Ryzykowne Spotkanie Tary

Publiczne drażnienie rozpala prywatne piekło w cieniach Dublina.

B

Blask streamu Tary poddaje się Shadowowi

ODCINEK 4

Inne Historie z tej Serii

Pierwszy Cienisty Ping Tary
1

Pierwszy Cienisty Ping Tary

Krusząca się fasada Tary
2

Krusząca się fasada Tary

Gorące Rozkazy Tary
3

Gorące Rozkazy Tary

Ryzykowne Spotkanie Tary
4

Ryzykowne Spotkanie Tary

Pękający urok Tary
5

Pękający urok Tary

Rozliczenie Tary w Blasku
6

Rozliczenie Tary w Blasku

Ryzykowne Spotkanie Tary
Ryzykowne Spotkanie Tary

Powietrze w tętniącej życiem dublińskiej kawiarni było gęste od aromatu świeżo zmielonych ziaren kawy i ciepłych scones prosto z pieca, kojąca mgła, która owijała każdego gościa jak stary przyjaciel. Rozmowy wznosiły się i opadały falami, przerywane brzękiem porcelanowych filiżanek i sykiem ekspresu za ladą. Patrzyłem na nią z drugiego końca zatłoczonej dublińskiej kawiarni, mój telefon brzęczał od transmisji na żywo, którą dominowałem, a ona nawet o tym nie wiedziała. Tam była Tara Brennan, kobieta, która nawiedzała każdą moją myśl na jawie, jej ciemnoczerwone fale victory rolls oprawiające ten figlarny uśmiech z taką precyzją, każdy błyszczący lok idealnie przypięty, jakby wyzywał chaos świata wokół nas. Pochyliła się akurat tyle, by mój puls przyspieszył, jej postawa subtelnym łukiem, który przyciągał moje oczy nieubłaganie w dół. Jej sweter opadał niebezpiecznie nisko pod moimi pingami, piegowata skóra kusiła krawędź objawienia, te delikatne kropki jak cynamonowy pył na wzburzeniu jej piersi, obiecując sekrety, do których klucz miałem tylko ja. Czułem, jak ciepło rośnie w moim ciele, natarczywe pulsowanie budziło się nisko w brzuchu, gdy wpisywałem kolejny rozkaz, patrząc, jak jej telefon zaświecił się na stoliku przed nią. Ryzyko tego wszystkiego – oczy na niej z każdego stolika – tylko mnie bardziej napalało, nieświadome spojrzenia pobliskich klientów, starsze małżeństwo mamroczące nad herbatą, grupa studentów śmiejąca się za głośno, wszyscy oni nieświadomie częścią naszej prywatnej gry. Mój umysł pędził z dreszczem kontroli, władzy kierowania jej odsłonięciem z daleka, jej ciało reagowało na mój niewidzialny smycz, nawet gdy żartowała z widzami transmisji. Co by pomyśleli, gdyby wiedzieli? Ten jej ujmujący śmiech, melodyjny z irlandzkim akcentem, maskował rumieniec pełzający po szyi, sposób, w jaki jej niebieskie oczy zerkały na telefon, potem po sali, szukając mnie, nie wiedząc dokładnie, gdzie siedzę. Przesunąłem się na krześle, denim dżinsów nagle za ciasny, mój kutas napierał na materiał, gdy wyobrażałem sobie, jak ciągnę ją później w cienie. Dziś wieczorem, w zaułku z tyłu, zapłaci za każde skradzione spojrzenie, jej ciało moje do pełnego przejęcia, napięcie zwijało się ciaśniej z każdą sekundą, każdym pingiem, każdym kuszeniem tym swetrem. Ciepło kawiarni stało się teraz duszne, naładowane naszą niewypowiedzianą napiętością, i delektowałem się tym, pozwalając dominacji budować się jak burzy na horyzoncie.

Kawiarnia brzęczała niskimi rozmowami popołudniowych Dublińczyków, zapach świeżych scones i mocnej kawy gęsty w powietrzu, mieszający się z lekką wilgocią od niedawnego deszczu za zaspokojonymi oknami. Słońce wpadało złotymi smugami, łapiąc drobinki kurzu tańczące leniwie nad drewnianymi stolikami. Siedziałem przy stoliku w kącie, popijając czarną herbatę, jej gorzka para grzała mi twarz, oczy utkwione w Tarze po drugiej stronie sali. Streamowała na żywo swoją luźną pogawędkę, ta vintage fryzura victory rolls idealnie przypięta, ciemnoczerwone fale łapiące światło z okna, każdy lok arcydzieło retro elegancji, które wyróżniało ją jak pin-up w morzu nowoczesnego luzu. Jej niebieskie oczy błyszczały, gdy śmiała się z komentarzy napływających falą, dźwięk jasny i zaraźliwy, wyciągający uśmiechy z pobliskich stolików, ale wiedziałem, że prawdziwa gra toczy się między nami, sekretny prąd pulsujący pod jej publicznym występem.

