Tajemnica Alice na Widoku
W cieniach płótna i pożądania jej ukryte pragnienia w końcu wychodzą na jaw.
Spojrzenia w Pracowni: Przebudzenie Alicji pod Okiem
ODCINEK 5
Inne Historie z tej Serii


Strach w jej szmaragdowozielonych oczach miał nowy odcień ognia, który palił goręcej niż reflektory galerii, z której właśnie uciekliśmy. Czułem szybkie trzepotanie jej pulsu na moim ramieniu, gdzie ściskała je palcami z desperacją, która przyspieszała bicie mojego serca w sympatii, chłodne nocne powietrze wciąż przylegało do naszych ubrań jak szeptane oskarżenie. Alice Bianchi, moja tajemna obsesja przebrana za muzę, ściskała moje ramię, gdy wślizgnęliśmy się do przyćmionego sanktuarium mojego prywatnego atelier. Drzwi zaskrzypiały, zamykając się za nami i odcinając świat, a powietrze natychmiast zgęstniało zapachem farb olejnych i terpentyny, płótna opierały się o ściany jak milczący świadkowie, ich krawędzie złocone słabo przez księżycowe światło filtrujące przez brudny świetlik nad głową. Każdy mój oddech był nasycony ostrym, chemicznym ukąszeniem rozpuszczalników zmieszanym z lekkim, ziemistym podtonem schnących pigmentów, perfumą, którą kojarzyłem z tworzeniem i teraz z tym naładowanym momentem. Wcześniej pozowała na publicznej wystawie, jej klepsydrowa forma owinięta jedwabiem, który szeptał obietnice, materiał łapał światła galerii w lśniące fale, przyciągając każde oko, ale teraz, z dala od ciekawskich spojrzeń, ta pewność siebie pękła na tyle, by odsłonić podatność pod spodem, jej ramiona drżały lekko pod ciężarem niewypowiedzianych zmartwień. Wciąż słyszałem szepty tłumu – spekulacje o niej, o nas, o tym, jak moja najnowsza seria uchwyciła każdy jej zakręt z intymnością graniczącą ze skandalem, głosy dudniły w mojej głowie jak odległy grom, „To ona? Czy maluje ją tak prywatnie?”. Pytania wirowały wokół nas jak dym, gęstniejąc powietrze, aż musieliśmy uciec. „Giovanni” – wyszeptała, jej karmelowy afro opadał dziko na porcelanowe ramiona, miękkie loki muskały mój policzek, gdy się odwróciła, niosąc słaby zapach jej jaśminowych perfum zmieszany z deszczem, który omijaliśmy. „A co jeśli zobaczyli za dużo?”. Jej głos był kruchą nićią, nasyconą strachem przed odsłonięciem, który ściskał mi klatkę piersiową, a jednak rozpalał we mnie coś pierwotnego, zaborczą głód, który karmiłem w sekrecie...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





