Zakazana Trójka Vidy pod Księżycem

Pnącza splatają się, gdy pragnienia godzą w zacienionej ekstazie

K

Karmazynowe Winorośle Dziedziczonej Żądzy Vidy

ODCINEK 5

Inne Historie z tej Serii

Przebudzenie Vidy w Cienistej Piwnicy
1

Przebudzenie Vidy w Cienistej Piwnicy

Splątane Żniwa Vidy z Rywalem
2

Splątane Żniwa Vidy z Rywalem

Jedwabiste Poddanie się Vidy Mentorowi
3

Jedwabiste Poddanie się Vidy Mentorowi

Burza Zazdrosnych Płomieni Vidy
4

Burza Zazdrosnych Płomieni Vidy

Zakazana Trójka Vidy pod Księżycem
5

Zakazana Trójka Vidy pod Księżycem

Tryumfalne przejęcie dziedzictwa przez Vidę
6

Tryumfalne przejęcie dziedzictwa przez Vidę

Zakazana Trójka Vidy pod Księżycem
Zakazana Trójka Vidy pod Księżycem

Księżyc wisiał nisko nad pagórkowatymi wzgórzami Toskanii, rzucając srebrzysty blask na pawilon w winnicy, gdzie latarnie migotały jak odległe gwiazdy. Ja, Marco Rossi, stałem na krawędzi kamiennego tarasu, serce waliło mi jak młot z mieszanki podniecenia i strachu. Przygotowania do festiwalu żniw były w pełnym toku – stoły uginały się od winogron ociekających sokiem, beczki z winem Chianti oddychały w chłodnym nocnym powietrzu, a girlandy świateł wiły się przez starożytne drzewa oliwne. Ale moje oczy były wbite w nią: Vida Bakhtiari, 19-letnia perska piękność, która wparowała w nasze życie jak pustynny wiatr, cała atletyczna smukłość i falujące długie ciemnobrązowe włosy kaskadą spływające po jej oliwkowoskórej plecach. Jej orzechowe oczy błyszczały figlarnie, gdy śmiała się z Livią Moretti, moją skłóconą kochanką, której blond fale oprawiały twarz wciąż naznaczoną bólem naszych ostatnich kłótni.

Vida miała na sobie zwiewną białą sukienkę na ramiączkach, która opinała jej 168 cm wzrostu, materiał szeptał o jej średnich cyckach i wąskiej talii, sugerując wolnego ducha poszukiwaczkę przygód pod spodem. Livia, w prostym czarnym topie i spódniczce, poruszała się z włoskim ogniem, jej krągłości były miększe, ale nie mniej urzekające. Przybyłem tu dziś wieczorem z powodu enigmatycznego zaproszenia Vidy, wyciągniętego z piątej strony jej pamiętnika, którym mnie podkusiła – opowieści o trójkącie jej ciotki, który odbijał naszą rozbitą trójkę. „Przyjmijcie wielość”, napisała, „by uleczyć to, czego wino i słowa same nie zdołają”. Powietrze pachniało dojrzałymi winogronami i ziemią, gęste od obietnicy hulanki, ale napięcie tliło się. Z Livią nie rozmawialiśmy kulturalnie od tygodni, nasze awantury o zazdrość i wolność rozrywały nas na strzępy. A jednak Vida, z jej owalną twarzą i zaraźliwą energią, zaaranżowała to pod księżycem, wciągając nas w swoją sieć. Gdy się odwróciła, jej wzrok złapał mój, powolny uśmiech wygiął jej usta, poczułem pociąg – zakazana trójka formowała się w cieniach winorośli, gdzie sekrety kwitły jak nocny jaśmin.

Zakazana Trójka Vidy pod Księżycem
Zakazana Trójka Vidy pod Księżycem

Wszedłem do pawilonu, żwir chrzęścił cicho pod moimi butami, gdy Vida sunęła ku mnie, jej falujące ciemnobrązowe włosy kołysały się jak pnącza na wietrze. „Marco, przyszedłeś”, zamruczała, jej orzechowe oczy wpiły się w moje z tym przygódczym błyskiem, który przyspieszał mi puls. Livia kręciła się przy stole zawalonym koszami żniwnymi, jej blond włosy łapały blask księżyca, ramiona skrzyżowane na piersi. Szczelina między nami była wyczuwalna – nasza ostatnia awantura wybuchła przez moje krążące oczy w sezonie festiwalowym, jej oskarżenia o niewierność ciął głęboko. Ale Vida, wieczna reżyserka, wysłała mi fragmenty z pamiętnika: opowieść ciotki o trójkącie w teherańskich winnicach, który sklecił pęknięcia rodzinne przez dzieloną namiętność. „Czas na pojednanie”, napisała Vida, „pod tym księżycem, z winem i prawdą”.

