Rytualne Poddanie Gości Vidy

Namaszczeni w blasku księżyca, ciała splatają się w zakazanym rytualnym ekstazie

O

Oleje afrodyzjaków Vidy: Płomienie poddania

ODCINEK 4

Inne Historie z tej Serii

Pierwsze Namaszczone Przebudzenie Vidy
1

Pierwsze Namaszczone Przebudzenie Vidy

Olejna Plątanina Vidy z Nieznajomym
2

Olejna Plątanina Vidy z Nieznajomym

Parna Pokusa Vidy w Saunie
3

Parna Pokusa Vidy w Saunie

Rytualne Poddanie Gości Vidy
4

Rytualne Poddanie Gości Vidy

Rozliczenie Vidy z rywalką i olejem
5

Rozliczenie Vidy z rywalką i olejem

Piekielny Eliksir Vidy
6

Piekielny Eliksir Vidy

Rytualne Poddanie Gości Vidy
Rytualne Poddanie Gości Vidy

Stałem na skraju pawilonu spa oświetlonego księżycem, powietrze gęste od zapachu jaśminu i soli z pobliskiego morza. Budowla była cudem luksusu na otwartym powietrzu, udrapowana w cienkie białe jedwabie falujące delikatnie w nocnym powiewie, otoczone starożytnymi kamiennymi kolumnami pooranymi bladymi, tajemniczymi runami. Latarnie wisiały z belek, rzucając srebrzysty blask tańczący po nagrzanym marmurowym podłodze i centralnym zagłębionym basenie, którego wody parowały kusząco pod pełnią księżyca. Sophia wszystko to perfekcyjnie zaaranżowała, jej tajne stowarzyszenie pociągało za sznurki przy takich eventach, gdzie elita zrzucała zahamowania.

Vida Bakhtiari poruszała się jak wizja w mgle, jej 19-letnie perskie piękno promieniowało awanturniczym ogniem, który przyciągnął mnie od początku. Jej długie, faliste ciemnobrązowe włosy spływały kaskadami po plecach, łapiąc blask księżyca w lśniące fale. Te hazelowe oczy błyszczały figlarnym duchem wolności, gdy przygotowywała rytualne oleje na niskim stole z obsydianu, jej atletycznie szczupłe ciało okryte przezroczystym sarongiem sugerującym oliwkową skórę pod spodem. Przy wzroście 5'6", była idealnym połączeniem gracji i siły, jej średni biust unosił się i opadał z każdym zapowiadającym oddechem.

Anonimiczna bogata para przybyła dyskretnie — Elena, zmysłowa brunetka po dwudziestce z krągłościami krzyczącymi o rozpuście, i Marcus, jej mąż o szerokich ramionach, emanujący cichą mocą w lnianych spodniach i rozchełstanej koszuli. Byli swingersami najwyższej klasy, szukającymi dziś czegoś transcendentnego. Sophia za nich poręczyła, ale znałem ryzyka; ten olej, którym Vida władnie, nie był zwykłym eliksirem, nasyconym afrodyzjakowymi szeptami z pradawnych receptur.

Rytualne Poddanie Gości Vidy
Rytualne Poddanie Gości Vidy

Patrzyłem, jak ręce Vidy lekko drżą, gdy dolewała lśniący olej, jej wolny duch maskował błysk podatności. Mieliśmy za sobą intensywne noce, ale to było publiczne, wyreżyserowane. Moje wyznanie paliło w piersi — moje powiązania ze stowarzyszeniem Sophii sięgały głębiej, niż Vida wiedziała. Gdy księżyc wspinał się wyżej, napięcie wiło się w powietrzu, obiecując poddanie, którego nikt nie mógł przewidzieć.

Pawilon brzęczał niewypowiedzianą antycypacją, gdy Elena i Marcus usiedli na poduszkowanych leżakach przy basenie. Krążyłem w cieniu, moja rola obserwatora zmieniała się w niechętnego uczestnika pod spojrzeniem Sophii z oddali. Vida podeszła do nich z godnością kapłanki, jej sarong kołysał się przy umięśnionych nogach. „Witajcie w rytuale” — powiedziała, jej głos to chrapliwa melodia z perskim akcentem. „Ten olej budzi to, co śpi w środku. Pozwólcie, że was namaщу.”

