Sekretna Fantazja Sophii Wychodzi na Jaw
W szepczącym śniegu jej ukryte pragnienia wreszcie rozbijają się w surową spowiedź.
Laurentańskie Cienie Poddania Sophii
ODCINEK 5
Inne Historie z tej Serii


Śnieg padał gęstymi, nieustępliwymi płatami na zewnątrz chatki Sophii, otulając świat północną ciszą. Wiatr szepnął przez sosny, niosąc lodowe płatki, które przyklejały się do moich rzęs i topniały zimnem na skórze, każdy oddech widoczny w mroźnym powietrzu jak desperacki błaganie. Moje serce biło z dziką determinacją, chrzęst moich butów na schodkach werandy odbijał moją decyzję – przejechałem przez zamieć dla tej chwili, nie mogąc otrząsnąć się z echa jej wyznań z naszej ostatniej skradzionej nocy. Stałem na jej werandzie, nieproszony, oddech parujący w powietrzu, gdy zapukałem, szorstkie drewno pod knykciami uziemiało mnie pośród wirującego chaosu na zewnątrz. Kiedy otworzyła drzwi, jej leśnozielone oczy rozszerzyły się odrobinę, ta zmysłowa tajemnica, którą nosiła jak drugą skórę, zamigotała zaskoczeniem, krótka wrażliwość przebiła jej opanowaną fasadę, przyspieszając mój puls. Brudno blond włosy w asymetrycznej grzywce opadały na jej brązową twarz, długie pasma muskały smukłe ramiona, lekko potargane, jakby przeciągała przez nie palce przy ogniu, zapach drewnianego dymu przylgnął do tych jedwabistych fal. Była owinięta grubym swetrem i legginsami, światło z kominka rzucało ciepłe cienie na jej smukłą sylwetkę, podkreślając delikatny łuk bioder i elegancki wygięty kark. „Lucas” – wyszeptała, głos mieszanka ostrożności i czegoś głębszego, głodniejszego, niski i rezonujący, wibrujący w przestrzeni między nami jak syreni zew, który rozniecił żar nisko w moim brzuchu. Nie czekałem na zaproszenie. Wszedłem do środka, drzwi kliknęły za mną, zamykając nas z burzą, nagła zmiana z gryzącego mrozu na otulające ciepło sprawiła, że skóra mi zadrżała, jakby budziła się do życia. Jej zapach – jaśmin i sosna – uderzył mnie pierwszy, budząc wspomnienia naszego ostatniego spotkania, jej szeptane wyznania wciąż dźwięczały w mojej głowie: sposób, w jaki sapnęła moje imię, jej ciało ustępujące akurat tyle, by zasugerować głębie, które ukrywała. Dziś nie pozwolę jej się ukrywać, pomyślałem, wbijając wzrok w jej oczy z nieugiętą intencją, powietrze już gęstniało...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