Ryzykowne Spotkanie Tary
Ryzykowne Spotkanie Tary

Pingnąłem ją prywatnie najpierw: „Pochyl się bardziej. Niech się zastanawiają.” Jej jasna skóra, obsypana piegami na nosie i dekolcie, zarumieniła się lekko, gdy czytała, delikatny róż kwitnący jak świt na porcelanie. Dostosowała swój za duży sweter, głęboki dekolt opadł niżej, niż powinien w miejscach publicznych, miękka wełna opinała jej kształt w sposób, który wysuszał mi gardło. Serce waliło mi, wyobrażałem sobie oczy na niej – obcy popijający latte, kradnący spojrzenia na smukłą krzywiznę jej ciała, gdy się przesuwała, ich wzrok zatrzymujący się może o sekundę za długo na tym odsłoniętym piegowatym dekolcie. Ta myśl wysyłała przez mnie falę zaborczości, pomieszaną z podnieceniem, wiedząc, że to ja wszystko reżyseruję. Kolejny ping: „Głębiej. Pokaż mi.” Przygryzła wargę, rozejrzała się, potem posłuchała, jej średnie cycki wciskały się w miękką wełnę, krawędź koronki wystająca jak sekretna obietnica, czarna na tle bladej skóry. Prawie słyszałem jej puls z drugiego końca sali, czułem adrenalinę skaczącą w jej żyłach, gdy balansowała między dreszczem a odsłonięciem.

Nasze oczy spotkały się przez kawiarnię. Ten jej dowcipny urok, zawsze przyjazny, teraz przesiąknięty czymś elektryzującym, iskrą obiecującą odwet i poddanie w równym stopniu. Była 5'6" czystej pokusy, smukła i pełna gracji, każdy ruch celowy pod moim rozkazem, nogi skrzyżowane elegancko, jedna stopa nerwowo postukująca pod stołem. Komentarze na streamie eksplodowały – „Whoa, Tara! Uważaj tam!” – i odegrała to uroczym śmiechem, odrzucając głowę, ale jej wzrok trzymał mój, obiecując odpłatę, milczące przyrzeczenie, które rozgrzało mi krew. Mój kutas drgnął w dżinsach, ryzyko wyostrzało wszystko, drewniane krzesło zaskrzypiało cicho, gdy się pochyliłem, całkowicie urzeczony. Była moja do kierowania, nawet tu, otoczona nieświadomymi gośćmi, których życie toczyło się nietknięte naszym elektrycznym bąblem. Gdy jej stream dobiegał końca, pożegnała się mrugnięciem do kamery – do mnie – jej usta wygięły się w tym świadomym uśmiechu, który skręcał coś głęboko we mnie. Zapłaciłem rachunek i wyszedłem pierwszy, czekając w zacienionym zaułku przy moim aucie, silnik jeszcze ciepły, jego metaliczny zapach mieszał się z miejskim brudem deszczowych bruków. Drzwi zaskrzypiały chwilę później i była tam, policzki różowe, oczy płonące, chłodne wieczorne powietrze niosło jej subtelny zapach wanilii i przypraw. „Ty skurwysynu”, szepnęła, ale jej uśmiech zdradzał dreszcz, jej ciało już nachylało się ku mnie, jakby namagnesowane.

Ryzykowne Spotkanie Tary
Ryzykowne Spotkanie Tary

Wturlaliśmy się na tylne siedzenie mojego auta, słabe światło zaułka wpadało przez przyciemnione szyby w zamglonych smugach, rzucając cienie tańczące po jej skórze jak palce kochanków, hałas miasta stłumiony do odległego szumu ruchu i śmiechu. Oddech Tary był szybki, gorący na mojej szyi, ręce już szarpały moją koszulę, gdy drzwi trzasnęły z rezonującym hukiem, odbijającym naszą pilność. „Zmusiłeś moje serce do walenia tam na zewnątrz”, mruknęła, jej irlandzki akcent chrapliwy od adrenaliny, każde słowo wibrujące przeze mnie jak pieszczota. Przyciągnąłem ją blisko, czując gorąco jej smukłego ciała na swoim, te niebieskie oczy utkwione we mnie z mieszanką wyrzutu i głodu, źrenice rozszerzone w słabym świetle, odbijające surową potrzebę, którą oboje czuliśmy.

