Przybycie Caroliny Rozpala Płomienie w Stajni

W dusznych stajniach nowa szefowa bierze swojego majstra z namiętną pasją.

S

Spokojna hacjenda Caroliny uwalnia pierwotne rządy

ODCINEK 1

Inne Historie z tej Serii

Przybycie Caroliny Rozpala Płomienie w Stajni
1

Przybycie Caroliny Rozpala Płomienie w Stajni

Wisiorek Caroliny Wabi Północne Szepty
2

Wisiorek Caroliny Wabi Północne Szepty

Rozkaz Caroliny Kuźnia Więzi Trójkątowych
3

Rozkaz Caroliny Kuźnia Więzi Trójkątowych

Fiesta Caroliny Rozpala Pułapki na Inwestorów
4

Fiesta Caroliny Rozpala Pułapki na Inwestorów

Rytuał Caroliny żąda cielesnej ofiary
5

Rytuał Caroliny żąda cielesnej ofiary

Panowanie Caroliny Zapieczętowuje Wieczne Płomienie
6

Panowanie Caroliny Zapieczętowuje Wieczne Płomienie

Przybycie Caroliny Rozpala Płomienie w Stajni
Przybycie Caroliny Rozpala Płomienie w Stajni

Kurz opadł, gdy jej samochód podjechał do hacjendy. Otarłem pot z czoła, młotek w ręce, naprawiając stajnię pod nieubłaganym słońcem. Carolina Jiménez wysiadła, jej bardzo długie blond włosy łapiące światło jak złoty jedwab, ciemnobrązowe oczy skanujące ranczo z spokojnym autorytetem. W wieku 19 lat ta szczupła meksykańska piękność była nową właścicielką, i coś w jej ciepłym opalonym spojrzeniu poruszyło mnie. Nasze oczy się spotkały, napięcie trzeszczące jak suchy sianokos. Nie wiedziałem jeszcze, że jej przybycie rozpali płomienie, których żadne z nas nie zdoła opanować.

Wbiłem ostatni gwóźdź w belkę stajni, drewno skrzypiące pod moją siłą. Słońce prażyło bezlitośnie na zakurzonej hacjendzie, czyniąc powietrze gęstym i ciężkim. Ramon Vargas, to ja, majster, który prowadzi to miejsce od lat, buntowniczy wobec zmian. Ale zmiana przyjechała w postaci Caroliny Jiménez, młodej spadkobierczyni odziedziczącej ranczo po zmarłym wuju. Jej samochód zachrzęścił na żwirze, a ja wyprostowałem się, ocierając pot z czoła zgrubiałą dłonią.

Wysiadła, wizja w lekkiej białej sukience na ramiączkach, która lekko przylegała do jej szczupłej sylwetki 5'5" z powodu wilgoci. Jej bardzo długie proste blond włosy opadały kaskadą na plecy, oprawiając owalną twarz i ciepłą opaloną skórę. Te ciemnobrązowe oczy spotkały moje z spokojną równowagą, która zaprzeczała jej młodości—19 lat, a niosąca ciężar własności. 'Ramon Vargas?' zapytała, głos miękki, ale władczy, meksykański akcent brzmiący jak ciepły powiew.

Przybycie Caroliny Rozpala Płomienie w Stajni
Przybycie Caroliny Rozpala Płomienie w Stajni

'Tak, proszę pani,' odparłem, głos szorstki, oceniając ją. Była szczupła, biust 32B subtelnie zarysowany, atletyczna w postawie mimo delikatnej budowy. 'Witamy na hacjendzie. Stajnia wymaga pracy—dach przecieka, konie niespokojne.' Wskazałem na wnętrze pełne siana, cienie tańczące od słońca przebijającego szpary.

Carolina skinęła głową, podchodząc bliżej, jej spokojna mina niezmienna. 'Pokaż mi,' powiedziała prosto. Napięcie tliło się; byłem przyzwyczajony do wydawania rozkazów, ale jej obecność to kwestionowała. Gdy weszliśmy do przyciemnionej stajni, zapach siana i ziemi nas otulił, jej perfumy przecinające—jaśmin i coś dzikiego. Puls mi przyspieszył; poruszała się z naturalną gracją, oglądając belki bystrymi oczami. 'Dopuściłeś do zaniedbań,' zauważyła, nie oskarżając, ale stanowczo. Zbeształem się, broniąc swojej pracy, nasze słowa iskrzyły jak krzesiwo na stali. Duszny żar sprawiał, że koszule kleiły się do ciała, i przyłapałem ją, jak zerka na moje umięśnione ramiona, błysk w jej spokojnym spojrzeniu.

