Pierwsza Pokusa Amelii na Ścieżce

Spocone ścieżki rozpalają zakazane pożądanie pod bezkresnym niebem.

J

Jedwabiste szlaki ukrytych żądz Amelii

ODCINEK 1

Inne Historie z tej Serii

Pierwsza Pokusa Amelii na Ścieżce
1

Pierwsza Pokusa Amelii na Ścieżce

Odcinek 2
2

Odcinek 2

Odcinek 3
3

Odcinek 3

Odcinek 4
4

Odcinek 4

Odcinek 5
5

Odcinek 5

Odcinek 6
6

Odcinek 6

Pierwsza Pokusa Amelii na Ścieżce
Pierwsza Pokusa Amelii na Ścieżce

Patrzyłem, jak Amelia wysiada z samochodu na odludnym początku szlaku, jej smukła sylwetka odcina się od surowych wzgórz. Słońce złoci jej faliste brązowe włosy, a te zielone oczy błyszczą cichą determinacją. Szukała samotności, ale coś w jej pełnym gracji kroku przyciągnęło mnie. Jako przewodnik uparłem się, żeby iść z nią – bezpieczeństwo przede wszystkim. Nie wiedziałem jeszcze, że stroma wspinaczka zamieni naszą gadkę w palącą napięcie, prowadząc do kapitulacji na ścieżce, której żadne z nas nie mogło się oprzeć.

Początek szlaku ukryty był w wzgórzach, daleko od cywilizacji, gdzie powietrze niosło ostry zapach sosny i ziemi. Amelia Davis przyjechała punktualnie, jej Jeep chrzęścił na żwirze, gdy parkowała. Wysiadła, pełna gracji i opanowania, jej 5'5" smukła figura w obcisłych legginsach trekkingowych i lekkiej kurtce na sportowym staniku. Jej średniej długości faliste brązowe włosy kołysały się przy każdym kroku, oprawiając owalną twarz i te przenikliwe zielone oczy. Jasna skóra już lśniła w porannym słońcu, wyglądała gotowa na samotność.

– Dzień dobry, Amelio – powiedziałem, Jax Harlan, miejscowy przewodnik, którego zarezerwowała w ostatniej chwili. Wysoki, zahartowany latami na tych szlakach, z łatwym uśmiechem ukrywającym rosnące zaciekawienie. – Słyszałem, że chcesz zdobyć grań sama. Nie mogę na to pozwolić – za odludnie, za stromo. Niedźwiedzie, poślizgnięcia... bezpieczeństwo przede wszystkim. Pójdę z tobą.

Przechyliła głowę, w zielonych oczach figlarne wyzwanie. – Jax, poradzę sobie sama. Wdrapywałam się na trudniejsze ścieżki. Jej głos był gładki, pewny, ale iskrzył, jakby lubiła ten opór.

Pierwsza Pokusa Amelii na Ścieżce
Pierwsza Pokusa Amelii na Ścieżce

Ruszyliśmy szlakiem w górę, ścieżka zwężała się, wijąc stromo wśród głazów i dzikich kwiatów. Jej kroki hipnotyzowały – pełne gracji, atletyczne, biodra kołyszące się akurat tyle, by przyciągnąć mój wzrok. Pot spływał po jej szyi, a nasza gadka płynęła. – Zawsze taki sztywny z klientami? – drażniła się, zerkając przez ramię.

– Tylko z tymi, które wyglądają, jakby potrzebowały ratunku – odparłem, serce biło szybciej. Dolina rozciągała się poniżej, panoramiczne widoki bez końca. Napięcie tliło się przy każdym wspólnym śmiechu, każdym otarciu ramion na wąskich serpentynach. Gdy dotarliśmy do miejsca odpoczynku – płaskiej półki z zajebistymi widokami – była zarumieniona, kurtka rozpięta, odsłaniająca krągłości stanika sportowego. Wtedy to poczułem, zmianę z przewodnika w coś niebezpiecznie więcej.