Moje palce znalazły brzeg jej swetra, wsuwając go powoli w górę, delektując się sposobem, w jaki jej jasna, piegowata skóra wyłaniała się cal po calu, ciepła i niewiarygodnie miękka pod dotykiem, jak podgrzana jedwab. Wygięła plecy, pomagając mi zdjąć go przez głowę, jej ciemnoczerwone victory rolls lekko się rozwichrzyły, kilka zbuntowanych pasm oprawiających twarz w dzikim nieładzie. Teraz topless, jej średnie cycki wolne, sutki twardniejące w chłodnym powietrzu, idealne i sterczące na tle wąskiej talii, wznoszące się i opadające z każdym urywanym oddechem. Objąłem je dłońmi, kciukami krążącymi powoli, celowo wokół szczytów, wyciągając miękki jęk z jej ust, który przeszył mnie dreszczem. „Tak ci się podoba?”, drażniła się, jej dowcipny urok przebijający nawet teraz, ale jej ciało zdradzało ją, wciskając się w mój dotyk, biodra niespokojnie się przesuwające, gdy pożądanie gromadziło się między nami.

Ryzykowne Spotkanie Tary
Ryzykowne Spotkanie Tary

Osadziła się okrakiem na moich kolanach, dżinsy jeszcze na sobie, lekko ocierając się, gdy nasze usta się spotkały – gorące, pilne pocałunki smakujące kawą i ryzykiem, jej język splatający się z moim w tańcu dominacji i ustępowania. Moje ręce wędrowały po jej plecach, śledząc elegancką linię kręgosłupa, czując każdy kręg jak stopnie na ścieżce do ekstazy, w dół do bioder, gdzie chwyciłem mocno, kierując jej subtelne kołysania. Była taka żywa, taka responsywna, jej piegi jak gwiazdy na piersi, konstelacja, którą pragnąłem zmapować ustami. Nachyliłem się, wargi muskające jeden sutek piórkowo lekko, potem biorący go delikatnie między zęby, szarpiący akurat tyle, by poczuć jej dreszcz przebiegający całym ciałem. „Niall”, wyszeptała, palce we włosach, ciągnąc mnie bliżej z desperacją równą mojej, paznokcie drapiące skórę głowy w słodkim bólu. Auto kołysało się subtelnie pod naszymi ruchami, ciasna przestrzeń wzmacniała każde doznanie – skórzane siedzenie ciepłe pod nami, cicho skrzypiące, jej zapach otaczający mnie, ciężki miks podniecenia i jej znakomitej wanilii. Napięcie zwijało się ciaśniej w moim jądrze, pyszny ból narastał, ale wstrzymywałem się, pozwalając jej budować się, pozwalając jej pragnąć więcej, delektując się władzą jej rosnącej potrzeby, sposobem, w jaki jej oddechy się rwały, ciało drżące na krawędzi błagania.

Pieszczoty postawiły nas oboje na krawędzi, ciała śliskie od napięcia, serca grzmiące w unisonie, ale Tara przejęła kontrolę wtedy, jej ujmująca śmiałość wychodząca na wierzch, gdy wepchnęła mnie z zaskakującą siłą plecami w siedzenie. „Moja kolej”, powiedziała, głos niski i władczy, chrapliwy pomruk, który zapalił każdą nerwy, rozpinając moje dżinsy zręcznymi palcami, które lekko drżały z jej własnego podniecenia. Mój kutas wyskoczył wolny, twardy i bolący od drażnienia, żyły pulsujące z potrzeby, prekum błyszczący na czubku, i nie marnowała czasu, zrzucając dżinsy i majtki w ciasnej przestrzeni, jej smukłe nogi błyskające bladą skórą w słabym świetle, mięśnie napinające się, gdy manewrowała. Naga teraz, piegi obsypujące jasną skórę jak mapa, którą chciałem eksplorować wiecznie, każdy jeden punkt orientacyjny jej urody, ustawiła się nade mną, tyłem – plecami do mnie, ta idealna dupa unosząca się kusząco, okrągła i jędrna, błagająca o moje ręce.

