Pokusa Emily o Północy z Nowicjuszem
Opanowanie zrównoważonej strażaczki pęka pod adorującym spojrzeniem nowicjusza w zacienionym magazynie sprzętu.
Płomienna gracja Emily rozpala zakazane płomienie
ODCINEK 3
Inne Historie z tej Serii


Magazyn sprzętu był jaskinią cieni i stali, oświetloną tylko słabym brzęczeniem lamp awaryjnych rzucających długie, bursztynowe blaski na stojaki z wężami, siekierami i sprzętem ochronnym. Było dobrze po północy podczas naszej cichej nocnej zmiany w remizie, takiej, kiedy świat na zewnątrz spał, a my czekaliśmy na następny wyjazd, który mógł nigdy nie nadejść. Byłem Jake Riley, nowy nowicjusz, ledwie miesiąc w robocie, wciąż szeroko otwartymi oczami patrzący na chaos, jakiego ta praca wymaga. I tam była ona, Emily Taylor, moja mentorka—25 lat, Brytyjka, z tą pełną gracji postawą, przez którą każdy jej ruch wyglądał jak wyreżyserowany. Jej długie falowane blond włosy w kolorze miodu opadały kaskadami w dół pleców, oprawiając owalną twarz i te przenikliwe hazelowe oczy, które mogły cię przykuć w miejscu. Blada skóra lśniła w przyćmionym świetle, jej atletyczna szczupła sylwetka o wzroście 5'6" poruszała się z bezwysiłkową pewnością siebie, średnie piersi subtelnie falowały pod obcisłą koszulką remizy, gdy demonstrowała, jak prawidłowo nawinąć wąż. Nie mogłem przestać gapić się. Całą zmianę mnie katowała—protokół, konserwacja, wszystko—ale tej nocy, z remizą martwą ciszą, jej głos złagodniał, instrukcje trwały o ułamek za długo. „Jake, kochanie, wszystko w uścisku”, powiedziała wcześniej, jej palce otarły się o moje, gdy podawała dyszę, ten lekki londyński akcent przesłał dreszcz w dół kręgosłupa. Ściskała mały srebrny medalion na szyi, nawyk, który zauważyłem, gdy głęboko myślała, jej opanowana fasada ukrywała coś wrażliwego. Moja admiracja dla niej nie była tylko zawodowa; paliła gorętszym, rozdzierając powietrze między nami. Gdy schyliła się, by poprawić półkę, koszulka podjechała na tyle, by odsłonić pasek bladej skóry na brzuchu, poczułem, jak puls mi przyspiesza. Czy to izolacja, adrenalina z roboty, czy po prostu ona? Pokój śmierdział gumą i wypolerowanym metalem, gęsty od niewypowiedzianego napięcia. Wyprostowała się, złapała moje spojrzenie, mały uśmiech zagrał na ustach. „Oczy do góry, nowicjuszku”, drażniła się, ale jej hazelowe...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





