Szeptane Podejście Alice

Dotyk rywalki zamienia glinę w pożądanie.

M

Marmurowe Alkowy: Drżące Uwielbienie Alice

ODCINEK 2

Inne Historie z tej Serii

Złote Spojrzenie Alice
1

Złote Spojrzenie Alice

Szeptane Podejście Alice
2

Szeptane Podejście Alice

Pierwsze Dłuto Alice
3

Pierwsze Dłuto Alice

Niedoskonała Forma Alicji
4

Niedoskonała Forma Alicji

Cieniowane Rozliczenie Alice
5

Cieniowane Rozliczenie Alice

Przemieniona Muza Alicji
6

Przemieniona Muza Alicji

Szeptane Podejście Alice
Szeptane Podejście Alice

Czerwony szalik przykuł mój wzrok jako pierwszy, owinięty jak sekret wokół jej szyi pośród gwaru otwartego domu. Alice Bianchi poruszała się po swojej własnej pracowni z tym pewnym kołysaniem bioder, jej szmaragdowozielone oczy przeskanowały tłum. Zatrzymałem się przy modelach z gliny, udając, że oceniam jej pracę jako rywal-rzeźbiarz. Kiedy nasze palce musnęły gładką krzywiznę, powietrze zgęstniało. Jej figlarny uśmiech prowokował mnie bliżej, szepcząc obietnice tego, co ręce takie jak nasze mogłyby uformować w cieniach.

Pracownia brzęczała niskim pomrukiem rozmów, kieliszki wina brzęczały jak odległe wiatrówki, a w powietrzu unosił się słaby zapach mokrej gliny. Przyszedłem nieproszony, wślizgując się jako Dante Rossi, rzeźbiarz, którego imię szeptano w kręgach sztuki Mediolanu jak wyzwanie. Otwarty dom Alice Bianchi był idealną sceną — jej prace na widoku, obfite formy wyłaniające się z ziemi, odbijające klepsydrowe linie jej własnego ciała. Nosiła ten czerwony szalik, odważny szlif na jej porcelanowej skórze, luźno zawiązany, jakby mógł się rozwiązać w każdej chwili.

Ustawiłem się blisko grupy jej mniejszych prac, przesuwając palcami po chłodnej, uległej powierzchni torsu, który uformowała. To była intymna robota, palce wciśnięte w glinę, sugerujące ukryte głębie. Wtedy pojawiła się obok mnie, sunąc, jej bujna karmelowa afro otarła powietrze jak halo dzikich loków. „Rossi” — powiedziała, jej głos figlarnym akcentem, szmaragdowozielone oczy złapały moje. „Przyszedłeś krytykować czy podbijać?”

Szeptane Podejście Alice
Szeptane Podejście Alice

Obróciłem się powoli, pozwalając wzrokowi powędrować po krzywiznie jej szyi, gdzie szalik się zanurzył. „Ani jedno, ani drugie, bella. Po prostu podziwiam, jak radzisz sobie ze swoim medium.” Nasze ręce spotkały się nad rzeźbą — moje szorstkie od lat przy kole, jej delikatne, ale pewne. Muśnięcie było elektryzujące, piórko-lekkie dotknięcie, które trwało o uderzenie za długo. Nie cofnęła ręki. Zamiast tego jej usta wygięły się w tym pewnym uśmiechu, tym, który mówił, że dokładnie zna grę, w którą gramy. Wokół nas goście kręcili się, nieświadomi, ale w tamtej chwili pracownia skurczyła się do nas dwojga, glina milczącym świadkiem napięcia wijącego się między naszymi opuszkami palców.

„Myślisz, że mógłbyś zrobić lepiej?” — drażniła się, pochylając bliżej, jej oddech ciepły przy moim uchu. Poczułem pociąg, ten magnetyczny przyciąganie artysty do artysty, rywala do muzy. Mój kciuk otarł tył jej dłoni, kreśląc ścieżkę w górę nadgarstka. Zadrżała, ledwo zauważalnie, ale złapałem to. Otwarty dom zbladł; wszystko, czego chciałem, to zobaczyć, jak daleko ten dreszcz dotrze.

