Pokuszące spojrzenie Sophii na dr. Hale'a

Skradzione spojrzenie w SORze rozpala ogień, którego żadne nie ugasi.

S

Szeptane Poddania Sophii w Blasku Neonów

ODCINEK 2

Inne Historie z tej Serii

Adrenaliny pocałunek Sophii po północy
1

Adrenaliny pocałunek Sophii po północy

Pokuszące spojrzenie Sophii na dr. Hale'a
2

Pokuszące spojrzenie Sophii na dr. Hale'a

Wyzwolone Rozliczenie Sophii nad Plażą
3

Wyzwolone Rozliczenie Sophii nad Plażą

Zmiana Sophii w cieniu sekretów
4

Zmiana Sophii w cieniu sekretów

Punkt przełomowy Sophii z Marcusem
5

Punkt przełomowy Sophii z Marcusem

Wieczne Płomienne Rozliczenie Sophii
6

Wieczne Płomienne Rozliczenie Sophii

Pokuszące spojrzenie Sophii na dr. Hale'a
Pokuszące spojrzenie Sophii na dr. Hale'a

Jej niebieskie oczy złapały moje po drugiej stronie chaotycznego SOR-u, pastele fioletowe fale ramujące twarz zarumienioną nocnym zamieszaniem. W tamtej chwili, pośród piszczących monitorów i pędzących stóp, zobaczyłem to – iskrę czegoś zakazanego, kuszącą mnie, by przekroczyć każdą granicę. Sophia Davis, moja słodka pielęgniarka, zawsze była figlarną niewinnością, ale tej nocy, wciąż roztrzęsiona jakąś burzą w swoim życiu, to spojrzenie obiecywało poddanie się.

Syreny ledwo ucichły, gdy drzwi znów się otworzyły z hukiem, zalewając SOR wrakiem z karambolu wielu aut. Byłem już po łokcie w szwach, rycząc rozkazy zespołowi, ale to Sophia pierwsza przykuła mój wzrok. Przebijała się przez chaos jak fioletowy smug, jej średniej długości fioletowe fale włosów związane w pośpieszny kucyk, który nijak nie ukrywał, jak pot błyszczy na jej jasnej skórze. „Dr. Hale, sala urazowa dwa potrzebuje pana”, powiedziała, głos pewny mimo drżenia w niebieskich oczach.

Pokuszące spojrzenie Sophii na dr. Hale'a
Pokuszące spojrzenie Sophii na dr. Hale'a

Kiwnąłem głową, idąc za nią, gdy stabilizowaliśmy kierowcę – facet po pięćdziesiątce z zmiażdżoną kością udową i krwawieniem wewnętrznym. Ręce Sophii poruszały się z tą bezbłędną gracją, drobne i szczupłe, ale pewne, przygotowując kroplówki i monitorując parametry, podczas gdy ja tnąc. Nasze ramiona otarły się w ciasnej przestrzeni i wtedy to poczułem, ten elektryczny pociąg. Spojrzała w górę, na sekundę, jej usta rozchyliły się, jakby chciała powiedzieć coś więcej niż „tętno spada”. Przytrzymałem jej spojrzenie, świat zwęził się do tych oczu, niewinnych, a jednak naznaczonych głodem, który odbijał moją własną narastającą frustrację.

Lila, główna pielęgniarka, rzuciła nam spojrzenie z drugiej strony sali. „Sophia, skup się”, warknęła, jej głos przecinający piski. Sophia poczerwieniała, opuściła oczy, ale nie zanim zobaczyłem wyryte tam rozproszenie. Roztrzęsiona tym, co stało się z tym paramedikiem Jakem – słyszałem szepty – była poza formą, figlarna słodycz pękała pod presją. Gdy wieźliśmy pacjenta na salę operacyjną, jej palce zaległy na moim ramieniu o ułamek za długo. „Dobra robota, Doktorze”, mruknęła, i zastanawiałem się, czy wie, jak to spojrzenie kusiło mnie, by zaciągnąć ją gdzieś na odludzie 바로 wtedy.