Ryzykowne Spotkanie Tary
Ryzykowne Spotkanie Tary

Opadła powoli, w stylu odwrotnej kowbojki, jej mokre gorąco otuliło mnie cal po calu, aksamitny imadło, które wyciągnęło gardłowy jęk z głębi mojej klatki. Boże, widok jej od tyłu – ciemnoczerwone włosy kołyszące się, victory rolls rozluźnione w kaskadę fal, wąska talia rozszerzająca się w biodra, które ściskały mnie ciasno, kręgosłup wyginający się w wdzięcznej krzywiznie. Chwyciłem jej uda, czując, jak mięśnie napinają się, gdy dosiadła do końca, jęk wyrwał się z jej ust, surowy i niepohamowany, odbijający się w ciasnej przestrzeni. Zaczęła jeździć, powoli na początek, kręcąc biodrami w rytmie, który odbierał mi oddech, każde ocieranie wysyłające iskry w górę kręgosłupa, jej soki pokrywające mnie, ułatwiając tarcie w czystą rozkosz. Auto wypełniły nasze dźwięki – skóra klepiąca miękko, jej sapania mieszające się z moimi jękami, mokre odgłosy naszego łączenia obsceniczne i upajające. Jej plecy wyginały się pięknie, piegowate ramiona lśniące warstewką potu łapiącą słabe światło, i patrzyłem zahipnotyzowany, jak przyspiesza, teraz podskakując, biorąc mnie głęboko, jej pośladki falujące przy każdym opadnięciu.

Każdy pchnięcie wysyłało wstrząsy przeze mnie, jej cipka zaciskała się wokół mojej długości, śliska i gorąca, drżąca z rosnącej rozkoszy. Obejrzałem się dookoła, palce znajdujące jej łechtaczkę, nabrzmiałą i śliską, pocierając w kółkach, które wyciągnęły krzyk z jej ust, głowa odrzucona do tyłu, gardło odsłonięte w bezbronności. „Kurwa, Niall, tak”, sapnęła, jej dowcipna fasada rozbita na surową potrzebę, głos łamiący się na moim imieniu. Ciasne tylne siedzenie wzmacniało wszystko – skrzypienie skóry, zaspokojone okna perlistymi kroplami kondensacji, dreszcz możliwego odkrycia w zaułku wyostrzający każde doznanie do ostrości brzytwy. Jeździła mocniej, ocierając się w dół, jej ciało drżące, gdy rozkosz budowała się, uda trzęsące się pod moimi rękami. Pchnąłem w górę, by ją spotkać, ręce na dupie, rozchylając lekko, by patrzeć, jak znikam w niej, erotyczny widok pchający mnie bliżej krawędzi. Jej tempo zachwiało się, oddechy urywane, ciało napięte jak cięciwa, i wtedy rozpadła się – ścianki pulsujące wokół mnie, wysoki jęk wypełniający auto, gdy dochodziła, ciało trzęsące się gwałtownie, soki zalewające nas oboje. Trzymałem ją przez to, puls szalejący, jeszcze nie skończony, ale delektując się jej rozpadaniem, sposobem, w jaki opadła plecami na mnie, całkowicie wykończona, ale wciąż sporadycznie zaciskająca się, wciągając mnie głębiej w jej rozkosz.

Ryzykowne Spotkanie Tary
Ryzykowne Spotkanie Tary

Opadła do przodu na chwilę, wciąż nabita na mnie, jej ciało wiotkie i promienne w następstwie, cienka warstewka potu czyniąca skórę lśniącą w słabym świetle auta. Owinąłem ramiona wokół jej talii, przyciągając plecami do mojej klatki, nasze oddechy synchronizujące się w wilgotnym powietrzu auta, urywane na początek, potem zwalniające do wspólnego rytmu mówiącego o głębokim połączeniu. „To było szalone”, szepnęła, odwracając głowę, by złapać moje usta w leniwy pocałunek, miękki i trwający, jej język śledzący mój z ospałą czułością. Jej ciemnoczerwone włosy łaskotały mi twarz, victory rolls półrozwiązane teraz, oprawiające zarumienione, piegowate policzki, kilka pasm przyklejonych do wilgotnego czoła.