Poprowadziła mnie do tylnego pokoju skinieniem, z dala od ciekawskich oczu tłumu, jej palce wciąż mrowiące od naszego wspólnego dotyku gliny. Drzwi kliknęły, tłumiąc gwar, zostawiając tylko miękkie światło pojedynczej lampy nad jej blatem roboczym. Alice powoli rozwiązała czerwony szalik, pozwalając mu spłynąć na stół jak rozlana wina, potem zrzuciła bluzkę. Teraz naga od pasa w górę, jej porcelanowa skóra lśniła, średnie piersi unosiły się z każdym oddechem, sutki już napięte od chłodnego powietrza — albo może od sposobu, w jaki moje oczy pożerały ją.

Szeptane Podejście Alice
Szeptane Podejście Alice

„Rywalizujesz ze mną czymś więcej niż rzeźbami, Dante” — mruknęła, podchodząc bliżej, jej klepsydrowa figura kołysała się hipnotycznie. Sięgnąłem po pióro, które wypatrzyłem wśród jej narzędzi — miękkie, z jakiegoś ptasiego skrzydła, idealne do śladów, które zaczęliśmy. Przyciągnąłem je lekko wzdłuż jej obojczyka, patrząc, jak gęsią skórkę rozkwita na jego śladzie. Wygięła się, szmaragdowe oczy półprzymknięte, usta rozchylone na westchnienie. W dół powędrowało, krążąc wokół jednego sutka, drażniąc czubek, aż stwardniał jeszcze bardziej, błagając o więcej.

Jej ręce znalazły moją koszulę, szarpiąc ją, ale złapałem jej nadgarstki, prowadząc je za plecy. „Pozwól mi cię wyrzeźbić najpierw” — szepnąłem, pióro tańczyło niżej, nad zagłębieniem talii, wzdłuż rozbłysku bioder wciąż okrytych tą dopasowaną spódnicą. Sapnęła, wciskając się we mnie, jej loki otarły mi klatkę. Powietrze zgęstniało jej zapachem — glina i jaśmin — i czułem jej gorąco przez materiał. Moja wolna ręka dołączyła do zabawy, palce piórko-lekkie na żebrach, kreśląc wzory naśladujące jej własne formy gliniane. Zadrżała, śmiałość ustępując wrażliwej głodowi, jej ciało uległe jak medium, które oboje kochaliśmy.

Kiedy pióro wsunęło się pod rąbek spódnicy, muskając koronkę majtek, jęknęła cicho, biodra szarpnęły instynktownie. „Dante...” Moje imię było błaganiem, jej pewność pękała w surową potrzebę. Upusciłem pióro, przyciągając ją ciasno do siebie, usta zderzyły się w pocałunku smakującym obietnicą i rywalizacją rozpuszczoną.

Szeptane Podejście Alice
Szeptane Podejście Alice

Pocałunek pogłębił się, głodny i nieustępliwy, kiedy cofnąłem ją do blatu roboczego, spódnica wepchnięta wokół bioder. Palce Alice szarpały mój pasek, uwalniając mnie pilnymi szarpnięciami, jej szmaragdowe oczy czarne od pożądania. Podniosłem ją na krawędź, rozchylając uda szeroko, koronkowe majtki odrzucone w szeleście materiału. Była śliska, gotowa, jej porcelanowa skóra rumieniła się różem, kiedy ustawiłem się, główka mojego kutasa wciskała się w jej wejście.

Wolnym pchnięciem zanurzyłem się w niej, cal po calu, czując, jak jej aksamitne gorąco zaciska się wokół mnie. Sapnęła, głowa odchyliła się, karmelowe loki rozsypały się dziko po drewnie. „Boże, Dante... tak” — wysapała, nogi oplotły mi talię, wciągając głębiej. Poruszałem się celowo, delektując się tym, jak jej ciało dopasowywało się do mojego — jak glina pod wprawnymi rękami — każde pchnięcie budowało ten wyrafinowany tarcia. Jej piersi podskakiwały miękko w naszym rytmie, sutki ocierały mi klatkę, wysyłając iskry przez nas oboje.

