Poranne Uzdę Alexandry Przebudzonego Głodu

W ciszy strychu na sianie jej lejce wciągnęły mnie w nieokiełznane pożądanie.

G

Grzmiące Lejce Dzikuskiego Poddania Aleksandry

ODCINEK 1

Inne Historie z tej Serii

Poranne Uzdę Alexandry Przebudzonego Głodu
1

Poranne Uzdę Alexandry Przebudzonego Głodu

Starcie Płomieni Rywalek w Arenie Aleksandry
2

Starcie Płomieni Rywalek w Arenie Aleksandry

Bicz Rozkazu Sponsora na Posiadłości Aleksandry
3

Bicz Rozkazu Sponsora na Posiadłości Aleksandry

Fantomatyczna Blizna Alexandry z Buntu Stajennego
4

Fantomatyczna Blizna Alexandry z Buntu Stajennego

Potrójna Korona Aleksandry: Podbój Rywalki
5

Potrójna Korona Aleksandry: Podbój Rywalki

Ostateczny Galop Aleksandry do Opanowania Serca
6

Ostateczny Galop Aleksandry do Opanowania Serca

Poranne Uzdę Alexandry Przebudzonego Głodu
Poranne Uzdę Alexandry Przebudzonego Głodu

Pierwsze światło świtu wślizgnęło się do strychu na sianie, złocąc popielato-blond włosy Alexandry jak aureolę z szronu. Jej lodowoniebieskie oczy spotkały moje, ostre niewypowiedzianym rozkazem, gdy ścierała siano z bryczesów jeździeckich. Coś dzikiego poruszyło się w tym spojrzeniu — głód zrodzony z koszmarów, gotowy się uwolnić. Poczułem to wtedy, pociąg jej elegancji zmieniającej się w drapieżną, obiecującej jazdę, która zostawi nas oboje bez tchu.

Pracowałem jako nowy stajenny w tej odległej wiejskiej stajni dopiero tydzień, ale Alexandra Petrov wryła się już w każdą moją myśl na jawie. Przyjechała tuż po świcie, jej smukły czarny Mercedes wzbijając żwir na długiej drodze z Moskwy. Jej twarz była blada, te lodowoniebieskie oczy cieniowane jakimiś duchami, które przywlokła ze sobą. Koszmary, mruknęła, gdy zapytałem, czy wszystko w porządku, żywe koszmary o wypadku, który prawie zabrał jej życie na torze jeździeckim. Upadek z wierzchowca podczas trudnego skoku, kości trzaskające o nieustępliwą ziemię. Otrząsnęła się z tym wytwornym opanowaniem, ale widziałem drżenie w jej długich palcach, gdy głaskała pysk konia.

Poranne Uzdę Alexandry Przebudzonego Głodu
Poranne Uzdę Alexandry Przebudzonego Głodu

Osiodłaliśmy konie na poroczną jazdę w ciszy, powietrze ostre zapachem rosy na łąkach. Alexandra była elegancją wcieloną w obcisłych czarnych bryczesach i crisp białej bluzce, jej bardzo długie popielato-blond włosy związane w surowy kucyk, który kołysał się jak wahadło przy każdym kroku. Mając 175 cm wzrostu, górowała nad większością kobiet, jej wysoka smukła sylwetka poruszała się z gracją mistrzyni ujeżdżenia. Szedłem pieszo za nią, prowadząc jej ogiera, czując jej spojrzenie jak bat na plecach. „Szybciej, Ivan”, rozkazała podczas treningu, głos chłodny i władczy, gdy prowadziła konia przez zagrodę. Narzucała dominację bez wysiłku, korygując każdy mój drobny błąd — za luźno na lejce, za słabo na popręg. Jej poprawki były ostre, ale pod nimi tliło się coś surowego, napięcie, które przyspieszało mi puls. Gdy wróciliśmy do stajni, pot spływający po jej jasnej bladej skórze, powietrze między nami iskrzyło. Zsiadła z płynną siłą, podając mi lejce. „Strych na sianie”, powiedziała prosto, oczy wbijając w moje. „Teraz”. Serce waliło mi jak młot, gdy poszedłem za nią po drabinie, światło świtu sączyło się przez szpary w drewnianych deskach, bele siana ułożone jak starożytne ołtarze wokół nas.

