Niebezpieczna Gra Sofii w Penthouse'ie

W szale burzy zakazane pożądanie rzuca wyzwanie cieniom odkrycia.

S

Sophia: Aksamitne cienie zakazanego poddania

ODCINEK 4

Inne Historie z tej Serii

Zmysłowe Wtargnięcie Sophii do Apartamentu
1

Zmysłowe Wtargnięcie Sophii do Apartamentu

Schadzka Sofii w Pralni o Północy
2

Schadzka Sofii w Pralni o Północy

Poddanie Sophii w blasku miasta
3

Poddanie Sophii w blasku miasta

Niebezpieczna Gra Sofii w Penthouse'ie
4

Niebezpieczna Gra Sofii w Penthouse'ie

Pęknięta Fasada Sophii Odsłonięta
5

Pęknięta Fasada Sophii Odsłonięta

Poranne Przebudzenie Mocy Sophii
6

Poranne Przebudzenie Mocy Sophii

Niebezpieczna Gra Sofii w Penthouse'ie
Niebezpieczna Gra Sofii w Penthouse'ie

Grom uderzył za oknami penthouse'u, gdy Sophia weszła przez drzwi, deszcz kapiący z jej uniformu, niebieskie oczy wpięły się w moje z mieszanką buntu i głodu. Zlekceważyła ostrzeżenia, wymykając się z obowiązków, by znaleźć mnie tutaj, w tym luksusowym apartamencie wysoko nad miastem miotanym burzą. Powietrze między nami iskrzyło, cięższe niż błyskawice na zewnątrz, obiecując noc, w której każdy dotyk będzie hazardem z losem.

Burza wtoczyła się jak nieproszony gość, zamieniając miasto poniżej w rozmazaną akwarelę świateł i cieni. Stałem przy szybach od podłogi do sufitu w penthouse'owym apartamencie, z szklanką szkockiej w dłoni, patrząc, jak deszcz siecze szkło nieustępliwymi strugami. Moje papiery rozwodowe wciąż tkwiły w prawnych supełkach na dole, w aktówce, ale tu na górze to nie miało znaczenia. Liczyła się ona – Sophia, pokojówka, której kradzione spojrzenia w korytarzach hotelu stały się czymś o wiele bardziej niebezpiecznym po naszym spotkaniu na dachu.

Zapukała cicho, prawie niepewnie, ale kiedy otworzyłem drzwi, tam była, przemoknięta do suchej nitki, uniform pokojówki przylegający do każdej krzywizny jej smukłej sylwetki. Woda spływała z jej długich prostych blond włosów, ciemniejąc białą bluzkę, aż stała się prawie przezroczysta, choć skrzyżowała ramiona samowiednie na piersi. „Nie powinnam tu być”, powiedziała, jej głos z figlarnym akcentem, podszytym gromem na zewnątrz. „Pan Tate ostrzegł wszystkich, żeby trzymali się z daleka podczas burzy. Powiedział, że penthouse jest niedostępny”.

Niebezpieczna Gra Sofii w Penthouse'ie
Niebezpieczna Gra Sofii w Penthouse'ie

Odsunąłem się, wpuszczając ją, zapach deszczu i jej delikatnych kwiatowych perfum wypełnił przestrzeń. „A jednak jesteś”, mruknąłem, zamykając drzwi za nią. Puls mi przyspieszył, gdy zdjęła buty, jej bose stopy stuknęły o marmurową podłogę. Była kokieteryjna, pewna siebie, ten figlarny błysk w niebieskich oczach rozgrzewał mi krew mimo chłodu opinającego jej skórę. Chwyciłem puszysty ręcznik z łazienki i zarzuciłem jej na ramiona, ręce zatrzymały się, gdy wcierałem ciepło w jej ramiona. „Jesteś zamarznięta. Pozwól, że się tobą zajmę”.

Jej usta wygięły się w drażniącym uśmiechu, blade policzki zarumieniły się różem. „To tak? Zajmowanie się mną?” Oparła się o mnie, ręcznik zsunął się lekko, i czułem drżenie jej ciała – nie tylko z zimna. Opszeństwo apartamentu otaczało nas: kryształowy żyrandol rzucający złote światło, king-size łóżko w rogu zasłonięte jedwabnymi prześcieradłami, burza dostarczająca dzikiej symfonii na zewnątrz. Napięcie między nami nawinęło się, gęste i elektryczne, gdy jej palce musnęły moją klatkę. Chciałem ją pożreć od razu, ale powstrzymałem się, delektując się budowaniem, sposobem, w jaki jej oddech się zaciął, gdy kciukiem musnąłem linię szczęki.

