Płomienny Szantaż Madison
Zmuszona do jego pokoju, jej furia rozpala płomień, którego żadne z nich nie zapanuje.
Madison: Pragnienia Rozpalone Słońcem
ODCINEK 5
Inne Historie z tej Serii


Jej zielone oczy błysnęły buntem, gdy pokazałem jej zdjęcie na telefonie, to, które mogło zakończyć jej marzenia o turnieju. „Spotkaj się ze mną w pokoju 212 po eliminacjach, Madison, albo to pójdzie w sieć”. Sposób, w jaki rozchyliły się jej usta w szoku, te jaskrawo pomarańczowe włosy łapiące światło przy basenie, obudził we mnie coś pierwotnego. Była teraz moja, czy jej się to podobało, czy nie.
Eliminacje huczały ostrym zapachem chloru i kremu z filtrem, ciała przecinały wodę jak strzały. Oparłem się o trybuny, telefon ciężki w kieszeni, to obciążające zdjęcie wypalało dziurę w mojej determinacji. Madison Brooks wynurzyła się z basenu, woda spływała po jej jasnej, piegowatej skórze, te jaskrawo pomarańczowe włosy przyklejone miękkimi falami do szyi. Była wizją – szczupła atletyczna sylwetka przecinająca tłum, 168 cm czystego ognia rywalizacji. Jej zielone oczy przeszukiwały teren, pewnie szukając trenera, ale zamiast tego utkwiły we mnie.
Uniosłem telefon na tyle, by zobaczyła miniaturkę, to rozmazane ujęcie z wczorajszej imprezy, gdzie puściła się trochę za bardzo. Jej krok się zachwiał, krew odpłynęła z policzków mimo piegów. Podbiegła, ręcznik owinięty wokół siebie jak zbroja, stanik i majtki bikina wciąż ociekające. „Czego, do cholery, chcesz, Jax?” syknęła, głos niski, ale pełen jadu.


Uśmiechnąłem się drwiąco, chowając telefon do kieszeni. „Pokój 212, obskurny hotel turniejowy za rogiem. Po twoim ostatnim wyścigu. Albo trener to zobaczy. Sponsorzy to zobaczy. Twój idealny wizerunek? Koniec”. Szczęka jej się zacisnęła, te pełne usta ścisnęły w cienką linię. Widziałem, jak koła w jej głowie się kręcą – wściekłość, kalkulacja, błysk strachu. Ale pod tym ta przygódcza iskra, którą zawsze goniłem. Była pewna siebie, kokieteryjna na swoich warunkach, ale teraz? Była w pułapce. „Jesteś szują”, szepnęła, ale nie odeszła. Gwizdek startowy na jej następny wyścig, odwróciła się, wskoczyła z pluskiem, który odbił bicie mojego serca. Dziś wieczorem będzie moja.
Drzwi hotelowego pokoju trzasnęły za nią, obskurna półmrok połknął nas całych – wyblakłe tapety odłaziły, neonowy znak brzęczał przez cienkie zasłony. Madison stała tam w swoim ubraniu po eliminacjach: krótki top opinający jej 32C piersi, szorty wcinające się wysoko w szczupłe atletyczne uda. Jej zielone oczy płonęły, jaskrawo pomarańczowe fale wysychały w miękkie kaskady na ramionach. „Myślisz, że rozmazane zdjęcie daje ci władzę nade mną, Jax?” Zbliżyła się, piegowata klatka falowała.
Zamknąłem drzwi na klucz, puls mi walił. „Daje. Dopóki nie dasz mi tego, czego chcę”. Zaśmiała się gorzko, odepchnęła mnie na łóżko. Ręce szarpnęły top przez głowę, odsłaniając te idealne piersi – sterczące, sutki już twardniejące w chłodnym powietrzu. Nago od pasa w górę, usiadła okrakiem na moich biodrach, szorty jedyną barierą. „To? To ja przejmuję kontrolę, ty szantażujący skurwysynu”. Jej skóra była ciepła, jasna z tymi kuszącymi piegami rozsypanymi na obojczykach.


