Szantaż Rywala Astrid

Poddanie się surowemu, masochistycznemu ogniowi wrogości w cieniach szafy

J

Jedwabiste Cienie: Wybuch Ukrytych Żądz Astrid

ODCINEK 3

Inne Historie z tej Serii

Pokusa Astrid w Sali Zarządu Rozpala
1

Pokusa Astrid w Sali Zarządu Rozpala

Nocny meltdown Astrid z fuzji
2

Nocny meltdown Astrid z fuzji

Szantaż Rywala Astrid
3

Szantaż Rywala Astrid

Nagroda Astrid za awans w penthousie
4

Nagroda Astrid za awans w penthousie

Orgazm Astrid w Windzie na Widoku
5

Orgazm Astrid w Windzie na Widoku

Imperium Ekstazy Astrid Ukoronowane
6

Imperium Ekstazy Astrid Ukoronowane

Szantaż Rywala Astrid
Szantaż Rywala Astrid

W słabym świetle szafy na materiały biurowe jasnoniebieskie oczy Astrid Hansen błysnęły buntem i ukrytym dreszczem, gdy przycisnąłem ją do półek. „Twój sekret z Erikiem z sali konferencyjnej wyszedł na jaw”, warknąłem, mocno trzymając jej nadgarstek. Czy wesoła norweska piękność wytarguje swoje ciało, by uciszyć agresywnego rywala?

Prezentacja w sali konferencyjnej się skończyła, wesoły głos Astrid wciąż brzmiał mi w uszach, gdy pakowała notatki. Jej atletyczna, smukła sylwetka poruszała się z tą bezwysiłkową norweską gracją, długie proste jasne blond włosy kołysały się na plecach. Przy wzroście 173 cm górowała z pewnością siebie w obcisłej białej bluzce i ołówkowej spódnicy, idealnie opinającej jej 32B biust i wąską talię. Ale znałem jej sekret z poprzedniej pokusy – widziałem gorącą wymianę z Erikem, to, jak zbyt długo się ociągała.

Podążyłem za nią korytarzem biura w Oslo, serce waliło mi z ognia rywalizacji. Wślizgnęła się do szafy po akta, nieświadoma. Wepchnąłem drzwi za sobą, kliknięcie odbiło się jak zatrzask pułapki. „Astrid”, powiedziałem niskim, władczym głosem, podchodząc blisko. Jej jasnoniebieskie oczy rozszerzyły się w zaskoczeniu, jasna blada skóra lekko się zarumieniła pod brzęczeniem jarzeniówek.

„Czego chcesz, Victor?”, zapytała, jej autentyczna wesołość maskowała niepokój, przygodowy duch zamigotał. Uśmiechnąłem się drwiąco, wciskając ją w metalowe półki pełne ryz papieru i kartridży z tonerem. Powietrze pachniało tuszem i kurzem, ciasna przestrzeń potęgowała napięcie. „Widziałem cię w sali z Erikem. To nie była zwykła prezentacja. Pieprz mnie tu i teraz, albo powiem szefowi wszystko. Twoja kariera wisi na włosku”.

Szantaż Rywala Astrid
Szantaż Rywala Astrid

Przełknęła ślinę, puls widoczny na szyi, ale żadnego krzyku – jej przygodowa strona zaintrygowana? „Blefujesz”, szepnęła, ale jej język ciała się zmienił, nie odsunęła się całkowicie. Chwyciłem jej nadgarstek mocno, ale bez siniaków, przyciągając bliżej. „Sprawdź mnie, piękna. Ucisz mnie tym ciałem”. Jej oddech się zaciął, wrogość zapaliła coś głębszego w jasnoniebieskim spojrzeniu. Konfiny szafy wciskały nas w siebie, jej ciepło przenikało przez ubrania, budując nie do zniesienia napięcie. Czułem, jak drży – nie tylko strach, ale dreszcz?

Jej jasnoniebieskie oczy utkwiły w moich, bunt topniał w niechętnej żądzy. „Ty skurwielu”, wysapała, ale nie walczyła, gdy rozerwałem jej bluzkę, guziki rozsypały się jak confetti po podłodze szafy. Jej jasna blada skóra lśniła w ostrym świetle, 32B piersi wyskoczyły na wolność, sutki stwardniały od razu w chłodnym powietrzu. Teraz naga od pasa w górę, jej atletyczny smukły tors falował, wąska talia rozszerzała się w biodra wciąż opinane ołówkową spódnicą podciągniętą wyżej.

