Rytuał Caroliny żąda cielesnej ofiary

W zacienionej sali hacjendy spokój uwalnia pierwotne więzi.

S

Spokojna hacjenda Caroliny uwalnia pierwotne rządy

ODCINEK 5

Inne Historie z tej Serii

Przybycie Caroliny Rozpala Płomienie w Stajni
1

Przybycie Caroliny Rozpala Płomienie w Stajni

Wisiorek Caroliny Wabi Północne Szepty
2

Wisiorek Caroliny Wabi Północne Szepty

Rozkaz Caroliny Kuźnia Więzi Trójkątowych
3

Rozkaz Caroliny Kuźnia Więzi Trójkątowych

Fiesta Caroliny Rozpala Pułapki na Inwestorów
4

Fiesta Caroliny Rozpala Pułapki na Inwestorów

Rytuał Caroliny żąda cielesnej ofiary
5

Rytuał Caroliny żąda cielesnej ofiary

Panowanie Caroliny Zapieczętowuje Wieczne Płomienie
6

Panowanie Caroliny Zapieczętowuje Wieczne Płomienie

Rytuał Caroliny żąda cielesnej ofiary
Rytuał Caroliny żąda cielesnej ofiary

Pęknięcie medalionu brzęczało starożytną mocą w smukłych palcach Caroliny, jej bardzo długie blond włosy lśniły pod żyrandolami hacjendy. „Rytuał żąda naszej cielesnej ofiary”, szepnęła spokojnie, oczy wbijając we mnie, Ramona, gdy Isabella i Victor zbliżyli się. W orgii swingersów w wielkiej sali dobrobyt zależał od naszego porzucenia się – spokój maskował burzę pożądania, która miała wybuchnąć.

Stałem w wielkiej sali hacjendy, powietrze gęste od dymu świec i odległego śmiechu swingersów dobiegającego z zacienionych kątów. Carolina Jiménez, mając 19 lat, uosabiała spokój pośród przepychu – jej ciepła opalona skóra oświetlona migotliwym światłem pochodni, bardzo długie proste blond włosy opadające jak jedwabna rzeka po smukłej sylwetce 165 cm. Pęknięty medalion zwisał na jej szyi, jego szczelina pulsowała słabo, jakby przodkowie szeptali przez niego.

Wezwała nas – mnie, Ramona Vargasa, jej lojalnego nadzorcę; Isabellę Ruiz, ognistyą zarządcę posiadłości z krągłościami, które przyciągały spojrzenia; i Victora Halea, kiedyś aroganckiego rywala, teraz upokorzonego jej nieugiętym spokojem. „Rytuał dla dobrobytu naszej hacjendy się objawił”, powiedziała Carolina, jej ciemnobrązowa owalna twarz spokojna, głos miękkiej melodii przecinającej wielkość sali. Marmurowe podłogi lśniły pod sklepieniami ozdobionymi gobelinami przodków ukazującymi zapomniane orgie wiązania.

Rytuał Caroliny żąda cielesnej ofiary
Rytuał Caroliny żąda cielesnej ofiary

Rywale krążyli na zewnątrz, głodni jej spadku, ale tu, na tej imprezie swingersów udającej rytualną ucztę, przypieczętujemy nasze losy. Serce mi waliło, gdy wyjaśniała: medalion żąda cielesnej ofiary, ciała splecione w porzuceniu, by odnowić fortunę ziemi. Oczy Isabelli błyszczały oczekiwaniem, Victor niespokojnie się poruszał, jego klęska jeszcze świeża. Spojrzenie Caroliny spotkało moje, spokojne, lecz rozkazujące. „Zaczynamy teraz, pod okiem przodków.” Napięcie skręcało mi wnętrzności – pożądanie walczyło z ciężarem tego, co nadejdzie. Cienie sali tańczyły, obiecując ekstazę i niebezpieczeństwo.

Palce Caroliny kreśliły pęknięcie medalionu, jej spokojny głos prowadząc nas do kręgu aksamitnych poduszek w sercu sali. „Zrzućcie ciężary”, mruknęła, zsuwając białą suknię ze smukłych ramion, odsłaniając ciepłą opaloną skórę lśniącą w świetle świec. Teraz topless, jej 32B piersi unosiły się delikatnie z każdym oddechem, sutki sterczące w chłodnym powietrzu, wąska talia rozszerzająca się w biodra okryte tylko przezroczystymi koronkami majtek, sugerującymi święty ogień w środku.

