Zakazany Taniec Putri Ayu na Festiwalu
Echa gamelanu rozpalają dziecięcy płomień w cieniu kamiennych murów świątyni.
Wyzwolone Fale Pożądania Putri Ayu
ODCINEK 3
Inne Historie z tej Serii


Bębny gamelanu pulsowały jak bicie serca w nocy, przyciągając mnie z powrotem na festiwal w świątyni, gdzie tańczyła Putri Ayu. Jej smukła sylwetka kołysała się w blasku pochodni, długie ciemne fale opadały kaskadami, te głębokie brązowe oczy złapały moje wzrok pośród tłumu. Stare iskry ożyły — niewinne zabawy z dzieciństwa skręcały w coś niebezpiecznie żywego. Wiedziałem wtedy, gdy nasze spojrzenia się spotkały, że zakazany taniec dopiero się zaczyna.
Powietrze było gęste od kadzidła i rytmicznego brzęku gamelanu, festiwal w wiosce tętnił pod baldachimem gwiazd i migoczących pochodni. Wróciłem na Bali po latach nieobecności, goniąc jakąś mglistą nostalgię, ale nic nie przygotowało mnie na ponowne zobaczenie Putri Ayu. Tam była, w centrum dziedzińca świątyni, jej ciepła opalona skóra lśniła, gdy poruszała się w świętym tańcu. Jej długie ciemnobrązowe włosy falowały z każdym pełnym gracji obrotem, tradycyjny sarong opinał jej seksowną, petite sylwetkę akurat tyle, by przypomnieć mi dziewczynę, która kiedyś goniła mnie po polach ryżowych, śmiejąc się, aż padliśmy w błoto.


Stałem na skraju tłumu, serce waliło mi mocniej niż bębny. Putri zawsze była pociągająca w ten delikatny sposób — ciepłe uśmiechy ukrywające głębie, które dostrzegało się tylko w cichych chwilach. Teraz, w wieku dwudziestu trzech lat, była wizją, jej głębokie brązowe oczy przesuwały się po twarzach, jakby szukała czegoś utraconego. Nasze oczy się spotkały, a jej krok zachwiał się na ułamek sekundy, uśmiech rozkwitł powoli i świadomie. Skończyła taniec przy gromkich brawach, potem przecisnęła się przez wieśniaków w moją stronę.
„Made”, wyszeptała, jej głos miękki ponad muzyką, przyciągając mnie do uścisku, który przycisnął jej krągłości do mnie na bicie serca za długo. „Wróciłeś”. Jej zapach — jaśmin i frangipani — owijał mnie jak wilgotne nocne powietrze. Rozmawialiśmy, jakby nie minął żaden czas, wspominając skradzione mango i nocne kąpiele, ale pod tym wszystkim tliło się coś nowego, elektrycznego. Kiedy tancerze zawołali partnerów, wzięła moją rękę, prowadząc do kręgu. Nasze ciała poruszały się w synchronie, biodra kołyszące się blisko, jej śmiech perlił się, gdy nasze palce splotły się. Tłum rozmazał się; byliśmy tylko my, pradawne bity pchały nas bliżej, iskry z dzieciństwa rozdmuchiwały się w płomienie, których nie byłem pewien, czy zdołam opanować.


Taniec się skończył, ale żadne z nas nie chciało puścić. Ręka Putri zaległa w mojej, ciepła i natarczywa, gdy pociągnęła mnie z dala od tłumu ku zacienionej krawędzi terenu świątyni. „Chodź”, szepnęła, jej głębokie brązowe oczy błyszczały figlarnie. Wślizgnęliśmy się za rzeźbioną kamienną ścianę, do ukrytej wnęki, gdzie gamelan przycichł do odległego pomruku, pochodnie rzucały złote przebłyski na starożytne reliefy.
Tam odwróciła się do mnie, oddech przyspieszył, i nie mogłem już się oprzeć. Moje ręce znalazły jej talię, przyciągając blisko, aż jej ciało przylgnęło do mojego. Nasze usta spotkały się miękko na początek, ostrożne muśnięcie, które pogłębiło się, gdy westchnęła w moje usta, jej palce wplatając się w moje włosy. Złożyłem pocałunki w dół jej szyi, smakując słony pot jej skóry, a ona wygięła się w tył, szepcząc moje imię jak modlitwę. Delikatnymi szarpnięciami rozwiązałem sznurki jej kebaya, pozwalając jedwabnej bluzce zsunąć się z ramion i zebrać u jej stóp.


