Prowokujący taniec Izabeli

Jej biodra krążyły wokół moich w rytmie merengue, prowokująca obietnica szepnięta każdym kołysaniem.

C

Cienista Salsa Izabeli

ODCINEK 2

Inne Historie z tej Serii

Ogień w Spojrzeniu Izabeli na Festiwalu
1

Ogień w Spojrzeniu Izabeli na Festiwalu

Prowokujący taniec Izabeli
2

Prowokujący taniec Izabeli

Smak Isabel w Cienistym Zaułku
3

Smak Isabel w Cienistym Zaułku

Zdobycie Nieidealnego Rytmu Izabeli
4

Zdobycie Nieidealnego Rytmu Izabeli

Skomplikowany Festiwalowy Podryw Izabeli
5

Skomplikowany Festiwalowy Podryw Izabeli

Uczta Wybranego Poddania Izabeli
6

Uczta Wybranego Poddania Izabeli

Prowokujący taniec Izabeli
Prowokujący taniec Izabeli

Ulice Caracas pulsowały nieustannym rytmem merengue, bębny dudniły jak serce pod nocnym niebem oplecionym kolorowymi lampionami. Przedzierałem się przez tłum, powietrze gęste od potu i rumu, śmiech unosił się nad trąbkami. Wtedy ją zobaczyłem — Isabel Mendez, tę drobną wenezuelską petardę o karmelowej opalona skórze lśniącej pod latarniami. Nosiła tę samą wyblakłą opaskę na nadgarstku z zeszłorocznego festiwalu, zawiązaną na szczupłym nadgarstku jak sekretna przysięga. Jej długie ciemnobrązowe włosy opadały w luźnych romantycznych lokach, oprawiając jasnobrązowe oczy, które przeszukiwały tłum z figlarnym zamiarem. Miała na sobie zwiewny czerwony crop top, który opinał jej średnie cycki akurat tyle, by prowokować, w parze z krótką czarną spódniczką, która falowała przy każdym kroku, odsłaniając napięte nogi. Nasze spojrzenia spotkały się w chaosie, a jej usta wygięły się w ten półuśmiech, ten, który mówił, że nie przyszła tu przypadkiem. Szukała mnie, Mateo Reyesa, i w tamtej chwili, pośród wirujących tancerzy, poczułem pociąg jak sama grawitacja. Festiwal tętnił życiem, ale iskra między nami też, czekająca, by zapłonąć.

Przepychałem się przez tłum w jej stronę, bębny merengue poganiały mnie jak stary kumpel. Isabel stała tam, lekko kołysząc się w rytm, jej jasnobrązowe oczy rozbłysły, gdy się zbliżyłem. „Mateo” — powiedziała, głos ciepły i prowokujący ponad muzyką, ten wenezuelski akcent owijał się wokół mojego imienia jak jedwab. Podniosła nadgarstek, błyskając opaską. „Pamiętasz to? Zatrzymałam ją na wypadek, gdybyś się pojawił”. Jej figlarny uśmiech pogłębił się, a ja nie mogłem się powstrzymać od odwzajemnienia go, wciągając ją w taniec bez słowa.

Prowokujący taniec Izabeli
Prowokujący taniec Izabeli

Wpadliśmy w krok merengue bez wysiłku, jej drobna sylwetka przylgnęła blisko, gdy poruszaliśmy się ramię w ramię, biodra zsynchronizowane w tym zaraźliwym bicie. Uliczna impreza była wirówką — sprzedawcy wciskali arepas, pary ocierały się bezwstydnie, lampiony rzucały złote błyski na jej karmelową opaloną skórę. Moje ręce znalazły jej talię, palce rozłożyły się nad ciepłą krzywizną tuż nad spódniczką, a ona się zaśmiała, nisko i gardłowo, opierając się o mój dotyk. „Uważaj” — mruknęła, jej loki otarły się o mój policzek — „mamy być jíbarą i jej ranczerem w tej zabawie w role. Żadnego za bardzo czepiania się na widoku”.