Oględziny ciągnęły się w dusznej stajni, żar wznoszący się jak gorączka. Sukienka Caroliny pociemniała od potu, przylegając do jej szczupłych krągłości. 'Jest gorętsze, niż się spodziewałam,' mruknęła, jej spokojny głos teraz zdyszany. Bez wahania ściągnęła wilgotną tkaninę, odsłaniając nagą klatkę—pięknie uformowane cycki 32B, sutki twardniejące w ciepłym powietrzu. Jej ciepła opalona skóra lśniła, wąska talia przechodząca w biodra opinane prostymi białymi majtkami.

Przybycie Caroliny Rozpala Płomienie w Stajni
Przybycie Caroliny Rozpala Płomienie w Stajni

Zamarłem, młotek zapomniany, oczy pożerające ją. 'Proszę pani—Carolina,' wyjąkałem, ale uśmiechnęła się spokojnie, wachlując się sukienką. 'Nie ma tu potrzeby formalności, Ramon. Jesteśmy sami.' Jej bardzo długie blond włosy kołysały się, gdy podeszła bliżej, ciemnobrązowe oczy blokujące moje z rosnącą intensywnością. Bale siana wokół nas zdawały się zamykać, złote światło filtrujące przez szpary.

Przeprowadziła palcem po belce, potem wzdłuż własnego ramienia, ocierając pot. 'Poczuj ten żar,' powiedziała szeptem. Przełknąłem ślinę, ciało reagujące, kutas budzący się w dżinsach. Jej spokój maskował śmiały ogień; przejmowała to miejsce, ten moment. Wyciągnąłem rękę, wahając się, ale jej dłoń złapała moją, prowadząc do talii. Skóra tak miękka, ciepła, elektryzująca. 'Pokaż mi więcej,' ponagliła, sutki muskające moją klatkę, gdy się nachyliła.

Napięcie skręcało się mocniej, jej oddech przyspieszający. Moje ręce badały jej boki, kciuki muskające spody cycków. Jęknęła cicho, oczy półprzymknięte. Stajnia ożyła, zapach siana mieszający się z jej podnieceniem. Była teraz szefową, ale ten taniec był wzajemny, jej spokój pękał w pożądanie.

Przybycie Caroliny Rozpala Płomienie w Stajni
Przybycie Caroliny Rozpala Płomienie w Stajni

Jej dłoń na mojej klatce odepchnęła mnie na balę siana, ale to jej oczy—te ciemnobrązowe otchłanie—mnie przykuły. Spokojna fasada Caroliny pękła, gdy szarpnęła za mój pasek, jej szczupłe palce zręczne. 'Chciałam tego odkąd cię zobaczyłam,' szepnęła, głos chrapliwy. Jęknąłem, pomagając jej uwolnić mojego pulsującego kutasa, grubego i żyłkowatego od lat ciężkiej harówki. Uklękła w sianie, bardzo długie blond włosy opadające do przodu, ale zebrałem je, patrząc, jak jej ciepłe opalone usta się rozchylają.

Nie, czekaj—to jej przejęcie. Wstała, teraz stanowcza, obróciła się i pochyliła nad balą, majtki odsuniete na bok. 'Weź mnie, Ramon,' rozkazała miękko. Chwyciłem jej wąską talię, jej szczupłe ciało wyginające się idealnie. Duszność stajni wzmacniała każde doznanie; ustawiłem się za nią, pocierając kutasem o jej śliskie wargi sromowe. Była mokra, cipka spuchnięta, zapraszająca. Z wspólnym westchnieniem wbiłem się—głęboko, jej ciasne ścianki zaciskające się wokół mnie jak aksamitny ogień.