Objąłem jej piersi, kciukami kręcąc wokół tych sterczących sutków, wywołując westchnienie z jej rozchylonych ust. „Przyznaj się, Astrid – chcesz tej wrogości”, mruknąłem, nachylając się, by przygryźć jej szyję. Wygięła się mimowolnie, długie proste jasne blond włosy zahaczyły o półki. Moja ręka zsunęła się niżej, marszcząc spódnicę wyżej, palce sunęły po koronkowych majtkach przylegających do jej ciepła. Tkanina zmokła pod moim dotykiem, zdrada jej ciała oczywista.

„Victor... nie możemy”, szepnęła, ale jej biodra drgnęły lekko, przygodowy duch zapalił masochistyczną iskrę. Przycisnąłem swojego twardego kutasa do jej uda przez spodnie, ocierając się wolno. Jej jęki zaczęły się ciche, zdyszane – „Achh...” – gdy wsunąłem palce pod majtki, drażniąc wilgotne fałdy. Metaliczny zapach szafy mieszał się z muskiem jej podniecenia, napięcie zwijało się ciaśniej. Chwyciła moje ramiona, paznokcie wbijały się, wesoła fasada pękała w surową potrzebę.

Szantaż Rywala Astrid
Szantaż Rywala Astrid

Całowałem ją dziko, językiem wdzierając się, podczas gdy palce penetrowały głębiej, kręcąc wokół łechtaczki. Jej ciało drżało, jasnoniebieskie oczy zamgliły się od rozkoszy-bólu. „Błagaj o to”, zażądałem, szczypiąc sutek mocniej. Jęk wyrwał się – „Proszę...” – wrogość napędzała jej dreszcz. Przedigra się przeciągała, moje usta zeszły niżej, by possać jedną pierś, język nieustępliwie łaskotał. Drżała na krawędzi, westchnienia przechodziły w jęki, odkrycie rozbłysło na jej zarumienionej twarzy.

Obróciłem ją gwałtownie, jej dłonie walnęły o zimne metalowe półki dla podparcia. „Na czworaka, Astrid – przyjmij karę”, warknąłem, podciągając ołówkową spódnicę do pasa, rozrywając koronkowe majtki na bok. Jej jasna blada dupa wystawiła się idealnie, atletyczne smukłe nogi rozstawione na chropowatej podłodze szafy pośród rozsypanych pudeł. Wyjąłem pulsującego kutasa, twardego od jej poddania się, i wbiłem się w jej wilgotne gorąco od tyłu bez litości.

Krzyknęła – „O Boże, Victor!” – mieszanka szoku i ekstazy, jej ścianki zacisnęły się ciasno wokół mnie. Chwyciłem jej wąską talię, waląc głęboko, każdy klaps skóry odbijał się cicho w ciasnej przestrzeni. Jej długie jasne blond włosy miotały się dziko, jasnoniebieskie oczy zerkały przez ramię, szeroko rozwarte od masochistycznego dreszczu. „Mocniej... nienawidzisz mnie, co?”, sapnęła, odpychając się, odkrywając mroczną rozkosz w naszej rywalizacji.

Pot spływał po jej bladej skórze, piersi kołysały się przy każdym brutalnym pchnięciu. Wplotłem palce w jej włosy, szarpiąc głowę do tyłu, odsłaniając szyję dla ugryzień, które kazały jej jęczeć głośniej – „Mmmph... tak!” – ciało dygotało. Półki lekko zadzwoniły, pudełka się przesunęły, ale jej rozkosz rosła niepowstrzymanie. Osiągnąłem do przodu, palce atakowały łechtaczkę, czując, jak się zaciska niemożliwie. „ doj na wroga”, rozkazałem, biodra waliły szybciej, doznania przytłaczały: jej aksamitny uścisk doił mnie, gorąco pulsowało.

Szantaż Rywala Astrid
Szantaż Rywala Astrid

Jej orgazm uderzył jak burza – „Achhh! Victor!” – fale się rozbijające, soki nas oblewały, gdy miotała się dziko, paznokcie skrobały półki. Nie przestałem, wbijając się przez jej skurcze, przedłużając ekstazę, aż szlochała z nadwrażliwości. Wewnętrzny ogień szalał we mnie, jej poddanie napędzało dominację. W końcu wyjąłem na chwilę, podciągając spódnicę wyżej, potem wbiłem się z powrotem, goniąc szczyt. Jej jasnoniebieskie oczy wywróciły się, jęki zdyszane i urywane – „Więcej... proszę...” – przyjmując ból-rozkosz.

