Pokusa Północnego Koktajlu Vidy
Tajemniczy szept na serwetce uwalnia zakazane płomienie w zacienionych łykach
Szeptane welony cielesnego przebudzenia Vidy
ODCINEK 1
Inne Historie z tej Serii


Wszedłem do podziemnego speakeasy, powietrze gęste od zapachu starzonego whiskey i dymiącego jazzu z ukrytego saksofonu. Przytłumione bursztynowe światła rzucały długie cienie na aksamitne loże i wypolerowane mahoniowe bary, gdzie sekrety wymieniano jak walutę. Wtedy ją zobaczyłem — Vida Bakhtiari, siedzącą przy stoliku w kącie, jej długie faliste ciemnobrązowe włosy opadające na jedno ramię jak północny wodospad. W wieku 19 lat ta perska piękność miała atletycznie szczupłą sylwetkę, która krzyczała przygoda, jej 5'6" wzrost pochylony nad szkicownikiem, orzechowe oczy skupione intensywnie pod słabym blaskiem. Jej oliwkowa skóra lśniła ciepło, owalna twarz skupiona, gdy ołówek tańczył po stronie, uchwytując zmysłowy chaos baru. Miała na sobie obcisłą czarną sukienkę, która idealnie opinała jej wąską talię i średni biust, materiał subtelnie połyskujący przy każdym oddechu. Wibrowała z niej wolny duch — przygodowa, nieokiełznana, jakby szkicowała nie tylko scenę, ale planowała następny dreszcz. Nasze spojrzenia spotkały się przez salę. Jej nieco się rozszerzyły, iskra zapaliła się w tych orzechowych głębiach, wciągając mnie jak ćmę do płomienia. Poczułem to natychmiast, ten elektryczny pociąg, jej usta wygięły się w świadomy uśmiech, jakby czekała na kogoś takiego jak ja, by zakłócić jej niespokojną noc. Bar brzęczał cichymi szeptami, brzękiem szklanek, ale wszystko zbladło. Chwyciłem serwetkę, nabazgrałem adres do mojego prywatnego loftu nad speakeasy — tajemniczy, zapraszający. Serce waliło mi jak młot, podszedłem pewnym krokiem, puls szalał na myśl o tym, co może się wydarzyć. Podniosła wzrok, ołówek zawisł, wyraz twarzy mieszanka ciekawości i śmiałości. „Zagubiona w swojej sztuce?” — powiedziałem niskim głosem. Przechyliła głowę, ten wolny duch zalśnił. Napięcie już narastało, gęste jak dym z zapomnianych cygar. To nie był zwykły rzut oka; to początek czegoś surowego, budzącego uśpiony ogień w niej. Wsuwając się do loży naprzeciwko, wychwyciłem słaby zapach jaśminu na jej skórze, mieszający się z dymnym urokiem baru. Orzechowe oczy Vidy zerknęły znad szkicownika, oceniając...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





