Burzliwe Gwałcenie Madison na Ranchu
Furia zamieci budzi pierwotny głód w sianicznym schronie
Asfaltowe Żyły Zakazanego Ognia Madison
ODCINEK 3
Inne Historie z tej Serii


Zamieć wyła jak bestia na zewnątrz rancza, ale wewnątrz strychu z sianem Madison Brooks paliła się gorętsza niż burza. Jej żywe pomarańczowe fale przyklejały się mokre do piegowatej skóry, zielone oczy wpiły się w moje z obietnicą gwałcenia. Byłem Travis Holt, ponury jeździec, który myślał, że zna izolację – dopóki ona jej nie rozbiła, jej szczupłe atletyczne ciało wciskające się blisko, szepczące pokusy pośród grzmotów. Wyomingzka zamieć uderzyła jak pociąg towarowy, zamieniając górskie drogi w biały koszmar. Łatałem ogrodzenia, kiedy zauważyłem jej ciężarówkę ślizgającą się po alei, reflektory tnące wirujący śnieg jak desperackie latarnie. Walnęła w hamulce tuż przed stodołą, a kiedy do niej dotarłem, wysiadła, trzaskając drzwiami na wiatr, jej żywe pomarańczowe włosy smagające dziko pod przemoczonym kapturem. "Zagubiona?" – krzyknąłem przez wichurę, chwytając jej ramię, by ją ustabilizować. Spojrzała w górę, te zielone oczy błysnęły mieszanką buntu i ulgi, piegi wyraźne na bladej skórze zaczerwienionej od zimna. Madison Brooks – tak mi później powiedziała, drżąca w mojej kuchni, kiedy dolewałem whiskey przy ogniu. Szczupła atletyczna budowa, sama chuda muskulatura i krągłości, których jej mokry top i dżinsy nijak nie ukrywały, ale jeszcze nie gapiłem się. Jeszcze nie. "Podróżuję drogą z Reno" – powiedziała, jej głos ciepły mimo chłodu, oplatając dłonie wokół szklanki. "Goniąc burze, albo uciekając przed nimi. Madison. A ty?" "Travis Holt. To mój rancz. Dziś nigdzie nie jedziesz." Ogień trzaskał, rzucając cienie na surowe belki, i uśmiechnęła się – tym pewnym, zalotnym wygięciem ust, które kopnęło mi puls. Gadaliśmy godzinami, whiskey rozluźniała języki. Była przygodowa, mówiła, zawsze goni następny dreszcz. Konia jeździła boso jako dzieciak. Opowiedziałem o łamaniu mustangów, dzikich sercach, które odzwierciedlały moją ponurą samotność. Kiedy burza szalała, grzmoty dudniły jak odległe kopyta, zasugerowała strych z sianem. "Tam cieplej, bez przeciągów." Jej oczy trzymały moje, przygodowy błysk zapalił coś głębszego. Poprowadziłem ją po drabinie, zapach...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





