Wir Trójkąta w Winnicy Azar

Nawałnicowe pożądanie wiruje w kłębowisku zakazanej ekstazy w altance

B

Bukiet Ukrytych Ekstaz Azara

ODCINEK 4

Inne Historie z tej Serii

Skradziony pocałunek drużby Azar
1

Skradziony pocałunek drużby Azar

Migawka Zakazanego Uwiedzenia Azar
2

Migawka Zakazanego Uwiedzenia Azar

Północna Schadzka Druhny Azar
3

Północna Schadzka Druhny Azar

Wir Trójkąta w Winnicy Azar
4

Wir Trójkąta w Winnicy Azar

Rozliczenie Azar w biurze szefa
5

Rozliczenie Azar w biurze szefa

Ekstaza Wiecznej Przysięgi Azar
6

Ekstaza Wiecznej Przysięgi Azar

Wir Trójkąta w Winnicy Azar
Wir Trójkąta w Winnicy Azar

Nie mogłem uwierzyć w swoje szczęście, że złapałem tę robotę jako fotograf na korporacyjnym wyjeździe-ślubnej hybrydzie w Azar's Vineyard Resort. Miejsce było jak z marzenia — pagórki porośnięte bujnymi winoroślami ciągnące się pod niebem, które cały dzień było idealne, ale teraz zbierały się czarne chmury jak zły omen, grzmoty dudniły w oddali. Event to był dziwny miks: garnitury z jakiejś firmy tech minglujące z gośćmi weselnymi, szampan lał się strumieniami. A potem była Azar Jafari, ta 20-letnia perska piękność, która wydawała się być wszędzie naraz, jej wesoła energia rozświetlała szarość. Atletyczna szczupła przy 168 cm, z długimi falowanymi czarnymi włosami spływającymi po brązowej skórze, owalna twarz oprawiona ciemnobrązowymi oczami, które iskrzyły optymizmem. Miała na sobie zwiewną letnią sukienkę, która opinała jej średnie cycki i wąską talię, łopocząc na wietrze, gdy biegała między namiotami, pomagając z ostatnimi ustawieniami, jej śmiech przecinał szmery.

Złapałem ją w kadrze cały popołudnie, pstrykając jej wibrujący uśmiech pośród winorośli. Była energiczna, optymistyczna, z tych dziewczyn, co zamieniają chaos w zabawę. Gdy spadły pierwsze grube krople deszczu, goście rzucili się pod dach, ale Azar została na zewnątrz, organizując parasole z tą zaraźliwą radością. „No dawajcie, ludzie, to tylko mała burza!” — wołała melodyjnym głosem. Zostałem dłużej, poprawiając aparat, przyciągany do niej jak ćma do ognia. Nie wiedziałem jeszcze, że ta burza uwięzi nas w prywatnej altance z Alexem, podpitym drużbą — rosłym, przystojnym Brytyjczykiem z łobuzerskim uśmieszkiem — który też miał na nią oko. Powietrze zgęstniało czymś więcej niż deszczem; napięcie wibrowało, gdy my troje stłoczyliśmy się razem, korporacyjny świat gasł na zewnątrz. Sukienka Azar lekko przylgnęła od wilgoci, sugerując krągłości pod spodem, jej włosy w nieładzie. Serce mi waliło na myśl o tym, co czeka w tym wirze winnicy, jej wesołość miała się rozpaść w sposoby, których żadne z nas nie spodziewało. Sophia Reyes, ostra koleżanka, kręciła się obok, ale zniknęła w tłumie. Jedwabne zasłony altanki falowały, obiecując schronienie i sekrety.

Wir Trójkąta w Winnicy Azar
Wir Trójkąta w Winnicy Azar

Burza uderzyła mocno, wiatr wył przez winnicę, gdy błyskawice trzaskały nad głową. Goście rozbiegli się do głównego lodge'u, ale Azar, wieczna optymistka, wypatrzyła prywatną altankę schowaną wśród winorośli — luksusową kryjówkę z pluszowymi leżankami, barem pełnym wina i tiulowymi zasłonami osłaniającymi przed ciekawskimi. „Tędy, Liam! Alex! Szybko, zanim utoniemy!” — krzyknęła, chwytając mnie za ramię i Alexa, jej dotyk elektryczny nawet przez mokrą tkaninę. Alex, drużba, był już półprzytomny od przedślubnych drinków, jego brytyjski akcent bełkotał, gdy śmiał się: „Prowadź, kochanie!”. Rzuciliśmy się do środka, trzaskając drzwiami przed wichurą.