Elena odchylila się, jej oczy złapały te Vidy z natychmiastowym głodem. „Słyszałam legendy o tobie, Vida. Spraw, byśmy poczuli życie.” Marcus kiwnął głową, jego dłoń spoczywała zaborczo na udzie żony, ale wzrok powędrował po formie Vidy, oceniając. Poczułem falę zazdrości zmieszanej z podnieceniem — Vida była moja w prywatnych chwilach, a tu była centrum tej sieci.

Rytualne Poddanie Gości Vidy
Rytualne Poddanie Gości Vidy

Vida zanurzyła palce w ciepłym oleju, jego złoty odcień lśnił pod latarniami. Zaczęła od Eleny, kreśląc wolne koła wzdłuż obojczyka, materiał jedwabnej szlafroki Eleny rozchylił się lekko. „Oddychaj głęboko” — zamruczała Vida, jej własny oddech przyspieszył. Marcus patrzył intensywnie, klatka unosiła się szybciej. Zapach oleju — piżmo i przyprawy — wypełnił powietrze, budząc we mnie coś pierwotnego. Podszedłem bliżej, nie mogąc pozostać obojętnym. „Draven” — powiedziała Vida, zerkając na mnie tymi hazelowymi oczami — „dołącz do nas. Sophia nalega.”

Mój umysł gnał. Musiałem wyznać wkrótce — moje zaangażowanie w stowarzyszenie finansujące te rytuały, sekrety, które ukrywałem przed Vidą. Ale napięcie rosło, gdy Vida przeszła do Marcusa, jej dłonie sunęły po jego ramionach, rozmasowując napięcie. Elena westchnęła, wyginając się lekko. „Już działa” — szepnęła. Wolny duch Vidy błyszczał, ale widziałem błysk — dawne zdrady nawiedzały jej oczy, echa kochanków, którzy zużyli jej ogień, a potem wyrzucili.

Dialog płynął jak para z basenu. „Czego szukacie dziś wieczorem?” — zapytała ich Vida. „Uwolnienia” — burknął Marcus. „Od łańcuchów świata.” Elena dodała: „I połączenia, surowego i prawdziwego.” Wtrąciłem się: „To niebezpieczne, ten olej. Zdziera pozory.” Vida rzuciła mi spojrzenie, wyczuwając mój niepokój. Powietrze zgęstniało, dotyki dłuższe, oczy spotykały się z obietnicami. Serce waliło mi; to spiralowało, a ja byłem uwikłany, sekrety ściskały jak imadło.

Rytualne Poddanie Gości Vidy
Rytualne Poddanie Gości Vidy

Ręce Vidy stały się śmielsze, olej ślizgał się po skórze Eleny, gdy rozwiązała szlafrok, obnażając pełne piersi Eleny w blasku księżyca. Teraz topless, Elena sapnęła cicho, sutki stwardniały pod dłońmi Vidy. „Poczuj, jak budzi się” — szepnęła Vida, jej głos bezdechowy. Stanąłem za Vidą, ręce na jej talii, czując dreszcz. Marcus patrzył, jego podniecenie widoczne, gdy zrzucił koszulę.

Vida odwróciła się do mnie na chwilę, jej hazelowe oczy czarne od potrzeby. „Draven, pomóż mi.” Spełniłem, nalewając olej na dłonie i masując klatkę Marcusa, nasze oczy spotkały się w naładowanym spojrzeniu. Ale mój fokus był na Vidzie — jej sarong zsunął się nisko, odsłaniając średnie piersi, sterczące i lśniące, gdy nachyliła się nad Eleną. Elena sięgnęła w górę, obejmując pierś Vidy, kciuk kręcący wokół sutka. „Taka idealna” — jęknęła cicho Elena.

Gra wstępna eskalowała; Vida osiadła na talii Eleny, subtelnie ocierając się, olejując tors, ich oddechy mieszały się. Marcus dołączył, ręce na udach Vidy, odsuwając sarong, by odsłonić koronkowe majtki przemoknięte antycypacją. Ukląkłem obok, całując szyję Vidy, smakując sól i przyprawy. „Doprowadzasz mnie do szału” — warknąłem. Wygięła się, sapnięcie uciekło, gdy palce Eleny drażniły jej wewnętrzne uda.

Wrażenia przytłaczały — skóra Vidy gorąca jak gorączka, olej czynił każdy poślizg elektrycznym. Jej wewnętrzne myśli musiały odbijać moje: to było poddanie, jej awanturnicza dusza kwitła, choć podatna. Dotyk Marcusa stał się natarczywy, palce muskały jej srom przez materiał. Elena przyciągnęła Vidę do pocałunku, języki tańczyły. Vida jęknęła: „Tak, więcej...” Napięcie osiągnęło szczyt, ciała wciskały się, gotowe zapłonąć.

