Wieczne Płomienne Rozliczenie Sophii

W sercu kryzysu jej wybór rozpalił wieczny płomień.

S

Szeptane Poddania Sophii w Blasku Neonów

ODCINEK 6

Inne Historie z tej Serii

Adrenaliny pocałunek Sophii po północy
1

Adrenaliny pocałunek Sophii po północy

Pokuszące spojrzenie Sophii na dr. Hale'a
2

Pokuszące spojrzenie Sophii na dr. Hale'a

Wyzwolone Rozliczenie Sophii nad Plażą
3

Wyzwolone Rozliczenie Sophii nad Plażą

Zmiana Sophii w cieniu sekretów
4

Zmiana Sophii w cieniu sekretów

Punkt przełomowy Sophii z Marcusem
5

Punkt przełomowy Sophii z Marcusem

Wieczne Płomienne Rozliczenie Sophii
6

Wieczne Płomienne Rozliczenie Sophii

Wieczne Płomienne Rozliczenie Sophii
Wieczne Płomienne Rozliczenie Sophii

Syreny szpitalne wyły jak banshee, gdy masowa rzeźna zalała SOR. W chaosie niebieskie oczy Sophii złapały moje, ignorując nagły powrót Jake'a. Chwyciła moją rękę, jej pastelowo fioletowe fale otarły się o moje ramię, i szepnęła: „Marcus, teraz”. Wślizgnęliśmy się do magazynu, jej wisiorek – symbol zrównoważonych pragnień – kołysał się na jej piersi. To, co nastąpiło, było jej dzikim rozliczeniem, słodka niewinność stopiła się z nieokiełznanym ogniem, wiążąc nas na zawsze w cieniach.

SOR wybuchł pandemonium. Karetki wpadały jedna po drugiej z piskiem, wysypując rannych z karambolu wieloosobowego na autostradzie. Pielęgniarki śmigały jak cienie, lekarze ryczeli rozkazy, a powietrze gęstwiało metalicznym zapachem krwi i antyseptyku. Byłem po łokcie w stabilizowaniu połamanej kości udowej, kiedy zauważyłem Jake'a maszerującego przez drzwi. Wysoki, arogancki Jake, ex Sophii z czasów medycyny, ten, co ją wystawił po jednym szaleństwie za dużo. Wrócił, oferując swoje chirurgiczne umiejętności, z uśmieszkiem, jakby był właścicielem miejsca.

Wieczne Płomienne Rozliczenie Sophii
Wieczne Płomienne Rozliczenie Sophii

Sophia była po drugiej stronie sali, triażując babkę z zatruciem dymem. Jej drobna sylwetka poruszała się z tą bezwysiłkową gracją, jej średniej długości pastelowo fioletowe fale związane luźno w kucyk, który wciąż wyglądał miękko i kusząco. Te niebieskie oczy, takie niewinne, a zarazem figlarne, zerknęły na Jake'a na ułamek sekundy – uznanie, nic więcej. Potem znalazły mnie. Ciepło rozlało się w mojej klatce. Tańczyliśmy wokół tego od tygodni, kradzione spojrzenia w pokoju socjalnym, jej palce zwalniające na moich podczas przekazywania pacjentów. Lila, jej najlepsza kumpela i współpielęgniarka, pociągnęła mnie na bok wcześniej w tej zmianie. „Ona jest gotowa, Marcus”, powiedziała Lila z mrugnięciem, głosem cichym pośród pisków monitorów. „Ten wisiorek, co teraz nosi? To jej sposób na powiedzenie, że znalazła równowagę – słodka Sophia z jej dziką stroną na wolności, ale zaangażowana”.

Wisiorek spoczywał na jej obojczyku, delikatne srebrne serce grawerowane splecionymi płomieniami – jej talizman pożądania okiełznanego wyborem. Gdy chaos osiągnął szczyt, Sophia przeciskała się przez nosze w moją stronę. „Dr. Hale”, powiedziała, głosem zdyszanym, ale pewnym, „potrzebuję cię w magazynie... do uzupełnienia zapasów”. Jej ręka wślizgnęła się w moją, ciepła i zdecydowana. Oczy Jake'a zwęziły się z drugiej strony zatoki, ale ona nie spojrzała za siebie. Wkroczyliśmy do wąskiego magazynu, drzwi kliknęły za nami, tłumiąc burzę na zewnątrz. Półki górzyły bandażami i fiolkami, pojedyncza żarówka rzucała złote kałuże światła. Odwróciła się do mnie, jej jasna skóra zarumieniła się na różowo, ten figlarny uśmiech wygiął jej usta. „Wybrałam ciebie, Marcus. W środku tego szaleństwa to ty”.

