Rozliczenie Freyi wśród wrzosów
W dzikim uścisku fioletowych pól poddanie się kusi jak wołanie syreny.
Granite'owe Poddanie Freyi w Cieniach Fiordów
ODCINEK 5
Inne Historie z tej Serii


Wrzosy rozciągały się jak morze ametystu pod gasnącym norweskim słońcem, fale fioletu falowały na bryzie niosącej słaby, słodki zapach końca lata, mieszający się z ziemistym tonem wilgotnej gleby i odległych sosen z wzgórz. Każdy podmuch szeptał po mojej skórze, wywołując gęsią skórkę pod koszulą, jakby sama ziemia wyczuwała naładowany moment, który nadchodził. Stałem tam, Lars Hagen, czekając na otwartym polu, gdzie mieliśmy się spotkać, serce waliło mi mieszanką podniecenia i lęku, szybkie łomotanie dudniło w uszach jak bęben wojenny, wspomnienia z naszego poprzedniego spotkania wracały falą — jej jęki, sposób, w jaki jej ciało ustępowało, a jednak walczyło o kontrolę. A co jeśli tym razem pójdziemy za daleko, pod rozległym niebem i z całym światem na widoku? Freya Andersen wyłoniła się z mgielnej ścieżki, jej wysoka, smukła sylwetka przecinała krajobraz jak ostrze światła, poruszała się z tą bezwysiłkową gracją, która zawsze odbierała mi oddech, jej kroki ledwo słyszalne wśród szelestu wrzosów. Platynowe blond włosy, proste z tymi prostymi mikro grzywkami oprawiającymi jej przenikliwe niebieskie oczy, spływały długie za nią, łapiąc złote światło w lśniące pasma tańczące jak nici słońca wplecione w jedwab. Miała na sobie prostą białą sukienkę na ramiączkach, która opinała jej bladą, jasną skórę, materiał szeptał po jej nogach, gdy się zbliżała, cienka bawełna prześwitywała w miejscach, gdzie wiatr przyciskał ją blisko, sugerując krągłości pod spodem. W jej spojrzeniu było coś rozbitego, rozliczenie kiełkujące za tym przyjaznym, przygodowym uśmiechem, który zawsze nosiła tak szczerze, uśmiech, który teraz drżał na krawędziach, odsłaniając burzę w środku. Nasze ostatnie spotkanie złamało jej kontrolę, wspomnienie jej poddania wciąż paliło w moich żyłach, a teraz, tu na tej odsłoniętej przestrzeni, gdzie odlegli wędrowcy znaczyli horyzont jak kropki, ich słaby śmiech niósł wiatr, szukała mnie, pociągnięta tą samą niepowstrzymaną siłą, która ściskała mnie. Nie mogłem oderwać wzroku, oczy śledziły każdy szczegół, jakby zapamiętywały ją...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