Jej ręce wędrowały po moich plecach, paznokcie wbijały się, kiedy rozkosz narastała. Złapałem jej usta znowu, połykając jęki, ziemisty zapach pracowni mieszał się z naszym potem. Odpowiadała na każde pchnięcie, biodra toczyły się pewnie, ta figlarna rywalizacja napędzała jej śmiałość. Ale pod spodem migała wrażliwość — jej oczy trzymały moje, szepcząc zaufanie w tej skradzionej chwili. Szybciej teraz, blat skrzypiał, jej ścianki trzepotały wokół mnie. Doszła pierwsza, drżąca woń stłumiona na moim ramieniu, jej ciało pulsowało falami, które prawie mnie rozłożyły. Powstrzymałem się, przedłużając to, patrząc, jak jej porcelanowe rysy wykrzywiają się w ekstazie, loki wilgotne na czole.

Szeptane Podejście Alice
Szeptane Podejście Alice

Zamarliśmy, oddechy urywane, jej czoło na moim. „Rzeźbisz jak bóg” — mruknęła, leniwy uśmiech wygiął jej usta. Pocałowałem ją w skroń, czując wstrząsy wtórne przebiegające przez nią. Ale ogień nie zgasł; tlił się, czekając.

Zostaliśmy tam, splątani i na razie wyczerpani, jej ciało wciąż wibrujące przy moim. Alice zsunęła się z blatu, naga od pasa w górę i bezwstydna, spódnica pognieciona, ale cała. Podniosła czerwony szalik, kręcąc nim między palcami, zanim zarzuciła na ramiona, materiał szepnął po wrażliwej skórze. „To było... niespodziewane” — powiedziała ochrypłym śmiechem, szmaragdowe oczy błyszczały tą pewną figlarnością wracającą. Oparła się o blat, piersi unosiły się z oddechem, sutki wciąż zbrylowane po naszych wysiłkach.

Zapiąłem koszulę, ale nie guziki, podchodząc blisko, by przesunąć palcem w dół jej ramienia. „Rywale robią najlepszych kochanków” — odparłem niskim głosem. Pogadaliśmy wtedy — o jej pracach, o tym, jak glina ustępuje naciskowi, odbijając to, jak właśnie poddaliśmy się sobie nawzajem. Śmiech perlił się, lekki i prawdziwy, tnąc intensywność. Opowiedziała historię zepsutej rzeźby, ręce gestykulowały żywo, loki podskakiwały. Wrażliwość przebiła się: „Strzegłam tej pracowni jak fortecy. Przebitoś ją.”

Szeptane Podejście Alice
Szeptane Podejście Alice

Jej ręka znalazła moją, kciuk pogładził glinowy pył z moich knykci. Tkliwość uziemiła nas, przypominając, że jest więcej niż krągłościami i ogniem — kobietą, której śmiałość ukrywała głębie, które chciałem zbadać. Zadrżała, kiedy odsunąłem szalik, całując miękko krzywiznę jej piersi. „Więcej?” — szepnęła, wyginając się w dotyk. Powietrze zahuczało znowu, obietnica zgęstniała. Ale delektowaliśmy się pauzą, ciała blisko, serca synchronizujące się w cichym aftermathie.

Pauza rozprysnęła się, kiedy odepchnęła mnie na niski stołek, jej pewność ryknęła z pełną siłą. Alice osiadła na mnie okrakiem, spódnica zadarta wysoko, prowadząc moją twardość z powrotem w siebie z jękiem, który odbił się echem od ścian pracowni. Jeździła na mnie w rytmie kowbojki, ręce na moich barkach, porcelanowa skóra lśniąca w ciepłym świetle lampy. Jej klepsydrowe krągłości falowały — piersi kołyszące się, karmelowa afro podskakująca dziko — kiedy narzucała tempo, powolne tarcia przechodzące w żarliwe podskoki.