Chwyciłem jej wąską talię, kciuki kreśliły atletyczne linie jej 168 cm sylwetki. Tarła się o mnie, drocząc, oddech gorący na mojej szyi. „Chcesz mnie? Proszę bardzo. Ale nie myśl, że to coś znaczy”. Jej palce zaplątały się w moją koszulkę, zrywając ją, gdy się nachyliła, usta musnęły moje – nie pocałunek, ale wyzwanie. Objąłem jej piersi, czując ciężar, miękkie ugięcie pod dłońmi. Jęknęła cicho, wyginając się w moim dotyku, zielone oczy półprzymknięte. Gra o władzę wisiała gęsto, jej pewność siebie pękała na tyle, by pożądanie wlało się strumieniem. Przewróciliśmy się, jej naga od pasa góra wciskała się w dół, szorty wilgotniały od napięcia.
Odepchnęła mnie płasko na obwisły materac, jej nagie piersi kołyszące się, gdy zrzuciła szorty, odsłaniając koronkowe majtki przemoknięte na wylot. Ale nie pozwoliłem jej dyktować. Przewróciłem nas, przygniotłem ją pod sobą, jej zielone oczy rozszerzyły się w zaskoczeniu i czymś gorętszym – bunt topniał w potrzebie. „Teraz moje zasady, Madison”, warknąłem, zrywając z nas ubrania. Jej jasna, piegowata skóra lśniła w neonowym migotaniu, szczupłe atletyczne ciało wygięło się, gdy umościłem się między jej rozchylonymi udami.
Wszedłem w nią powoli na początek, delektując się ciasnym żarem, który mnie otoczył, jej jaskrawo pomarańczowe fale rozlane na poduszce. Sapnęła, paznokcie wbiły się w moje ramiona, ten 32C biust wciskał się w moją klatkę. „Skurwiel”, szepnęła, ale biodra uniosły się, by mnie powitać, domagając się głębiej. Rytm narastał, celowe pchnięcia wydobywały jej jęki – niskie na początek, potem urywane. Nogi oplotły mnie, obcasy wciskały w dupę, ciągnąc bliżej, jakby nie mogła się nachylić. Patrzyłem na jej twarz, te zielone oczy zamknęły się trzepocząc, piegi odcinały się na zaczerwienionych policzkach.


Pot lał się po naszej skórze, łóżko skrzypiało pod nami jak wyznanie. Każde wsuwanie i wysuwanie wysyłało iskry przeze mnie, jej ścianki ściskały rytmicznie. „Kochasz to”, mruknąłem, chwytając sutek zębami, szarpiąc delikatnie. Krzyknęła, ciało napięło się, poczułem, jak się rozlatuje – fale pulsowały wokół mnie, jej przygódczy duch wyrywał się w ekstazie. Poszedłem zaraz po niej, wbijając się głęboko z jękiem, moc chwili runęła na nas. Leżeliśmy splątani, oddechy synchronizowały się, ale jej oczy otworzyły się z błyskiem urazy. Szantaż kupił mi jej ciało, ale jej ogień był daleki od ugaszenia.
Odepchnęła mnie delikatnie, usiadła, piersi wciąż falowały. „To było... intensywne. Ale nie wariuj na tym punkcie, Jax. Nic się nie zmienia”. Jej słowa żądliły, a jednak budziły mnie na nowo. Pokój śmierdział nami – piżmem i potem z nutą neonu. Pociągnąłem ją z powrotem, ale stawiała opór na tyle, by przypomnieć, kto ma prawdziwą władzę.
Wzięliśmy oddech w półmroku, prześcieradło skręcone wokół jej dołu. Madison podparła się na łokciu, nago od pasa w górę na widoku – sutki wciąż sterczące, piegi tańczące po jasnej skórze w neonowej mgle. Jej długie, miękkie fale teraz potargane, zielone oczy szukały moich z mieszanką satysfakcji i ostrożności. „Jesteś dobry, Jax. To przyznam”, powiedziała, kreśląc palcem po mojej klatce, jej szczupła atletyczna forma rozluźniona, a jednak napięta.


