Płomień Róży na Paryskim Festiwalu Tanga

Rytmy tanga rozpalają zakazane ognie nad Sekwaną

O

Ognisty Tango Ukrytych Żądz Rosy

ODCINEK 2

Inne Historie z tej Serii

Pokusa Północnego Tanga Rosi
1

Pokusa Północnego Tanga Rosi

Płomień Róży na Paryskim Festiwalu Tanga
2

Płomień Róży na Paryskim Festiwalu Tanga

Mediolanska schadzka rywalki Rosy
3

Mediolanska schadzka rywalki Rosy

Rozrachunek Rosy w Buenos Aires
5

Rozrachunek Rosy w Buenos Aires

Płomień Róży na Paryskim Festiwalu Tanga
Płomień Róży na Paryskim Festiwalu Tanga

W momencie, gdy Rosa wkroczyła w blask festiwalu tanga, jej biodra zakołysały się z obietnicą, która zatrzymała moje serce. Te orzechowe oczy złapały moje po drugiej stronie zatłoczonej sali, ciemne faliste włosy opadające jak północna rzeka. W Paryżu, pośród połysku Sekwany, nasza próba rozplącze każdą zahamowanie. Wiedziałem, gdy uśmiechnęła się tym figlarnym uśmiechem, że ta noc spali nas oboje.

Paryż otulił nas jak uścisk kochanka tej pierwszej nocy festiwalu tanga. Powietrze brzęczało akordeonami i ostrym stukotem obcasów na marmurowych podłogach, ale nic nie dorównywało temu, jak Rosa poruszała się przez tłum. Wypatrzyłem ją wcześniej tego dnia podczas otwartych par, jej szczupła sylwetka tnąca partnerów jak płomień przez jedwab. Argentyński ogień w każdym kroku, jej oliwkowa opalona skóra lśniąca pod żyrandolami, długie faliste ciemnobrązowe włosy kołyszące się przy każdym obrocie. Gdy nasze oczy się spotkały, trzymała moje spojrzenie o ułamek sekundy za długo, ten figlarny błysk w orzechowych oczach prowokujący mnie, bym podszedł.

Jestem Luc Moreau, organizator festiwalu, i tańczyłem z najlepszymi, ale Rosa Fernandez była inna. Namiętna, ciepła, z śmiechem, który bulgotał jak szampan. „Luc, tak?” powiedziała, jej akcent owijający moje imię jak aksamit. Zatańczyliśmy w parze demonstracyjnej, jej ciało przylegające do mojego, jakbyśmy ćwiczyli całe życie. Chemia trzeszczała – jej dłoń mocno na moim ramieniu, moja dłoń nisko na jej plecach, prowadząc ją przez ocho i ganche, które zaparły dech widzom.

Płomień Róży na Paryskim Festiwalu Tanga
Płomień Róży na Paryskim Festiwalu Tanga

Potem, gdy festiwal dogasał, nachyliłem się blisko pośród cichnących oklasków. „Mój apartament wychodzi na Sekwanę. Idealny na prywatną próbę – bez rozpraszaczy.” Jej usta wygięły się, ta ciepła figlarność rozświetliła jej twarz. „Prowadź, Luc.” Wślizgnęliśmy się w chłodną noc, światła miasta migotały jak gwiazdy spadłe na ziemię. W windzie jej ramię otarło moje, posyłając dreszcz przeze mnie. Chciałem już posmakować tego ognia, ale powstrzymałem się, pozwalając napięciu rosnąć. Drzwi apartamentu kliknęły za nami, i oto ono: okna od podłogi do sufitu ramujące ciemny połysk rzeki, Wieża Eiffla odległym blaskiem. Rosa zrzuciła szpilki, boso stąpając po puszystym dywanie, jej elegancka czerwona suknia tanga opinająca każdą krzywiznę jej szczupłej 5'5" sylwetki.

Zakręciła się raz, śmiejąc cicho. „Pokaż mi swoje ruchy, Francuzie.” Przyciemniłem światła, puściłem zmysłową milongę z systemu, i pociągnąłem ją w uchwyt. Nasze ciała zsynchronizowały się natychmiast – klatka do klatki, udo wślizgujące się między jej. Każdy krok szeptał obietnice, jej oddech ciepły na mojej szyi. Czułem, jak jej serce galopuje, dopasowując się do mojego, gdy światła miasta tańczyły po jej skórze.