'Ooo, tak,' jęknęła nisko i melodyjnie, odpychając się. Waliłem mocniej, na pieska w sianie, jej cycki 32B kołyszące się przy każdym uderzeniu. Siano drapało skórę, ale rozkosz to topiła. Jej dupa, jędrna i opalona, falowała pod moimi biodrami; sięgnąłem wokół, palce znajdujące łechtaczkę, krążące. 'Ramon... głębiej,' błagała, głos łamiący się w skomlenia. Pot kapał, ciała klaskające rytmicznie. Jej mięśnie wewnętrzne drgały, budując się.

Zmieniałem tempo—powolne mielenie, by delektować się jej żarem, potem szaleńcze pchnięcia. Krzyknęła: 'Ach! Ja... dochodzę!' Jej orgazm uderzył jak burza, cipka spazmująca, soki pokrywające mnie. Powstrzymałem się, przedłużając, odgarniając jej włosy, by pocałować szyję. Ale szarpała się dziko, jęcząc różnie—wysokie westchnienia, zdyszane 'tak!', głębokie stęki. Ryzyko mnie podniecało—każdy mógł wejść—ale jej spokój stał się dziki.

Przybycie Caroliny Rozpala Płomienie w Stajni
Przybycie Caroliny Rozpala Płomienie w Stajni

Wysunąłem się na chwilę, drażniąc wejście, potem walnąłem z powrotem, jej nogi drżące na palcach. 'Twój kutas... mnie wypełnia,' dyszała, ręka sięgająca do tyłu, by drapać moje udo. Rozkosz budowała się we mnie, jaja się napinające. Celowo zacisnęła się, dojąc mnie. 'Dojdź w środku,' ponagliła. Z rykiem eksplodowałem, gorące strumienie wypełniające ją. Osunęliśmy się w siano, dysząc, jej ciało drżące w wstrząsach. Jej rozkosz dominowała moje myśli—jak przejęła ten moment, tego faceta.

(Liczba słów w tym segmencie: 612)

Leżeliśmy splątani w sianie, oddechy synchronizujące się w chłodniejącym powietrzu stajni. Carolina wtuliła się w moją klatkę, jej naga forma lśniąca, cycki 32B miękkie przyciśnięte do mnie, sutki wciąż sterczące. Jej bardzo długie blond włosy rozlały się jak aureola, ciemnobrązowe oczy znów spokojne, ale z nowym blaskiem. 'To było... intensywne,' mruknęła, rysując kółka na mojej skórze. Przyciągnąłem ją bliżej, ręka głaskająca jej ciepłą opaloną plecy. 'Jesteś teraz szefową, ale cholera, Carolina, przejęłaś mnie.'

Zaśmiała się cicho, dźwięk spokojny. 'To ranczo jest moje, Ramon. Włącznie z jego najmocniejszymi częściami.' Nasza rozmowa złagodniała—jej podróż z Mexico City, nieoczekiwane dziedziczenie w wieku 19 lat, samotność władzy. Podzieliłem się moim buntem, lojalnością wobec ziemi. 'Poruszyłaś coś we mnie,' przyznałem, całując ją w czoło. Znalazła starą srebrną zawieszkę w połowie zakopaną w sianie obok, dyndając nią z namysłem. 'Patrz, co ukryła stajnia.'

Przybycie Caroliny Rozpala Płomienie w Stajni
Przybycie Caroliny Rozpala Płomienie w Stajni

Intymność pogłębiła się; jej palce splotły się z moimi, ciała stygnące, ale połączone. 'Zostań ze mną dziś w nocy?' szepnęła, vulnerabilność przebijająca spokój. Skinąłem głową, serce puchnące. Przejście wydawało się naturalne, pasja opadająca w czułość, a jednak żar tlił się. Jej szczupłe ciało idealnie pasowało do mojego, obiecując więcej.

Jej pytanie wisiało, ale pożądanie odżyło. Carolina pchnęła mnie płasko na siano, dosiadając stanowczo. 'Moja kolej na jazdę,' oświadczyła, spokojne oczy żarzące się. Poprowadziła mojego twardniejącego kutasa do wejścia, wciąż śliskiego od wcześniej, opadając powoli. 'Mmm, taki pełny,' jęknęła zdyszana i głęboko. Jej szczupłe ciało falowało, cycki 32B podskakujące delikatnie, ciepła opalona skóra zarumieniona. Bardzo długie blond włosy smagały, gdy znalazła rytm, w pozycji na kowbojkę, ręce na mojej klatce.