Ale jej ciało zaprzeczało słowom, krążąc wokół mojego z celową powolnością, dupą ocierającą się o moje udo w sposób, który wysyłał żar prosto przeze mnie. Obróciłem ją na zewnątrz, potem przyciągnąłem z powrotem, nasze klatki się otarły, oddechy zmieszały. Każde spojrzenie niosło obietnicę, jej oczy prowokowały, bym poszedł dalej. Tłum rozmazał się wokół nas, ale liczyła się tylko ona — sposób, w jaki spódniczka falowała, drażniąc przebłyski ud, subtelne wygięcie pleców zapraszające moje ręce niżej. Napięcie nawijało się mocno między nami, przerywane tylko trąbkami wygrywającymi nowy temp. Szepnęła coś zagłuszonego hałasem, jej usta tak blisko ucha, że poczułem ciepło jej oddechu. Chciałem posmakować te usta, poczuć ją całą przy sobie, ale publiczne oko nas hamowało, budując ból każdym prawie-trafieniem.

Prowokujący taniec Izabeli
Prowokujący taniec Izabeli

Muzyka nabrzmiała, a Isabel szarpnęła moją rękę, prowadząc przez wąską szczelinę między stoiskami handlarzy, gdzie tłum rzedł, a cienie gęstniały. „Chodź” — powiedziała, głos chrapliwy, oczy błyszczące figlarnie. Wślizgnęliśmy się w ustronny kąt osłonięty zwisającymi gobelinami, odległe bębny stłumione pulsowanie. W końcu sami, odwróciła się do mnie, ręce sunęły w górę po mojej klatce, cofając mnie pod szorstką ścianę. Nasze usta spotkały się w głodnym pocałunku, języki tańczyły jak nasze ciała chwilę wcześniej.

Oderwała się na tyle, by zdjąć crop top, rzucając go na bok. Teraz z gołymi cyckami, jej średnie piersi były idealne — jędrne i okrągłe, sutki już stwardniałe w chłodnym nocnym powietrzu, karmelowa opalona skóra lśniąca słabo od światła lampionu przesączającego się przez tkaniny. Delikatnie je ująłem, kciuki krążyły wokół tych szczytów, a ona sapnęła, wyginając się w mój dotyk. „Myślałam o tym od zeszłego roku” — wyznała, jej jasnobrązowe oczy wpiły się w moje, bezbronne, a jednak śmiało. Jej długie loki opadły dziko, gdy przycisnęła się bliżej, spódniczka podciągnięta, odsłaniając koronkowe majtki opinające biodra.

Prowokujący taniec Izabeli
Prowokujący taniec Izabeli

Moje usta podążyły za rękami, schodząc pocałunkami po szyi do tych cycków, ssąc jeden sutek, podczas gdy szczypałem drugi. Jęknęła cicho, palce wplatały się w moje włosy, ciągnąc mocniej. Przedigra była elektryzująca, jej ciało wiło się przy moim, żar narastał między jej udami, gdy wsunąłem rękę pod spódniczkę, czując jej wilgoć przez koronkę. Ale odepchnęła mnie figlarnie, klękając z złośliwym uśmiechem, jej loki oprawiały twarz jak aureola pokusy. Napięcie wisiało gęste, jej oddech gorący na moim zamku błyskawicznym, gdy rytm festiwalu odbijał nasze galopujące serca.

Palce Izabeli pracowały nad moim zamkiem z drażniącą powolnością, jej jasnobrązowe oczy nie odrywały się od moich, gdy mnie uwolniła, ciepły oddech muskał moją twardniejącą pałę. Klęcząc w tym zacienionym kącie, jej drobne ciało napięte jak obietnica, owinęła dłoń u nasady, głaszcząc mocno, zanim się nachyliła. Pełne usta rozchyliły się, język wysunął się, by prześledzić czubek, smakując mnie z mruknięciem aprobaty, które wibrowało przeze mnie. „Boże, Mateo” — mruknęła, głos gęsty od pożądania — „czujesz się nawet lepiej, niż sobie wyobrażałam”.

