Przebudzenie pieszczot Ingrid przy ognisku
Szepty płomieni i ciała budzą ukryte pragnienia pod gwiaździstymi sosnami
Nabożne Szlaki Poddania Ingrid
ODCINEK 3
Inne Historie z tej Serii


Ognisko trzaskało między nami, jego żywe trzaski i piski wypełniały chłodne nocne powietrze rytmicznym pulsem, który zdawał się synchronizować z moim przyspieszającym tętnem. Złote błyski tańczyły po jasnej skórze Ingrid, gdy leniwie wyciągała się na grubym wełnianym kocu, jej długi francuski warkocz kołysał się jak wahadło w delikatnym nocnym powiewie, niosąc słabe zapachy żywicy sosnowej i dymu drzewnego. Patrzyłem na nią, całkowicie urzeczony, mój puls przyspieszał na widok jej lodowatoniebieskich oczu łapiących płomienie, zamieniających je w głębokie, lśniące szafiry pełne sekretów północnych świateł. Odległy leśny obóz był cichy wokół nas, wysokie sosny stały na straży w ciemności, ich igły szumiały cicho nad głowami, podczas gdy odległe sowy pohukiwały jak echa zapomnianych mitów. Cały dzień na szlaku narzekała na stopy – pęcherze od tych nowych butów, które obtarły jej delikatną skórę podczas naszego męczącego marszu – a teraz, w tej intymnej kokonie ciepła i cienia, zaproponowałem pomoc, mój głos wyszedł szorstki bardziej niż zamierzałem, przesiąknięty prądem pożądania, którego jeszcze nie w pełni uznałem. „Pozwól mi”, powiedziałem, słowa wisiały w dymnym powietrzu jak obietnica. Uśmiechnęła się tym słodkim, szczerym uśmiechem, takim, który rozświetlał całą jej twarz ciepłem, odsłaniając troskliwą duszę pod jej przygodową fasadą; zsunęła buty i skarpety z miękkim westchnieniem ulgi, wyciągając smukłe nogi w moją stronę przez migocącą przepaść. Jej stopy były blade i delikatnie wygięte, naznaczone dniem pracy słabymi czerwonymi plamami, a jednak niewiarygodnie eleganckie. Gdy moje dłonie zamknęły się wokół jej podbicia, ciepło jej skóry przenikało do moich dłoni, zacząłem ugniatać napięcie, kciuki wciskały się mocno w obolałe miejsca, czując, jak supełki ustępują pod moim dotykiem jak topniejący wosk. Coś zmieniło się wtedy w powietrzu – namacalna gęstość, naładowana elektrycznością, jakby sam las wstrzymał oddech. Jej westchnienie było miękkie, ale wisiało w powietrzu, ciężkie od niewypowiedzianego zaproszenia, wibrujące przeze mnie jak pieszczota. Śledziłem krzywiznę jej podbicia z celową...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