Wieczne Płomienne Rozliczenie Sophii
Wieczne Płomienne Rozliczenie Sophii

Jej słowa wisiały w powietrzu jak wyzwanie, a ja nie mogłem się oprzeć. Ująłem jej twarz w dłonie, kciukami sunąc po miękkim łuku policzków, czując żar bijący z jej jasnej skóry. Oddech Sophii zadrżał, te niebieskie oczy pociemniały mieszanką niewinności i głodu. Stanęła na palcach, jej drobna szczupła bryła przycisnęła się do mnie, i nasze usta się spotkały – najpierw wolno, ostrożne muśnięcie, które eksplodowało w coś dzikszego. Jej język wślizgnął się za moje wargi, figlarny i natarczywy, smakujący miętą i pilnością.

Moje ręce powędrowały w dół jej pleców, marszcząc materiał bluzki scrubsów, aż ją ściągnąłem. Pomogła, zrzucając ją przez głowę z chichotem, który przeszył mnie prądem. Teraz naga od pasa w górę, jej cycki 32B były idealnymi małą garściami, sutki już twardniały w sztywne czubki pod chłodnym powietrzem pokoju. Przerwałem pocałunek, by ją podziwiać, wzrok zatrzymując się na delikatnym unoszeniu i opadaniu jej piersi, na tym, jak pastelowo fioletowe fale oprawiały jej zarumienioną twarz. „Boże, Sophia”, mruknąłem ochrypłym głosem, „jesteś oszałamiająca”. Zarumieniła się mocniej, ale bez wstydu – tylko ta słodka figlarność, gdy wygięła się w mój dotyk.

Wieczne Płomienne Rozliczenie Sophii
Wieczne Płomienne Rozliczenie Sophii

Pochyliłem się, by pocałować jej szyję, sunąc ustami w dół, by złapać jeden sutek między wargi. Sapnęła, palce wplatając się w moje włosy, przyciągając bliżej. Jej skóra była jedwabiem pod moim językiem, ciepła i reagująca, marszcząca się jeszcze bardziej, gdy ssałem delikatnie, potem mocniej. Jej biodra kołysały się instynktownie przeciwko mnie, szukając tarcia przez ubrania. „Marcus”, szepnęła, głosem pełnym błagania, „nie przestawaj”. Słowa Lily zadudniły mi w głowie – jej dzika strona wychodząca na jaw, zrównoważona tym wyborem. Wisiorek dyndał między nami, chłodny na jej rozgrzanej skórze, przypomnienie jej przemiany. Na zewnątrz okrzyki z SOR-u cichły; tu byliśmy tylko my, napięcie zwijało się ciaśniej z każdym dotykiem.

Podniosłem ją bez wysiłku na krawędź niskiego wózka magazynowego, jej nogi rozchyliły się, wciągając mnie między nie. Jej ręce grzebały przy moim pasie, chciwe i drżące, uwalniając mnie, gdy ja zsunąłem jej spodnie i majtki w dół szczupłych ud. Sophia była teraz naga, jej jasna skóra lśniła w słabym świetle, ta figlarna niewinność ustępowała surowej potrzebie. Ustawiłem się u jej wejścia, czując, jak jej wilgoć mnie pokrywa, i wbiłem się wolno – cal po calu, delektując się ciasnym żarem, który mnie otoczył. Jęknęła, głowa odchyliła się, pastelowo fioletowe fale rozsypały się poza krawędź wózka.