W środku altanka była kokonem ciepła: niskie światło migotało z lampionów, zapach starego dębu i winogron wisiał ciężko w powietrzu. Deszcz bębnił o dach jak werbel. Azar otrząsnęła długie falowane czarne włosy, krople fruwały, jej brązowa skóra lśniła. Nalała wina pewnymi rękami, jej atletyczna szczupła sylwetka poruszała się z gracją mimo chaosu. „Za przetrwanie burz!” — wzniosła toast, brzęcząc kieliszkami. Jej ciemnobrązowe oczy spotkały moje, potem Alexa, iskra tam nie była tylko wesołością. Czułem to — przyciąganie. Jako fotograf widziałem pożądanie w wielu oczach, ale u Azar było surowe, optymistyczne głód maskowany energią.

Wir Trójkąta w Winnicy Azar
Wir Trójkąta w Winnicy Azar

Usiedliśmy na wielkich leżankach, uda ocierały się przypadkiem na początku. Alex raczył nas historiami ze ślubu, jego ręka wylądowała na kolanie Azar podczas śmiechu. Nie odsunęła się, jej owalna twarz lekko poczerwieniała. „Wy dwaj to kłopoty” — drażniła się, ale głos brzmiał jak zaproszenie. Grzmot huknął, światła zamrugały, przyciągając nas bliżej. Podzieliłem się historiami z sesji, wzrok ślizgał się po jej średnich cyckach unoszących się z każdym oddechem. Napięcie budowało się jak burza — niewypowiedziane spojrzenia, zalegające dotyki przy przekazywaniu butelki. Wesołość Azar trzymała, ale pękała w przyspieszonym oddechu, sposobie, w jaki jej palce sunęły po moim ramieniu. Alex nachylił się, szepcząc coś, co ją rozbawiło, jego podpitość rozluźniała zahamowania. Na zewnątrz korporacyjny wyjazd rozmazywał się w noc; w środku wir się kręcił. Sophia była obok wcześniej, ale teraz tylko my troje, powietrze gęste od możliwości. Serce mi waliło — w co jej optymizm się zegnie pod tym ciśnieniem?

Azar wstała, by poprawić zasłonę, sukienka podjechała po napiętych nogach, i obaj gapiliśmy się zahipnotyzowani. Złapała nas, uśmiechając się złośliwie. „Podoba się widok?”. Pytanie zawisło, naładowane. Alex zachichotał: „Ogromnie”. Skinąłem głową, puls dudnił. Burza nas uwięziła, ale pożądanie przykuło mocniej.

Wir Trójkąta w Winnicy Azar
Wir Trójkąta w Winnicy Azar

Wino lało się swobodniej, zahamowania topniały z każdym kieliszkiem. Azar odstawiła swój, ciemnobrązowe oczy wpiły się w nas obu, ta wesoła iskra zapaliła się w śmiały ogień. „Ta burza mnie nakręciła” — wyznała, wstając i zdejmując sukienkę przez głowę jednym płynnym ruchem. Nago od pasa w górę, jej średnie cycki idealne — jędrne, sutki twardniejące w chłodnym powietrzu — jej atletyczna szczupła bryła na pełnym widoku, wąska talia rozszerzająca się w biodra okryte tylko koronkami majtek. Brązowa skóra błyszczała w świetle lampionów, długie falowane czarne włosy opadały dziko.

Alex i ja gapiliśmy się, oddechy ucięte. Podsunęła się bliżej, energia elektryczna. „Teraz wy mnie rozluźnijcie” — zamruczała, siadając okrakiem na leżance między nami. Jej ręce znalazły moją koszulę, rozpinając powoli, palce kreślące po klatce. Jęknąłem cicho, obejmując jeden cycek, kciukiem krążąc wokół sutka. Zmarszczył się od razu, Azar sapnęła: „Mmm, tak...”. Alex dołączył, usta na drugim cycku, ssąc delikatnie. Wygięła się, jęcząc z oddechem: „O boże, obaj...”. Jej skóra była jedwabiem pod moją dłonią, ciepła i uległa.

