Drżące dłonie Aylin w izbie chorych

W cichej nocy na bazie jej niepewny dotyk rozpalił ogień, którego żadne z nich nie ugasiło.

U

Ukryte Płomienie Aylin Rozpalają Zasłonę Obowiązku

ODCINEK 1

Inne Historie z tej Serii

Drżące dłonie Aylin w izbie chorych
1

Drżące dłonie Aylin w izbie chorych

Skradzione Spojrzenie Aylin w Kwaterze Kapitana
2

Skradzione Spojrzenie Aylin w Kwaterze Kapitana

Rozpalona Noc Aylin w Polowych Namiotach
3

Rozpalona Noc Aylin w Polowych Namiotach

Buntownicze Poddanie się Aylin Rozkazom
4

Buntownicze Poddanie się Aylin Rozkazom

Płonąca Spowiedź Aylin nad Çayem
5

Płonąca Spowiedź Aylin nad Çayem

Wieczny Płomień Aylin z Kapitanem
6

Wieczny Płomień Aylin z Kapitanem

Drżące dłonie Aylin w izbie chorych
Drżące dłonie Aylin w izbie chorych

Ból w kostce pulsował jak odległy bęben, ale nic nie mogło się równać z tęsknotą, która obudziła się, gdy Aylin Yildiz weszła do izby chorych. Jej oliwkowa skóra lśniła w przyćmionym świetle, te miodowe brązowe oczy szeroko otwarte z troski. Gdy jej drżące palce musnęły moją skórę, wiedziałem, że ta nocna zmiana uleczy więcej niż mój uraz – obudzi coś dzikiego w nas obojgu.

Ćwiczenia treningowe poszły w diabły szybciej niż rekrut uciekający przed ogniem sierżanta. Jeden zły krok na torze przeszkód i kostka wykręciła się pode mną, jakby miała do mnie pretensje. Gdy doczołgałem się do izby chorych na bazie w Izmirze, noc zapadła ciężka nad kompleksem, taka cisza, co wzmacnia każdy skrzyp i szept. Zegar na ścianie wybijał po północy, a miejsce było puste poza cichym brzęczeniem jarzeniówek migoczących nad głową.

Drżące dłonie Aylin w izbie chorych
Drżące dłonie Aylin w izbie chorych

Wtedy pojawiła się ona – Aylin Yildiz, nowa medyczka, o której wszyscy szeptali. Była szczupła, wszystkie linie pełne gracji i oliwkowa opalenizna skóry, która zdawała się wchłaniać światło, a nie odbijać. Jej długie, miękkie fale gęstych brązowych włosów były związane w praktyczny kucyk, ale kilka pasm uciekło, oprawiając twarz jak sekrety błagające o wyjawienie. Te miodowe brązowe oczy spotkały moje z ciepłem, co przecinało sterylną chłód pokoju. „Sierżancie Arslan” – powiedziała miękkim głosem, z melodyjnym tureckim akcentem. „Siadaj, zanim się przewrócisz”.

Osunąłem się na stół do badań, krzywiąc się, gdy but uderzył w podłogę. Poruszała się z cichą efektywnością, pomagając mi podłożyć nogę, ręce pewne mimo późnej pory. Gdy badała opuchliznę, ostrożnie zdejmując mi skarpetkę, weszliśmy w luźną pogawędkę. Miała osiemnaście lat, świeżo po szkole pielęgniarskiej w Ankarze, przydzielona tu sama. „Rodzina została w domu” – wyznała, spuszczając wzrok na bandaż, który owijała wokół mojej kostki. „Nocami jak ta wydaje się, że cała baza jest światło stąd”. Jej palce zatrzymały się o sekundę za długo, drżąc lekko, i wychwyciłem samotność w jej oczach – lustro moich własnych niespokojnych nocy. Coś zmieniło się w powietrzu między nami, gęste od niewypowiedzianej potrzeby.