Pozycja trzymana mocno, surowy kąt na pieska trafiał w jej głębie idealnie. Jej atletyczna sylwetka drżała, jasna skóra naznaczona moimi uchwytami – czerwone ślady dłoni rozkwitały. Dialog przeplatany sapaniem: „Lubisz ten przymus, co?” „Zamknij się i pieprz mnie”, odparła ochrypłym głosem, wesołość zniknęła, zastąpiona dziką potrzebą. Klimaks budował się znów dla niej, krawędź przedgry reignitująca. Warknąłem nisko, pchnięcia chaotyczne, eksplodując w niej z gardłowym „Kurwa, Astrid!”, wypełniając całkowicie. Wydoiła każdą kroplę, drugi orgazm rozerwał ją – „Takss!” – ciało osunęło się do przodu na pudełka.

Drgawki trwały, jej oddechy urywane, moje ręce gładziły jej plecy possessywnie. Dreszcz w jej oczach potwierdzał – znalazła masochistyczną ekstazę we wrogości. Ale nie skończyłem; targ wymagał więcej.

Sapnąłem, podciągając ją, obracając twarzą do siebie, jej nagi od pasa w górę tors falował, sutki wciąż sterczące i lśniące od potu. Jasne blond włosy przykleiły się do jasnego bladego czoła, jasnoniebieskie oczy zamglone poorgazmowym blaskiem i trwałym dreszczem. „To było... intensywne”, mruknęła cicho, nieśmiały uśmiech przeciął maskę – autentyczne ciepło przebiło się po poddaniu.

Szantaż Rywala Astrid
Szantaż Rywala Astrid

Uśmiechnąłem się drwiąco, sunąc po wąskiej talii, kciukami muskając pod piersiami. „Pokazałaś każdą sekundę, rywalko-suuko”. Zadrżała, nie zaprzeczając, ręka niepewnie na moim torsie. Szafa wydała się mniejsza, powietrze gęste od musku seksu. „Dlaczego nienawidzenie cię jest takie dobre?”, wyznała zdyszana, masochizm w pełni rozbłysnął. Całowałem ją wolno tym razem, języki tańczyły mniej agresywnie, jej ciało topniało przy moim.

Palce sunęły po udach, spódnica wciąż zmarszczona, majtki podarte. Jęknęła cicho – „Mmm...” – gdy objąłem jej wzgórek delikatnie, czując resztkową wilgoć. „Więcej?”, drażniłem, przygryzając wargę. Jej skinienie było chętne, przygodowy duch uwolniony. Piersi przycisnęły się do mnie, szepnęła: „Nie przestawaj z tą szorstkością”. Napięcie odbudowywało się, ale z intymną przerwą – jej jasnoniebieskie spojrzenie szukało mojego, wrogość splątana z nieoczekiwanym połączeniem.

Podniosłem ją na niski stos pudeł, nogi rozstąpiły się zapraszająco, resztki majtek zwisały. Jej atletyczna smukła forma wygięła się, zapraszając dotyk. „Jesteś moja teraz”, powiedziałem, palce znów kręcąc sutkami. Westchnienia wypełniły przestrzeń, jej ręce we włosach, ciągnąc bliżej. Przejście napędzało ogień, jej dreszcz widoczny w każdym drgnięciu.

Wepchnąłem ją na pudełka, jej długie nogi rozłożyły się szeroko, gdy ustawiłem się między nimi. „Patrz na mnie, gdy biorę cię znowu”, zażądałem, kierując odzyskanego kutasa do jej ociekającego wejścia. Posłuchała, jasnoniebieskie oczy utkwiły w moich, jasna blada skóra zaczerwieniona. Jedno pchnięcie pogrzebało głęboko w misjonarskiej rozkoszy, jej 32B piersi podskakiwały od uderzenia.

Szantaż Rywala Astrid
Szantaż Rywala Astrid

„Achh! Tak, Victor!”, jęknęła, nogi oplotły moją talię, obcasy wbijały się w plecy. Kąt intymny, lecz brutalny, trafiał w jej rdzeń idealnie pośród bałaganu szafy. Jej atletyckie smukłe ciało wiło się, wąska talia wyginała się do moich walnięć. Przycisnąłem jej nadgarstki nad głową jedną ręką, dominując w pełni, jej masochistyczne jęki eskalowały – „Mocniej... ukarz mnie!” – dreszcz ją pochłaniał.