Z mojej perspektywy to była czysta perfekcja: jej drobne ciało rozłożone pode mną, nogi szeroko rozstawione, niebieskie oczy wpięte w moje, gdy waliłem głębiej. Misjonarska w ten sposób, ona na plecach pośród półek, wydawała się pierwotna,占有cza. Chwyciłem jej biodra, ciągnąc ją na siebie z każdym kołysaniem miednicy, wózek skrzypiał cicho pod nami. Jej małe cycki podskakiwały w rytmie, sutki wciąż sterczące, a jej ścianki wewnętrzne ściskały mnie jak aksamitny ogień. „Tak, Marcus”, sapnęła, paznokcie wbijające się w moje ramiona, „mocniej – weź mnie”. Słowa mnie napędziły; przyspieszyłem, klaskanie skóry odbijało się słabo, zagłuszone naszymi wspólnymi oddechami.

Wieczne Płomienne Rozliczenie Sophii
Wieczne Płomienne Rozliczenie Sophii

Pot spływał po jej jasnej skórze, wisiorek kołysał się dziko między jej cyckami. Pochyliłem się, łapiąc jej usta w miażdżący pocałunek, języki splatające się, gdy tarłem o jej rdzeń. Ona rozpadła się pierwsza, ciało wygięło się z wózka, krzyk stłumiony moimi wargami, gdy fale rozkoszy ją rozdarły. Jej pulsujące uściski doiły mnie bezlitośnie, a ja poszedłem za nią, wbijając się głęboko z jękiem, wylewając się w niej. Przywarliśmy do siebie, dysząc, kryzys na zewnątrz zapomniany. „Jesteś moja teraz”, szepnąłem, całując jej czoło. Uśmiechnęła się, słodko i nasycona, palce sunące po mojej szczęce. „Zawsze byłam, tu w środku”. Jej ręka przycisnęła się do serca, na wisiorek.

Zostaliśmy tam, ciała wciąż złączone, łapiąc oddech w cichym aftermathie. Palce Sophii bawiły się wisiorkiem, skręcając łańcuszek, gdy patrzyła w górę na mnie, niebieskie oczy miękkie od wrażliwości. „Lila miała rację”, mruknęła, figlarny ton wracający do głosu. „Zobaczyła to prima ode mnie – ta dzika część mnie nie musi uciekać przed zobowiązaniem. Z tobą to zrównoważone”. Zaśmiałem się, odgarniając pasmo pastelowo fioletowego z jej wilgotnego czoła, czując szybkie trzepotanie jej pulsu pod kciukiem.

Delikatnie wysunąłem się z niej, pomagając jej usiąść. Syknęła lekko, uda śliskie, ale wyszczerzyła zęby przez to, ta niewinna słodycz znów błyszczała. Wciąż naga od pasa w górę, jej cycki unosiły się i opadały w łatwych oddechach, sutki miękły w blasku poorgazmowym. Zrzuciłem koszulę, przyciągając ją do mojej klatki, skóra przy skórze. Jej ramiona oplotły mnie, drobna sylwetka pasowała idealnie. „Jake się pojawił... to wszystko wyjaśniło”, wyznała, głos stłumiony o moje ramię. „On to chaos bez kotwicy. Ty jesteś moim stałym ogniem”. Pogadaliśmy wtedy, nisko i intymnie – o wisiorku, który kupiła po naszym ostatnim bliskim starciu, symbolizującym dualizm pożądania. Śmiech bulgotał, gdy przyznała, że Lila praktycznie wepchnęła ją w moje ramiona tego ranka. „Powiedziała: 'Dziewczyno, zamknij to, zanim kryzys to zrobi'”. Napięcie budowało się powoli, jej ręka sunęła w dół po moich brzuchach, drażniąc niżej.

Wieczne Płomienne Rozliczenie Sophii
Wieczne Płomienne Rozliczenie Sophii

Jej dotyk wszystko rozpalił na nowo. Sophia odepchnęła mnie plecami na stos skrzyń, jej figlarna śmiałość przejęła stery. Osiodłała mnie, wodząc mną do środka z westchnieniem czystej rozkoszy, jej wilgoć witała mnie w domu. Z dołu widok był odurzający – jej drobna szczupła bryła w górę i w dół, jasna skóra zarumieniona, średniej długości pastelowo fioletowe fale podskakujące z każdym tarciem. W pozycji na kowbojce to ona dyktowała tempo, ręce opierające się o moją klatkę, niebieskie oczy płonące占有czością.