Milonga zwolniła do chrapliwego rytmu, a Rosa przycisnęła się bliżej, jej szczupłe ciało dopasowujące się do mojego z natarczywością, która sprawiła, że mój puls zahuczał. Nasze kroki rozmazały się w coś bardziej pierwotnego, jej orzechowe oczy pociemniały, gdy odchyliła głowę, odsłaniając elegancką linię gardła. Poprowadziłem palce w dół jej kręgosłupa, czując ciepło przez cienki materiał sukni, i zadrżała, miękki jęk wydobył się z jej ust. „Luc” – zamruczała, głos gęsty od tej argentyńskiej ciepła – „twoje ręce... wiedzą dokładnie, gdzie dotknąć.”

Płomień Róży na Paryskim Festiwalu Tanga
Płomień Róży na Paryskim Festiwalu Tanga

Okręciłem ją na zewnątrz, potem przyciągnąłem mocno z powrotem do siebie, nasze biodra ocierające się w rytm muzyki. Jej figlarny śmiech stał się zdyszany, gdy moje usta znalazły jej szyję, wargi muskające punkt pulsu, który łomotał dziko. Wygięła się we mnie, ręce wędrujące po mojej koszuli, paznokcie drapiące po klatce. Światła miasta malowały jej oliwkową opaloną skórę złotem i cieniem, jej długie faliste ciemnobrązowe włosy opadające swobodnie, gdy wysunąłem spinki. Jedna po drugiej ramiączka sukni zsunęły się z jej ramion, a ona mnie nie powstrzymała – nie chciała. Tkanina zebrała się u jej talii, odsłaniając idealny wzgórek jej 34B piersi, sutki już stwardniałe szczyty błagające o uwagę.

Teraz topless, była oszałamiająca, jej szczupła sylwetka lśniąca w przyćmionym świetle. Najpierw delikatnie ująłem jej piersi, kciuki krążące wokół tych napiętych sutków, wyciągając jęk z głębi jej gardła. Ręce Rosy zacisnęły się w moich włosach, ciągnąc moje usta w dół do niej. Wziąłem jeden sutek między wargi, ssąc miękko, potem mocniej, czując, jak jej ciało drży przy moim. Jej skóra smakowała solą i pożądaniem, ciepła i żywa pod moim językiem. Kołysnęła biodrami do przodu, wciskając się w rosnącą twardość w moich spodniach, jej figlarna natura ustępująca surowej potrzebie. „Nie przestawaj” – szepnęła ochrypłym głosem, gdy jej palce rozpięły moją koszulę, badając płaszczyzny mojej klatki.

Kołysaliśmy się tak, półnadzy w uścisku tanga, jej nagie piersi przylegające do mnie, sutki ciągnące ogień po mojej skórze przy każdym obrocie. Sekwana mieniła się za oknami, obojętna na ciepło budujące się między nami. Oddechy Rosy przyspieszyły, jej orzechowe oczy wpięte w moje, pełne namiętności odzwierciedlającej mój wznoszący się głód. Była ogniem wcielonym, a ja gotów spłonąć.

Płomień Róży na Paryskim Festiwalu Tanga
Płomień Róży na Paryskim Festiwalu Tanga

Muzyka ucichła, ale nasz rytm nie. Palce Rosy drżały, gdy odpinała moją klamrę, jej figlarny uśmiech teraz zmysłową obietnicą. Podniosłem ją bez wysiłku, jej szczupłe nogi owijające się wokół mojej talii, te czarne koronkowe majtki jedyną barierą. Potknęliśmy się ku szerokiemu łóżku oprawionemu oknami, światła Sekwany rzucające srebrną ścieżkę na prześcieradła. Całowała mnie dziko, język tańczący z moim w własnym tangu, pełnym żaru i wyzwania. Położyłem ją delikatnie, ale pociągnęła mnie za sobą, orzechowe oczy płonące. „Teraz, Luc. Potrzebuję cię w sobie.”

Jej majtki zsunęły się szeptem, odsłaniając śliskie ciepło, które złapało mi oddech. Ustawiłem się między jej rozchylonymi udami, czubek mojego kutasa drażniący jej wejście, czując, jak jej wilgoć mnie pokrywa. Rosa wygięła się w górę, paznokcie wbijające się w moje ramiona, popędzając mnie. Powoli, cal po calu, wepchnąłem się w jej ciasne gorąco, delektując się tym, jak się wokół mnie rozciągała, jej ścianki zaciskające się z chciwym głodem. Cholera, czuła się idealnie – ciepły, aksamitny uścisk wciągający mnie głębiej. Jej jęk wypełnił pokój, niski i gardłowy, gdy doszedłem do końca, nasze biodra przylegające.