Pokuszące spojrzenie Sophii na dr. Hale'a
Pokuszące spojrzenie Sophii na dr. Hale'a

Godziny później SOR ucichł do ciszy, nocna zmiana wlokła się w tym limbie, gdzie wyczerpanie spotyka pokusę. Zauważyłem, jak Sophia wślizguje się do pokoju na dyżur, jej uniformy pognieciony, ta figlarna niewinność teraz w cieniu zmęczenia. Poszedłem za nią bez myślenia, drzwi kliknęły za mną jak obietnica. Pokój był słabo oświetlony, tylko czerwonym blaskiem znaku wyjścia i słabym światłem miasta przez żaluzje.

„Sophia”, powiedziałem niskim głosem, podchodząc bliżej. Odwróciła się od łóżka polowego, rozwiązując włosy, tak że te miękkie fioletowe fale opadły swobodnie. Jej niebieskie oczy spotkały moje, naładowane tym samym napięciem co w sali urazowej. „Dr. Hale... Marcus”, szepnęła, używając mojego imienia jak pieszczotę. Zbliżyłem się, ręce znalazły jej talię, przyciągając ją do siebie. Jęknęła cicho, jej drobna sylwetka dopasowała się do mojej, jasna skóra zarumieniła się pod moim dotykiem.

Pokuszące spojrzenie Sophii na dr. Hale'a
Pokuszące spojrzenie Sophii na dr. Hale'a

Moje palce powędrowały w górę po jej bokach, wsuwając się pod bluzkę uniformu, by ją zdjąć. Spadła na podłogę, odsłaniając prosty biały stanik opinający idealnie jej piersi 32B. Ale nie zatrzymałem się – odpiąłem go z celową powolnością, patrząc, jak sutki twardnieją w chłodnym powietrzu, różowe i błagające o uwagę. Teraz naga od pasa w górę, wygięła się w moje dłonie, gdy je objęłem, kciuki kręcące wokół tych napiętych czubków. „Boże, jesteś piękna”, mruknąłem, czując jej dreszcz. Jej ręce chwyciły moją koszulę, figlarne paznokcie wbijające się, gdy kwestionowała siebie na głos. „To szaleństwo... po Jake'u...” Ale jej ciało zdradzało słowa, przyciskając się bliżej, usta muskające moją szczękę w słodkim poddaniu.

Nie mogłem już się powstrzymać. Z warknięciem w gardle odepchnąłem ją na łóżko polowe, nasze usta zderzyły się w pocałunku smakującym adrenaliną i potrzebą. Jej wargi były miękkie, początkowo uległe, potem głodne, jej język tańczący z moim, gdy palce grzebały przy moim pasku. Ubrania zrzucone w chaotycznym szmerze – spodnie opadające, jej majtki odciągnięte na bok – podniosłem ją na wąskie materac, jej nogi oplotły mnie instynktownie.

Odsunęła się, niebieskie oczy wpięte w moje, jasna skóra lśniąca w słabym świetle, gdy ustawiłem się między jej udami. „Marcus, proszę”, wysapała, ta niewinna prośba skręcająca coś głęboko we mnie. Wszedłem w nią powoli, delektując się ciasnym ciepłem, które mnie objęło, jej drobne ciało wyginające się, by wziąć mnie głębiej. Cal po calu znaleźliśmy rytm, jej szczupłe biodra unoszące się na spotkanie moich pchnięć, te miękkie fioletowe fale rozrzucone po poduszce jak aureola pokusy.