Jej cycki były idealne — małe, jędrne 32B z sutkami już twardniejącymi w nocnym powietrzu. Poważnie je ująłem, kciukami krążąc wokół czubków, gdy sapnęła, jej ciepła opalona skóra zarumieniła się pod moim dotykiem. Ręce Putri wędrowały po moim torsie, drżącymi palcami rozpinając koszulę, ale trzymałem ją mocno, delektując się tym, jak się we mnie wtulała, bezbronna, a jednak śmiała. Osunęliśmy się na chłodną kamienną podłogę, jej sarong podciągnął się po udach, gdy usiadła okrakiem na moich kolanach, ocierając się powoli o rosnący ból w moich spodniach. Jej długie falujące fale opadły wokół nas jak kurtyna, a w jej oczach widziałem dziewczynę, którą znałem, przemienioną — wciąż delikatną, ale teraz głodną, jej ciało żywe z potrzeby.
Pocałunki Putri stały się pilne, biodra kołyszące się przeciwko mnie w rytmie pasującym do cichnącego gamelanu. Wsuwając ręce pod jej sarong, znalazłem ją już mokrą z pożądania, i jęknęła cicho, gdy moje palce drażniły jej wargi. „Made... proszę”, zamruczała, głos jej się załamał, i to wystarczyło. Położyłem ją na plecach pośród rozsypanych płatków frangipani na kamiennej podłodze, jej długie ciemne fale rozlały się jak aureola. Rozłożyła szeroko nogi, zapraszając mnie, jej głębokie brązowe oczy wpiły się w moje z zaufaniem, które skręcało coś głęboko w mojej piersi.
Ustawiłem się między jej udami, główka mojego kutasa przycisnęła się do wejścia, i wśliznąłem się powoli, cal po calu, czując, jak jej ciepła opalona cipka zaciska się wokół mnie. Była ciasna, idealna, jej seksowna petite sylwetka wygięła się, by mnie powitać, gdy ją wypełniłem całkowicie. Poruszaliśmy się razem w rytmie misjonarskim, moje biodra toczyły się głęboko i równo, każde pchnięcie wydobywało sapnięcia z jej ust. Jej małe cycki podskakiwały z ruchem, sutki sterczące i błagające o uwagę; pochyliłem się, by złapać jeden w usta, ssąc delikatnie, gdy krzyknęła, paznokcie wbijając się w moje ramiona.


Cienie świątyni tańczyły wokół nas, światło pochodni bawiło się na jej zarumienionej skórze, a ja zgubiłem się w doznaniu — wilgotnym gorącu jej cipki, sposobie, w jaki szeptała zachęty po balijsku, jej delikatna natura ustępowała surowej namiętności. Pot perlił się na jej wąskiej talii, a ja ścisnąłem jej biodra mocniej, wbijając się szybciej, nasze ciała klaskały w zakazanej harmonii. Oddechy Putri przychodziły urywanymi zrywami, nogi oplotły mnie, wciągając głębiej, aż eksplodowała, jej orgazm przetoczył się przez nią jak dzwony świątynne, dojając mnie, aż poszedłem za nią, wylewając się w niej z jękiem, który odbił się od kamieni. Trzymaliśmy się tam, dysząc, świat sprowadzony do jej bicia serca przy moim.
Leżeliśmy splątani w ciszy wnęki, jej głowa na mojej piersi, odległy festiwal jak stłumiony sen. Putri kreśliła leniwe kółka na mojej skórze, jej nagie od pasa w górę ciało wciąż zarumienione, sarong splątany wokół bioder. „Zmieniłam się, Made”, powiedziała cicho, podatność przecięła jej głos. „Dziewczyna, którą znałeś... tańczyła z światem, ale tej nocy, z tobą, to jak powrót do domu”. Jej głębokie brązowe oczy szukały moich, delikatne, a jednak zacienione sekretami — przygodami, może złamanymi sercami, które uczyniły ją śmielszą.
Pocałowałem jej czoło, przysięgając w duchu, że zachowam to nasze, ukryte przed oczami wioski, które oceniały takie schadki w świątyni jako grzech. „Twoje sekrety są bezpieczne”, zamruczałem, ręką gładząc jej długie falujące fale, teraz potargane i wonne. Uśmiechnęła się, ciepła jak zawsze, ale z nową iskrą, przesuwając się, by przycisnąć cycki do mnie znowu, sutki drażniąco muskające mój tors. Rozmawialiśmy szeptem — o obietnicach z dzieciństwa, latach rozłąki, jej marzeniach o czymś więcej niż życie w wiosce. Śmiech perlił się, gdy naśladowała moją niezręczną nastoletnią zazdrość, łagodząc intensywność w czułość.