Prowokujący taniec Izabeli
Prowokujący taniec Izabeli

Wtedy wzięła mnie do ust, cal po calu, jej luźne romantyczne loki kołysały się, gdy najpierw powoli ruszała głową, delektując się każdą moją reakcją na twarzy. Mokre gorąco mnie objęło, język wirował wzdłuż spodu, podczas gdy policzki wklęsły od ssania. Jęknąłem, ręka delikatnie splatała się w jej włosach, nie prowadząc, ale kotwicząc się, gdy rozkosz budowała się falami. Spojrzała w górę spod rzęs, te oczy żarzyły się, dodając intymności, która osłabiała mi kolana. Szybciej teraz, głowa poruszała się w rytmie odległego merengue, ślina lśniła na ustach, gdy połykała mnie głęboko, dławiąc się cicho, ale pchając dalej, wolna ręka obejmowała moje jaja, masując z wprawą.

Doznanie było przytłaczające — jej karmelowa opalona skóra zarumieniona, cycki podskakiwały lekko przy każdym ruchu, sutki wciąż sterczące z wcześniej. Czułem, jak napięcie się we mnie nawija, jej jęki wibrowały wokół mojego kutasa, gdy się w tym gubiła, jedna ręka wsunęła się między własne uda, by pocierać przez majtki. Odsunęła się na chwilę, usta spuchnięte i błyszczące, głaszcząc mnie ślisko. „Smakujesz jak kłopoty” — drażniła się, zanim zanurzyła z powrotem, ssąc mocniej, tempo nieubłagane. Moje biodra drgnęły mimowolnie, goniąc krawędź, ale ona to kontrolowała, doprowadzając mnie do granicy z wprawą, aż zgubiłem się w rozkoszy jej ust, świat zwęził się do tej idealnej, drażniącej kobiety na kolanach dla mnie.

Prowokujący taniec Izabeli
Prowokujący taniec Izabeli

Delikatnie ją podniosłem, nasze usta zderzyły się w pocałunku smakującym mną i naszym wspólnym głodem. Rozpłynęła się przy mnie, wciąż z gołymi cyckami, jej średnie piersi prasowały się miękko i ciepło do mojej klatki, sutki ocierały skórę przy każdym oddechu. „To dopiero początek” — szepnęła, przygryzając moją dolną wargę, jej jasnobrązowe oczy teraz miękkie z bezbronnością, która mnie poruszyła. Staliśmy tak w cieniach, czoła dotykające się, odległy festiwal przypominający o świecie czekającym na zewnątrz.

Jej ręce wędrowały po moich plecach, paznokcie lekko drapały, gdy łapała oddech, spódniczka wciąż w nieładzie, koronkowe majtki wilgotne na moim udzie. Śledziłem jej krągłości, od wgłębienia talii po wybrzuszenie bioder, zapamiętując dotyk jej drobnej sylwetki. „Jesteś niesamowita, Isabel” — powiedziałem szczerze, a ona się zarumieniła, ta figlarna iskra zmieszała się z czymś głębszym. Rozmawialiśmy szeptem — o zeszłorocznym festiwalu, jak nosiła opaskę mając nadzieję, że wrócę, o zabawie w role, która zawsze była naszym pretekstem, by się zbliżyć. Śmiech perlił się, rozładowując napięcie, jej palce splotły się z moimi. Ale pożądanie tliło się, jej ciało wierciło się niespokojnie, gotowe na więcej. Wyprostowała spódniczkę, ale zostawiła top zrzucony, drażniąc mnie widokiem, gdy przycisnęła powolny pocałunek do mojej szczęki.

Prowokujący taniec Izabeli
Prowokujący taniec Izabeli

Czułość przeszła płynnie, gdy Isabel się odwróciła, opierając ręce o ścianę, wyginając plecy w zaproszeniu. Spódniczka podciągnięta całkowicie teraz, koronkowe majtki odsunięte na bok, odsłaniając lśniącą cipkę. „Weź mnie, Mateo” — wydyszała, zerkając przez ramię tymi żarzącymi się jasnobrązowymi oczami, loki dzikie i kuszące. Stanąłem za nią, chwytając wąską talię, mój kutas pulsujący, gdy ustawiłem się u wejścia. Jednym powolnym pchnięciem zanurzyłem się w jej ciasnym gorącu, oboje jęknęliśmy przy idealnym dopasowaniu.