Wzrok Livii zerknął na mnie, burzowe niebieskie oczy zmiękły odrobinę. „Co to ma być, Vida? Kolejny z twoich szalonych pomysłów?”, zapytała, jej włoski akcent gęsty od sceptycyzmu. Vida nalała trzy kieliszki głębokiego czerwonego Chianti, rozdając je z uśmieszkiem. „Nie szalony – wyzwalający. Marco i ty, za długo tańczyliście wokół swojego bólu. Dziś pawilon jest nasz, zanim tłumy festiwalowe się zlecą. Bez osądów, tylko my”. Brzęknęliśmy kieliszkami, wino cierpkie na moim języku, rozgrzewające żyły, gdy usiedliśmy na tkanych poduszkach pośród winorośli. Vida przemówiła pierwsza, jej głos niski i hipnotyczny, opowiadając historię ciotki w żywych szczegółach: blask księżyca, splątane ciała, uzdrawiające uwolnienie wielości. Patrzyłem, jak fortyfikacje Livii pękają, jej dłoń otarła moją przypadkiem – lub nie – gdy Vida pochyliła się, jej oliwkowa skóra lśniła. „Wszyscy skrzywdziliśmy”, przyznałem, głos szorstki. „Livia, nigdy nie chciałem, żebyś wątpiła w nas”. Westchnęła, łzy zabłysły. „A ja odpychałam cię moją zazdrością”. Napięcie zgęstniało powietrze, naładowane niewypowiedzianymi pożądaniami, księżyc patrzył, jak stopa Vidy szturchnęła moją pod stołem, milcząca obietnica tego, co nadejdzie. Cienie pawilonu zgęstniały, latarnie rzucały złote kałuże, a ja poczułem pociąg ku pojednaniu, surowy i nieunikniony.

Zakazana Trójka Vidy pod Księżycem
Zakazana Trójka Vidy pod Księżycem

Dłoń Vidy znalazła moje kolano pod stołem, jej dotyk elektryczny przez dżinsy, wysyłający falę gorąca przeze mnie. „Porzućmy słowa”, szepnęła, wstając i pociągając Livię za sobą. Dwie kobiety stanęły naprzeciw siebie w blasku księżyca, palce Vidy prześledziły szczękę Livii, potem zsunęły ramiączka jej czarnego topu. Livia sapnęła, ale nie odskoczyła, jej pełniejsze cycki wysypały się na wolność, sutki stwardniały w chłodnym powietrzu. Vida zrobiła to samo, zrzucając górę sukienki, odsłaniając swoje średnie cycki, idealnie jędrne na atletycznej smukłej sylwetce, oliwkowa skóra lśniąca. Stały teraz topless, tylko spódnice i majtki poniżej, Livia w koronkowych czarnych stringach, Vida w przezroczystych białych.

Nie mogłem oderwać wzroku, mój kutas drgnął, gdy Vida przyciągnęła Livię blisko, ich nagie cycki przylgnęły do siebie, sutki otarły się iskrą tarcia. „Poczuj ją, Marco patrzy”, zamruczała Vida, kierując dłonie Livii na swoją talię. Palce Livii drżały, potem zacisnęły się, wsuwając w górę, by objąć cycki Vidy, kciuki kręcące wokół ciemnych sutków, aż stwardniały. Vida jęknęła cicho, „Mmm, tak”, jej orzechowe oczy na mnie, prowokujące. Wstałem, serce waliło, ręce swędziały, by dołączyć. Vida odwróciła się, wyginając plecy, by przycisnąć dupę do mnie przez ubrania, podczas gdy Livia całowała jej szyję, blond włosy opadające na oliwkową skórę. Uczucie jędrnych pośladków Vidy ocierających się powoli kazało mi jęknąć, moje ręce wreszcie powędrowały – jedna na płaski brzuch Vidy, druga obejmująca cycek Livii, czując jego ciężar, sutek diamentowo twardy na mojej dłoni.

Zakazana Trójka Vidy pod Księżycem
Zakazana Trójka Vidy pod Księżycem

„Skosztuj pojednania”, wysapała Vida, odwracając się, by całować Livię głęboko, języki widoczne w blasku księżyca. Ich jęki zmieszały się, miękkie „achhh” i sapnięcia, gdy ręce eksplorowały – Livia szczypała sutek Vidy, palce Vidy zanurzyły się w pasie Livii. Oddech mi się zaciął, powietrze gęste od ich zapachu – piżmo i wino – gdy gra wstępna zapaliła się, ciała się nagrzewały, napięcie skręcało jak winorośle gotowe pęknąć.

