Rozkaz Gaji na Balkonie Agenta
Szepty na balkonie zmieniają się w władcze jęki pod gwiazdami
Dominacja Gai: Ognisty Parkiet i Uwodzicielskie Gwałty
ODCINEK 3
Inne Historie z tej Serii


Nadmorski hotel pulsował życiem, wystawna impreza zespołu rozlewała śmiech i brzęk szklanek w ciepłą śródziemnomorską noc. Ja, Marco Conti, stałem blisko krawędzi zatłoczonej sali balowej, oczy przeszukujące salę jak zawsze. Jako ochronny agent Gaji – i daleki kuzyn przez nasze splątane włoskie powiązania rodzinne – nie mogłem się powstrzymać. Była gwiazdą tutaj, 22-letnią tenisową wunderwaffe o atletycznej smukłej sylwetce, która poruszała się wśród gości z bezwysiłkową pewnością siebie. Jej długie ciemnobrązowe włosy były zaplecione w precyzyjny francuski warkocz, kołyszący się na jej oliwkowoskórej plecach, podkreślający owalną twarz i przenikliwe zielone oczy. Ubierała się w obcisłą czarną sukienkę koktajlową, która opinała jej 5'6" sylwetkę i średnie cycki, śmiejąc się z sponsorami, jej namiętna energia oświetlała przestrzeń. Ale znałem ryzyka. Impreza roiła się od wielbicieli, rywali i gorszych – oportunistów polujących na jej rosnącą sławę. Już dwa razy wieczorem odciągnąłem ją na bok, wykładając o czujności, unikaniu za dużo szampana, pilnowaniu szemranej ekipy Alessandro. „Marco, jesteś gorszy niż Nonna”, droczyła się wcześniej, jej przyjazny uśmiech maskował iskrę irytacji w tych zielonych oczach. A jednak było między nami coś elektryzującego, niewypowiedzianego. Chroniłem ją latami, od gróźb na korcie po skandale poza sezonem, ale ostatnio jej spojrzenia się przedłużały, kwestionując moją władzę. Teraz, gdy morska bryza szumiała przez otwarte drzwi balkonowe, wypatrzyłem ją po drugiej stronie sali. Gaia złapała moje spojrzenie, jej usta wygięły się w świadomy uśmieszek. Wymówiła się grupie kolegów z zespołu, lawirując w moją stronę z tą atletyczną gracją – wąska talia, napięte nogi błyskające spod rąbka sukienki. Mój puls przyspieszył. Powietrze brzęczało jazzem i słonym zapachem oceanu, żyrandole rzucały złote blaski na marmurowe podłogi. Zatrzymała się o centymetry ode mnie, jej perfumy – miks cytrusów i jaśminu – wdzierające się w moje zmysły. „Marco”, zamruczała, głos niski wśród zgiełku, „musimy pogadać. Balkon. Teraz”. Jej dłoń otarła moje ramię, posyłając dreszcz...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