Rytualne Poddanie Gości Vidy
Rytualne Poddanie Gości Vidy

Zapora pękła, gdy Vida skierowała Marcusa między nogi Eleny — nie, to ja teraz, zmuszony żarem. Ułożyłem Elenę na plecach na krawędzi płytkiego basenu, nogi rozłożone szeroko, patrzyła w górę tym uwodzicielskim spojrzeniem. Mój wielki kutas, pulsujący od ognia oleju, wbił się w jej cipkę na pełną głębokość z wściekłą prędkością, wychodząc całkowicie, zanim znów walił w dół. Rżnąłem ją bezlitośnie jak tłok, jej biodra kołysały się przy każdym uderzeniu, cycki podskakiwały dziko, gdy ciało szarpało do przodu. Była pogrążona w głębokiej rozkoszy, lekki uśmiech na ustach, wpatrzona prosto we mnie — nie, w Vidę obserwującą obok — z czystą uwodzeniem.

Vida uklękła blisko, ręce na piersiach Eleny, szczypiąc sutki, gdy waliłem. „Mocniej, Draven” — ponagliła Vida, jej głos to jęk. Woda chlupotała wokół, księżyc lśnił na śliskiej skórze. Jęki Eleny rosły: „Ach... tak... pieprz!” różniły się od bezdechowych sapnięć Vidy. Czułem każdą fałdę jej ścianek zaciskających się, olej wzmacniał doznażenia do ekstremalnej błogości. Pozycja zmieniła się lekko — zarzuciłem jej nogi na ramiona dla głębszego wbijania, ciało złożyło się, cycki falowały przy każdym pchnięciu.

Vida nachyliła się, całując Elenę głęboko, języki wirowały, gdy waliłem. Umysł gnał winą — powiązania ze stowarzyszeniem napędzały to, zdradzając zaufanie Vidy. Ale rozkosz topiła; orgazm Eleny rósł, ścianki spazmowały. „Dochodzę...!” — krzyknęła, ciało drgało, soki mieszały się z olejem. Nie przestałem, waląc przez jej szczyt, jaja mi się ścisnęły.

Teraz Vida dołączyła w pełni, osiadając twarzą Eleny odwrotnie, ocierając cipkę o usta Eleny, gdy dalej tłokowałem. Język Eleny zanurzył się w Vidzie, która jęknęła głęboko: „Mmm... o boże...” Jej atletyczne ciało drżało, oliwkowa skóra zaczerwieniona. Sięgnąłem, palcując dupę Vidy, dodając warstwy. Kamera mojego umysłu omiatała, kinowa w intensywności — głębia, ruch, emocjonalna bliskość pod miękkim światłem.

Rytualne Poddanie Gości Vidy
Rytualne Poddanie Gości Vidy

Pot i olej mieszały się, oddechy urywane. Elena lizała żarłocznie, jęki Vidy szczytowały: „Tak... liż mnie!” Waliłem szybciej, czując zbliżający się wytrysk. Druga fala Eleny uderzyła, krzyki stłumione w fałdach Vidy. Vida doszła mocno, uda trzęsły się, trysnęła lekko na twarz Eleny. Wycofałem się, rycząc, gdy spuściłem się na ich ciała, strumienie spermy malowały oliwkową i bladą skórę. Osunęliśmy się w kupę, serca waliły, pierwsza fala rytuału zalała nas w dzikiej ekstazie.

Leżeliśmy spleceni w wstrząsach wtórnych, ciepło basenu kołysało nas. Vida wtuliła się w moją pierś, jej hazelowe oczy szukały moich. Elena i Marcus sapali obok, dłonie splecione. „To było... transcendentne” — szepnęła Elena. Marcus kiwnął: „Masz dar, Vida.”

Wziąłem dłoń Vidy, podatność na szczycie. „Vida, muszę wyznać — jestem powiązany ze stowarzyszeniem Sophii. Głębiej, niż wiesz. Finansują te rytuały, a ja to przed tobą ukrywałem.” Flashbacki ją uderzyły — dawne zdrady, kochankowie znikający po zużyciu jej. Ciało napięło się. „Dlaczego teraz?” — zapytała, głos pękał.