Vida klęknęła pierwsza, ciągnąc Livię na grube poduszki rozsypane po podłodze pawilonu, winorośle oprawiające nas jak naturalny baldachim. Blask księżyca kąpał ich nagie ciała – spódnice i majtki zrzucone w szaleństwie – gdy Vida ustawiła Livię na czworaka, jej blond włosy opadające do przodu, dupa uniesiona wysoko, różowa cipka lśniąca. „Patrz, jak nas leczę, Marco”, rozkazała Vida, głos chrapliwy, nurkując z wysuniętym językiem. Rozsunęła pośladki Livii, odsłaniając zmarszczony odbyt i spuchnięty łechtaczkę, łapczywie liżąc wilgotne fałdy. Livia krzyknęła, „O Boże, Vida... achhh!”, jej ciało zadrżało, sok z cipki kapał, gdy język Vidy zanurzył się głęboko, kręcąc wokół wejścia, smagając łechtaczkę z precyzją.

Zakazana Trójka Vidy pod Księżycem
Zakazana Trójka Vidy pod Księżycem

Klęknąłem bliżej, wyciągając pulsujący kutas z spodni, zahipnotyzowany widokiem – oliwkowa twarz Vidy zakopana między udami Livii, ślina mieszająca się z sokami, białe paznokcie wbijające się w blade biodra. Jęki Livii narastały, „Mmmph, tak, liż mnie... głębiej!”, jej zamknięte oczy trzepotały, usta otwarte w ekstazie. Cipka samej Vidy pulsowała widocznie, wargi rozchylone, gdy ocierała się o poduszkę po tarcie. Wsuwając rękę pod spód, palce wślizgnęły się w jej mokrą gorączkę, czując, jak zaciska się wokół mnie – ciasna, gorąca, pulsująca. Sapnęła w cipkę Livii, „Marco... kurwa, twoje palce...”, wibracja posłała Livię za krawędź. Livia szarpnęła się, „Konam! Achhhh!”, jej orgazm runął, soki zalały usta Vidy.

Nie skończywszy, Vida zmieniła pozycję, teraz sama na czworakach, długie falujące ciemnobrązowe włosy potargane, dupa w górę dla Livii. „Twoja kolej, bella”, ponagliła Vida. Livia, twarz zaczerwieniona, blond kłaki dzikie, rozsunęła oliwkowe pośladki Vidy, język nurkując w rozwartą cipkę, liżąc od odbytu po łechtaczkę. Jęki Vidy wypełniły noc, „Tak, Livia... liż mi łechtaczkę, o kurwa!” Jej orzechowe oczy spotkały moje, błagające. Ustawiłem się za Livią, ocierając kutasem o jej szparkę, ale wstrzymałem się, pozwalając na budowanie intensywności yuri. Ciało Vidy drżało, łechtaczka pulsowała pod wargami Livii, smugi śliny je łączyły. „Mocniej... każ mi dojść!”, błagała Vida, a Livia posłuchała, ssąc łechtaczkę, podczas gdy palcowała głęboko. Vida rozpadła się, „Aaaah! Konam tak mocno!”, fale przetoczyły się przez jej atletyczną sylwetkę, cipka lekko trysnęła na podbródek Livii.

Zakazana Trójka Vidy pod Księżycem
Zakazana Trójka Vidy pod Księżycem

Różnica wieku napędzała to – młodzieńczy ogień Vidy kontra dojrzała namiętność Livii – nasza trójka zespoliła się w tym oralnym szaleństwie. Mój kutas bolał, prekum beżał, gdy padły dysząc, ale uśmieszek Vidy obiecywał więcej. Powietrze pawilonu brzęczało ich zapachami, ciała śliskie, pojednanie zapieczętowane jękami i uwolnieniem.

Leżeliśmy splątani na poduszkach, oddechy synchronizowały się pod czujnym okiem księżyca. Vida wtuliła się między Livią a mną, jej oliwkowa skóra wilgotna od potu, falujące włosy rozlaidowane. „To było... piękne”, szepnęła Livia, śledząc ramię Vidy, jej niebieskie oczy miękkie na mnie po raz pierwszy od miesięcy. „Koniec z kłótniami, Marco. To – my – to było nam potrzebne”. Przyciągnąłem ją blisko, całując czoło, smakując sól. „Kocham was obie”, przyznałem, głos gęsty. Vida uśmiechnęła się, jej wolny duch lśnił. „Wielość leczy. Moja ciotka wiedziała – dzielenie skleja pęknięcia”. Popijaliśmy resztkę wina, rozmawiając cicho o festiwalowych marzeniach, zazdrości rozpuszczone w podatności. Livia wyznała lęki, ja żale, Vida splatała nas ciaśniej delikatnymi słowami i dotykami. Pawilon wydał się święty, winorośle strażnikami naszego odrodzenia.

