunęła się akurat, by drażnić czubek językiem, z uśmieszkiem. „Jeszcze nie.” Ale zanurkowała z powrotem, nieustępliwie, aż wisiałem na krawędzi. Jej przyjemność zdawała się napędzać ją, małe jęki uciekały, gdy mnie zaspokajała, uda ściskające się razem. Szatnia odbijała mokre dźwięki, nasz prywatny turniej dochodził do wrzenia. W końcu wzięła mnie głęboko po raz ostatni, a ja doszedłem z dreszczem, wylewając się w jej usta, gdy połknęła, oczy nie odrywając ode mnie. Wstała powoli, liżąc wargi, przemieniona – śmiała, żywa.

Łapaliśmy oddech opierając się o szafki, jej nagie od pasa w górę ciało wtulone w moją klatkę, skóra ciepła i piegowata pod moimi dłońmi. Śmiech Chloe wypłynął pierwszy – miękki, szczery – przerywając napięcie. „No, to było nieoczekiwane en passant.” Jej dowcip przeciął mgłę, niebieskoszare oczy błyszczały, gdy kreśliła wzory na mojej skórze. Zachichotałem, całując ją w czoło, smakując słoną pot.

„Opowiedz o szachownicy”, powiedziałem łagodnie, przyciągając bliżej. Westchnęła, podatność pękła jej wyrafinowaną skorupę. „Taty. Nauczył mnie wszystkiego. Żałoba to suka, Finn – szachy trzymają go blisko.” Jej małe cycki uniosły się z wyznaniem, sutki miękły o mnie. Kiwnąłem, ręce zsunęły się na biodra, kciuki zahaczyły o koronkowe majtki, ale nie pociągnęły jeszcze. „Jesteś niesamowita. Wygrana tak... radzenie sobie z przegraną.” Uśmiechnęła się, półsmutna, półśmiała, popychając mnie na pobliską ławkę. Osiodławszy moje kolana, wciąż w majtkach, jej długie fale zasłoniły nas, gdy pocałowała głęboko, teraz czule.

Pierwszy Gambit Chloe Rozpętany
Pierwszy Gambit Chloe Rozpętany

Jej ciało poruszało się leniwie, ocierając akurat tyle, by mnie obudzić, jasna skóra znów się rumieniła. Rozmawialiśmy – o ruchach, błędach, dreszczu ryzyka – jej szczupła sylwetka rozluźniona w moich ramionach. Humor przesiąkał słowa: „Następnym razem dam ci wygrać... może.” Tkliwość rozkwitała, żal łagodniał w tej skradzionej intymności. Ale pożądanie tliło się, jej ręce wędrowały, gotowe na więcej. Szatnia była naszym światem, echa cichły, gdy zwlekaliśmy, serca synchronizujące się jak idealne otwarcie.

Ocieranie Chloe stało się natarczywe, koronkowe majtki wilgotne o mnie. Wstała na chwilę, zrzucając je, odsłaniając mokre fałdy, nim pchnęła mnie płasko na ławkę. Ale nie – chciała kontroli, obróciła się, osiadając odwrotnie, jej szczupła dupa skierowana do mnie, gdy opadła na mojego twardniejącego kutasa. „Twoja kolej patrzeć”, drażniła się zdyszanym głosem. Jej piegowata jasna plecy wygięły się pięknie, długie fale kołyszące się, gdy zanurzyła się, obejmując mnie ciasnym, mokrym gorącem.

Chwyciłem jej biodra, czując, jak jeździ – wolno na początek, delektując się rozciągnięciem, jej 32B cycki ukryte, ale jęki wypełniające powietrze. Odwrotna kowbojka, widok frontalny dla mnie leżącego, jej ciało falowało, dupa podskakiwała przy każdym opadnięciu. Uczucie było wyborne – aksamitny uścisk pulsujący wokół mnie, jej rozkosz widoczna w kręceniu biodrami, goniąc szczyt. „Finn... tak”, sapnęła, jedna ręka sięgająca w tył dla równowagi, druga między udami, palce kręcące po łechtaczce.

Pierwszy Gambit Chloe Rozpętany
Pierwszy Gambit Chloe Rozpętany

Pchnąłem w górę, by ją spotkać, ławka skrzypiała pod nami, cienie szatni tańczyły. Jej skóra lśniła, piegi ostre na rumieńcu, niebieskoszare oczy zerkały wstecz z surową potrzebą. Szybciej teraz, rytm się chybotał, gdy orgazm rósł – ciało napięte, ścianki wewnętrzne ściskające. Krzyknęła, rozpadając się wokół mnie, fale rozkoszy dojające mnie głębiej. Poszedłem zaraz po, wylewając się w niej z warkotem, ciała zablokowane w drżącym połączeniu. Osunęła się do przodu, potem z powrotem w moje ramiona, wykończona, ale promienna – żal przekuty triumfalną zmysłowością.

Ubraliśmy się w blasku poorgazmowym, Chloe wślizgując się z powrotem w bluzkę i spódnicę, guziki zapinane drżącymi palcami. Jej jasnobrązowe fale potargane, jasne policzki rumiane, ale ta wyrafinowana postawa wróciła jak zbroja. „Szalony końcówek”, rzuciła, prostując mój kołnierz z mrugnięciem. „Ale warto.” Przyciągnąłem ją blisko po raz ostatni, całując głęboko, smakując naszą wspólną wygraną.

Drzwi otworzyły się na hałas klubu, oczy na jej turniejowym zwycięstwie. Śmiała, żal lżejszy teraz, śmielsza. Wtedy podszedł Elias – wysoki, intensywny, inny gracz z spojrzeniem, co za długo się wlepiło. „Imponujące, Chloe. Ale ten szalony końcówek... ryzykowny.” Jego oczy obiecywały więcej niż krytykę, ciemna obietnica zamigotała, gdy spotkały jej. Zerknęła na mnie, iskra intrygi, potem na niego. Brzuch mi się skręcił – jaki to nowy gambit? Szachownica czekała, ale i głębsze gry.

Często Zadawane Pytania

Co robi Chloe po wygranej partii szachów?

Ciągnie Finn'a do szatni, rozbiera się i ssie mu kutasa do połykania spermy.

Jakie pozycje seksu są w historii?

Minetka na kolanach i odwrotna kowbojka z creampie na ławce szatni.

Czy historia ma emocje poza seksem?

Tak, żal po śmierci ojca Chloe miesza się z pożądaniem, czyniąc seks głębszym i raw.

Wyświetlenia1k
Polubienia1k
Udostępnij1k
Chloe: Od pionka do tronu pożądania

Erika Bennett

Modelka

Inne Historie z tej Serii