Patrzyłem zahipnotyzowany, jak Isabella podążyła za nią, jej pełniejsza forma kontrastująca ze smukłą gracją Caroliny, podczas gdy Victor i ja się rozbieraliśmy, nasze podniecenie oczywiste. Impreza swingersów brzęczała wokół nas – jęki odległych par – ale nasz rytuał miał pierwszeństwo. Carolina namaściła nas olejami z przodkowskiego fiołu, jej dotyk zatrzymujący się na mojej klatce, wysyłający dreszcze przeze mnie. „Poczujcie, jak wiązanie się zaczyna”, szepnęła, ciemnobrązowe oczy wbijając w moje, bardzo długie blond włosy muskające moją skórę jak obietnica kochanki.

Rytuał Caroliny żąda cielesnej ofiary
Rytuał Caroliny żąda cielesnej ofiary

Isabella uklękła obok, ręce badające talię Caroliny, wywołując cichy wdech. Victor unosił się, upokorzony, czekając na jej prowadzenie. Puls mi dudnił; jej spokój maskował rosnący głód. Lekko się wygięła, koronkowe majtki wilgotniały, gdy wargi Isabelli zbliżyły się do jej piersi. Gobeliny sali zdawały się patrzeć, powietrze ciężkie od kadzidła i niewypowiedzianych przysiąg. Każde spojrzenie, każde muśnięcie skóry budowało napięcie – gra wstępna przed cielesną burzą.

Spokój Caroliny pękł w zdyszanym jęku, gdy skierowała moją rękę między swoje uda, jej przezroczyste majtki odsunęła na bok. „Wejdź w rytuał, Ramon”, rozkazała miękko, bardzo długie blond włosy rozsypując się po poduszkach, gdy położyła się na plecach, smukłe nogi rozchylając szeroko. Ukląkłem przed jej ciepłą opaloną cipką, szczegółowe wargi lśniące, opuchnięte z potrzeby. Najpierw rozchyliłem jej fałdy palcami, wnikając w śliskie gorąco, które chciwie ścisnęło, jej ciemnobrązowe oczy półprzymknięte w spokojnej ekstazie.

Sapnęła: „Tak... głębiej”, gdy wbiłem dwa palce do środka, zaginając je, by pocierać wewnętrzne ścianki, czując jej puls wokół mnie. Isabella dołączyła, jej język muskający stwardniałe sutki Caroliny, ssąc jeden do ust mokrymi ssaniami, które wydobywały wydłużone „Aaaach” z owalnych warg Caroliny. Victor patrzył, głaszcząc się, aż Carolina przywołała go bliżej, jej dłoń obejmując jego długość, pompując powoli. Płomienie świec w sali tańczyły dziko, cienie igrały po naszych splecionych kształtach.

Rytuał Caroliny żąda cielesnej ofiary
Rytuał Caroliny żąda cielesnej ofiary

Zastąpiłem palce kutasem, wślizgując się w jej ciasne, witające głębokości cal po calu. Jęknęła głęboko: „Mmmph... napełnij mnie”, biodra unosząc, by spotkać moje pchnięcia. Jej smukłe ciało wygięło się, 32B piersi podskakiwały lekko z każdym potężnym pchnięciem. Chwyciłem jej wąską talię, wbijając rytmicznie, jej soki pokrywały mnie, mokre dźwięki ciała mieszały się z jej zróżnicowanymi krzykami – ostre sapnięcia przechodzące w gardłowe skomlenia. Isabella osiadła twarzą Caroliny, ocierając się w dół, gdy język Caroliny zanurzył się chciwie, liżąc ją ze spokojnym skupieniem, wywołując u Isabelli własne jęki „O boże, tak!”.

Pozycja się zmieniła: Carolina na czworakach, Victor w jej ustach, jego ręce w jej blond kaskadzie, gdy ssała głodnie, wciągając policzki. Ponownie wszedłem z tyłu, waląc głęboko, jej dupcia falowała od uderzeń. Przyjemność budowała się intensywnie – jej ścianki drżały, ściskając w orgazmicznych falach. „Ja... dochodzę!”, krzyknęła wokół Victora, ciało dygocząc, soki tryskające lekko na moje uda. Powstrzymałem się, delektując jej spokojnym porzuceniem zmieniającym się w dzikie, każde doznanie elektryczne: jej gorąco ściskające mnie, skóra śliska od potu, rytuał wiążący nas w cielesnym ogniu.