Zakazana Trójka Vidy pod Księżycem
Zakazana Trójka Vidy pod Księżycem

Orzechowe oczy Vidy pociemniały z odnowionym głodem, przesuwając się, by uklęknąć przede mną, jej atletyczna smukła sylwetka napięta jak drapieżnik. Z mojej perspektywy jej owalna twarz uniesiona, pełne usta rozchylone, gdy chwyciła mojego grubego kutasa, żyły pulsujące. „Moja kolej cię posmakować, Marco”, zamruczała, język smagnął czubek, liżąc prekum. Livia patrzyła, ręka między udami, blond włosy w nieładzie. Vida połknęła mnie, usta gorące i mokre, ssąc głęboko – „Mmmph” wibrujące wzdłuż trzonu, gdy policzki zapadły się. Jęknąłem, „Kurwa, Vida... twoje usta...”, ręce w jej długich falujących ciemnobrązowych włosach, delikatnie kierując.

Poruszała głową rytmicznie, ślina kapała po brodzie na jej średnie cycki, sutki twarde szczyty. Jej orzechowe oczy wpiły się w moje, uległe, a jednak rozkazujące, gardło rozluźnione, by wziąć więcej, dławiąc się cicho, ale brnąc dalej. „Gluck... gluck...” jej jęki stłumione, język wirujący pod spodem. Livia dołączyła, całując szyję Vidy, potem liżąc moje jaja, podwójając doznanie – mokre gorąco wszędzie. Vida odsunęła się dysząc, „Smakujesz jak grzech”, pompując szybko, potem nurkując znów, szybciej, głowa skręcająca. Ciśnienie rosło, biodra mi szarpały. „Mam dojść...”, ostrzegłem. Zamruczała aprobatę, ssąc mocniej, i eksplodowałem, strzały spermy wypełniły jej usta. „Achhhh!” Połyknęła większość, trochę wyciekło, dzieląc się z Livią w bałaganistym pocałunku.

Niesytej, Vida odepchnęła mnie na plecy, siadając okrakiem w odwrotnym kowbojce, jej oliwowe pośladki rozchylające się, gdy nadziała się na mojego odzyskującego kutasa. „Patrz, jak jeżdżę”, rozkazała Livii, która palcowała się patrząc. Vida podskakiwała, cipka ściskająca ciasno, soki pokrywające mnie, jęki głośne – „Tak! Wypełnij mnie!” Cycki podrygiwały, włosy smagały. Pchałem w górę, ręce klepały lekko, jej łechtaczka ocierała się o moją podstawę. Livia nachyliła się, ssąc sutek Vidy, podkręcając. Vida doszła pierwsza, „Konam na twoim kutasie! Ohhh!”, ścianki doiły mnie. Przewróciłem ją na misjonarza, wbijając głęboko, Livia tribbing obok. Ostatni pchnięcie, wyciągnąłem, tryskając na ich ciała. Wysiłkowe jęki odbiły się, więzi wykute w ekstazie.

Padliśmy w kupę, kończyny splątane, księżyc teraz wysoko. Vida westchnęła zadowolona, „Jesteśmy cali teraz”. Livia kiwnęła, całując mnie głęboko, potem Vidy. Emocjonalne mury runęły – miłość pomnożona, nie podzielona. Ale gdy się ubieraliśmy, telefon Vidy zabrzęczał: wiadomość o Antoine, shady inwestorze festiwalu, złapanym na kradzieży stron księgi z detalami naszych „prywatnych” użyć winnicy. „Wie za dużo”, szepnęła, oczy szeroko otwarte. Groziło ujawnienie, zagrażające naszej uleczonej trójce i festiwalowi. Jakie sekrety wyleją się następne?

Często Zadawane Pytania

Co dzieje się w zakazanej trójce Vidy?

Vida scala Marca i Livię przez explicit seks: lizanie cipki, ssanie kutasa, penetracje i orgazmy w pawilonie winnicy pod księżycem.

Jakie explicit akty są w historii?

Pełne sceny oralnego seksu, lesbijskich pieszczot, jazdy na kutasie, squirtingu i wspólnego tryskania spermy na ciała.

Czy historia kończy się happy endem?

Tak, trójka godzi się w ekstazie, ale grozi im ujawnienie sekretów przez inwestora Antoine'a.

Wyświetlenia31K
Polubienia13K
Udostępnij13K
Karmazynowe Winorośle Dziedziczonej Żądzy Vidy

Vida Bakhtiari

Modelka

Inne Historie z tej Serii