Pokuszące spojrzenie Sophii na dr. Hale'a
Pokuszące spojrzenie Sophii na dr. Hale'a

Dynamika władzy pulsowała między nami – lekarz i pielęgniarka, hierarchia rozmazywała się w surową równość. Przycisnąłem jej nadgarstki nad głową jedną ręką, drugą drażniąc stwardniałe sutki, obracając je, aż jęknęła. Jej ścianki zacisnęły się wokół mnie, śliskie i pulsujące, budując to słodkie ciśnienie. „Czujesz się tak dobrze”, jęknąłem, wbijając się głębiej, czując jej drżenie pode mną. Pot spływał po naszej skórze, jej oddechy w sapaniach pasujących do mojego przyspieszającego tempa. Kwestionowała to wszystko w urywanych szeptach – „A Jake? To... my...” – ale jej ciało odpowiadało, nogi zaciskające się, paznokcie drapiące moje plecy, gdy jej orgazm nadciągnął. Poszedłem zaraz po niej, zakopując się głęboko, rozładowanie rozbijające mnie jak syreny SOR-u wcześniej.

Znieruchomieliśmy, dysząc, jej figlarna słodycz przebijająca, gdy uśmiechnęła się do mnie, bezbronna i śmiała po równo.

Leżeliśmy splątani w prześcieradłach przez to, co wydawało się godzinami, choć to były minuty, jej głowa na mojej klatce, gdy oddechy się wyrównywały. Kreśliłem leniwe kółka na jej nagim plecach, czując, jak jasna skóra mrowi pod palcami, jej sutki wciąż wrażliwe muskające mój bok. Sophia podniosła głowę, niebieskie oczy przeszukujące moje z tą mieszanką niewinności i nowo odkrytego ognia. „To było... intensywne”, powiedziała cicho, figlarny uśmiech szarpiący jej usta. „Nie powinnam, po tym wszystkim z Jakem. Ale ty... ty sprawiasz, że zapominam.”

Pokuszące spojrzenie Sophii na dr. Hale'a
Pokuszące spojrzenie Sophii na dr. Hale'a

Zaśmiałem się, przyciągając ją bliżej, moja ręka zsunęła się w dół, by objąć jej dupę przez pogniecione majtki, które wciągnęła z powrotem. „Zapomnij o nim. To teraz my.” Przygryzła wargę, bezbronność zamigotała, gdy wyznała lekkomyślność romansu, jak ją to roztrzęsło. Ostre słowa Lility z wcześniej wisiały niewypowiedziane między nami – czy widziała to nadchodzące? Rozproszenie Sophii w sali teraz miało sens, jej kuszące spojrzenie jak latarnia, za którą podążyłem ślepo.

Przesunęła się, siadając okrakiem na mojej talii naga od pasa w górę, jej drobna szczupła sylwetka sylwetowana na tle żaluzji. Jej piersi kołysały się delikatnie z ruchem, idealnie ukształtowane i błagające o moje usta znowu. Pochylając się, pocałowała mnie czule, języki zwlekające się w powolnej eksploracji, która roznieciła żarzący się popiół. „Nie przestawaj mnie dotykać”, mruknęła, prowadząc moje ręce z powrotem na jej klatkę, jej ciało reagujące stwardniałymi czubkami i cichym jękiem. Humor rozjaśnił jej ton – „Myślisz, że Lila podejrzewa?” – ale czułość w jej oczach mówiła mi, że to dla niej już więcej niż romans.

Jej słowa to była cała приглашение, jakiej potrzebowałem. Z przypływem zaborczości przewróciłem nas, tak że była na górze, jej uda oplatające moje biodra, gdy opadła na moją twardniejącą pałę. Sophia sapnęła, te niebieskie oczy rozszerzyły się w rozkoszy, gdy przejęła kontrolę, jej drobne ciało kołyszące się w powolnym, celowym rytmie kowbojki. Jej miękkie fioletowe fale podskakiwały przy każdym wzniesieniu i opadnięciu, jasna skóra zarumieniona na różowo od klatki po policzki, piersi 32B kołyszące się hipnotycznie.