Znowu topless w miękkim blasku, jej średnie cycki wznoszące się i opadające, sutki wciąż wrażliwe po naszym szaleństwie, marszczące się lekko od przeciągu przez uszczelki. Przesunęła się lekko, mój kutas wysunął się z mokrym plaśnięciem, które wywołało u nas obojga cichy chichot, ale nie spieszyła się z zakrywaniem, zadowolona ze swojej nagości, bezbronna, a jednak wzmocniona. Zamiast tego wtuliła się bliżej, jej smukłe palce rysujące wzory na moim udzie, lekkie i drażniące, wysyłające leniwe iskry przez moje nasycone nerwy. „Zmusiłeś mnie do błyskania się wszystkim tam z tyłu. Czułam, jakby moje serce miało eksplodować”, wyznała, głos mieszanką podziwu i resztek adrenaliny, niebieskie oczy szukające w moich potwierdzenia. Zachichotałem, całując jej ramię, smakując sól na skórze, pomieszaną z jej naturalną słodyczą. „Polubiłaś to. Przyznaj się.” Jej niebieskie oczy spotkały moje, błyszczące przyjaznym dowcipem, figlarny błysk przecinający mgłę poorgazmiczną. „Może. Ale następnym razem to ty ryzykujesz.” Zostaliśmy tak, czuli w bezbronności, puls miasta na zewnątrz przypominający o świecie, który zatrzymaliśmy, klaksony aut i kroki odległym szmerem na tle naszej intymności. Jej ręka powędrowała niżej, drażniąc mnie z powrotem do twardości, ale powoli, przedłużając bliskość, opuszkami palców muskając moją długość z celową powolnością, budując ciepło na nowo bez pośpiechu, nasze ciała splecione w kokonie ciepła i szeptanych obietnic.

Ryzykowne Spotkanie Tary
Ryzykowne Spotkanie Tary

Ta czułość przeistoczyła się w ogień, gdy szepnęła: „A teraz pieprz mnie jak należy”, jej słowa iskra na suchym prochu, zapalająca pierwotny głód, który tylko wstrzymaliśmy. Nie trzeba mi było dwa razy mówić. Delikatnie manewrowałem nią na plecach przez całe tylne siedzenie, jej nogi rozchylone szeroko w zaproszeniu, niebieskie oczy ciemne od odnowionego głodu, usta rozchylone w oczekiwaniu. Przestrzeń ciasna, ale idealna – głowa oparta o drzwi, smukłe ciało rozłożone jak uczta, piegi żywe na jasnej skórze, klatka falująca z każdym oddechem. Ustawiłem się między jej udami, kutas pulsujący, gdy się ustawiłem, wchodząc powoli z mojej perspektywy z góry, patrząc, jak jej twarz wykrzywia się w rozkoszy, brwi marszczące, usta otwierające w cichym krzyku, gdy ją wypełniłem całkowicie.

Misjonarska, czysta i głęboka, jej nogi owijające moją talię, gdy waliłem do domu, kąt pozwalający mi ocierać się o jej łechtaczkę przy każdym ruchu. Boże, sposób, w jaki mnie brała – mokra, witająca, zaciskająca się przy każdym pchnięciu, wewnętrzne ścianki falujące, jakby stworzone tylko dla mnie. Jej średnie cycki podskakiwały w rytmie, sutki twarde punkty, które nachyliłem się ssać, wyciągając jęki z jej gardła wibrujące na moich ustach, słono-słodka skóra pod językiem. „Mocniej, Niall”, ponagliła, paznokcie wbijające się w moje plecy, ryjące czerwone ślady, które piekły pysznie, jej dowcipny urok zagubiony w pierwotnej potrzebie, zastąpiony desperackimi błaganiami. Dałem jej to, waliłem równo, auto kołyszące się teraz nieomylnie, okna całkowicie zaspokojone naszym gorącym oddechem, tworząc prywatny świat mgły i ciała.