Napięcie osiągnęło szczyt, gdy ocierała się o moje udo, majtki wilgotniały. „Dotykajcie mnie wszędzie” — szepnęła, prowadząc rękę Alexa po udzie. Przedigra rozwinęła się leniwie — pocałunki po szyjach, palce badające. Pocałowałem ją głęboko, smakując wino i pożądanie, podczas gdy Alex przygryzał jej ramię. Jej jęki różniły się — wysokie piski dla mnie, głębsze sapnięcia dla niego. Rozkosz budowała się naturalnie; zadrżała, gdy moja ręka wsunęła się pod koronki, palce drażniące jej śliskie fałdy. „Ahh, Liam...” — westchnęła, biodra podskoczyły. Orgazm przeszył ją podczas tej pieszczoty — ciało napięte, długie „Ooooh...” wyrwało się, gdy zacisnęła się wokół moich palców, soki oblały je. Osunęła się ze śmiechem bez tchu, wesołość pęknięta rozkoszą. „Więcej... proszę”. Altanka pulsowała gorącem, burza zapomniana.

Wir Trójkąta w Winnicy Azar
Wir Trójkąta w Winnicy Azar

Oczy Azar płonęły potrzebą, gdy zrzuciła resztę, majtki zsunęły się, odsłaniając gładką, błyszczącą cipkę. „Pieprzcie mnie, obaj” — zażądała, jej optymistyczna wesołość teraz surowa chuć. Na czworakach na leżance, dupcia w górę kusząco, obejrzała się na mnie z uśmiechem gotowym na jęk. Ustawiłem się z tyłu, kutas pulsujący, ocierając się o mokre wejście. Alex uklęknął przed nią, wciskając jej swojego grubego fiuta. Pożarła go chciwie, jęcząc wokół niego: „Mmmph...”.

Wbiłem się w stylu na pieska, z POV chwytając biodra, jej ciasne gorąco otuliło mnie cal po calu. Brązowa skóra drżała, atletyczna szczupła bryła kołysała się. „Ohhh, tak, Liam! Głębiej!” — krzyknęła, odsuwając się od Alexa, by sapnąć. Każde pchnięcie kołysało jej cyckami, sutki ocierały tkaninę. Wrażenia przytłaczały — ścianki rytmicznie ściskały, soki kapały po udach. Zmieniałem tempo: wolne głębokie tarcia wyrywające „Aahh...”, potem szybkie walenia „Kurwa! Tak!”. Alex jęknął: „Ssij mocniej, kochanie”, splatając palce w jej długich falowanych czarnych włosach.

Pozycja lekko się zmieniła — pociągnąłem ją mocniej na siebie, jedną ręką sięgając do łechtaczki. Rozpadła się pierwszym orgazmem, ciało konwulsyjne: „Dochodzę! Ooooh boże!”. Cipka spazmowała, dojąc mnie bezlitośnie. Alex wziął jej usta głębiej, jej jęki wibrowały go. Pot lał się po ciałach; powietrze w altance gęste od musku. Jej myśli wewnętrzne błyskały w sapaniach — „To szalone, taka pełna, nie mogę przestać...”. Wesołość zniknęła, rozkosz ją łamała.

Wir Trójkąta w Winnicy Azar
Wir Trójkąta w Winnicy Azar

Zmieniłem rytm, Alex na chwilę z tyłu, ale odzyskałem ją, wbijając się z POV z tyłu bezlitośnie. Jej owalna twarz wykrzywiona w ekstazie, ciemnobrązowe oczy wywrócone. Druga fala ją trafiła — „Znowu! Ahhhh!” — gdy poczułem swoje budowanie. Alex doszedł pierwszy, jęcząc, wypełniając jej usta; połknęła chciwie, jęcząc. Ja za nim, eksplodując głęboko w środku, jej cipka pulsująca. Osunęliśmy się w kupę, oddechy urywane. Ale pożądanie wisiało; to był dopiero start. Burza szalała, odzwierciedlając nasz wir. (Word count: 612)

Leżeliśmy splątani, poświaty ciepła pośród stygnącego potu. Azar wtuliła się między nas, jej brązowa skóra zarumieniona, długie falowane czarne włosy rozrzucone. „To było... niesamowite” — szepnęła, głos miękki, wesołość przebijająca przez pękniętą fasadę rozkoszy. Pogładziłem jej ramię czule; Alex pocałował w czoło. „Jesteś niesamowita, Azar” — wymruczałem. Dialog płynął intymnie — dzieląc śmiechy o burzy, jak korporacyjna sztywność tu stopiła się. „Nigdy nie myślałam, że wyjazd może być taki fajny” — zachichotała, odsłaniając wrażliwość. Oczy spotkały się głęboko, połączenie poza ciałem: jej optymizm nas łączył.