Pokuszące spojrzenie Sophii na dr. Hale'a
Pokuszące spojrzenie Sophii na dr. Hale'a

Chwyciłem jej wąską talię, prowadząc głębiej, czując jej śliskie gorąco zaciskające się wokół mnie mocniej przy każdym tarciu. „Jazda na mnie, Sophia”, ponagliłem, głos szorstki od pożądania, kciuki muskające sutki, by wydobyć te słodkie jęki. Pochyliła się, ręce na mojej klatce dla oparcia, jej figlarna niewinność ewoluująca w śmiała pewność – biodra kręcące koła, potem walące w dół, goniąc szczyt bez opamiętania. Łóżko polowe skrzypiało pod nami, cienkie ściany pokoju na dyżur odległym zmartwieniem, gdy władza się zmieniła, ona teraz prowadziła w tym tańcu zapomnianej hierarchii.

Pot perlił się na jej skórze, oddechy urywane, gdy szeptała wątpliwości topniejące w jęki – „Marcus... tak, jak tak”. Wbiłem się w górę na jej spotkanie, kąt trafiający w to miejsce, które ją rozbiło, ścianki pulsujące falami, które pociągnęły mnie za sobą. Orgazm rozerwał nas oboje, jej ciało osuwające się na moje w drżących wstrząsach, emocjonalna głębia wiążąca nas mocniej niż fizyczne rozładowanie.

W tym otępieniu była moja – słodka, kusząca, całkowicie przemieniona nocnym ogniem.

Świt wciskał się przez żaluzje, gdy ubieraliśmy się w ciszy, poświaty wciąż wiszącej jak dzielony sekret. Sophia wygładziła uniform, pastele fioletowe włosy znów związane, ale jej niebieskie oczy nosiły nową śmiałość, niewinność zahartowaną tym, co zrobiliśmy. „Nie możemy pozwolić, by Lila się dowiedziała”, powiedziała, półśmiechem, choć zmartwienie poorowało jej czoło. Przyciągnąłem ją na ostatni pocałunek, smakując obietnicę więcej. „Nasz sekret”, zapewniłem ją, patrząc, jak wychodzi pierwsza.

Z powrotem w SOR-ze Lila przyparła mnie do stacji pielęgniarskiej. „Sophia jest rozkojarzona całą noc. Wszystko w porządku?” Jej oczy zwęziły się, podejrzenie ostre. Odsunąłem to skinieniem, ale gdy się odwróciłem, zobaczyłem Sophię w kącie, telefon przy uchu, głos ściszony. „Jake... nie teraz”, szepnęła pilnie, rozglądając się. Moje wnętrzności skręciły się – zazdrość zapłonęła gorąco mimo nocnych roszczeń. Czy naprawdę o nim zapomniała, czy to tylko kolejna pokusa? Spojrzenie Lility podążyło za moim, zniesmaczony uśmieszek formujący się, gdy podsłuchała koniec. Nasiona komplikacji zostały zasiane, i zastanawiałem się, jaką burzę sprowadzi powrót Jake'a.

Często Zadawane Pytania

Co rozpala akcję w tej erotyce?

Kuszące spojrzenie Sophii do dr. Hale'a w chaotycznym SORze prowadzi do zakazanego seksu w pokoju na dyżur.

Jakie pozycje są w historii?

Klasyczna penetracja z dominacją i cowgirl, gdzie Sophia przejmuje kontrolę, z pełnymi orgazmami.

Czy jest zdrada i drama?

Tak, Sophia ma ex Jake'a, co dodaje zazdrości i komplikacji, podsłuchanych przez Lilę.

Wyświetlenia1k
Polubienia1k
Udostępnij1k
Szeptane Poddania Sophii w Blasku Neonów

Zoey Davis

Modelka

Inne Historie z tej Serii

Seks z Pielęgniarką w SORze: Pokusa Sophii i Dr. Hale'a (58 znaków)