Spełnione Niedoskonałe Poddanie Lily
W jedwabnych cieniach strychu herbaciarni jej szeptane wyznania rozplątały nas oboje.
Rozchylone Płatki Herbaty: Delikatne Poddanie Lily
ODCINEK 4
Inne Historie z tej Serii


Strych opleciony jedwabiem nad herbaciarnią brzęczał słabym echem odległych pogawędek z dołu, szmer gości popijających wieczorne napary sączył się w górę jak miękki prąd podskórny, ale tu na górze, odizolowani warstwami karmazynowego materiału i matami z plecionki, byliśmy tylko Lily i ja, owinięci światem naszej własnej roboty, prywatną świątynią, gdzie zewnętrzny świat rozpływał się w nieistotność. Powietrze niosło delikatny zapach kadzidła jaśminowego mieszającego się z ziemistą parą świeżo zaparzonej herbaty, owijającego nas jak niewidzialna pieszczota. Stała przy niskim drewnianym stoliku, którego blat wypolerowany do połysku przez niezliczone dłonie, jej różowe mikro warkoczyki podciągnięte w luźny kaskadę, łapiące światło lampionu jak nitki zachodu słońca, każdy pasemko połyskujące nutami róży i złota, przez co palce mi swędziały, by je rozplątać. W wieku dwudziestu lat, z porcelanową jasną skórą promieniejącą miękko pod ciepłym bursztynowym blaskiem, prawie przezroczystą w swej doskonałości, i tymi ciemnobrązowymi oczami trzymającymi sekrety obiecujące niezgłębione głębie namiętności, wyglądała jak ta figlarna uwodzicielka, którą wcieliliśmy w życie dzisiejszej nocy w naszej zabawie w role, jej młodość i niewinność skręcone w coś nieodparcie pociągającego przez naszą wspólną wyobraźnię. Ubrana w zwiewny jedwabny cheongsam opinający jej drobną szczupłą sylwetkę – 168 cm delikatnych krągłości, średnie piersi wciskające się w materiał tak, że podkreślały ich łagodny wzgórek – czułem, jak oddech mi się urywa na ten widok, połysk jedwabiu zmieniający się z każdym subtelnym ruchem, sugerujący miękkość pod spodem. Nalewała herbatę z celową powolnością, ruchy jak taniec zaproszenia, porcelanowa filiżanka napełniająca się stałym strumieniem, który zdawał się odbijać powolny wzrost napięcia w moich żyłach. Patrzyłem z poduszkowego alkierza, puls przyspieszający, gdy zerknęła przez ramię, ten uroczy, słodki uśmiech obiecujący poddanie, wargi wyginające się w sposób budzący wspomnienia przeszłych pocałunków i przyszłości jeszcze przed nami. Budowaliśmy tę fantazję warstwa po warstwie: ona, nieuchwytna kurtyzana; ja, wędrowny lord zdobywający swoją nagrodę, każde słowo i gest nakładające...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