A jednak pożądanie tliło się na nowo; jej ręka powędrowała niżej, obejmując mnie przez spodnie, rozdmuchując ogień. Była pociągająca w swej nagiej górnej połowie, petite krągłości lśniły w blasku pochodni, i przyciągnąłem ją blisko do powolnych, eksplorujących pocałunków, delektując się emocjonalnym mostem, który przekroczyliśmy. Żadnego pośpiechu teraz — tylko my, oddychający w synchronie, jej ciało mapą, którą chciałem zapamiętać na zawsze.
Dotyk Putri stał się natarczywy, oczy pociemniały z odnowionym głodem. Zabawnym pchnięciem przewróciła mnie na plecy, siadając okrakiem w jednym płynnym ruchu, jej sarong opadł całkowicie. „Moja kolej”, szepnęła, ta delikatna pociągliwość wyostrzyła się w rozkaz, gdy ustawiła się nade mną. Jej ciepła opalona skóra lśniła, petite ciało napięte jak tancerka w połowie występu. Wprowadziła mnie w siebie, opadając powoli, otulając wilgotnym gorącem, aż nasze biodra spotkały się płasko.
Jeżdżąc na mnie w kowbojskim szale, Putri narzuciła tempo — powolne mielenia na początek, wąska talia skręcająca się, małe cycki wznoszące i opadające z każdym torem. Ścisnąłem jej uda, patrząc, jak długie ciemne fale podskakują dziko, głębokie brązowe oczy półprzymknięte w ekstazie. Kamień świątyni zdawał się pulsować z nami, gamelan słabym tłem dla jej jęków. Pochyliła się, ręce na moim torsie, przyspieszając do pilnych podskoków, ścianki cipki trzepocząc wokół mnie, goniąc szczyt.


Wypychałem się w górę, by ją spotkać, rytm nasz stał się szaleńczy, spocone ciała zjednoczone w surowej potrzebie. Jej orgazm uderzył jak fala rozbijająca się o brzegi świątyni — ciało napięte, krzyki echo cicho, gdy wtarła się mocno, wyciągając mój wytrysk w drżących falach. Osunęła się do przodu, drżąca, nasze oddechy mieszały się w poświaty, jej podatność obnażona w ciszy, która nastąpiła. W tamtej chwili widziałem ją całą: ciepłą dziewczynę ewoluującą w kobietę płonących pragnień, i byłem całkowicie jej.
Ubraliśmy się w pośpiesznej ciszy, jej kebaya zawiązana na nowo, sarong wygładzony, ale rumieniec na policzkach nas zdradzał. Putri ścisnęła moją rękę, oczy błyszczały mieszanką radości i ostrożności. „To zostaje między nami”, powiedziała, a ja kiwnąłem głową, pieczętując przysięgę skradzionym pocałunkiem, nim wkroczyliśmy z powrotem w światła festiwalu.
Tłum zgęstniał, wieśniacy kołysali się do gamelanu, ale gdy wyszliśmy, Putri zamarła obok mnie. Po drugiej stronie dziedzińca, pośród gości, stał Liam — wysoki, obcy, jego wzrok wpiął się w nią jak drapieżnik wyczuwający zdobycz. Rozpoznanie błysnęło w jej oczach, cień przeszedł po ciepłych rysach, i napięła się, ściskając mój ramię mocniej. Kim był dla niej? Zmiany, które wyznała, nagle urastały, nić komplikacji wplatała się w naszą noc. Uśmiechnął się, ruszając ku nam, i poczułem, jak krucha tajemnica naszego świątynnego tańca chwieje się na krawędzi.
Często Zadawane Pytania
Co sprawia, że taniec Putri Ayu jest zakazany?
Taniec budzi dziecięcą namiętność w świętym miejscu świątyni, prowadząc do tajnego seksu, którego wioska potępia.
Jakie pozycje seksu opisuje historia?
Misjonarska z głębokimi pchnięciami i kowbojka, gdzie Putri Ayu jeździ z dziką pasją do orgazmu.
Kim jest Liam na końcu opowieści?
Obcy mężczyzna z przeszłości Putri, który pojawia się na festiwalu, zagrażając tajemnicy ich schadki.