Spocone skóry ślizgały się, doznania elektryczne: jej ciasne gorąco pulsowało, ścianki trzepotały. Puściłem nadgarstki, by ugniatać piersi, szczypiąc sutki, aż sapnęła – „Ooo!” – rozkosz-ból wystrzelił. Dialog urywany: „Błagaj o mojego kutasa, Astrid”. „Wypełnij mnie, ty rywalu-chuju!”, odcięła się, wrogość podnosiła ekstazę. Pozycja lekko się zmieniła, jej biodra uniosły dla głębszej penetracji, pudełka skrzypiały pod nami.

Orgazm dojrzewał szybko, jej łechtaczka ocierała mój wzgórek. „Jestem blisko... nie przestawaj!” Palce wbijały się w ramiona, paznokcie rysowały krew. Waliłem bezlitośnie, warknięcia mieszały się z jej krzykami, klimaks ją rozbił – „Kuuuuurwa! Tak!” – ciało konwulsowało, soki trysnęły lekko. Widok pchnął mnie za krawędź, ryknąłem, eksplodując głęboko, zalewając ją na nowo. Pulsy zsynchronizowane, poorgazmowy dreszcz przeszedł przez nas.

Ale w szaleństwie zadzwonił jej telefon obok – upuszczony wcześniej. Chwyciłem go w pchnięciu, przesunąłem odblokowany ekran (słaby kod), złapałem parujące selfie z galerii – nago od pasa w górę. Szybki SMS na numer Erika (widziałem go): anonimowe nagie zdjęcie wysłane. Ona dojrzewająca w nieświadomości, jęczała w moją szyję. Wyjąłem powoli, sperma spływała po udzie, jej jasnoniebieskie oczy syte, lecz iskrzące nowym ogniem.

Szantaż Rywala Astrid
Szantaż Rywala Astrid

Zawiesiliśmy się, oddechy synchronizowały, jej palce nieoczekiwanie czule sunęły po szczęce. „To nic nie zmienia... albo wszystko”, szepnęła, masochistyczne odkrycie wryte głęboko. Uśmiechnąłem się drwiąco, telefon schowany – szantaż eskalował.

Astrid poprawiła potarganą bluzkę – brak guzików, szybko wepchnięta – i wygładziła ołówkową spódnicę, jasna blada skóra wciąż lśniąca. „To zostaje między nami”, ostrzegła, jasnoniebieskie oczy dzikie, lecz złagodzone dreszczem, chwytając telefon nieświadoma mojego triku. Wślizgnęła się out, długie jasne blond włosy kołyszące się, wesoła maska wskoczyła z powrotem.

Zostałem, uśmiechając się do wysłanego anonimowego SMS-a: jej nagie selfie teraz problem Erika. Minuty później, przez szklane ściany biura, patrzyłem, jak podchodzi do Erika w sali. „Erik, o tym wcześniej...”, zaczęła, głos autentyczny, częściowo ufny. „Coś się stało – Victor mnie przyparł, ale sobie poradziłam”. Nie pełna prawda, ale więź się wzmacniała, jej ręka musnęła jego.

Erik kiwnął głową, światło w oczach. „Astrid, mam dla ciebie kluczowy projekt – ekspansja Hansen. I oto twoja karta dostępu z zeszłego разу”. Przesunął ją, uśmiech ciepły. Jej ulga oczywista, ale wtedy – telefon zadzwonił. Sprawdziła, twarz pobladła na anonimowe nagie foto. „Co do...?” Oczy poleciały, podejrzewając mnie.

Napięcie wisiało: skonfrontuje? Powie Erikowi wszystko? Dreszcz, który odkryła, teraz zbrojonizowany, nasza wrogość daleka od końca. Gdy schowała kartę, zerkając na mnie z wiedzącym żarem, gra eskalowała.

Często Zadawane Pytania

Co to szantaż seksualny Astrid?

Rywal zmusza norweską piękność do seksu w szafie biurowej, by ukryć jej sekret. Budzi w niej masochistyczną żądzę.

Jakie pozycje w historii?

Piesek na podłodze szafy i misjonarski na pudełkach, z brutalnymi pchnięciami i orgazmami.

Jak kończy się szantaż?

Eskaluje – wysyła jej nude Erikowi, wrogość trwa z nowym żarem w oczach Astrid.

Wyświetlenia64K
Polubienia83K
Udostępnij39K
Jedwabiste Cienie: Wybuch Ukrytych Żądz Astrid

Astrid Hansen

Modelka

Inne Historie z tej Serii