Zatrzymałem się na chwilę, dając nam obu czas na dostosowanie, czoło przy jej. Jej oliwkowa opalona skóra lśniła od potu, długie faliste ciemnobrązowe włosy rozlane po poduszce jak nocna aureola. Potem zacząłem się poruszać, powolne pchnięcia budujące się z pulsem miasta na zewnątrz. Każde wsunięcie wydobywało jęk z jej ust, jej 34B piersi podskakujące miękko w rytm, sutki wciąż sterczące od moich wcześniejszych pieszczot. Rosa spotykała każde pchnięcie, biodra unoszące się, by wziąć mnie głębiej, jej figlarne ciepło eksplodujące w pełną namiętność. „Tak, dokładnie tak” – wydyszała, nogi blokujące się wokół moich pleców.

Płomień Róży na Paryskim Festiwalu Tanga
Płomień Róży na Paryskim Festiwalu Tanga

Tempo przyspieszyło, nasze ciała klaskające razem w szaleństwie, które zagłuszyło odległy ruch uliczny. Patrzyłem na jej twarz – oczy półprzymknięte, usta rozchylone w ekstazie – gdy rozkosz skręcała się ciasno w jej wnętrzu. Jej mięśnie wewnętrzne zadrgały, potem zacisnęły się mocno, jej orgazm rozrywający ją z krzykiem, który odbił się od okien. To pociągnęło mnie za sobą, mój wytrysk pulsujący głęboko w niej, fale rozkoszy uderzające, aż zwaliliśmy się, splątani i wyczerpani. Ale nawet w blasku poorgazmicznym jej oczy trzymały ten błysk, sugerując, że nie skończyła.

Leżeliśmy potem, oddechy synchronizujące się w cichym brzęczeniu apartamentu. Rosa kreśliła leniwe kółka na mojej klatce, jej topless forma wtulona we mnie, oliwkowa opalona skóra wciąż zaczerwieniona od naszego połączenia. Sekwana płynęła poniżej, srebrna wstęga pod paryskimi gwiazdami. Oparła się na łokciu, orzechowe oczy teraz miękkie, ta ciepła figlarność wracająca z figlarnym uśmieszkiem. „Tańczysz tak, jak się kochasz, Luc – precyzyjnie, ale dziko pod spodem.” Zaśmiałem się, przyciągając ją bliżej, moja dłoń obejmująca jej pierś, kciuk muskający wrażliwy sutek, który natychmiast stwardniał pod moim dotykiem.

„Opowiedz mi o festiwalu” – powiedziała, głos ochrypły od krzyków, które z niej wydobyłem. „Jakich rywali powinnaś mieć na oku?” Jej palce powędrowały niżej, drażniąc krawędź mojego mięknącego kutasa, budząc go do życia. Jęknąłem cicho, chwytając jej nadgarstek, ale nie zatrzymując jej eksploracji. „Mateo Ruiz, może. Argentyńczyk jak ty, cały ogień i zazdrość. Zerkał na ciebie podczas par.” Śmiech Rosy był lekki, ale coś mignęło w jej oczach – rozpoznanie? „Mateo? On jest... intensywny. Ale tej nocy jesteśmy tylko my.”

Płomień Róży na Paryskim Festiwalu Tanga
Płomień Róży na Paryskim Festiwalu Tanga

Przesunęła się, siadając okrakiem na moich udach, jej szczupłe ciało wizją w blasku księżyca. Nagie piersi kołysały się delikatnie, gdy pochyliła się po pocałunek, powolny i czuły, języki splatające się z trwałym żarem. Jej ręce wędrowały po moim ciele, paznokcie lekko drapiące, rozpalając ogień na nowo. Usiadłem, usta chwytające jeden sutek, ssąc, aż pisnęła, ocierając się o moją rosnącą twardość. Wrażliwość w jej westchnieniu mnie poruszyła – namiętność zmieszana z nutą czegoś niewypowiedzianego, może cienie Mediolanu wciąż ją ścigające. Ale tu, w tej chwili, była moja, figlarna i otwarta, jej ciepło otulające mnie tak pewnie, jak wkrótce jej ciało.