Nasze usta spotkały się w powolnej, nieuniknionej kolizji, jej wargi miękkie i chłodne od deszczu, ale szybko rozgrzewające się pod moimi. Smakowałem burzę na niej – świeżą, dziką – i westchnęła w pocałunek, ręce zacisnęła na mojej koszuli, jakby kotwicząc się przed pociągiem. Delikatnie ściągnąłem ręcznik, potem rozpiąłem guziki jej bluzki, jeden po drugim, odsłaniając bladą powierzchnię jej skóry cal po calu. Zadrżała, już nie z zimna, ale z obnażenia, jej 34B piersi falowały z szybkimi oddechami, sutki twardniały w ciasne czubki pod moim spojrzeniem.

Niebezpieczna Gra Sofii w Penthouse'ie
Niebezpieczna Gra Sofii w Penthouse'ie

„Już nago od pasa w górę?”, szepnęła, głos ochrypły z tym figlarnym akcentem, nawet gdy rumieniec wspiął się po jej piersiach. Nie zakryła się jednak; zamiast tego wygięła się lekko, pewna swej smukłej formy, pozwalając mi się napić. Moje dłonie objęły jej piersi, kciuki krążyły wokół tych wrażliwych pączków, i sapnęła, głowa odchyliła się, długie blond włosy spłynęły jak płynne złoto po plecach. Uczucie jej skóry – tak miękkiej, tak bladej pod moimi dłońmi – wysłało falę gorąca przeze mnie. Całowałem w dół jej szyi, gryząc obojczyk, czując, jak jej puls łopocze dziko.

Odepchnęła mnie w stronę łóżka, palce grzebały przy moim pasku, ale złapałem jej nadgarstki, prowadząc ją w dół zamiast. Runęliśmy na jedwabne prześcieradła, jej spódnica podciągnięta po udach, czarne koronkowe majtki wystające. Wciąż naga od pasa w górę, uklękła na moich biodrach na chwilę, ocierając się z figlarnym zamiarem, piersi podskakiwały lekko z ruchem. Idealnie ukształtowane, przyciągały moje usta jak magnesy, i ssałem jeden sutek, potem drugi, wyciągając z niej jęki, które mieszały się z gromem. Jej ręce wędrowały po mojej klatce, paznokcie lekko drapały, budując ogień między nami. „Alexander”, wysapała, niebieskie oczy ciemne od potrzeby, „chcę cię tak bardzo, że mnie to przeraża”. Wrażliwość w jej słowach tylko podsyciła moje pożądanie, czyniąc każdy dotyk skradzioną tajemnicą.

Przewróciłem nas, przygniatając ją pod sobą na ogromnym łóżku, jej nogi rozchyliły się instynktownie, gdy zrzuciłem resztę ubrań. Jej majtki zniknęły w szybkim szarpnięciu, i tam była, całkowicie naga, smukłe ciało drżące z napięcia pod blaskiem żyrandola. Burza szalała na zewnątrz, błyskawice błyskały po jej bladej skórze, podkreślając każdą krzywiznę. Ustawiłem się między jej udami, moja twardość wciskała się w jej wilgotne gorąco, i jęknęła, niebieskie oczy błagające. „Proszę, Alexander... teraz”.

Niebezpieczna Gra Sofii w Penthouse'ie
Niebezpieczna Gra Sofii w Penthouse'ie

Powoli wślizgnąłem się w nią, delektując się ciasnym, welcoming uściskiem, który rozmazał mi wzrok. Była taka mokra, taka gotowa po naszym pieszczotach, ścianki zaciskały się wokół mnie, gdy ją wypełniłem całkowicie. Jej nogi oplotły mój pas, obcasy wbijały się w plecy, poganiając głębiej. Zacząłem pchać, najpierw równo, każdy ruch wyciągając sapnięcia z jej ust – miękkie, potem ostrzejsze, synchronizujące się z rytmem deszczu. Jej piersi trzęsły się przy każdym pchnięciu, sutki wciąż sterczące, i pochyliłem się, by znowu złapać jeden w usta, ssąc mocno, gdy waliłem w nią.