Złapałem jej biodra, czując moc w udach, sposób, w jaki przejmowała kontrolę. „Dante... mocniej” — zażądała, szmaragdowe oczy wpięte w moje, wrażliwość obnażona w ich głębi. Wypychałem się w górę na jej spotkanie, ciała waliły w siebie, śliskie dźwięki wypełniły pokój. Pot perlił się na jej skórze, spływał między piersiami; pochyliłem się, język musnął sutek, wyrywając ostry krzyk. Rozkosz budowała się jak crescendo w glinie — napięcie wijące się, nieunikniony rozładowanie.

Szeptane Podejście Alice
Szeptane Podejście Alice

Jej rytm zachwiał się, oddechy w sapaniach, ścianki zacisnęły się wokół mnie jak imadło. „Jestem... blisko” — pisnęła, śmiałość krusząca się w surową potrzebę. Wsuwając rękę między nas, kciukiem krążyłem po jej łechtaczce, pchając ją za krawędź. Rozpadła się, ciało konwulsyjne, wysoki jęk wyrwał się z gardła, kiedy orgazm rozerwał ją. Fale pulsowały, dojąc mnie, i poszedłem za nią, wylewając się głęboko w środku z gardłowym jękiem, trzymając ją ciasno, kiedy gwiazdy wybuchły za moimi powiekami.

Osunęła się na moją klatkę, drżąca, wstrząsy wtórne przebiegające przez nią. Pogładziłem jej plecy, czując, jak serce zwalnia, loki wilgotne na mojej szyi. Jej oddechy wyrównały się, miękki westchnienie uciekło — kompletna, nasycona, ale zmieniona. W tym zejściu jej palce splotły się z moimi, milczące przyznanie czegoś więcej niż pożądania. Rywalka stała się niezbędna.

Ubraliśmy się w leniwym milczeniu, powietrze pracowni ciężkie teraz naszym zmieszanym zapachem. Alice zawiązała na nowo czerwony szalik, ale mały fragment oderwał się w naszym szaleństwie — nie zauważyła, jak schowałem go w dłoni, sekretny trofeum. Jej bluzka zapięła się gładko na rumianej skórze, spódnica wygładzona, loki ujarzmione szybkim przeczesaniem palcami. Ta pewna postawa wróciła, ale teraz miększa, przesiąknięta intymnością, którą wykuliśmy.

„Zniszczyłeś mnie dla innych inspiracji” — drażniła się, szmaragdowe oczy tańczyły, kiedy wślizgnęliśmy się z powrotem ku dźwiękom otwartego domu. Wcisnąłem jej w dłoń zaproszenie na wystawę — mój następny pokaz, alkowy idealne do ukrytego kultu. „Przyjdź” — mruknąłem jej do ucha, „pozwól mi pokazać ci prawdziwe oddanie.” Jej palce zamknęły się wokół niego, dreszcz zdradził jej intrygę.

Kiedy odwróciłem się, by odejść, wtapiając się w tłum, złapałem jej wzrok śledzący mnie. Potem jej ręka poleciała do szalika — olśnienie nadeszło, kiedy wypatrzyła brakujący nitkę w mojej kieszeni, wirującą jak flaga podboju. Jej uśmiech się rozszerzył, figlarne wyzwanie rozpalone na nowo, obiecujące pościg.

Często Zadawane Pytania

Co dzieje się w pracowni Alice?

Dante i Alice zaczynają od muśnięcia palcami nad gliną, co przeradza się w namiętny seks z drażnieniem piórem i orgazmami.

Jakie pozycje występują w historii?

Klasyczna penetracja na blacie i cowgirl na stołku, z pełną kontrolą Alice i wspólnym finałem.

Czy historia jest explicit?

Tak, zawiera bezpośrednie opisy seksu, orgazmów, drażnienia i fizycznych detali bez cenzury. ]

Wyświetlenia23K
Polubienia70K
Udostępnij37K
Marmurowe Alkowy: Drżące Uwielbienie Alice

Alice Bianchi

Modelka

Inne Historie z tej Serii