„By być szczerym. Ten olej, te eventy — to mój świat, ale ty go zmieniasz.” Łzy napłynęły jej do oczu, ale ścisnęła moją dłoń. „Też to czuję, Draven. Obnażona, ale żywa.” Elena uśmiechnęła się miękko: „Wszyscy mamy sekrety. Ta noc nas łączy.” Nastały czułe pocałunki — delikatne, romantyczne. Wolny duch Vidy wrócił, szepcząc: „Nie puszczaj.” Chwila pogłębiła naszą więź pośród ryzyka.

Rytualne Poddanie Gości Vidy
Rytualne Poddanie Gości Vidy

Pragnienie wybuchło na nowo dziko. Vida, teraz całkowicie naga, odchylila się na Marcusa na leżaku, nogi rozłożone szeroko z widoku z góry. Elena, pewna siebie i dominująca, palcowała cipkę Vidy z nadmiarem soków płynących, rżnąc ją w kobiecy orgazm. Otwarta buzia Vidy jęczała głośno: „Ach... pieprz... tak!” Elena złapała ją za szyję, dusząc lekko, odchylając głowę, dłoń na karku. Całkowicie nagie ciała lśniły, zawstydzony rumieniec na policzkach Vidy, lecz rozkosz przytłaczała.

Marcus wbił się w Vidę od tyłu, jego kutas rozciągał ją, gdy palce Eleny pracowały nad łechtaczką. „Bierz to, piękna” — zamruczała Elena, dusząc mocniej. Szczupła atletyczna sylwetka Vidy trzęsła się, oliwkowa skóra głęboko zaczerwieniona. Wewnętrzny ogień szalał — dawne bóle zapomniane w ekstazie. Pozycja zmieniła się: Vida na czworakach, Marcus rżnął na pieska, Elena pod spodem lizała kołyszące się cycki i palcowała bezlitośnie.

Jęki różniły się — głębokie Vidy „O boże... głębiej!”, chrząknięcia Marcusa, samozadowolone szepty Eleny. Soki trysnęły, kobieca ejakulacja zalała marmur. „Dochodzę... znowu!” — wrzasnęła Vida, ciało konwulsowało, ciągnięta do tyłu uściskiem Eleny. Wrażenia eksplodowały: ścianki zaciskały Marcusa, język na sutkach elektryczny. Patrzyłem, waliłem konia, potem dołączyłem, wpychając kutasa Vidzie do gęby. Ssała żarłocznie, dławione jęki stłumione.

Szczyt budował się wielowarstwowo. Marcus ryknął, wypełniając jej cipkę. Vida orgazmowała gwałtownie, tryskając na twarz Eleny. Elena palcowała się do orgazmu, wszyscy osunęli się w mokrą, dyszącą kupę. Pawilon echoił sapnięciami, emocjonalna bliskość na szczycie w surowym poddaniu. Oczy Vidy spotkały moje — zmienione, śmielsze, lecz nawiedzone.

W pośglowiu wylegiwaliśmy się, ciała wyczerpane, dusze splecione. Głowa Vidy na moim ramieniu, szepnęła: „Ta podatność... wyzwoliła mnie.” Elena i Marcus ubrali się, podziękowali i zniknęli. Ale cienie poruszyły się — Tara, rywalka Sophii, czaiła się na skraju pawilonu, chując skradzioną próbkę oleju, oczy płonęły mstliwym ogniem.

Przyciągnąłem Vidę blisko. „Opuść stowarzyszenie. Bądź tylko ze mną.” Jej hazelowe oczy rozszerzyły się, konflikt buzował. „Draven... może.” Księżyc patrzył, napięcie wisiało — jaką zemstę Tara wyzwoli?

Często Zadawane Pytania

Co to za rytuał Vidy?

To erotyczna ceremonia z afrodyzjakowym olejem, gdzie Vida namaści parę i Dravena, prowadząc do grupowego seksu z penetracją, lizaniem i orgazmami.

Jakie akty seksualne występują?

Piston-fucking cipki, lizanie pussy, choking, pieprzenie na pieska, squirting i wytryski na ciała — wszystko surowo i bez cenzury.

Jaki jest finał historii?

Po orgazmach następuje wyznanie Dravena o stowarzyszeniu, bliskość emocjonalna i zapowiedź zemsty Tary z kradzionym olejem. ]

Wyświetlenia36K
Polubienia77K
Udostępnij50K
Oleje afrodyzjaków Vidy: Płomienie poddania

Vida Bakhtiari

Modelka

Inne Historie z tej Serii