Opary Hany w Magazynie się Splatają
Fermentujące opary otulają ich zakazaną transakcję mgłą i żarem.
Hanine Nocne Eliksiry Rozpętanej Żądzy
ODCINEK 2
Inne Historie z tej Serii


Powietrze w mojej destylarni wisiało gęste od słodkiego gnicia fermentującej zacieru, opary wiły się jak sekrety wokół Hany Watanabe, gdy weszła przez ciężkie drzwi. Jej ciemne oczy spotkały moje po drugiej stronie zacienionego magazynu, obiecując negocjacje, które będą smakować słodsze niż jakikolwiek rzadki składnik. Wiedziałem wtedy, patrząc, jak jej porcelanowa skóra lśni pod słabymi latarniami, że ten spór o rywalizujące receptury to tylko iskra, by rozpalić coś pierwotnego między nami. Wysłałem wezwanie o świcie, lakoniczną notatkę o rzadkim destylacie yuzu, który ściągała od moich rywali – ekipy Kenjiego, tych węży, co zaniżają ceny lichymi cięciami. Hana przyjechała akurat, gdy popołudniowe światło słabo sączyło się przez wysokie okna magazynu, jej długie czarne włosy z tymi uderzającymi czerwonymi pasmami kołyszące się jak jedwabne sztandary w przeciągu od drzwi ładunkowych. Miała na sobie obcisły czarny golf, który opinał jej szczupłą, drobną sylwetkę i skórzane spodnie o wysokim stanie, podkreślające wąskie biodra, każdy krok odbijał się echem od betonowej podłogi pośród wysokich dębowych beczek. Oparłem się o jedną z fermentujących beczek, drewno ciepłe od zacieru w środku, i patrzyłem, jak się zbliża. Zawsze było w Hanie coś magnetycznego, ta elegancka tajemnica, którą nosiła jak firmowego drinka – po równo pociągająca i ostra. Jej ciemnobrązowe oczy przeskanowały przestrzeń, chłonąc lśniące matowo miedziane alembiki, węże wijące się po podłodze, wszechobecny zapach alkoholu i drożdży, który przylepił się do wszystkiego. „Taro” – powiedziała, głos gładki jak starzony sake, zatrzymując się kilka kroków ode mnie. Nie podała ręki do uścisku; zamiast tego przechyliła głowę, oceniając mnie. „Yuzu” – zacząłem, odrywając się od beczki. „Używasz teraz Kenjiego? Po wszystkich naszych umowach?” Uśmiechnęła się lekko, ten półłuk jej pełnych warg, który przyspieszył mi puls. „Biznes, Taro. Jego tańszy. Słodszy plon.” Krążyliśmy wokół siebie powoli, negocjacje przepełnione prądami podskórnymi, których żadne z nas nie nazywało. Widziałem napięcie w jej ramionach, sposób,...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





