Przenikliwe spojrzenie szefa Azar

Jego przenikliwe spojrzenie rozbiło jej wesołość, rozniecając ogień poddania na krawędzi dachu

A

Aksamitne klucze Azar do mrocznych żądz

ODCINEK 3

Inne Historie z tej Serii

Pierwszy zakazany próg Azary
1

Pierwszy zakazany próg Azary

Jadowita Iskra Rywalki Azar
2

Jadowita Iskra Rywalki Azar

Przenikliwe spojrzenie szefa Azar
3

Przenikliwe spojrzenie szefa Azar

Splątana Północna Konwergencja Azara
4

Splątana Północna Konwergencja Azara

Odsłonięty Rytuał Płomieni Azar
5

Odsłonięty Rytuał Płomieni Azar

Azar Odblokowuje Wieczny Świt
6

Azar Odblokowuje Wieczny Świt

Przenikliwe spojrzenie szefa Azar
Przenikliwe spojrzenie szefa Azar

Stałem na dachu penthouse'u, miasto rozciągało się poniżej jak błyszcząca zdobycz, basen infinity mienił się pod zmierzchowym niebem. Powietrze było ciepłe, niosło słaby zapach chloru i odległego deszczu, gdy Azar Jafari wyszła z windy, jej długie faliste czarne włosy łapały ostatnie promienie słońca. W wieku 20 lat ta perska piękność miała atletyczną szczupłą sylwetkę, która poruszała się z energicznym podskokiem, jej brązowa skóra lśniła na tle obcisłej białej sukienki, która idealnie opinała jej 168 cm wzrostu i średnie piersi. Jej ciemnobrązowe oczy nerwowo latały, ale wesoły uśmiech próbował to zamaskować. Była tu na przegląd kontraktu, jej nowa fucha modelingowa w mojej firmie, ale widziałem zdenerwowanie w tym, jak lekko napięła swoją owalną twarz. Theo Grant—to ja—jej szef, panowałem nad przestrzenią moimi szerokimi ramionami i przenikliwymi niebieskimi oczami, ubrany w crisp czarną koszulę rozpiętą na tyle, by sugerować siłę pod spodem. Pokład basenu ciągnął się bez końca, zlewał z horyzontem, idealna scena dla tego, co miało się wydarzyć. Patrzyłem, jak podchodzi, jej optymistyczna energia zderzała się z napięciem, które celowo budowałem. „Azar” – powiedziałem niskim, autorytatywnym głosem – „w samą porę. Zróbmy ten wieczór niezapomnianym”. Jej wesołość pękła o ułamek, gdy nasze oczy się spotkały, przenikliwe spojrzenie, które na nią wbiłem, już rzucało czar. Światła miasta zaczęły mrugać, rzucając długie cienie tańczące wokół nas, wzmacniając intymność tej miejskiej orlej gniazda. Ściskała portfolio, ale czułem, jak jej puls przyspiesza pod moim spojrzeniem. To nie był tylko biznes; to początek gry o władzę, gdzie jej żywy duch ugnie się pod moją wolą, podatność przebijająca jej fasadę. Krawędź basenu kusiła, obiecując głębie poza wodą.