Ocieranie Rosy stało się natarczywe, jej wilgoć śliska na moim udzie, gdy szepnęła: „Tym razem chcę cię ujeżdżać.” Zanim zdążyłem odpowiedzieć, pchnęła mnie na plecy, orzechowe oczy błyszczące śmiałym pożądaniem. Ustawiła się nade mną, szczupła dłoń kierująca mojego pulsującego kutasa do jej wejścia. Powoli, torturująco, opadła w dół, otulając mnie swoim ciasnym, gościnnym gorącem. Widok jej – długie faliste ciemnobrązowe włosy kołyszące się, 34B piersi podskakujące przy każdym opadaniu – prawie mnie rozłożył. Jej oliwkowa opalona skóra lśniła, wewnętrzne ścianki drżące, gdy dostosowywała się do mojej pełni.

Ustawiła tempo, wznosząc się i opadając z gracją tancerki, biodra krążące w sposób, który sprawiał, że gwiazdy wybuchały za moimi powiekami. Chwyciłem jej wąską talię, kciuki wciskające się w miękką skórę, pomagając jej ujeżdżać mocniej. Rosa odrzuciła głowę do tyłu, jęki wylewające się swobodnie, namiętne i niepohamowane. „Luc... o Boże, czujesz się tak dobrze” – sapnęła, pochylając się, by oprzeć się na mojej klatce, paznokcie rysujące linie ognia. Rytm narastał, jej szczupłe ciało falujące, piersi kołyszące się hipnotycznie. Wypychałem się w górę, by ją spotkać, klaskanie skóry echojące z nocną symfonią miasta.

Płomień Róży na Paryskim Festiwalu Tanga
Płomień Róży na Paryskim Festiwalu Tanga

Pot spływał po jej skórze, ściekając między piersiami, gdy rozkosz wykrzywiała jej rysy. Teraz ona kontrolowała, figlarne ciepło zamienione w zacięty rozkaz, ocierając się w dół z obrotem, który trafiał w każdy wrażliwy punkt. Czułem, jak się zaciska, orgazm nadciągający jak burza. „Dojdź ze mną” – zażądała, głos się łamiący, i zrobiłem to – jej ścianki pulsujące wokół mnie, gdy się rozpadła, krzycząc moje imię. Mój własny wytrysk wylał się, wypełniając ją, gdy zwaliła się na moją klatkę, oboje drżący w następstwie. Jej oddech gorący na mojej szyi, zamruczała: „To było... niesamowite.” Ale nawet nasycona, cień czaił się w jej oczach, zazdrosne prądy festiwalu czekające.

Świt zakradał się nad Sekwaną, gdy się rozplątaliśmy, Rosa wślizgująca się w jedwabny szlafrok opinający jej szczupłe krągłości, luźno zawiązany w talii. Podreptała do okna, wpatrując się z zamyślonym uśmiechem, długie faliste ciemnobrązowe włosy potargane od naszej nocy. Dołączyłem do niej, ramiona wokół niej od tyłu, broda na jej ramieniu. „Zostań na śniadanie?” – zamruczałem, całując jej szyję. Jej śmiech był ciepły, ale rozproszony. „Chętnie, Luc. Wczorajsza noc... to była magia.”

Ostry pukanie rozbiło chwilę. Rosa napięła się w moich ramionach. Otworzyła drzwi, odsłaniając Mateo Ruiza, wysokiego i ponurego, jego oczy zwężające się na pomięte prześcieradła – i mnie. „Rosa” – powiedział, głos ostry jak stal, argentyński akcent cięty. „Musimy porozmawiać. O Mediolanie. Javier przesyła pozdrowienia.” Jej twarz lekko zbladła, orzechowe oczy zerknęły na moje, zanim utkwiły w nim. Skąd wiedział? I jakie cienie z jej przeszłości podążyły za nią tu? Gdy wyszła z nim na korytarz, szlafrok rozchylający się na tyle, by kusić, poczułem zazdrość skręcającą się jak nóż. Płomienie festiwalu dopiero zaczęły szaleć.

Często Zadawane Pytania

Co dzieje się między Rosą a Lucem na festiwalu?

Ich taniec tanga przechodzi w namiętny seks z pieszczotami piersi, penetracją i ujeżdżaniem, prowadząc do wielokrotnych orgazmów nad Sekwaną.

Kim jest Mateo Ruiz w historii?

Mateo to zazdrosny argentyński rywal Rosy, który pojawia się rano, wspominając Mediolan i Javiera, sugerując mroczną przeszłość.

Jaki jest styl erotyki w tej opowieści?

Surowy, bezpośredni seks tanga z explicit opisami ciał, ruchów i orgazmów, w rytmie paryskiego festiwalu dla miłośników gorącej prozy.

Wyświetlenia5K
Polubienia29K
Udostępnij19K
Ognisty Tango Ukrytych Żądz Rosy

Rosa Fernandez

Modelka

Inne Historie z tej Serii