Nawałnica Chloe w Windzie
Uwięzieni w ciemności, jej dotyk stał się moją błyskawicą.
Przebudzenie Chloe w Żyłach Asfaltu
ODCINEK 2
Inne Historie z tej Serii


Grzmot wstrząsnął wieżowcem, gdy winda gwałtownie się zatrzymała, wrzucając nas w przyćmione światło awaryjne. Stała tam, z miedziano-pomarańczowymi włosami w nieładzie jak syreni zew, zielonymi oczami błyskającymi nieoczekiwaną iskrą pośród wściekłości burzy. Chloe, dziewczyna od dostaw z paczką dla mojego biura, uśmiechnęła się przez napięcie, jej wesoły głos przecinający ciszę. Ale gdy deszcz smagał budynek, a prąd migotał, coś się zmieniło — stres stopił się w surowy głód, jej ciało przycisnęło się blisko w ciasnej przestrzeni, obiecując nawałnicę, której żadne z nas nie mogło się oprzeć. Burza uderzyła jak pociąg towarowy, strugi deszczu walące w wysokie szklane okna wieżowca Blackwell Enterprises. W moim narożnym biurze na 42. piętrze ślęczałem nad mailami, ciężar kwartalnych raportów i walk w sali konferencyjnej cisnący mocniej niż spadek ciśnienia na zewnątrz. Mam na imię Ethan Blackwell, CEO z nazwy, ale ostatnio po prostu facet na krawędzi. Gdy błyskawica rozdarła niebo, wcisnąłem guzik windy, desperacko pragnąc podziemnego garażu i solidnego drinka. Drzwi rozsunęły się na poziomie lobby i tam była ona — Chloe Thompson, według значzka Siren Delivery przypiętego do uniformu. Miedziano-pomarańczowe włosy opadały w plażowych falach na plecy, oprawiając twarz pokrytą piegami i te żywe zielone oczy, które łapały fluorescencyjne światło jak szmaragdy. Jej atletycznie szczupła sylwetka idealnie wypełniała obcisły uniform: przylegająca bluzka opinająca krągłości 32C, krótka spódniczka eksponująca napięte nogi. Trzymała izolowaną paczkę, uśmiech wesoły niezmienny mimo wyjącej wichury. „Panie Blackwell? Specjalna dostawa”, powiedziała, głos jasny i przyjazny, wchodząc obok mnie. Drzwi zasunęły się cicho i zjechaliśmy — lub próbowaliśmy. Ogłuszający huk wstrząsnął kabiną, światła zamrugały i stanęliśmy między piętrami. Awaryjne światła zabuczały, kąpać nas w czerwonawym blasku. „Świetnie”, mruknąłem, waląc w guzik alarmowy. Nic. Telefon pokazywał zero kresek. Chloe oparła się o ścianę, niewzruszona. „Burze takie jak ta? Wyciągną nas szybko. Zresztą jestem Chloe. Lubisz ten dreszcz adrenaliny, co?” Jej wesołość przebiła moje...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





