Zakazany szkic Izabeli
Wstydliwy bazgroł rozpala głód szefa w przyćmionym blasku galerii
Karmazynowe Przebudzenie Izabelli
ODCINEK 1
Inne Historie z tej Serii


Światła w galerii przygasły do miękkiego bursztynowego blasku, gdy ostatni zwiedzający wyciekali na zewnątrz, zostawiając za sobą ciszę wypolerowanych marmurowych podłóg i słaby zapach farb olejnych unoszący się w powietrzu. Ja, Marcus Blackwood, właściciel Blackwood Gallery, poprawiłem krzywo wiszący obraz na ścianie, a moje myśli już dryfowały ku whiskey czekającej w moim biurze. Wtedy zauważyłem to na moim biurku – szkicownik, zostawiony w pośpiechu podczas zamykania. Ciekawość przyciągnęła mnie bliżej. Otwierając go, złapałem oddech. Była tam: Isabella Wilson, moja nieśmiała, 26-letnia brytyjska asystentka w galerii, oddana z wyrafinowanym detalem. Ale to nie była ta skromna dziewczyna, która rumieniła się na komplementy. Nie, to była Isabella wyzwolona – jej długie, lekko falujące ciemnobrązowe włosy opadające na nagie ramiona, piwne oczy płonące niewypowiedzianym głodem, jasna skóra lśniąca w wyobrażonym świetle. Jej smukła sylwetka o wzroście 5'6" wygięta zmysłowo, owalna twarz pochylona w ekstazie, średnie piersi sterczące i kuszące, wąska talia przechodząca w biodra błagające o chwyt. Szkic był erotyczny, zakazany – autoportret jej palców kreślących najbardziej intymne krągłości, nogi rozchylone na tyle, by sugerować gorąco między nimi. Mój puls przyspieszył. Isabella, ta niewinna, która jąkała się przy rozmowach z klientami, miała w sobie ten ogień? Wiedziałem, że muszę ją skonfrontować, nie z gniewem, ale z pożądaniem, które nieświadomie wznieciła. Czekała tylna sala, ta prywatna świątynia płócien i cieni, gdzie sztuka ożywała. Wkładając szkic do kieszeni, wyobrażając sobie jej jasną skórę rumieniącą się pod moim dotykiem, galeria wydawała się naładowana, ciężka od możliwości. Któż by pomyślał, że zapomniany rysunek może wszystko rozłożyć na łopatki? Jej niewinność wzywała mnie jak pieśń syreny, a ja byłem gotów odpowiedzieć. Wysłałem SMS-a do Izabeli natychmiast: „Potrzebuję cię z powrotem w galerii. Ważna sprawa w tylnej sali. – Marcus”. Serce waliło mi jak młot, gdy czekałem, a szkic palił dziurę w kieszeni. Tylna sala była moim prywatnym królestwem...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