Przenikliwe spojrzenie szefa Azar
Przenikliwe spojrzenie szefa Azar

Azar zawahała się na chwilę na krawędzi dachu, jej energiczne kroki zachwiały się, gdy znów spotkała mój wzrok. Wskazałem na poduszkowe leżaki przy basenie infinity, woda nieruchoma i odbijająca pulsujące światła miasta jak lustro. „Siadaj” – rozkazałem cicho, patrząc, jak posłusznie siada z tą wesołą optymistyczną zbroją, którą się trzymała. Jej długie faliste czarne włosy zakołysały się, gdy opuściła się, krzyżując nogi, biała sukienka podciągnęła się na tyle, by drażnić brązową skórę ud. Byliśmy sami tu na górze, penthouse mój teren, wysoko nad miejskim chaosem. Wyciągnąłem kontrakt, ale moje oczy nie oderwały się od jej owalnej twarzy, tych ciemnobrązowych oczu migoczących nerwami. „Masz potencjał, Azar” – powiedziałem, pochylając się, mój głos jak aksamitna pułapka. „Ale potencjał potrzebuje kierunku. Mojego kierunku”. Zaśmiała się lekko, próbując trzymać wesoły vibe: „Panie Grant, Theo, to znaczy – jestem podekscytowana tym. Sesje, ekspozycja... to marzenie”. Ale widziałem pęknięcia; jej palce skręcały rąbek sukienki, atletyczna szczupła sylwetka napięta. Wstałem, wolno ją okrążając, moja obecność górująca. Powietrze brzęczało niewypowiedzianym napięciem, delikatne plaśnięcie basenu jedyny dźwięk poza jej przyspieszonym oddechem. „Marzenia wymagają poddania się wizji” – mruknąłem, zatrzymując się za nią, ręce unoszące się blisko jej ramion bez dotyku. Zadrżała widocznie, optymizm pękał pod moim przenikliwym spojrzeniem. Podatność przebiła się, gdy zerknęła w górę: „Jaką wizję masz dla mnie?”. Uśmiechnąłem się w duchu; gra o władzę się zaczęła. Omawialiśmy klauzule – wyłączność, podróże, drobny druk – ale każde słowo z podwójnym znaczeniem. Jej energia przygasła lekko, zastąpiona rumieńcem pełzającym po szyi. Usiadłem bliżej, nasze kolana otarły się, kontakt elektryczny. „Podpisz, Azar. Zaufaj mi”. Jej ręka drżała, gdy sięgnęła po długopis, światła miasta odbijały się w jej oczach jak gwiazdy poddające się nocy. Napięcie skręcało się mocniej, wesołość ustępowała czemuś surowszemu, bardziej uległemu. Czułem, jak wpada w moją orbitę, dach nasz prywatny świat, gdzie szef i pracownica zlały się w coś niebezpiecznie intymnego.

Przenikliwe spojrzenie szefa Azar
Przenikliwe spojrzenie szefa Azar

Kontrakt podpisany, zabrałem go z jej palców, odkładając na bok. „Dobra dziewczynka” – szepnąłem, moja ręka wreszcie musnęła jej ramię. Azar sapnęła cicho, ciemnobrązowe oczy rozszerzyły się, ale nie odsunęła się. Przesunięcie władzy mnie podniecało; jej wesoła fasada kruszyła się pod moim dotykiem. Przesunąłem palce w dół jej ramienia, czując ciepło brązowej skóry, atletyczna szczupła sylwetka wygięła się instynktownie. „Theo...” – wyszeptała, głos pełen niepewności i pożądania. Wstałem, pociągając ją za sobą, cofając ku krawędzi pokładu basenu. Moje usta otarły się o jej ucho: „Cały wieczór drażniłaś mnie tą energią. Czas puścić”. Jej ręce chwyciły moją koszulę, gdy rozpiąłem zamek jej białej sukienki, pozwalając jej opaść do stóp. Teraz topless, średnie piersi nagie na nocnym powietrzu, sutki stwardniały natychmiast pod moim spojrzeniem. Miała tylko koronkowe majtki, czarne na brązowej skórze, długie faliste czarne włosy opadające na ramiona. Objęciem jej piersi, kciuki kręcące po szczytach, wydobyłem jęk z jej ust – miękki, chciwy. „Ach...” Jej ciało wtuliło się we mnie, podatność błyszczała, gdy szepnęła: „To szalone... ale twoje oczy... one mną rządzą”. Pocałowałem jej szyję, smakując sól i słodycz, ręce wędrujące po wąskiej talii, opadające, by chwycić biodra. Przedigra zapaliła się; drażniłem krawędź majtek, palce śledzące materiał bez wnikania. Jęknęła: „Proszę...”, ocierając się o moje udo. Basen infinity odbijał nasze sylwetki, miasto poniżej nieświadome. Jej optymistyczna wesołość zmieniła się w zdyszane poddanie, ręce grzebały przy guzikach mojej koszuli. Pozwoliłem jej, ciesząc się jej chcianymi dotykami, palcami badającymi mój tors. Napięcie rosło, gdy przygryzłem jej obojczyk, jęki narastały – „Mmm, Theo...” – ciało drżało. Kołysaliśmy się na krawędzi czegoś więcej, jej wilgoć przesiąkała koronkę, ale wstrzymywałem się, delektując się jej zdartymi nerwami zmieniającymi się w ogień.