Strych na sianie pachniał słońcem ogrzanym słomą i ziemią, pierwotnym zapachem pasującym do ognia rozpalającego się w jej oczach. Alexandra odwróciła się do mnie twarzą, jej pierś wznosząca i opadająca po wysiłku jazdy. Bez słowa rozpięła bluzkę, pozwalając jej zsunąć się z ramion i zebrać u stóp. Teraz naga od pasa w górę, jej jasna blada skóra lśniła w miękkim świetle świtu, jej piersi 32B idealnie ukształtowane, sutki twardniejące w sztywne czubki od chłodnego powietrza lub może od gorąca naszej bliskości. Była wysoka i smukła, każda linia jej ciała świadectwem zdyscyplinowanego piękna, wąska talia rozszerzająca się na tyle, by kusić dotyk.

Poranne Uzdę Alexandry Przebudzonego Głodu
Poranne Uzdę Alexandry Przebudzonego Głodu

Stałem jak zamrożony, oddech uwiązł mi w gardle, gdy podeszła bliżej, jej bardzo długie proste popielato-blond włosy rozluźniające się z kucyka, opadające na twarz jak jedwabny welon. „Oglądałeś mnie, Ivan”, mruknęła, lodowoniebieskie oczy przeszywające moje, głos przesiąknięty tą tajemniczą wytwornością, teraz ostrą głodem. Jej palce prześledziły linię mojej szczęki, potem w dół po klatce, rozpinając pasek z celową powolnością. Koszmary ją wstrząsnęły, wyznała szeptem, zostawiając pragnienie kontroli, czegoś solidnego do trzymania pośród chaosu jej umysłu. Przyciągnąłem ją do siebie, czując nacisk jej nagich piersi na moją koszulę, ciepło jej skóry przenikające. Moje ręce powędrowały po jej plecach, schodząc do krzywizny bioder wciąż opinanych obcisłymi bryczesami. Wygięła się w moim dotyku, miękki jęk wyrwał się z jej ust, gdy objąłem jej piersi, kciuki kręcące wokół tych stwardniałych sutków. Jej ciało zadrżało, chude mięśnie napięły się pod moimi dłońmi. Pocałowaliśmy się wtedy, dziko i wymagająco, jej język zdobywający mój, gdy ocierała się o mnie, tarcie budujące pyszny ból. Siano kłuło nas w skórę, gdy opadliśmy na belę, jej nogi lekko rozchylone, zapraszające do więcej.

Odepchnęła mnie na belę siana, jej dominacja nieugięta, gdy zrzuciła ostatnie bariery między nami. Bryczesy dołączyły do bluzki w kupie, odsłaniając koronkowe majtki, które zrzuciła ruchem nadgarstka. Naga teraz, jej wysoka smukła sylwetka unosiła się nade mną, jasna blada skóra zarumieniona pożądaniem, lodowoniebieskie oczy płonące. Ściągnąłem ubranie w pośpiechu, mój podniecenie oczywiste, pulsujące potrzebą tej eleganckiej zagadki. Alexandra usiadła okrakiem na moich biodrach, ale przesunęła się, kierując mnie, bym położył się w pełni, gdy rozciągnęła się pode mną na miękkim sianie, jej długie nogi szeroko rozstawione w zaproszeniu.

Poranne Uzdę Alexandry Przebudzonego Głodu
Poranne Uzdę Alexandry Przebudzonego Głodu

Ustawiłem się między jej udami, gorąco jej rdzenia wciągające mnie jak magnes. Nasze oczy się spotkały, jej wytworna tajemnica pękająca, odsłaniając surowy głód — koszmary zostawiły ją bezbronną, ale tu, na tym strychu, odzyskała moc poddając się doznaniom. Wszedłem w nią powoli, cal po calu, czując jej ciasne ciepło obejmujące mnie, aksamitne ścianki zaciskające się z wybornym naciskiem. Jęknęła, jej bardzo długie popielato-blond włosy rozlane jak aureola na sianie, paznokcie wbijające się w moje ramiona. Rytm narastał stopniowo, moje pchnięcia głębokie i mierzone, każde wyrywające jęk, który cicho odbijał się w strychu. Jej piersi 32B podskakiwały w naszym ruchu, sutki sterczące i błagające o uwagę; pochyliłem się, by złapać jeden w usta, ssąc delikatnie, gdy wygięła się pode mną, jej ciało falujące w idealnej synchronizacji.

