Przerwana Księżycowa Opowieść Diany
W blasku księżyca jej szepty o bestiach stały się moim rozkazem.
Cienie Diany: Karpacki Nieznajomy ją Posiada
ODCINEK 2
Inne Historie z tej Serii


Okno chatki obramowało ją jak portret z zapomnianej bajki, Diana Stanescu skąpana w srebrnym rozlewisku księżycowego światła, które przecinało noc. Zimne górskie powietrze szczypało mnie w skórę, niosąc ostry zapach żywicznego sosnowego soku i wilgotnej ziemi, mieszając się z ledwo wyczuwalnym, ulotnym śladem jej zapachu, który jakoś docierał do mnie przez szybę – rozgniecione kwiaty polne, nuta ciepłej skóry i coś głębszego, bardziej odurzającego. Moje wyostrzone zmysły, naostrzona nieubłaganym pociągiem księżyca, chłonęły każdy szczegół: subtelne wznoszenie i opadanie jej piersi z każdym oddechem, miękkie światło oświetlające delikatny łuk obojczyka. Przez tygodnie jej głos nawiedzał moje niespokojne noce, wabąc mnie z cieniowych głębin lasu jak syreni zew skręcony w pradawną legendę, budząc bestię we mnie, która zbyt długo drzemała. Siedziała przy biurku, jej długie warkocze bogini spływały po jednym ramieniu, ciemnobrązowe pasma łapały blask z ekranu, gdy nachyliła się do mikrofonu. Jej palce tańczyły lekko po klawiaturze, rytmicznym kontrapunktem do narracji, paznokcie pomalowane głęboką czerwienią, błyskającą jak krew w świetle lampy. Prawie czułem wibrację jej słów przez szyby, niskich i rezonujących, oplatających mój umysł jak jedwabne łańcuchy. Wewnętrznie narastał we mnie warkot, nieproszony – jak śmiałą wymawiać moje imię, moją esencję z taką intymną znajomością, jakby zajrzała w zakazane zakątki mojej duszy? Jej głos, niski i hipnotyczny, snuł pradawną rumuńską legendę o wilkołaku – Lupu, cieniowym łowcy, który brał to, czego pragnął pod pełnią księżyca. Każda sylaba malowała żywe obrazy w moim umyśle: pościg przez zamglone lasy, gorący oddech pogoni, poddanie się pod lunarnym światłem. Moja krew pulsowała w odpowiedzi, żyły nagrzewały się, jakby sam księżyc wlewał w nie ciekłe srebro, budząc głody dawno stłumione samotnością dziczy. Znała tę opowieść zbyt dobrze, jej intonacja wznosiła się i opadała jak wycie na zimowym wichrze, ciągnąc za mój prymitywny rdzeń. Stałem na zewnątrz, ukryty wśród sosen, mój oddech parował szybę, gdy patrzyłem, jak...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





