Przebudzenie Xiao Wei w Pawilonie
Pod spojrzeniem księżyca jej ukryte żądze rozkwitają w wymuszonym poddaniu
Cienie Pawilonów: Odkrycia Xiao Wei pod Jego Okiem
ODCINEK 4
Inne Historie z tej Serii


Nocne powietrze w ukrytym pawilonie niosło słaby zapach jaśminu, ciężki i odurzający, otulając nas jak uścisk kochanka, budząc wspomnienia odległych lat i zakazanych schadzek. Czułem chłodny powiew szepczący po mojej skórze, niosący subtelną wilgoć ogrodu, gdy patrzyłem, jak Xiao Wei wchodzi w blask księżyca, jej sylwetka wyłaniają się z cieni jak sen nabierający kształtu. Jej długie czarne włosy z subtelnymi niebieskimi refleksami łapały srebrny blask, oprawiając jej porcelanową, bladą skórę jak jedwabny welon, każdy kosmyk lśniący innym światem, co przyspieszało mi bicie serca. Była elegancją wcieloną, wyrafinowaną i skromną, jej szczupła, drobna figura owinięta w zwiewny jedwabny cheongsam, który opinał jej wąską talię i sugerował delikatne krągłości pod spodem, materiał szeleścił cicho o jej ciało, drażniąc oko każdym subtelnym ruchem. Przyprowadziłem ją tu, do tej odosobnionej oazy ogrodu, wiedząc, że mury jej opanowania są gotowe pęknąć, mój umysł pędził wizjami tego, co kryje się pod tą opanowaną fasadą, cichej burzy, którą wyczułem w niej od naszego pierwszego spotkania. „Zatańcz dla mnie” – powiedziałem cicho, mój głos niski rozkaz, który poruszył coś głębokiego w jej ciemnobrązowych oczach, błysk zaskoczenia zmieszany z pożądaniem, co przeszył dreszczem moje żyły. Zawahała się, ten półuśmiech na ustach, delikatny łuk mówiący o jej wewnętrznym konflikcie, palce drgnęły lekko przy bokach, jakby ważyła poddanie. Ale potem ruszyła się – pełna gracji, hipnotyczna, jej ciało kołysze się do niewidzialnego rytmu, biodra kreślą leniwe koła, przez co jedwab przylega i odpada w kusząco falujących falach. Każde spojrzenie, które mi rzucała, obiecywało sekrety, żądze, których nigdy nie wypowiedziała, jej oczy blokowały się na moich z żarem, który zaprzeczał jej skromnej fasadzie, wciągając mnie w głębię jej niewypowiedzianych tęsknot. Dziś, w tej księżycowej świątyni, wyciągnę je z niej, warstwa po warstwie, aż stanie przede mną naga, nie tylko ciałem, ale i duszą, mój puls dudnił z napięcia jej rozpadu. Latarnie pawilonu...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