Przenikliwe spojrzenie szefa Azar
Przenikliwe spojrzenie szefa Azar

Nie mogłem się już powstrzymać. Z warknięciem podniosłem Azar bez wysiłku, jej atletyczne szczupłe nogi oplotły mi talię, gdy zaniosłem ją na wyściełany leżak przy basenie. Jej jęki wypełniły powietrze – „Ooo, Theo...” – gdy położyłem ją, zdejmując z siebie ubranie. Naga teraz, mój chuj twardy i pulsujący, ustawiłem ją pode mną, brązowa skóra lśniąca w blasku księżyca. W pozycji misjonarskiej rozłożyłem jej nogi szeroko, czarne koronkowe majtki odsunąłem na bok. Jej cipka była śliska, zapraszająca, ciemne wargi rozchylone, gdy potarłem czubkiem o wejście. „Patrz na mnie” – rozkazałem, blokując spojrzenie z jej ciemnobrązowymi oczami pełnymi poddania. Skinęła głową, sapając, gdy wbiłem się głęboko, wypełniając ją całkowicie. „Aaaach! Tak!” Jej ścianki zacisnęły się wokół mnie, gorące i ciasne, średnie piersi podskakiwały przy każdym potężnym pchnięciu. Przypiąłem jej nadgarstki nad głową, dyktując rytm – wolno na początek, delektując się jej jękami, potem szybciej, biodra walące. Pot spływał po jej owalnej twarzy, długie faliste czarne włosy rozrzucone jak aureola. „Mocniej... proszę” – błagała, jej wesoła energia teraz czystą żądzą. Spełniłem, kątując, by trafiać w głębię, jej łechtaczka ocierała się o mój wzgórek. Rozkosz budowała się falami; jej ciało wygięło się, jęki eskalowały – „Mmmph! O boże, Theo!” – gdy orgazm rozerwał ją, cipka pulsowała dziko wokół mojego chuja. Nie przestałem, waliłem bezlitośnie, czując jej soki pokrywające nas oboje. Zmiana pozycji: podciągnąłem jej nogi na ramiona, głębsza penetracja sprawiła, że krzyknęła cicho – „Aaaa!” – paznokcie wbijające się w moje ramiona. Basen infinity odbijał nasz szał, światła miasta rozmazywały się. Jej podatność osiągnęła szczyt, łzy ekstazy w oczach. Waliłem mocniej, doznania przytłaczały – jej ciasne gorąco, plaśnięcie skóry minimalne, skupione na jej zróżnicowanych okrzykach. W końcu jęknąłem, wylewając się głęboko w niej, jej drugi szczyt wydoił mnie do sucha. Dyszęliśmy, ciała splecione, ale wiedziałem, że to dopiero początek. Jej przemiana pod moim spojrzeniem była upajająca; kiedyś nerwowa dziewczyna teraz lśniła wypaloną namiętnością. (Liczba słów: 612)

Przenikliwe spojrzenie szefa Azar
Przenikliwe spojrzenie szefa Azar

Leżeliśmy, łapiąc oddech, głowa Azar na mojej klatce, jej długie faliste czarne włosy wilgotne na mojej skórze. Dach wydawał się teraz intymny, woda basenu nieruchoma, miejski szum odległy. „To było... intensywne” – mruknęła, jej wesoły optymizm wracał miękko, laced z nową podatnością. Głaskałem jej plecy, czując, jak atletyczna szczupła sylwetka się rozluźnia. „Byłaś idealna, Azar. Taka responsywna”. Podniosła głowę, ciemnobrązowe oczy szukały moich. „Twoje spojrzenie... ono mnie rozłożyło. Przyszłam tu zdenerwowana, ale sprawiłeś, że poczułam się widziana”. Tkliwy moment: pocałowałem jej czoło, narzucając koc na nas. „Ten kontrakt nas wiąże, ale to – my – to więcej”. Rozmowa płynęła – jej marzenia, moja wizja jej kariery, mieszając biznes z rodzącą się emocją. „Teraz ci ufam” – szepnęła, palce śledzące moją szczękę. Gra o władzę zmiękła w połączenie, jej zdarte nerwy uleczone w poorgazmowym blasku. A jednak napięcie wisiało; wyczuwałem jej niewypowiedziane pytania.