Jeździła na mnie, jakby odbierała swoją moc, biodra kręcące się, potem walące w dół, mięśnie wewnętrzne ściskające rytmicznie. Jej małe cycki trzęsły się kusząco, wisiorek tańczył między nimi, a ja sięgnąłem w górę, by szczypać sutki, wyrywając ostry krzyk z jej ust. „Marcus... o boże”, dyszała, pochylając się, by jej włosy nas zasłoniły, usta walące w moje. Kąt trafiał ją głęboko, łechtaczka tarła się o mnie, budując ku kolejnemu szczytowi. Waliłem w górę, by ją spotkać, ręce chwytające jej wąską talię, czując drżenie.

Magazyn śmierdział nami teraz – seksem i potem mieszanym z gazą. Jej tempo zachwiało się, ciało napięło, i rozpadła się z drżącym wyciem, ścianki trzepocząc dziko wokół mnie. Przewróciłem nas szybko, przygniatając ją pode mną na ostatnie pchnięcia, ale to jej rytm mnie rozwalił. Rozpęd przyszedł jak fala, gorąca i bez końca, gdy doiła każdą kroplę. Zawaliliśmy się razem, śmiejąc zdyszani, jej palce splatające się z moimi. „Wieczne”, szepnęła, całując wisiorek, potem mnie. „To wieczne”.

Wieczne Płomienne Rozliczenie Sophii
Wieczne Płomienne Rozliczenie Sophii

Rzeczywistość wdzierała się powoli – odległy zgiełk SOR-u ciągnął nas z powrotem. Ubieraliśmy się w pośpiechu, scrubsy pogniecione, ale duchy w górze. Sophia poprawiła wisiorek, teraz ciepły na jej skórze, i ukradła ostatni pocałunek, zanim wślizgnęliśmy się na zewnątrz. Masowa rzeźna stabilizowała się; Jake koordynował zatokę urazową, ale jego spojrzenie w naszą stronę nie niosło wyzwania – Sophia przeszła obok z głową wysoko, ręka otarła się o moją.

Koniec zmiany zastał nas w cichym lounge'u. Lila zagrodziła jej drogę z wrednym uśmieszkiem. „Mówiłam ci, Soph. Płomienne rozliczenie osiągnięte”. Sophia ją uścisnęła, szepcząc dzięki. Później, same w szatni, grzebała w torbie, wyciągając cienki test ciążowy. „Spóźnił mi się okres pośród tego dramatu”, powiedziała cicho, niebieskie oczy szukające moich. Przytuliłem ją, gdy zniknęła w łazience, serce waliło mi.

Wynurzyła się po minutach, wpatrując się w patyczek. Dwie różowe kreski paliły się wyraźnie. „Pozytywne”, westchnęła, radość i szok mieszały się w uśmiechu. Łzy napłynęły, gdy przycisnęła go do wisiorka. „Nasz wieczny płomień... rośnie”. Przyciągnąłem ją blisko, całując głęboko, przyszłość rozwijała się w tej chwili. Ale gdy wychodziliśmy, zabrzmiał pager – kolejny kryzys wisiał w powietrzu. Jakie nowe próby czekały naszą rosnącą rodzinę?

Często Zadawane Pytania

Co symbolizuje wisiorek Sophii?

Wisiorek z splecionymi płomieniami reprezentuje równowagę między słodką niewinnością a dziką stroną jej pożądania, podkreśloną wyborem Marcusa.

Jakie pozycje seksu występują w historii?

Głównie misjonarska na wózku magazynowym i cowgirl, gdzie Sophia przejmuje kontrolę, z ostrymi opisami penetracji i orgazmów.

Jak kończy się historia Sophii?

Po namiętnym seksie w magazynie Sophia robi test ciążowy – pozytywny, symbolizując rosnące "wieczne płomienie" ich rodziny w obliczu nowych kryzysów.

Wyświetlenia1k
Polubienia1k
Udostępnij1k
Szeptane Poddania Sophii w Blasku Neonów

Zoey Davis

Modelka

Inne Historie z tej Serii

Seks Pielęgniarki Sophii w Szpitalu | Wieczne Rozliczenie (58 znaków)