Chwyciłem jej wąską talię, wbijając się w górę, by ją spotkać. 'Carolina... kurwa, jesteś idealna,' jęknąłem. Nachyliła się, włosy zasłaniające nas jak kurtyna, całując dziko. Jej cipka ściskała ciasno, mokry żar otulający mnie w pełni. Tempo przyspieszyło—jej mielące kółka na łechtaczce, potem twarde podskoki. 'Tak, Ramon! Mocniej!' sapnęła, jęki różniące się: ostre krzyki, chrapliwe skomlenia, przeciągłe 'ooo'.

Pieszczoty przedłużyły się w ruchach; usiadłem, ssąc jej sutki, język migający, aż zadrżała, mini-orgazm przebiegający przez nią. 'Znowu dochodzę,' szepnęła, ścianki drgające. Ale nie przestała, jadąc przez to, soki kapiące po moim trzonie. Pozycja lekko się zmieniła—odchyliła się, ręce na moich udach, eksponując łechtaczkę dla mojego kciuka. Rozkosz nasiliła się; jej owalna twarz wykrzywiona w ekstazie, ciemnobrązowe oczy wpięte w moje.

Przybycie Caroliny Rozpala Płomienie w Stajni
Przybycie Caroliny Rozpala Płomienie w Stajni

Siano przesuwało się pod nami, stajnia echoująca ciche wokalizacje. 'Twój kutas mnie teraz posiada,' dyszała, ironicznie biorąc pod uwagę jej kontrolę. Poczułem, jak buduje się znowu, ciało napinające się. 'Razem,' ponagliłem. Uderzyła w dół, mieląc wściekle. Jej orgazm runął—'Achhh! Tak!'—cipka konwulsująca, ciągnąc mój wytrysk. Eksplodowałem w środku, gorące pulsacje mieszające się. Osunęła się do przodu, drżąca, jęki afterglow'u cichnące w westchnienia.

Kołysaliśmy się delikatnie, delektując się doznaniami: jej bicie serca przy moim, śliskie połączenie trwające. Jej śmiałość ewoluowała—już nie spokojna, siła pasji. To drugie zjednoczenie związało nas głębiej, ryzyka zapomniane w błogości.

(Liczba słów w tym segmencie: 598)

Zmierzch infiltrował stajnię, gdy się ubieraliśmy, siano klejące się do skóry wilgotnej od potu. Carolina wślizgnęła się w sukienkę, bardzo długie blond włosy potargane, ale promienne, spokojny uśmiech wracający. 'To zmienia wszystko, Ramon,' powiedziała, zawieszka teraz na szyi, stare srebro chłodne na jej ciepłym opalanym dekolcie. Przyciągnąłem ją na ostatni pocałunek, smakując sól i obietnicę. 'Rozpalasz tu więcej niż płomienie.'

Wyszliśmy, ramie w ramię, hacjenda rozciągająca się pod gwiazdami. Jej stanowczość trwała w kroku, mój bunt złagodzony więzią. Emocjonalny finał uderzył—nie była tylko szefową; była moja, a ja jej. Ale gdy rozmawialiśmy o przyszłości, zawieszka nieprzyrodnie ogrzała się na jej skórze. Reflektory przebiły noc—Victor Hale, stary partner jej wuja, przyjeżdżający niezapowiedziany. Jego samochód zahuczał, sylwetka w siluecie. Czego chciał? Napięcie wzrosło na nowo.

Często Zadawane Pytania

Co się dzieje w stajni z Caroliną i Ramonem?

Carolina zdejmuje sukienkę, prowokuje Ramona i oddaje się mu w pozycji piesek na sianie, dochodząc z wielką pasją.

Jakie pozycje seksu opisuje historia?

Głównie doggystyle i cowgirl, z detalami tarcia kutasa o cipkę, ssaniem sutków i wspólnymi orgazmami.

Czy jest kontynuacja po drugim orgazmie?

Historia kończy się cliffhangerem z przyjazdem Victora Hale'a, gdy para wychodzi z stajni po namiętnym seksie. ]

Wyświetlenia10K
Polubienia68K
Udostępnij31K
Spokojna hacjenda Caroliny uwalnia pierwotne rządy

Carolina Jiménez

Modelka

Inne Historie z tej Serii