Wieczny Nektar Grace Wyzwala Nieposkromione Serce
Eliksir świtu bez złudzeń uwalnia przysięgi nieokiełznanej namiętności
Psoty Eliksirów Grace Budzą Żarłoczne Cienie
ODCINEK 6
Inne Historie z tej Serii


Pierwsze promienie świtu wpełzły nad dach kryjówki, malując niebo odcieniami miękkiego różu i płynnego złota. Grace Lévesque stała w centrum prowizorycznego ołtarza, jej długie karmelowe włosy związane w luźny kok na czubku głowy, pozwalając kilku zbuntowanym pasmom oprawiać jej bladą, owalną twarz. W wieku 24 lat ta szczupła kanadyjska piękność uosabiała psotny urok, jej brązowe oczy błyszczały mieszanką niepokoju i determinacji. Powietrze było świeże, niosąc słaby zapach rosy na ziołach z eliksiru, który właśnie przemieszała – tym razem bez złudzeń, tylko czysta, szczera namiętność warzona z serca. Luc Moreau, jej niezłomny kochanek o szorstkich francusko-kanadyjskich rysach, wpatrywał się w nią intensywnie z krawędzi utkanego dywanu, który rozłożyli. Obok niego Elara Voss, enigmatyczna artystka o opadających kasztanowych lokach i przenikliwych zielonych oczach, opierała się o Victora Kane'a, ponurego Anglika, którego muskularna sylwetka mówiła o cichej sile. Wszyscy tu przyjechali, przyciągnięci wezwaniem Grace na ostateczny rytuał, pozbawiony oszustw eliksirów. Ręce Grace lekko drżały, gdy mieszała fiolkę, jej szczupła sylwetka 5'6" ubrana w przezroczystą białą szatę, która sugerowała średnie krągłości pod spodem, drażniąc oko bez pełnego odsłonięcia. "To jest to", szepnęła Grace, jej głos z psotnym akcentem naznaczonym wrażliwością. "Koniec z zabawami, koniec z lękami. Tylko my, nadzy i prawdziwi." Jej serce waliło, stawiając czoła cieniom wątpliwości, które dręczyły ich poliamoryczną więź – lękom przed zazdrością, przed ulotnymi pożądaniami. Ale w tej świtowej świątyni, otoczonej odległym szumem miasta i kołyszącymi się paprotkami w donicach na dachu, poczuła zmianę. Psota ewoluowała w siłę, jej drażniący charakter kowaląc coś głębszego. Luc wystąpił pierwszy, jego dłoń otarła się o jej, rozniecając iskrę. Uśmiech Elara był wtajemniczony, spojrzenie Victora intensywne. Eliksir słabo świecił, symbolizując przysięgi, które miały nadejść. Napięcie brzęczało jak poranny wiatr, obiecując unię, która na zawsze wyzwoli ich serca. Oddech Grace przyspieszył, jej ciało ożyło oczekiwaniem, światło świtu pieściło jej bladą skórę, jakby błogosławiło szczere...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