Dotarliśmy do miejsca odpoczynku, nasłonecznionej półki wyrastającej nad dolinę, panoramiczne widoki pagórków i odległych szczytów pod bezchmurnym niebem. Amelia oparła się o głaz, dysząc ciężko po wspinaczce, jej jasna skóra lśniła potem. – Cholera, goręcej niż myślałam – mruknęła, rozpinając kurtkę do końca i zrzucając ją. Pod spodem tylko stanik sportowy opinający jej 34B cycki, sutki lekko odrysowane na cienkim materiale od bryzy.

Przełknąłem ślinę, starając się zachować luz, ale jej smukłe ciało wygięło się lekko, gdy się przeciągnęła, faliste brązowe włosy przyklejone do szyi. – Wszystko w porządku tam z tyłu, Jax? Wyglądasz... intensywnie. Jej zielone oczy wpiły się w moje, usta wygięły w świadomy uśmiech.

Pierwsza Pokusa Amelii na Ścieżce
Pierwsza Pokusa Amelii na Ścieżce

Powietrze zgęstniało, naładowane jak przed burzą. Zrobiłem krok bliżej, żar między nami rywalizował ze słońcem. – Nie mogę się powstrzymać. Patrzeć, jak się ruszasz... hipnotyzujące. Moja dłoń otarła jej ramię, ostrożnie, elektryzująco. Nie cofnęła się; zamiast tego przechyliła głowę, oddech przyspieszył.

Zrzuciła powoli stanik sportowy, odsłaniając idealne, sterczące cycki, sutki twardniejące na otwartym powietrzu. Jasna skóra zarumieniona na różowo, lekko je ujęła, drażniąc. – Ulga – szepnęła, ale wzrok krzyczał zaproszenie. Byłem zahipnotyzowany, puls dudnił. Nasze ciała centymetry od siebie, świat poniżej zapomniany, tylko przyciąganie jej napiętej sylwetki. Napięcie skręcone na maksa, gotowe pęknąć.

Jej nagie od pasa w górę ciało przy głazie rozwaliło mnie. Zbliżyłem się, dłonie ujęły jej owalną twarz, kciuki sunęły po żuchwie, gdy ją pocałowałem – głęboko, głodnie. Amelia jęknęła cicho w moje usta: – Mmm, Jax... tak – jej zielone oczy zamknęły się. Smukłe ramiona oplotły mi szyję, cycki wcisnęły się w moją klatkę, sutki jak diamenty szorujące po koszulce.

Całowałem jej szyję w dół, smakując sól na jasnej skórze, dłonie wędrowały po wąskiej talii, kciuki zahaczyły o legginsy. Sapnęła: – O cholera – wyginając się, gdy je zciągałem razem z majtkami, odsłaniając gładką cipkę, już wilgotną. Klęknąłem, rozchyliłem jej uda, oddech gorący na sromie. Język musnął łechtaczkę, powolne kółka budowały jej jęki. – Ahh... Jax, to takie... Jej palce splatały się w moich włosach, biodra falowały delikatnie.

Pierwsza Pokusa Amelii na Ścieżce
Pierwsza Pokusa Amelii na Ścieżce

Pieszczoty nasiliły się; ssałem łechtaczkę, dwa palce wślizgnęły się w jej ciasne wnętrze, zaginając pod punkt G. Drżała, jęki rosły: – Mmmph, tak, dokładnie tam! – soki pokryły mi dłoń. Nagle eksplodowała, orgazm rozdarł ją, uda zacisnęły mi głowę, gdy krzyknęła: – Kurwa, dochodzę! Fale pulsowały wokół palców, ciało trzęsło się w słońcu.

