Potrójna Fala Wspólnej Kapitulacji Vidy
Ekstatyczne fale rozbijają się, gdy trzy ciała splatają się w zakazanym uścisku zatoczki
Karmazynowe fale ekstaz Vidy
ODCINEK 4
Inne Historie z tej Serii


Słońce wisiało nisko nad turkusowymi wodami u wybrzeży Ibizy, malując morze smugami złota i karmazynu, gdy mój speedboat przecinał fale w stronę odosobnionej zatoczki. Ściskałem manetkę, czując wibracje pulsujące w moich żyłach, oczy utkwione w dwóch oszałamiających kobietach wylewujących się na pokładzie za mną. Vida Bakhtiari, ta 19-letnia perska petarda z atletycznie szczupłym ciałem, długimi falowanymi ciemnobrązowymi włosami opadającymi jak fale północy na jej oliwkową skórę i tymi przeszywającymi orzechowymi oczami obiecującymi przygodę. Była wolnym duchem, zawsze goniąca następny dreszcz, i dziś zwabiłem ją tu obietnicami ukrytych plaż i szampana. Obok niej siedziała Lila Voss, jej smukła niemiecka towarzyszka, blondynka i odważna, z biseksualnym zacięciem, które przyspieszało mi puls. Poznały się wczoraj na plażowej imprezie, łącząc się przy shotach i szeptach, i teraz były moje do wzięcia – albo tak się nadziełem. Zatoczka wyłoniła się przed nami, półksiężyc białego piasku otoczony postrzępionymi klifami, osłonięty przed światem. Żadne inne łodzie nie zapuszczały się tak daleko; to było moje sekretne miejsce, zakotwiczone latami playboyowskich przygód. Kapitan, stary Mateo, sterował z flybridge'a, jego poorana twarz obojętna, wiedząc lepiej niż przerywać. Wyłączyłem silnik, pozwalając łodzi dryfować do łagodnego zatrzymania, plaśnięcie wody o kadłub jedynym dźwiękiem przerywającym wilgotne powietrze gęste od soli i kremu do opalania. Vida wyciągnęła się, jej średni biust napinający skąpy biały top bikini, owalna twarz rozjaśniona przygodowym uśmiechem. „Damon, to raj”, zawołała, jej głos chrapliwy od morskiej bryzy. Lila odchyliła się, jej niebieskie oczy przebiegające między nami, z cwaniackim uśmiechem na ustach. Czułem już napięcie się zwijające, powietrze naładowane jak chwila przed burzą. Przyszły dobrowolnie, ale granice miały się rozmazać w najbardziej pyszny sposób. Kiedy wskoczyłem na dół, by do nich dołączyć, rozdając schłodzone kieliszki Dom Perignon, zastanawiałem się, jak daleko ta wolnoducha się podda dziś. Ryzyko ciekawskich oczu z odległych jachtów tylko podnosiło dreszcz – ekspozycja była ostatecznym afrodyzjakiem. Usiadłem...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