Drżące dłonie Aylin w izbie chorych
Drżące dłonie Aylin w izbie chorych

Bandaż był na miejscu, ale ból tlił się głęboko w mięśniach, promieniując w górę łydki. Aylin wyprostowała się, wycierając ręce o spódnicę, policzki zarumienione od ciepła w pokoju – albo czegoś innego. „To mocno spuchnięte” – mruknęła, przygryzając wargę. „Masaż może pomóc rozluźnić, zanim leki przeciwbólowe zaczną działać”. W jej głosie czaiło się pytanie, miodowe brązowe oczy zerknęły na moje, niepewne, ale zapraszające.

Kiwnąłem głową, serce przyspieszając. „Doceniłbym to”. Zamknęła drzwi izby chorych cichym kliknięciem, co odbiło się echem jak obietnica, potem przyciemniła światła, rzucając długie cienie na kafelkowaną podłogę. Powietrze zgęstniało, pachnące antyseptykiem i słabym kwiatowym zapachem jej perfum. Gdy wróciła, jej palce rozpięły guziki bluzki uniformu, zrzucając ją i odsłaniając prosty biały topik przylegający do szczupłej sylwetki. „Tu jest za gorąco” – powiedziała z nieśmiałym uśmiechem, ale oczy płonęły jaśniej.

Drżące dłonie Aylin w izbie chorych
Drżące dłonie Aylin w izbie chorych

Nalała oleju na dłonie, rozcierając je, i uklękła przy stole. Jej ręce znalazły moją łydkę najpierw, ugniatając z zaskakującą siłą, kciuki krążące po napiętych mięśniach. Patrzyłem, jak jej piersi unoszą się i opadają pod cienkim materiałem, sutki twardnieją na bawełnie w miarę jak rosło ciepło. Jej dotyk wspiął się wyżej, na udo, teraz drżący, opuszkami muskający krawędź szortów. Cichy jęk wyrwał się z niej, gdy poczuła, jak mi staje pod materiałem, wzrok podniósł się do mojego, szeroki i pożądliwy. „Tolga...” – szepnęła, głos załamał się na moim imieniu. Samotność, którą wyznała wcześniej, wisiała między nami, zmieniając się w głód. Wyciągnąłem rękę po nią, przyciągając bliżej, oddechy się mieszały, gdy jej naoliwione dłonie zapuściły się śmielej, obrysowując zarys mojego wzwodu. Topik zsunął się z jednego ramienia, odsłaniając idealny łuk jej piersi, i nie mogłem się powstrzymać – objąłem ją delikatnie, kciukiem muskając sterczący sutek, wyrywając jęk z jej ust, co przeszył mnie wibracją.

Jej jęk mnie rozłożył. Usiadłem, wciągając Aylin na stół do badań ze mną, jej szczupłe ciało ustępowało, gdy osiadła okrakiem na moich kolanach na chwilę, zanim położyłem ją na plecach na crispowych prześcieradłach. Łóżko w izbie chorych zaskrzypiało pod naszym ciężarem, ale świat zwęził się do niej – te miodowe brązowe oczy wpięte w moje, pełne mieszanki nerwów i ognia. „Nigdy jeszcze...” – wysapała, głos drżał jak jej ręce wcześniej, ale przyciągnęła mnie w dół, usta zderzyły się z moimi w słodyczy smakującej niewypowiedzianą tęsknotą.

Drżące dłonie Aylin w izbie chorych
Drżące dłonie Aylin w izbie chorych

Moje usta zostawiły ogień na jej szyi, nad wzgórzem jej piersi 34B, język krążył wokół jednego sutka, aż wygięła się pode mną, palce splatając się w moich włosach. Jej majtki zniknęły w szelestu materiału, kopnięte na bok, zostawiając ją nagą i błyszczącą w przyćmionym świetle. Ustawiłem się między jej rozchylonymi udami, gorąco jej wnętrza wzywało. „Jesteś pewna?” – mruknąłem przy jej skórze, musiałem to usłyszeć. „Tak, Tolga – proszę” – sapnęła, jej oliwkowe opalone nogi oplotły moją talię, popędzając mnie.

