Labirynt Publicznej Ekstazy Vidy
Maski ukrywają tożsamość, ale surowe pożądanie pulsuje przez zacieniony rave.
Szeptane welony cielesnego przebudzenia Vidy
ODCINEK 5
Inne Historie z tej Serii


Porzucony magazyn pulsował jak żywa bestia na zapomnianej krawędzi miasta, jego ogromne wnętrze przekształcone w labirynt ekstazy przez podziemny bal maskowy. Stroboskopowe światła przecinały mgłę suchego lodu i powietrza przesiąkniętego potem, rzucając chaotyczne cienie na zamaskowane twarze zagubione w rytmie basowego techno. Ciała wiły się w grupach, pióra i koronka ocierały się o skórę i łańcuchy, anonimowość napędzała dziki szał. Ja, Remy Laurent, przedzierałem się przez tłum, moja własna czarna piórkowa maska lekko swędząca na skórze, przyciągnięty tu szeptami o dziewczynie, która składała starożytne fragmenty w mapę zakazanych rozkoszy. Tam była ona, Vida Bakhtiari, 19-letnia perska piękność, której reputacja wyprzedzała ją jak wołanie syreny. Jej długie faliste ciemnobrązowe włosy opadały w dzikiej wolności na plecy, oprawiając owalną twarz z przeszywającymi orzechowymi oczami, które skanowały tłum z przygódczym ogniem. Jej oliwkowa skóra lśniła pod migoczącymi światłami, jej atletycznie szczupłe ciało – 5'6" stonowanej perfekcji z średnimi piersiami napinającymi sheer czarną koronkowy bodysuit – poruszało się z hipnotyczną gracją. Delikatna bransoletka na jej nadgarstku migotała dziwnie, jej fragmentaryczne kawałki łapiące światło jakby żywe, składające się fragment po fragmencie z każdym kołysaniem bioder. Tańczyła samotnie, ale panowała nad przestrzenią, wolnoduchowa energia promieniująca, przyciągająca spojrzenia jak ćmy do płomienia. Poczułem to natychmiast, to magnetyczne przyciąganie. Jej mury były wysokie, poznałem po buntowniczym przechyle podbródka, ale tej nocy, w tej publicznej jaskini grzechu, popękają. Ryzyko wszystkiego – voyeurzy czający się w cieniach, zderzenie rywali Liora Kane i Eliasa Vossa podobno grasujących po tych korytarzach – tylko podnosiło stawkę. Serce mi waliło, gdy nasze spojrzenia złączyły się przez tłum. Uśmiechnęła się zza złotego weneckiego karnawału, obietnica podatności falująca pod śmiała fasadą. To nie był zwykły rave; to był jej labirynt, i byłem gotów się w nim zgubić. Przepychałem się przez pulsujący tłum, bas dudnił w klatce jak drugie serce, aż dotarłem do niej. Orzechowe oczy Vidy...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