Dłonie Sofii zacisnęły się na moich ramionach, paznokcie gryzły ciało, jej ciało wyginało się, by spotkać moje. „Boże, tak... mocniej”, jęknęła, ta figlarna pewność ustępując surowej potrzebie. Spełniłem, przyspieszając, klaskanie skóry o skórę odbijało się echem ponad gromem. Czuła się niesamowicie – gorące, aksamitne ciśnienie dojające mnie, oddechy w urywanych zrywach. Patrzyłem na jej twarz, sposób, w jaki niebieskie oczy trzepotały półprzymknięte, usta rozchylone w ekstazie, długie blond włosy rozlane po poduszce. Emocje wezbrały we mnie; to nie była tylko chuć. Jej bunt, wybór bycia tu ze mną, czyniły każdy ruch głębokim.

Jej orgazm budował się widocznie – uda drżały, wewnętrzne mięśnie łopotały dziko wokół mnie. „Ja... o Boże, Alexander!” Rozpadła się wtedy, krzycząc, gdy fale przetaczały się przez nią, ciało konwulsowało pode mną. Widok, uczucie jej pulsującego wytrysku, pchnęło mnie za krawędź. Wbiłem się głęboko, jęcząc jej imię, gdy wylałem się w niej, rozkosz tak intensywna, że zostawiła mnie bez tchu. Trzymaliśmy się razem, dysząc, burza odzwierciedlała burzę, którą wyzwoliliśmy.

Niebezpieczna Gra Sofii w Penthouse'ie
Niebezpieczna Gra Sofii w Penthouse'ie

Leżeliśmy splątani w prześcieradłach, jej głowa na mojej klatce, wstrząsy wciąż falowały przez nas, gdy deszcz bębnił równo o okna. Sophia kreśliła leniwe kółka na mojej skórze opuszką palca, wciąż naga od pasa w górę, piersi miękko przyciśnięte do mojego boku, sutki rozluźnione teraz, ale wrażliwe na muśnięcie jedwabiu. „To było... szalone”, mruknęła, podnosząc głowę, by spotkać moje oczy, figlarny uśmiech wrócił, choć złagodzony wrażliwością. „Burza, ryzyko – jakbyśmy byli jedynymi dwoma ludźmi na świecie”.

Zaśmiałem się, przyciągając ją bliżej, dłoń gładziła w dół jej pleców, by spocząć na krzywiznie biodra, tuż nad majtkami, które włożyłem jej z powrotem w naszym otępieniu. Jej blada skóra lśniła w przyćmionym świetle, smukła forma idealnie pasowała do mnie. „Warta każdego ryzyka”, powiedziałem, całując ją w czoło. Podparła się, piersi kołysnęły się delikatnie, i lustrowała moją twarz. „Ale co z panem Tate'em? Jeśli się dowie...” Jej głos urwał się, błysk prawdziwego strachu w tych niebieskich oczach.

„Ta noc jest nasza”, uspokoiłem ją, obejmując jedną pierś czule, kciukiem muskając sutek, aż znów stwardniał. Przygryzła wargę, opierając się o dotyk, miękki jęk uciekł. Rozmawialiśmy wtedy, szepty splatały się z gromami – o jej marzeniach poza hotelem, moim rozwodzie, który trzymał mnie w komplikacjach. Jej figlarność wróciła z drażniącym ugryzieniem w płatek ucha. „Druga runda?” Ale czułość pozostała; wtuliła się bliżej, ciało ciepłe i ufne, emocjonalna więź pogłębiała się pośród fizycznego blasku. Na zewnątrz burza nie dawała znaku ustępowania, odzwierciedlając intensywność wciąż tliącą się między nami.

Niebezpieczna Gra Sofii w Penthouse'ie
Niebezpieczna Gra Sofii w Penthouse'ie

Jej drażnienie ponownie rozpaliło ogień, i wkrótce poganiała mnie w górę, oczy błyszczące śmiałym głodem. „Przy oknie”, szepnęła, zślizgując się z łóżka, majtki znów porzucone. Błyskawica trzasnęła, gdy ustawiła się na czworakach, twarzą do szkła smaganego burzą, smukły tyłek wystawiony kusząco, blada skóra kontrastująca z ciemnym krajobrazem miasta. Ryzyko ją podniecało – widziałem to w wygięciu pleców, sposobie, w jaki zerknęła przez ramię, długie blond włosy opadające do przodu.