Zaśmiałem się, przyciągając ją bliżej, ręka zsunęła się, by objąć pierś, kciuk krążył leniwie. „Więcej niż dobry. Przyznaj – potrzebowałaś tego”. Przygryzła wargę, kokieteryjny uśmiech przebił się mimo woli. Jej pewność siebie wracała, przygódcza strona wyglądała. Ale potem twarz stwardniała. „To jednorazowa sprawa. Usuń zdjęcie. Twoja obsesja kończy się tu”. W jej głosie brzmiała stal, podatność migała pod spodem.
Zawahałem się, ciężar jej słów wsiąkał. Odwróciła się lekko, piersi zakołysały miękko, podciągnęła prześcieradło, ale plecy zostawiła nagie – atletyczne krągłości kuszące, a jednak dalekie. „Sponsorzy patrzą na półfinały jutro. Trener też. Nie mogę mieć tego nad głową”. Tkliwość wślizgnęła się, gdy masowałem jej ramiona, czując napięcie. Westchnęła, opierając się w mój dotyk, ale zielone oczy pozostały czujne. Gra o władzę się zmieniła; jej odmowa żądliła, ale iskra między nami wisiała, obiecując więcej chaosu.
Jej odmowa podsyciła ogień. Szarpnąłem prześcieradło, przewróciłem ją na brzuch mimo protestu. „Jeszcze nie skończyliśmy”, wychrypiałem, ustawiając ją na czworaka. Madison zerknęła przez ramię, jaskrawo pomarańczowe fale kołyszące się, ale ciało ją zdradziło – dupa w górę, kolana rozstawione, jasna piegowata skóra znów się rumieniła. „Jax, nie—” Ale głos przeszedł w jęk, gdy wbiłem się od tyłu, głęboko i bezlitośnie.


Kąt był dziki, jej szczupła atletyczna sylwetka kołysała się przy każdym walnięciu, 32C piersi kołyszące się pod nią. Zielone oczy zacisnęły się, usta otwarte w bezgłośnych krzykach, ścianki ściskały jak imadło. Wściekłość przenikała każdy ruch – jej odpychająca się, moja coraz twardsza. Pot spływał jej po plecach, zbierając się w wąskiej talii. „Powiedz, żebym przestał”, rzuciłem wyzwanie, ręka złapała włosy delikatnie, odciągając głowę. Nie powiedziała; zamiast tego ocierała się, przygódczy duch zapłonął w pełni.
Pokój wypełniły nasze dźwięki – klaskanie skóry, jej sapnięcia w błagania. Osiągnąłem do przodu, palce znalazły łechtaczkę, kręcąc w rytm pchnięć. Ciało zadrżało, budując szybko, ta pewna siebie kokietka zagubiona w surowej potrzebie. „Kurwa, Jax!” wrzasnęła, ściskając mnie, gdy orgazm ją rozerwał, piegowate ramiona trzęsły się. Wbiłem się głębiej, goniąc swój wytrysk, wylewając się w niej z rykiem. Osunęliśmy się, ona odwróciła się w moich ramionach, oczy rozdarte – rozkosz walczyła z gniewem.
Dysząc, odepchnęła mnie słabo. „Usuń to. Teraz”. Obsesja, o którą mnie oskarżyła? Była wzajemna, ale nie przyznałaby się. Jej serce się rwało, widziałem to, ale czempionat wisiał, ciągnąc ją precz.


Świt wślizgnął się przez brudne zasłony, gdy Madison się ubierała, wciągając top i szorty ostrymi ruchami. Jej jaskrawo pomarańczowe włosy związane w pośpieszny kucyk, zielone oczy unikały moich. „To się tu kończy, Jax. Usuń zdjęcie, albo pożałujesz”. Głos jej drgnął lekko, pewność siebie nadszarpnięta, ale odbudowująca się.
Usiadłem, telefon w ręce, ale zawahałem się. „Ty też jesteś obsesyjna, przyznaj”. Otworzyła się, piegowata twarz zacięta. „Obsesyjna? Jesteś szalony. Zrobiłam to, by uratować karierę, nic więcej”. Drzwi zadzwoniły – ktoś pukał? Nie, tylko klima. Chwyciła torbę, zatrzymała się w progu. „Półfinały dziś. Nie pokazuj twarzy”. Ale gdy wychodziła, usłyszałem głosy na korytarzu – niski pomruk trenera. „Madison? Wszystko gra?”
Jej odpowiedź stłumiona, ale napięta. „Tak, trenerze. Po prostu... załatwiam sprawy ze sponsorami”. Finał czempionatu wisiał, jej serce rozdarte między dreszczem, który dzieliliśmy, a niebezpieczeństwem, które wypuściłem. Nic nie usunąłem. Gra się nie skończyła.
Często Zadawane Pytania
Co motywuje Jaxa do szantażu Madison?
Jax wykorzystuje kompromitujące zdjęcie z imprezy, by zmusić pływaczkę do seksu w hotelu i zaspokoić swoją obsesję.
Jak kończy się ich noc w pokoju 212?
Po wielokrotnych orgazmach i zmianie ról dominacji, Madison żąda usunięcia zdjęcia, ale gra trwa dalej.
Czy historia zawiera explicitne sceny seksu?
Tak, pełne detale penetracji, oralnych pieszczot, orgazmów i pozycji jak na czworaka – bez cenzury.