Wstałem, zrzucając ciuchy na szybko, mój twardy kutas wyskoczył. Spojrzała na niego głodnie, potem położyła się na miękkiej kępie trawy, nogi rozłożone szeroko. – Weź mnie, Jax. Ustawiłem się nad nią w misjonarskim, pocierając główką po wilgotnym wejściu. Jeden pchnięcie i byłem w niej po jaja, ścianki ściskały jak aksamit. – Ohhh – jęknęła, nogi oplotły mi talię.

Rżnąłem ją równo, każde głębokie pchnięcie wydobywało westchnienia: – Mocniej... ahh! Jej 34B cycki podskakiwały przy każdym uderzeniu, jasna skóra rumieniła się głębiej. Nachyliłem się, ssąc sutek, pompując szybciej, ciała śliskie od potu. Panoramiczny widok nas oprawiał, ryzyko podkręcało wszystko – każdy mógł przejść szlakiem. Jej paznokcie drapały mi plecy, mięśnie wewnętrzne ściskały. – Znowu blisko – sapnęła.

Zmieniłem kąt głębiej, miażdżąc łechtaczkę kością łonową, i eksplodowała, krzycząc: – Tak, Jax! Dochodzę tak mocno! Cipka spazmowała, dojając mnie bezlitośnie. Poszedłem za nią, jęcząc: – Amelio... kurwa! – pompując gorące strumienie głęboko w niej. Osunęliśmy się, dysząc, jej zielone oczy wpięte w moje, blask poorgazmowy promienny. Ale pożądanie nie wygasło; to był dopiero początek.

Pierwsza Pokusa Amelii na Ścieżce
Pierwsza Pokusa Amelii na Ścieżce

Leżeliśmy splątani na trawie, oddechy synchronizowały się, słońce grzało nagie skóry. Głowa Amelii na mojej klacie, faliste brązowe włosy łaskotały ramię, jasna skóra naznaczona lekkimi czerwonymi śladami od moich uchwytów. Jej 34B cycki unosiły się i opadały miękko, sutki wciąż sterczące. Głaskałem jej plecy, czując dreszcz. – To było... niesamowite – szepnęła, zielone oczy podniosły się do moich, bezbronne, a zarazem śmiałe.

– Ty jesteś niesamowita – odparłem, całując w czoło. – Nigdy nie spodziewałem się tego na robocie przewodnika. Śmiech perlił się między nami, łagodząc napięcie. Kreśliła kółka na moich brzuchach. – Ja też nie. Ale twoje spojrzenia przez cały szlak... czułam, jak narasta. Jakbyś przejrzał moją pozę na wylot.

Rozmawialiśmy o marzeniach – jej miłość do szlaków jako ucieczki, moje życie w przewodnictwie po górach. Wrażliwość pogłębiła więź; jej pełna gracji dłoń w mojej pasowała idealnie. – Niebezpieczne miejsce – mruknąłem, zerkając na otwartą półkę. – Ale warte każdego ryzyka. Uśmiechnęła się, wtulając bliżej. – Więcej niż warte. Nie przestawaj teraz.

Wiatr szepnął obietnice, jej ciało poruszyło się znowu przy moim. Niewinność podsyciła nowe głody, rozległość doliny odbijała naszą rosnącą więź.

Pierwsza Pokusa Amelii na Ścieżce
Pierwsza Pokusa Amelii na Ścieżce

Jej słowa rozpaliły mnie na nowo. Amelia wstała, zielone oczy tlące, pchnęła mnie, żebym usiadł przy głazie. Krótko osiadła okrakiem, ocierając wilgotną cipką o mojego twardniejącego kutasa, jęcząc nisko: – Mmm, wciąż taka wrażliwa. Ale chciała dzikiej. – Od tyłu – szepnęła, obracając się na czworaka, dupę w górę, smukłe plecy wygięte idealnie, wargi cipki spuchnięte i kuszące.