Znowu obróciliśmy się, Carolina na mnie w odwrotnej kowbojce, jej bardzo długie włosy smagające, gdy jeździła ostro, smukła sylwetka falująca. Isabella palcowała się patrząc, ręce Victora ugniatające piersi Caroliny. Jej jęki eskalowały – „Twardziej... wiążcie nas!” – aż kolejny orgazm rozdarł ją, cipka szaleńczo spazmując, dojąc mnie ku krawędzi. Ale rytuał żądał więcej; wysunąłem się, zdyszany, gdy się odwróciła, spokojny uśmiech wracający pośród wstrząsów. Przodkowie aprobowali, medalion grzejąc się na jej skórze.

Rytuał Caroliny żąda cielesnej ofiary
Rytuał Caroliny żąda cielesnej ofiary

Sapaliśmy w poświacie, Carolina wtulona we mnie, jej ciepła opalona skóra zarumieniona, bardzo długie blond włosy wilgotne i przyklejone do smukłych ramion. Wciąż topless, jej 32B piersi miękko przyciskały się do mojej klatki, sutki teraz rozluźnione, koronkowe majtki przekrzywione, ale na miejscu. „Wiązanie się wzmacnia”, szepnęła spokojnie, ciemnobrązowe oczy spotykając moje z głębokim połączeniem. Isabella zwinęła się obok, kreśląc leniwe kółka na wąskiej talii Caroliny, podczas gdy Victor leżał wyczerpany obok, jego upokorzony wzrok pełen adoracji.

Wymienialiśmy ciche słowa pośród gasnących ech swingersów w sali – zapach olejów wiszący, świece dogasające. „Oddaliście się w pełni”, powiedziała Carolina, głos spokojny, dłoń obejmująca moją twarz. „Ramon, twoja lojalność nas kotwiczy; Isabella, twój ogień hartuje; Victor, twoje poddanie dopełnia.” Poczułem emocjonalną głębię, nie tylko pożądanie, ale rytualną przysięgę pieczętującą nasz sojusz przeciw rywalom. Jej dotyk był czuły, wargi muskające moje w powolnym pocałunku, języki tańczące miękko.

Poprawiła majtki, wstając z gracją, ciało lśniące. „Odpocznijcie teraz, bo rytuał osiągnie szczyt ponownie.” Napięcie buzowało na nowo, jej spokój splatający miłość i pożądanie. Hacijenda ożyła, dobrobyt budzący się w naszej wspólnej intymności. Serce mi pęczniało – poza ciałem, to była jej moc, wciągająca nas w wieczny płomień.

Rytuał Caroliny żąda cielesnej ofiary
Rytuał Caroliny żąda cielesnej ofiary

Ożywiona, spokój Caroliny zapłonął w pełni, gdy wciągnęła nas w crescendo rytuału. „Wszyscy wy, teraz”, wysapała, ustawiając się na czworakach pośród poduszek, bardzo długie blond włosy rozłożone. Jej ciepła opalona cipka kusiła, szczegółowe fałdy kapiące od poprzedniej ekstazy. Victor wziął ją pierwszy w tej rundzie, wbijając głęboko z tyłu z warknięciami, jej jęki melodyjne – „Tak, Victor... zajmij swoje miejsce.” Ukląkłem przed jej owalną twarzą, podając kutasa, jej ciemnobrązowe oczy spokojne nawet gdy ssała żarłocznie, język wirujący wokół główki.

Isabella wsunęła się pod spód, liżąc łechtaczkę Caroliny, podczas gdy Victor walił, jej własne palce nurkujące w siebie. Smukłe ciało Caroliny kołysało się, 32B piersi kołyszące się wahadłowo, sutki muskające skórę Isabelli. „Mmmph... głębiej”, sapnęła wokół mnie, wibracje wysyłające wstrząsy przez moją długość. Wielkość sali wzmacniała każde doznanie – marmur chłodny pod kolanami, kadzidło podsycające szał. Przyjemność warstwowała się intensywnie; jej ścianki musiały ścisnąć Victora, wywołując jego jęk „Kurwa, taka ciasna!”.