Była na czworakach duchem, ciało pochylone do przodu pod ścianą, dupa wystawiona pięknie, gdy zacząłem się ruszać — głębokie, stałe pchnięcia, przy których odpychała się, by mnie spotkać. Kąt był boski, jej karmelowa opalona skóra śliska od potu, cycki kołyszące się pod nią przy każdym uderzeniu. „Mocniej” — sapnęła, a ja spełniłem, jedna ręka wślizgnęła się w górę, by ująć cycka, szczypiąc sutek, podczas gdy druga trzymała biodro, ciągnąc ją na siebie. Klaskanie skóry odbijało się cicho od stłumionych bębnów, jej ścianki ściskały mnie rytmicznie, budując wspólne szaleństwo.

Jej jęki rosły głośniejsze, teraz niepohamowane, głowa odrzucona, tak że długie loki spływały w dół kręgosłupa. Osiągnąłem dookoła, by pocierać jej łechtaczkę, czując drżenie, orgazm runął na nią pierwszy — ciało zesztywniało, krzyki ostre i słodkie, gdy się rozpadła, zalewając nas oboje. To pociągnęło i mnie, pchnąłem głęboko po raz ostatni, wylewając się w niej z gardłowym jękiem. Zostaliśmy złączeni tak, dysząc, jej drobna forma drżąca w wstrząsach. Powoli się wysunąłem, obracając ją twarzą do siebie, całując czoło, gdy dochodziła do siebie, oczy zamglone satysfakcją, miękki uśmiech wyginający usta. Emocjonalne uwolnienie spłynęło po nas, wiążąc nas mocniej niż fizyczny szczyt.

Wyprostowaliśmy ubrania w słabym świetle, Isabel wślizgnęła crop top z zadowoloną westchnieniem, wygładzając spódniczkę, opierając się o mnie. Jej policzki były zarumienione, loki pięknym nieładem, ale jasnobrązowe oczy iskrzyły tą samą figlarną ogniem. „To było... intensywne” — powiedziała cicho, splatając palce z moimi. Wynurzyliśmy się z kąta, wracając na skraj festiwalu, bębny wciąż waliły, ale cichły lekko, gdy noc się przedłużała.

Taniec znów czuł się inaczej — naładowany naszym sekretem, jej ciało ocierało się o moje ze świadomymi spojrzeniami. Tłum wirował nieświadomy, ale między nami wszystko się zmieniło. Była śmielsza, cieplejsza, przylegała blisko przy wolnej piosence, szepcząc, jak nigdy nie czuła się tak żywa. Śmiech dzielony nad szybkim strzałem rumu od handlarza, jej głowa na moim ramieniu, gdy trąbki wyły. Ale gdy muzyka złagodniała, energia rosła ku północy, pociągnąłem ją na bok raz jeszcze. Nachyliłem się, usta do jej ucha, mruknąłem: „Jest zaułek tuż za światłami. Nikt nie patrzy. Chodź ze mną?”. Jej oddech zadrżał, oczy rozszerzyły się z intrygą, bębny ściszyły się w napiętą ciszę, gdy kiwnęła głową, ręka ścisnęła moją.

Często Zadawane Pytania

Co dzieje się podczas tańca merengue w historii?

Izabela prowokuje biodrami, ociera się dupą i prowadzi do ukrytego seksu z oralem i penetracją.

Jak kończy się spotkanie Izabeli i Matea?

Po orgazmach wracają na festiwal, ale Mateo proponuje seks w zaułku za światłami.

Dlaczego historia jest surowa i erotyczna?

Pełna explicit detali: ssanie kutasa, cipka, pchnięcia i jęki, bez cenzury dla fanów ostrego seksu. ]

Wyświetlenia51K
Polubienia35K
Udostępnij20K
Cienista Salsa Izabeli

Isabel Mendez

Modelka

Inne Historie z tej Serii