Pot spływał po naszej skórze, jej ciemnoczerwone włosy rozrzucone jak aureola, victory rolls całkowicie rozwichrzone w dziki kołtun na skórze. Jej oddechy przychodziły w sapaniach, ciało wyginało się w górę, by mnie spotkać, cipka drżąca wokół mojej żylastej długości, wciągająca mnie głębiej przy każdym pchnięciu. Trzymałem jej wzrok, widząc budowanie się w tych niebieskich oczach, sposób, w jaki usta się rozchyliły, źrenice rozszerzone ekstazą. „Dojdź dla mnie znowu”, warknąłem, wbijając się głębiej, trafiając w ten punkt, który wyciągnął krzyk, ostry, wysoki dźwięk odbijający się w mojej krwi. Napięcie zwinęło się w niej, uda drżące wokół mnie, palce u nóg zwijające się na moich łydkach, i wtedy pękła – głowa odrzucona, drżący orgazm rozrywający ją, ścianki dojające mnie bezlitośnie, całe ciało konwulsyjne w falach. To pociągnęło i mnie, wbijając się głęboko, gdy dochodziłem, wypełniając ją gorącymi pulsami, jęcząc jej imię, gdy rozkosz eksplodowała za moimi oczami. Przejechaliśmy to razem, zwalniając do ocierania, jej nogi zablokowane wokół mnie, trzymające blisko przez wstrząsy wtórne. Opuściła się sapając, oczy mrugające, by spotkać moje, miękki uśmiech przebijający mgłę – bezbronna, nasycona, całkowicie moja w tamtej chwili. Pocałowałem jej czoło, zostając w niej, pozwalając wstrząsom wtórnym zgasnąć w wspólnym milczeniu, nasze serca zwalniające jak jedno, świat na zewnątrz zapomniany w blasku naszego połączenia.

Ubraliśmy się w stygnącym aucie, jej sweter z powrotem na sobie, dżinsy zasunięte, ale powietrze między nami brzęczało od tego, co zrobiliśmy, gęste od zapachu seksu i spełnienia, namacalna pamiątka przylegająca do skóry. Tara poprawiła victory rolls lusterkiem kieszonkowym, ciemnoczerwone pasma opadające na miejsce, choć kilka uciekło zbuntowanie, wijąc się miękko na szyi. Spojrzała na mnie, niebieskie oczy miękkie, a jednak błyszczące, niosące ciężar naszej wspólnej intensywności. „To było... intensywne. Od publicznego ryzyka do tego”, powiedziała, głos mieszanką podziwu i ciepła, palce zatrzymujące się na moim ramieniu, jakby niechętne przerwać kontakt.

Kiwnąłem głową, przyciągając ją na ostatni pocałunek, smakując resztki naszej namiętności – sól, kawę, jej unikalną esencję – głęboki i uspokajający. Ale gdy sięgnęła po telefon, by sprawdzić feedback ze streama, cień przeszedł po mojej twarzy, zazdrość zamigotała jak ciemny płomień w piersi. Te komentarze, oczy na jej dekolcie, obcy gapiący się na to, co moje – to gryzło mnie, zaborcze instynkty wschodzące nieproszone. „Następny stream”, powiedziałem, głos twardszy niż zamierzałem, przesiąknięty krawędzią, której nie mogłem zamaskować, „będę patrzył bliżej. Żadnych solowych ryzyk beze mnie.” Uniosła brew, ten ujmujący dowcip wracający, kusząca улыбka grająca na ustach. „Zaborczy, co, Niall Kane?” Chwyciłem jej podbródek, poważny teraz, kciukiem muskając dolną wargę, czując jej miękkie ustępstwo. „Cholernie tak. Jesteś moja.” Jej uśmiech zadrżał w coś głębszego, zaintrygowanego, rumieniec wracający, gdy rozważała implikacje, oczy szukające w moich prawdy. Wślizgnęła się do zaułka, zerkając za siebie z mrugnięciem, jej sylwetka pełna gracji na tle latarni ulicznej, ale wiedziałem, że ta zaborczość dopiero zaczyna, nasiono kiełkujące. Co jeśli następnym razem ktoś inny pingnie jej rozkazy? Ta myśl skręcała się we mnie, podsycając postanowienie, by przejąć ją jeszcze pełniej.

Często Zadawane Pytania

Co sprawia, że spotkanie Tary jest ryzykowne?

Tara drażni się na streamie w kawiarni pod zdalnymi rozkazami Nialla, ryzykując, że obcy zobaczą jej dekolt i cycki.

Jakie pozycje seksu są w historii?

Reverse cowgirl w aucie, potem misjonarska – obie intensywne, z orgazmami i pełną kontrolą.

Czy historia ma elementy dominacji?

Tak, Niall kontroluje Tarę zdalnie w publicznym miejscu, potem przejmuje w aucie, kończąc zaborczym oświadczeniem.

Wyświetlenia92K
Polubienia65K
Udostępnij34K
Blask streamu Tary poddaje się Shadowowi

Tara Brennan

Modelka

Inne Historie z tej Serii