Przesunęliśmy się płynnie: Carolina osiadła na Victorze w kowbojce, jadąc hipnotycznymi ruchami wąskiej talii, blond włosy opadające jak zasłona. Wszedłem w nią z tyłu, dupcia w górze, podwójnie penetrował jej cipkę synchronicznymi pchnięciami – niemożliwa ciasnota ściskająca nas obu, jej krzyki szczytowe „Aaaach! Wiążcie mnie!”. Isabella osiadła twarzą Victora, ocierając się, gdy Carolina pochyliła się, by ją pocałować, języki splecione mokro. Każdy cal jej smukłej sylwetki 165 cm drżał, skóra śliska od potu sunąca.

Rytuał Caroliny żąda cielesnej ofiary
Rytuał Caroliny żąda cielesnej ofiary

Gra wstępna przeszła w orgazm: moje palce krążyły wokół jej tylnego wejścia, drażniąc, potem badając, gdy błagała cicho. Victor wbijał w górę mocno; wepchnąłem się analnie, jej pierścień rozciągając się wokół mnie. Rozpadła się natychmiast – orgazm rozrywający, „Dochodzę... wszyscy wy!” – ciało konwulsyjne, cipka i dupa szaleńczo spazmujące, soki zalewające. Isabella też doszła, jęcząc w usta Caroliny. Podążyłem, zalewając jej głębokości gorącym wytryskiem, Victor pulsujący w niej jednocześnie.

Ostatnia pozycja: na plecach, nogi szeroko, braliśmy ją na zmianę – Isabella nożycami na jej cipce, ocierając łechtaczkę o łechtaczkę w śliskim szaleństwie, podczas gdy Victor i ja dochodziliśmy do siebie, głaszcząc się. Ręce Caroliny wędrowały po ciele, szczypiąc sutki, kolejna fala budująca się od tarcia. „Ofiara... dopełniona”, jęknęła, dochodząc znów w dygoczącym блаженstwie, jęki cichnące w zadowolone westchnienia. Wyczerpani, zwaliliśmy się, jej spokój przywrócony, medalion lśniący ciepło. Rytuał wykuł nas niezniszczalnymi.

W cichym aftermathie Carolina wstała spokojnie, jej smukła forma okryta jedwabną szatą, bardzo długie blond włosy potargane, lecz promienne. Swingersi z wielkiej sali rozproszyli się, zostawiając nas związanych blaskiem rytuału – medalion zapieczętowany, dobrobyt hacjendy zapewniony, jak myśleliśmy. Dotknęła każdego z nas czule: mojego ramienia, policzka Isabelli, dłoni Victora. „Uhonorowaliśmy przodków”, powiedziała, ciemnobrązowe oczy głębokie nową mocą.

Lecz gdy świt wpełzł przez arkadowe okna, odległy zgiełk wzniósł się – konie u bram. Rodzina rywali przybyła, ich roszczenie do spadku nieugięte. Dłoń Caroliny poleciała do medalionu; pulsował pilnie, ostateczne ostrzeżenie przed czekającą próbą ostateczną. Żołądek mi się skurczył; nasze cielesne więzi już testowane? Isabella ścisnęła moje ramię, Victor stanął stanowczo. Spokojna fasada Caroliny trzymała, ale jej spojrzenie zamigotało napięciem. „Nadchodzą, ale jesteśmy gotowi... czy na pewno?” Hacijenda drgnęła lekko, płomienie rytuału wieczne, lecz kruche.

Często Zadawane Pytania

Co to za rytuał Caroliny?

To erotyczny obrzęd w hacjendzie, gdzie Carolina żąda grupowego seksu z penetracją i orgazmami, by odnowić prosperity.

Jakie akty seksualne występują?

Oral, waginalny, analny seks, podwójna penetracja cipki, scyzory i squirting w orgii z swingersami.

Jak kończy się historia?

Rytuał wiąże ich cielesnymi więziami, ale rywale nadchodzą, zapowiadając dalsze próby.

Wyświetlenia39K
Polubienia22K
Udostępnij31K
Spokojna hacjenda Caroliny uwalnia pierwotne rządy

Carolina Jiménez

Modelka

Inne Historie z tej Serii