Pierwsza Dostawa Siren Chloe
Wesoła kurierka od dostaw rozbryzguje się w dzikich żądzach artysty.
Przebudzenie Chloe w Żyłach Asfaltu
ODCINEK 1
Inne Historie z tej Serii


Brzęczyk przeciął szum magazynu jak wołanie syreny. Otarłem farbę z rąk i zerknąłem na ekran: miedzianowłosa piękność w obcisłym uniformie Siren Delivery, zielone oczy błyszczące nieposkromioną wesołością. "Specjalna dostawa dla Javiera Ruiza", powiedziała, jej głos jasny jak lato. Nie wiedziałem jeszcze, że Chloe Thompson dostarczy więcej niż paczki – wywróci do góry nogami mój szorstki świat brooklyńskiego magazynu ze swoją piegowatą skórą i uśmiechem obiecującym chaos. Popołudniowe światło wpadało ukośnie przez brudne okna magazynu, rzucając długie cienie na stosy płócien jak zapomniane sny. Byłem w transie, pędzel w jednej ręce, paleta w drugiej, kiedy interkom ożył z trzaskiem. "Siren Delivery", rozległ się głos, ciepły i niespieszny, przecinający opar turpentyny i samotności. Nacisnąłem przycisk bez myślenia, zbyt pochłonięty pracą, by się przejmować. Ale kiedy ciężka metalowa brama zaskrzypiała i weszła, z paczką pod pachą, wszystko się zmieniło. Chloe Thompson – jej plakietka brzmiała jak obietnica. Dwadzieścia trzy lata, stuprocentowa Amerykanka, z miedziano-pomarańczowymi włosami w plażowych falach opadających za ramiona, zielonymi oczami jasnymi na tle jasnej skóry obsypanej piegami. Była szczupła atletyczna, 165 cm wesołej energii w przylegającym uniformie, który opinał jej wąską talię i krągłości 32C bez zahamowań. "Javier Ruiz?", zapytała, błyskając uśmiechem, który rozświetlił ciemne poddasze jak słońce na wodzie. Jej wesołość była rozbrajająca, szczera, taka, co sprawia, że chcesz opuścić gardę. Skinąłem głową, ocierając umazane farbą ręce o dżinsy, nagle świadomy chaosu wokół: płachty ochronne, niedokończone portrety, ciężki zapach farby olejnej. "Duże zamówienie dzisiaj", powiedziała, podając pudełko z figlarnym przechyleniem głowy. "Przybory artystyczne? Wygląda na ciężkie". Jej oczy przeskanowały przestrzeń, ciekawość zapaliła iskrę. Mamrotałem coś o terminie, ale została, nieporuszona zamkniętymi drzwiami, które omamiona buzzerem przeszła. "Nie masz nic przeciwko, jeśli zerknę? Szaleję za norami artystów". Zanim się obejrzałem, kręciła się bliżej, jej przyjazność wciągała mnie jak przypływ. Poruszała się, jakby tu należała, okrążając ogromne płótno rozbryzgane śmiałymi pociągnięciami...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





