Przemieniona ekstaza Irene w zmierzchu
W zacienionym sercu targu poddała się szeptom, które uwolniły jej duszę.
Szeptane Poddanie Ireny w Cieniach Pchlego Targu
ODCINEK 6
Inne Historie z tej Serii


Zmierzchowy targ staroci pulsował życiem, latarnie migotały jak świetliki na tle pogłębiającego się indygo nieba, ich ciepłe światło tańczyło po twarzach targujących się kupujących i rzucało wydłużone cienie, które wiły się jak sekrety między straganami. Powietrze brzęczało symfonią głosów – sprzedawcy wołali w akcentowanych tonach, brzęk monet zmieniających właściciela, odległe brzmienie gitary ulicznego grajka wplatające się w wieczorny powiew. Irene Delacroix poruszała się w tłumie z tą swoją bezwysiłkową gracją, jej ciemnobrązowe włosy łapały ostatnie błyski słońca w artystycznie potarganych falach, oprawiając jej piwne oczy, oczy błyszczące figlarną inteligencją, która urzekła mnie od naszego pierwszego spotkania kilka tygodni temu. Każdy jej krok był celową pokusą, biodra kołyszące się na tyle, by przyciągać dłuższe spojrzenia przechodniów, a jednak wydawała się nieświadoma, albo może delektowała się uwagą, którą przyciągała bez wysiłku. Była wizją w obcisłej szmaragdowej sukience, która opinała jej szczupłą sylwetkę 5'6", materiał szeptał po jej jasnej oliwkowej skórze z każdym krokiem, jedwabisty materiał przesuwał się, odsłaniając subtelne wskazówki krągłości pod spodem. Patrzyłem na nią zza straganu zawalonego matowym srebrem, mój puls przyspieszał, gdy wspomnienia mnie zalały – ukradkowe spojrzenia na poprzednich targach, jej zalotne SMS-y wiszące na moim telefonie jak obietnice, sposób, w jaki jej śmiech pierwszy raz wciągnął mnie w ten odurzający taniec. Etienne Voss, to ja, przyciągany do niej jak ćma do płomienia, serce waliło mi mieszanką znajomości i świeżego pożądania. Tańczyliśmy ten flirt od tygodni, ale tej nocy było inaczej – powietrze gęste od niewypowiedzianych obietnic, naładowane elektrycznością, która stawiała włoski na moich ramionach dęba. Odwróciła się, złapała moje spojrzenie, jej usta wygięły się w ten wyrafinowany półuśmiech, który mówił, że dokładnie wie, jaki ma efekt, uśmiech, który posłał falę gorąca prosto przeze mnie, każąc mi wyobrażać sobie smak jej warg, ich miękkość ustępującą pod moimi. Targ falował wokół nas, sprzedawcy wciskali antyki pod girlandami świateł, zapach...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