Wszedłem w nią powoli, cal po calu, delektując się ciasnym, mokrym uściskiem, który mnie otoczył. Była exquisite, jej szczupłe ciało drżało, gdy się dostosowywała, wewnętrzne ścianki trzepotały wokół mojej długości. Najpierw stałem nieruchomo, dając jej oddech, czoła przy sobie, dzieląc urywane wydechy. Potem rytm przejął kontrolę – głębokie, miarowe pchnięcia, od których jej paznokcie wbijały się w moje ramiona, jęki wypełniały cichą noc. Uczucie było przytłaczające: aksamitny chwyt, sposób, w jaki jej piersi podskakiwały miękko przy każdym pchnięciu, miodowe brązowe oczy szkliste z rozkoszy. Pot spływał po naszej skórze, powietrze gęste od naszego zapachu. Jej biodra unosiły się ku moim, najpierw nieśmiało, potem śmielej, goniąc narastającą falę. „To takie... dobre” – szepnęła, głos załamał się, gdy ciało się napięło, orgazm przeszył ją drżącymi falami, które wysysały ze mnie bezlitośnie. Poszedłem zaraz po niej, wbijając się głęboko z jękiem, rozładowanie runęło jak burza, którą oboje wstrzymywaliśmy za długo.

Drżące dłonie Aylin w izbie chorych
Drżące dłonie Aylin w izbie chorych

Leżeliśmy splątani w aftermathie, jej głowa na mojej klatce, moje palce kreśliły leniwe wzory wzdłuż jej nagich pleców. Izba chorych cicho brzęczała wokół nas, odległa syrena wyła na zewnątrz jak zapomniany sen. Oddech Aylin się wyrównał, jej szczupłe ciało wciąż zaczerwienione, piersi ciepłe przyciśnięte do mnie, sutki teraz miękkie w blasku poorgazmowym. Podniosła głowę, miodowe brązowe oczy szukały moich z podatnością, co skręciło coś głęboko w moich trzewiach. „To było... mój pierwszy raz” – przyznała cicho, nieśmiały uśmiech wygiął jej usta. „Nie wiedziałam, że może być takie”.

Pocałowałem ją w czoło, smakując sól na jej skórze. „Jesteś niesamowita, Aylin. Słodka i ciepła, jakbyś była do tego stworzona”. Śmiech zabąblował z niej, lekki i szczery, odpędzając samotność, którą widziałem wcześniej. Pogadaliśmy wtedy, szepty w ciemności – o jej długich zmianach, czujnych oczach oficerów, jak wzrok kapitana Kayi zatrzymał się na niej podczas obchodu po południu. Policzki jej zrumieniły się na wspomnienie, ale była tam też ciekawość. Moja ręka powędrowała niżej, obejmując jej pierś znów, kciukiem drażniąc sutek z powrotem do sterczenia. Westchnęła, wyginając się w mój dotyk, jej własne palce badały moją klatkę, kreśląc blizny ze starych misji. Napięcie się przeciągało, budując powolne ciepło raz jeszcze, jej ciało reagowało znajomym drżeniem. „Jeszcze raz?” – mruknęła, pół pytanie, pół błaganie, jej ciepło wciskające się w moje udo.

Drżące dłonie Aylin w izbie chorych
Drżące dłonie Aylin w izbie chorych

Jej błaganie to wszystko, czego potrzebowałem. Przewróciłem nas delikatnie, prowadząc ją, by usiadła okrakiem, jej szczupłe uda po obu stronach moich bioder, gdy uniosła się nade mną. Gęste brązowe fale Aylin opadały teraz dziko, oprawiając twarz jak aureola w słabym świetle. Przygryzła wargę, miodowe brązowe oczy pociemniały od odnowionego głodu, gdy się ustawiła, opadając na mnie powolnym, celowym ruchem. Kąt był głębszy tym razem, jej ciasne gorąco połknęło mnie całego, i oboje jęknęliśmy na widok tej doskonałości.