Uklęknąłem za nią, chwyciłem wąską talię, pocierając grubą główką po szparce. – Jesteś pewna? Tutaj na widoku? – Kurwa jasne – ponagliła, pchając się do tyłu. Wbiłem się w stylu na pieska, głęboko i po brzegi, jej jęk odbił się echem: – Ahhh, Jax, tak głęboko! Ścianki zacisnęły się ciasno, soki kapały po udach.

Waliłem rytmicznie, dłonie na biodrach, patrząc, jak jej dupa faluje przy każdym klapsie skóry. Kołysała się z powrotem, spotykając każde pchnięcie, faliste włosy latały. – Mocniej... o cholera, tak! Osiągnąłem do przodu, palce kręcące wokół łechtaczki, budując ją szybko. Pieszczoty płynnie się mieszały; drżała, kolejny orgazm nadchodził od podwójnego ataku. – Znowu dochodzę... nie przestawaj! Ciało napięło się, cipka zalała się, gdy krzyknęła: – Fuuuck! – wijąc się dziko.

Nie skończone, zmieniłem rytm lekko, jedną nogę na ramię dla głębszego kąta, waliłem bezlitośnie. Jej 34B cycki kołysały się, jasna skóra śliska, zielone oczy przewracały się w ekstazie. – Czuję cię ogromnego... wypełniającego mnie! Ryzyko podkręcało wszystko – otwarta półka, odległe dźwięki szlaku. Warknąłem: – Dochodź ze mną, Amelio.

Pierwsza Pokusa Amelii na Ścieżce
Pierwsza Pokusa Amelii na Ścieżce

Zrobiła to, rozpadając się mocniej: – Jax! Tak, dochodzę! – dojąc mnie do wybuchu. Wbiłem się głęboko, rycząc: – Bierz wszystko! – zalewając jej pulsujące wnętrze. Osunęliśmy się do przodu, jej jęki cichły w pojękiwania, ciała zlane w poorgazmowym blasku. Pot mieszał się, serca waliły – szlak w pełni nas pochłonął.

Gdy się ubieraliśmy, rzeczywistość wracała – słońce zniżało się, cienie wydłużały nad doliną. Amelia znów stała pełna gracji, ale zmieniona: śmielsza, oczy błyszczały wspólną tajemnicą. – Jax, to... ty... rozwaliłeś mi głowę. Przyciągnąłem ją blisko, całując głęboko. – To samo, piękna. Zróbmy to jeszcze raz – jak trzeba.

Dopinała kurtkę, coś wysunęło mi się z kieszeni – jedwabna wstążka, postrzępione brzegi złocone światłem. Zamajtała się w dół zbocza. – Cholera – mruknąłem, ale zniknęła. Amelia roześmiała się, splatając ramiona. – Suwenir dla bogów szlaku.

Schodząc, buzowała ekscytacja, ale jej krok zachwiał się. Zamarła, wpatrując się w dal przez grań. Tam, pół ukryta w krzakach, postać: kobieta ściskająca dokładnie tę wstążkę, wpatrująca się w nas uważnie. Oddech Amelii zadrżał. – Jax... kto to? Ma twoją wstążkę. Zimny dreszcz przeszył mi kręgosłup – kim była i jak długo patrzyła?

Często Zadawane Pytania

Co dzieje się na początku szlaku z Amelią i Jaxem?

Zaczyna się od flirtu i banteru, który szybko przeradza się w napięcie seksualne podczas wspinaczki.

Jakie pozycje seksu opisane są w historii?

Misjonarskie, na pieska z nogą na ramieniu, plus lizanie cipki i palcowanie do orgazmów.

Kim jest tajemnicza kobieta na końcu?

Nieznajoma z wstążką Jaxa, która obserwowała ich seks – cliffhanger na ciąg dalszy. ]

Wyświetlenia72K
Polubienia42K
Udostępnij3K
Jedwabiste szlaki ukrytych żądz Amelii

Amelia Davis

Modelka

Inne Historie z tej Serii

Seks na Szlaku: Pokusa Amelii i Jaxa w Górach (52 znaki)