Pot spływał po naszej skórze, zapach siana mieszał się z piżmem i jej subtelnymi perfumami. „Mocniej, Ivan”, rozkazała, głos chrapliwy, nogi owijające się wokół mojej talii, by wciągnąć mnie głębiej. Spełniłem, tempo przyspieszając, klaskanie ciał podkreślające jej krzyki. Jej wewnętrzne mięśnie zadrgały, zaciskając się, gdy orgazm się zbliżał; czułem to w jej urywanym oddechu, lodowoniebieskich oczach szklistych z rozkoszy. Gdy eksplodowała, krzykiem, który przeszył mnie wibracją, jej ciało konwulsyjnie, dojając mnie ku mojej krawędzi. Powstrzymałem się, przedłużając jej ekstazę, zagubiony w jej imadle, emocjonalna fala jej zaufania zalewająca mnie jak fale.

Poranne Uzdę Alexandry Przebudzonego Głodu
Poranne Uzdę Alexandry Przebudzonego Głodu

Leżeliśmy splątani w sianie, oddechy mieszające się w blasku po, jej głowa na mojej klatce, gdy światło świtu wzmacniało się przez szpary. Jasna blada skóra Alexandry była naznaczona faint czerwonymi liniami od słomy, sutki wciąż sterczące przy mnie, ciało rozluźnione, ale brzęczące resztkami rozkoszy. Przesuwała palcami leniwe wzory po moim ramieniu, jej bardzo długie proste popielato-blond włosy rozlewające się po nas jak jedwabna rzeka. Po raz pierwszy bezbronność zmiękczyła jej elegancką maskę; mówiła o koszmarach cichym tonem — pisk opon, spanikowane rżenie konia, wstrząs kości, który nawiedzał jej sen.

„Potrzebowałam tego”, przyznała, unosząc lodowoniebieskie oczy do moich, rzadka czułość w nich. „By poczuć się żywa, w kontroli”. Pocałowałem jej czoło, ręce gładzące wąską talię, w dół do krzywizny bioder, gdzie jej koronkowe majtki leżały porzucone obok. Przesunęła się, przyciągając mnie bliżej, jej naga od pasa w górę forma wciskająca się we mnie znów. Śmiech wyrwał się niespodziewanie, gdy kawałek siana połaskotał ją w bok, przerywając napięcie ludzkim ciepłem. „Nie jesteś jak inni”, powiedziała, palce czeszczące moje włosy. „Słuchasz”. Chwila się przeciągnęła, czuła i intymna, jej wysoka smukła sylwetka wtulająca się we mnie. Ale głód zamigotał znów w jej spojrzeniu, iskra rozpalająca się, gdy przygryzła mi płatek ucha, szepcząc obietnice więcej. Powietrze zgęstniało znów, jej ręka schodząca niżej, drażniąca krawędź ożywienia.

Poranne Uzdę Alexandry Przebudzonego Głodu
Poranne Uzdę Alexandry Przebudzonego Głodu

Ośmielona jej słowami, Alexandra uniosła się nade mną, jej tajemnicza wytworność teraz w pełni uwolniona w drapieżną grację. Pchnęła mnie płasko na plecy pośród siana, siadając okrakiem na biodrach z pewną mocą, jej wysoka smukła sylwetka sylwetowana na tle wschodzącego słońca. Jej jasna blada skóra lśniła od potu, lodowoniebieskie oczy czarne od odnowionego pożądania. Kierując mnie w siebie znów, opadła powoli, obejmując mnie śliskim gorącem, jej ciasne wnętrze zaciskające się jak imadło skrojone na ekstazę.