Ukląkłem za nią, chwytając biodra, kutas pulsujący, gdy ustawiłem się z jej ociekającym wejściem. Jedno pchnięcie, i byłem głęboko znowu, jej jęk stłumiony ramieniem. Odepchnęła się chciwie, spotykając każde zanurzenie, pozycja pozwalała mi walić głębiej, mocniej. Jej piersi kołysały się swobodnie pod nią, i sięgnąłem dookoła, by ugnieść jedną, szczypiąc sutek, gdy waliłem bezlitośnie. Szyba zaparowała od naszego ciepła, deszcz rozmazywał świat na zewnątrz, ale wewnątrz byliśmy tylko my – surowi, pierwotni.

„Kurwa, Sophia... czujesz się tak dobrze”, warknąłem, wolna dłoń splatająca się we włosach, ciągnąc lekko, by wygiąć ją mocniej. Krzyknęła, ciało kołyszące się z siłą, ścianki zaciskające się ciaśniej. Burza wzmacniała wszystko: grom maskował jej rosnące krzyki, błyskawice oświetlały pot lśniący na plecach. Jej pewność błyszczała, figlarna nawet teraz – „Nie przestawaj... daj mi dojść tak!” – gdy ocierała się o mnie, goniąc szczyt.

Niebezpieczna Gra Sofii w Penthouse'ie
Niebezpieczna Gra Sofii w Penthouse'ie

Napięcie nawinęło się w niej, uda trzęsły się, i wtedy eksplodowała, szlochając moje imię, cipka spazmująca tak mocno, że wciągnęła mnie za sobą. Waliłem przez jej orgazm, przedłużając go, aż poszedłem za nią, zalewając ją wytryskiem, opadając na jej plecy, gdy oboje drżeliśmy. Penthouse ożył naszą wspólną ekstazą, ale pod spodem adulterowa krawędź się wyostrzyła – w każdej chwili groziło odkrycie.

Wciąż łapaliśmy oddech, półubrani w pogniecionych prześcieradłach, gdy ostry pukanie rozbiło otępienie. Sophia zerwała się, oczy szeroko otwarte. „Kurwa – pan Tate!” Poderwała się do uniformu, bluzka guziczona pośpiesznie, spódnica wygładzona, włosy skręcone w szybki kok. Wcisnąłem spodnie, serce waliło nie z rozkoszy teraz, ale z niebezpieczeństwa.

Uchyliła drzwi, blokując widok do środka. „Panie? Wszystko w porządku?” Jej głos był pewny, figlarna pewność maskowała rumieniec na policzkach. Surowa twarz pana Tate'a majaczyła, parasol kapiący. „Burza ostra. Sprawdzam gości. Słyszałem hałasy – wszystko bezpieczne?” Oczy zwęziły się, podejrzenie mignęło, gdy prześlizgnęły się obok niej.

„Tylko grom, panie”, odbiła gładko, śmiejąc się lekko. „Pan Voss w porządku; patrzymy na widok”. Mruknął, nie przekonany. „Plotki krążą, Sophia. O tobie i gościach. Uważaj”. Drzwi kliknęły, ale jego słowa wisiały ciężko.

Odwróciła się do mnie, blada twarz wyprana. „To było za blisko”. Przyciągnąłem ją w ramiona, teraz w pełni ubrana, uścisk napięty. „Sophia, jest więcej. Mój rozwód... jest bardziej pokręcony, niż mówiłem. Komplikacje, które mogą nas oboje pociągnąć na dno, jeśli to wyjdzie”. Jej niebieskie oczy lustrowały moje, figlarny błysk przygasł od groźby odkrycia, nasza namiętność teraz splamiona prawdziwym niebezpieczeństwem.

Często Zadawane Pytania

Co sprawia, że historia jest taka gorąca?

Burza, ryzyko z szefem i surowy seks w luksusowym penthouse'ie budują napięcie, a orgazmy Sofii dodają realizmu.

Jakie pozycje występują w opowiadaniu?

Seks na łóżku z nią na górze, misjonarska i na czworakach przy oknie, z mocnymi pchnięciami i pieszczotami piersi.

Czy jest element ryzyka w erotyce?

Tak, Sophia prawie zostaje przyłapana przez pana Tate'a, co dodaje dreszczu adulterowej namiętności. ]

Wyświetlenia1k
Polubienia1k
Udostępnij1k
Sophia: Aksamitne cienie zakazanego poddania

Sophia Reynolds

Modelka

Inne Historie z tej Serii

Niebezpieczny Seks Sofii w Penthouse Podczas Burzy (52 znaki)