Jej ręce opręły się na mojej klatce, paznokcie drapały, gdy znalazła rytm – nieśmiałe kołysania najpierw, potem śmielsze, wirowanie w dół, co wysyłało iskry w górę mojego kręgosłupa. Objąłem jej wąską talię, kciukami wciskając się w miękką oliwkową opaleniznę skóry, pomagając jej wznosić i opadać. Jej piersi 34B kołysały się hipnotycznie, sutki ciasne szczyty, których nie mogłem się oprzeć, pochylając się, by złapać, ssąc, aż krzyknęła, tempo zachwiało się w rozkoszy. „Tolga... o Boże” – dyszała, wewnętrzne ścianki ściskały rytmicznie, goniąc tamten próg znów. Rama łóżka brzęczała cicho, kontrapunkt do naszych wspólnych oddechów, śliskie dźwięki naszego łączenia wypełniały pokój.

Jeździła na mnie jak samo odkrycie, szczupłe ciało falowało, pot lśnił na jej krągłościach. Pchałem w górę ku niej, ciśnienie budowało się ostre i szybkie, jej jęki stawały się desperackie. Podatność czaiła się w jej spojrzeniu, ale i moc – jej samotność zrzucana jak stara skóra. Gdy rozpadła się, to było spektakularne: ciało konwulsowało, głowa odrzucona, wysoki skowyt stłumiony o moje ramię, gdy fale wciągnęły ją pod. Przytrzymałem ją przez to, potem wbiłem się głęboko po raz ostatni, wylewając się w niej z rykiem, co odbił moje rozładowanie. Osunęliśmy się razem, wyczerpani i nasyceni, jej ciepło kotwicą w nocy.

Świt wśliznął się przez żaluzje, gdy się ubieraliśmy, izba chorych wracała do sterylnego spokoju. Aylin zapinała uniform pewnymi teraz rękami, bez drżenia, uśmiech promienny mimo pogniecionych prześcieradeł. Pochyliła się na ostatni pocałunek, miękki i długi, jej ciepło zostało na moich ustach. „Dziękuję” – szepnęła – „że mnie zobaczyłeś”.

Założyłem buty, kostka cudem lepsza, ale umysł gnał naprzód. Gdy wstałem, przyciągnąłem ją blisko znów. „Aylin, ten kapitan Kaya – wspomniałaś o jego oczach na tobie wcześniej. To dobry facet, intensywny, ale sprawiedliwy. Mogę cię jutro przedstawić porządnie”. Jej oczy rozszerzyły się, błysk intrygi mieszał się z blaskiem naszej nocy. Podniecenie czy obawa? Zanim zdążyła odpowiedzieć, kroki zadudniły w korytarzu – zmiana zmiany nadchodziła. Wśliznąłem się na zewnątrz z mrugnięciem, zostawiając ją z jej sekretami, ale haczyk był wbity. Co Kaya zrobi z jej nowo odkrytym ogniem?

Często Zadawane Pytania

O czym jest historia Drżące Dłonie Aylin?

To erotyczna opowieść o seksie w izbie chorych bazy wojskowej między sierżantem a młodą medyczką, od masażu po orgazmy.

Czy historia zawiera explicit treści?

Tak, pełne opisy aktu seksualnego, pierwszego razu, piersi, wzwodu i orgazmów – bez cenzury.

Gdzie dzieje się akcja?

Na bazie w Izmirze, nocą w izbie chorych podczas zmiany medyczki Aylin Yildiz. ]

Wyświetlenia1k
Polubienia1k
Udostępnij1k
Ukryte Płomienie Aylin Rozpalają Zasłonę Obowiązku

Aylin Yildiz

Modelka

Inne Historie z tej Serii