Jeździła na mnie z precyzją ujeżdżenia — wznosząc i opadając w rytmie budowanym jak idealny cwał, jej bardzo długie popielato-blond włosy kołyszące się przy każdym ruchu, muskające moją klatkę jak szepty jedwabiu. Jej piersi 32B falowały kusząco, sutki napięte; sięgnąłem, by je ugniatać, szczypiąc lekko, by wyrwać jęki z jej rozchylonych ust. „Tak, właśnie tak”, jęknęła, ręce opierające się na mojej klatce dla oparcia, wąska talia skręcająca się, gdy ocierała się w dół, kręcąc biodrami, by trafić w głębie, które wybuchały gwiazdami za moimi oczami. Strych wypełnił się naszą symfonią — jej dyszącymi krzykami, mokrymi dźwiękami zjednoczenia, skrzypieniem belek pod nami. Moc przesunęła się subtelnie; choć prowadziła, jej ciało zdradzało rosnącą dzikość, mięśnie drżące, gdy rozkosz przejmowała kontrolę.

Poranne Uzdę Alexandry Przebudzonego Głodu
Poranne Uzdę Alexandry Przebudzonego Głodu

Pchnąłem w górę, by ją spotkać, ręce chwytające biodra, czując eleganckie linie jej ciała napinające się ku uwolnieniu. Jej tempo zachwiało się w szaleństwo, wewnętrzne ścianki pulsujące dziko, i gdy doszła, było to kataklizmem — głowa odrzucona, gardłowy krzyk wyrwał się, gdy zadrżała na mnie, zalewając mnie swoją esencją. Widok, uczucie jej rozpadu pchnęło mnie za krawędź; wbiłem się głęboko, wylewając się w niej z jękiem, który wstrząsnął moimi kośćmi. Osunęliśmy się razem, jej ciężar mile kotwicą, emocjonalna głębia jej poddania wiążąca nas mocniej niż jakikolwiek koszmar mógłby rozerwać.

Gdy nasze pulsy zwolniły, Alexandra rozplątała się, zbierając ubrania z tą wrodzoną elegancją przywróconą. Wsunęła się z powrotem w białą bluzkę i czarne bryczesy, zapinając, jakby zamykając dzikość, którą uwolniliśmy. Siano przykleiło się do jej popielato-blond włosów, które potrząsnęła w luźne fale, lodowoniebieskie oczy spotykające moje z zadowoloną błyskotką. Ubieraliśmy się w towarzyskiej ciszy, strych teraz skąpany w pełnym porannym świetle, śpiew ptaków sączył się przez belki.

Oparła się o słupek, ramiona skrzyżowane pod skromnym biustem, wysoka sylwetka promieniująca cichą mocą. „To było... konieczne”, powiedziała, półuśmiech igrający na ustach. Wdzięczność zmiękczyła jej głos, mieszając się z tajemnicą, która ją definiowała. Przyciągnąłem ją do ostatniego uścisku, ubrane ciała cisnące się przyzwoicie, smakując resztkowe ciepło. Ale gdy schodziliśmy po drabinie, jej dłoń w mojej, Ivan — ja sam — szepnąłem nowinę rzucającą cień: „Dmitri Volkov zgłosił się do narodowych prób ujeżdżenia. Idzie po twój tytuł”. Zazdrość poruszyła się niechętnie w moich trzewiach, wizje jej z tym rywalem-mistrzem błyskające nieproszone. Jej uścisk wzmocnił się, oczy zwęziły — czy to obudzi stare ognie, czy wykuje nowe bitwy?

Często Zadawane Pytania

Kim jest Alexandra w tej erotyce?

Wysoka jeźdźczynka z popielato-blond włosami i lodowoniebieskimi oczami, która po koszmarach szuka kontroli w seksie ze stajennym.

Gdzie dzieje się akcja seksu?

Na strychu na sianie w wiejskiej stajni, gdzie świt podkreśla ich dziką namiętność i orgazmy.

Jaki jest finał historii?

Po dwóch rundach seksu Alexandra wraca do elegancji, ale nowina o rywalu Dmitrim Volkovie zapowiada nowe napięcia.

Wyświetlenia1k
Polubienia1k
Udostępnij1k
Grzmiące Lejce Dzikuskiego Poddania Aleksandry

Alexandra Petrov

Modelka

Inne Historie z tej Serii