Przenikliwe spojrzenie szefa Azar
Przenikliwe spojrzenie szefa Azar

Pożądanie zapaliło się szybko. Azar odepchnęła mnie, jej energiczny duch teraz śmiały. „Moja kolej” – zamruczała, siadając na mnie okrakiem w kowbojce, brązowe ręce na mojej klatce. Sięgnęła w dół, palce rozchylające jej cipkę – wciąż śliską od wcześniej – prowadząc mojego twardniejącego chuja do środka. „Mmm, tak...” – jęknęła, opadając w pełni, ciasna cipka otulająca mnie. Jej średnie piersi podskakiwały, gdy jeździła, faliste czarne włosy smagały. Chwyciłem jej wąską talię, wbijając się w górę, by ją spotkać. „Jeździj na mnie, Azar” – warknąłem, jej ciemnobrązowe oczy zablokowane na moich, przenikliwe spojrzenie odwrócone żartobliwie. Rozchyliła się szerzej palcami, eksponując nasze połączenie, łechtaczka opuchnięta. Rozkosz szalała – jej ścianki trzepotały, sapnięcia zmieniały się w krzyki – „Oooo! Theo, tak głęboko!”. Pozycja nasiliła się: pochyliła się do tyłu, ręce na moich udach, kręciła kółka, atletyczna szczupła sylwetka falowała. Soki kapały, doznania żywe – gorący, aksamitny uścisk, jej wewnętrzne mięśnie ściskające. Przedorgazm dopadł ją pierwszy; palce na łechtaczce, rozpadła się – „Aaaa! Konczę!” – ciało konwulsowało, ale jeździła dalej przez to. Usiadłem, ssąc jej sutki, jęki szalone – „Tak, gryź... mmmph!”. Przesunęliśmy się lekko, ona tyłem w odwrotnej kowbojce na chwilę, pośladki rozchylone, gdy podskakiwała, potem z powrotem przodem do mnie. Podatność błyszczała; „Potrzebuję cię” – wyznała w trakcie pchnięcia. Kulminacja budowała się bezlitośnie; jej druga fala runęła, cipka spazmowała dziko – „Kurwaaa! Aaaa!” – pchając mnie za skraj. Wybuchnąłem w niej, jęcząc nisko, wypełniając, gdy opadła do przodu. Wyczerpane jęki mieszały się, ciała śliskie. Jej śmiałość rosła, wesołość napęczniała erotyczną pewnością. Pokład basenu był świadkiem jej ewolucji, władza wymieniana płynnie. (Liczba słów: 628)

Przenikliwe spojrzenie szefa Azar
Przenikliwe spojrzenie szefa Azar

W poorgazmowym blasku powoli się rozplątaliśmy, Azar wtulona we mnie, brązowa skóra zarumieniona. „Theo, to było poza słowami” – westchnęła, optymizm odnowiony, ale głębszy. Trzymałem ją, ale wtedy zarzuciłem haczyk: „Wiesz, Azar, znałem Eliasa wcześniej – twoje przeszłe połączenie”. Jej ciało stwardniało, ciemnobrązowe oczy błysnęły wściekłością. Wesołość zniknęła; podatność zmieniła się w furię. „Co? Skąd?” Oderwała się, determinacja twardniała. Światła miasta drwiły z nas, gdy wstała, naga defiance w postawie. Napięcie wisiało; skonfrontuje nas obu, jej energiczny duch teraz burza w zanadrzu.

Często Zadawane Pytania

Co sprawia, że spojrzenie szefa jest tak dominujące?

Przenikliwe niebieskie oczy Theo budują napięcie, łamiąc wesołość Azar i prowadząc do całkowitego poddania w trakcie seksu.

Jakie pozycje seksu są w historii?

Misjonarska z nogami na ramionach, kowbojka przodem i tyłem, z głębokimi penetracjami i orgazmami przy basenie.

Czym kończy się historia Azar i Theo?

Po drugim ostrej sesji seksu Theo ujawnia znajomość z Eliasem, co budzi furię Azar i zapowiada konfrontację. ]

Wyświetlenia90K
Polubienia79K
Udostępnij54K
Aksamitne klucze Azar do mrocznych żądz

Azar Jafari

Modelka

Inne Historie z tej Serii