Sophia Reyes pojawiła się na skraju zasłony, oczy szeroko otwarte, widząc podpowiedzi. „Azar?” — zawołała cicho. Zaskoczenie, ale Azar skinęła na nią, mokra od deszczu. „Dołączysz?”. Napięcie przesunęło się z romantycznego w intrygujące. Sophia, krągła Latynoska, zawahała się, potem weszła, owijając się ręcznikiem. Wrażliwe chwile: Azar ją objęła, szepcząc pociechy. „To okay, czuło się dobrze”. Rozmawialiśmy o marzeniach, burzach jako metaforach wirów życia. Ręka Azar w mojej, dłoń Alexa na jej udzie — jedność. Ale rozkosz znów się budziła.

Wir Trójkąta w Winnicy Azar
Wir Trójkąta w Winnicy Azar

Przybycie Sophii zapaliło świeży ogień. Azar, teraz śmiała, przyciągnęła ją blisko. „Pozwól, że ci pokażę” — westchnęła, całując Sophię głęboko. Ubrania zrzucone; dojrzałe krągłości Sophii kontrastowały ze szczupłą atletycznością Azar. Na leżance Azar odchylona, nogi rozłożone, Sophia nad nią palcująca intensywnie — nadmiar soku z cipki trysnął, gdy Azar jęknęła „Ooooh, Sophia!”. Widok z góry, Sophia z uśmieszkiem, lekko chwytając Azar za szyję, dusząc i ciągnąc głowę do tyłu. Azar sapnęła „Tak, mocniej!”, wyruchana na amen, otwarta buzia jęcząca, kobiecy orgazm rozrywający „Ahhhh!”.

Dynamika przesunęła się: władza do Sophii, Azar poddająca się chciwie, wesołość w pełni pęknięta w przytłaczającą rozkosz. Palce wbijane głęboko, zakrzywione; Azar podskakiwała, tryskając znowu: „Dochodząc tyle!”. Cycki falowały, sutki sterczące. Ja i Alex patrzyliśmy, głaszcząc się, ale fokus yuri — ręka Sophii na szyi zaciskająca idealnie, ciemnobrązowe oczy Azar szkliste od ekstazy. Pozycja: Sophia odchylona na Azar? Nie, Azar oparta na Sophii, rozłożona szeroko. Szczegółowa anatomia: cipka Azar szczegółowo, spuchnięte wargi rozchylone, łechtaczka pulsująca pod atakiem.

Budowanie bez końca — orgazmy przedgry płynęły seamless: najpierw drażnienie łechtaczki wyrywające z Azar zróżnicowane jęki, potem trafienie w punkt G eksplodujące kobiecą ejakulacją. „Nie przestawaj! Mmmph...”. Sophia szepnęła brudno: „Teraz jesteś moja”. Azar rozpadła się wielokrotnie, ciało wyginające się, brązowa skóra śliska. Głębia emocjonalna: myśli Azar — „Za dużo rozkoszy, gubię się...”. Szczyt wzajemny, Sophia też się ocierająca. Faceci dołączyli na krawędziach, ale rdzeń wir 2 dziewczyn. Osunięcie z sapaniem, Azar szepcząc „Więcej światów do podbicia”. Burza echem nieskończonej błogości. (Word count: 658)

Poświata nas otuliła, ciała splątane w ciszy altanki, burza słabła do mżawki. Wesołość Azar wróciła złagodzona, wrażliwość lśniąca — rozkosz złamała jej optymizm w głębszą samoświadomość. „Czuję się żywa” — wymruczała, całując nas wszystkich. Śmiech dzielony, więzi wykute. Ale świt się zbliżał; ubraliśmy się, obiecując dyskrecję.

Suspense zahaczyło: telefon Azar zabrzęczał — wiadomość od Victora, organizatora eventu: „Do biura teraz. Musimy pogadać”. Trzymał zdjęcie z monitoringu jej charakterystycznego naszyjnika w trakcie numerku, dojrzane przez winorośle. Ekspozycja wisiała, dreszcz mieszał się ze strachem. Jakie sekrety rozwiną się dalej?

Często Zadawane Pytania

Co dzieje się w altance podczas burzy?

Azar oddaje się trójkątowi z Liamem i Alexem – ssanie, piesek, orgazmy i squirting z Sophią później.

Jakie pozycje i akty w historii?

Piesek z tyłu, oral, palcowanie cipki, squirting yuri, duszenie szyi i głębokie orgazmy grupowe.

Czy historia ma zakończenie otwarte?

Tak, kończy się suspense'em z wiadomością od Victora i zdjęciem z monitoringu, sugerując dalsze sekrety.

Wyświetlenia44K
Polubienia1K
Udostępnij92K
Bukiet Ukrytych Ekstaz Azara

Azar Jafari

Modelka

Inne Historie z tej Serii