Pot i poddanie Amelii na siatkówce
Spocona wygrana uwalnia jej najdziksze żądze w szaleństwie szatni
Smukła Amelia Poddaje się Nadmorskim Żądzom
ODCINEK 4
Inne Historie z tej Serii


Słońce prażyło na złotym piasku plaży kurortu, zamieniając boisko do siatkówki w lśniącą arenę potu i rywalizacji. Ja, Marcus Hale, otarłem sól z czoła, moje oczy przyklejone do Amelii Davis, mojej partnerki w tym improwizowanym turnieju. W wieku 23 lat ta amerykańska piękność z długimi falowanymi brązowymi włosami związanymi w kucyk, który kołysał się przy każdym nurkowaniu, była wizją pełnej gracji atletyczności. Jej zielone oczy błyszczały skupieniem, jasna skóra lśniła pod nieustępliwym tropikalnym słońcem, jej smukła 5'6" sylwetka poruszała się jak płynny jedwab w obcisłym sportowym bikini górnym i szortach. Średnie piersi napinały materiał, gdy skakała do ataku, jej owalna twarz skupiona w determinacji, ostre i opanowane rysy.
Zespółiliśmy się w ostatniej chwili, po tym jak jej oryginalny partner zrezygnował, i cholera, to było elektryzujące. Każdy punkt, który zdobyliśmy, wydawał się osobisty, jej ciało ocierało się o moje podczas odpraw, ta wąska talia skręcała się, gdy serwowała. Tłum gości kurortu wiwatował, ale ja mogłem myśleć tylko o tym, jak jej spocona, śliska skóra będzie się czuć pod moimi rękami. Lila Voss, ognista ruda z rywalizującej drużyny, i Victor Kane, jej masywny partner, patrzyli na nas z uśmieszkami, ich własny mecz wcześniej zakończył się bliską porażką. Powietrze brzęczało napięciem, zapach oceanu i kremu do opalania gęsty, fale uderzały jak bicie serca.
Gdy nadchodził decydujący punkt, Amelia odwróciła się do mnie, jej oddech gorący i urywany. „Ten jest nasz, Marcus”, szepnęła, jej głos jak zmysłowa obietnica. Mój puls przyspieszył; to nie była tylko gra. Jej opanowana gracja ukrywała wixenę, którą czułem, że buzuje pod spodem, gotową wybuchnąć w upale zwycięstwa. Piłka poszybowała, jej skok bezbłędny, a atak przypieczętował wygraną. Wiwaty wybuchły, ale w tamtej chwili nasze oczy się spotkały, obiecując więcej niż świętowanie. Szatnie czekały, parne i prywatne – jak myśleliśmy, z gapiami z turnieju wciąż się kręcącymi. Pot spływał po jej szyi, kreśląc ścieżki, które pragnąłem podążyć. Ta wygrana to był tylko atak; prawdziwa gra miała się dopiero zacząć.


Gwizdek zadudnił, tłum runął naprzód, ale Amelia złapała moją rękę, ciągnąc mnie w stronę szatni z uśmieszkiem, który rozświetlił jej zielone oczy jak szmaragdy w gasnącym słońcu. „Chodź, Marcus, czas na zwycięski prysznic”, powiedziała, jej głos pełen psot. Lila i Victor szli za nami, śmiejąc się z meczu, ich ciała wciąż napompowane wysiłkiem. Atletyczne krągłości Lii lśniły, muskularna sylwetka Victora górowała, ale mój wzrok trzymał się Amelii – jej długie falowane brązowe włosy teraz rozpuszczone i potargane przez wiatr, przyklejone do jasnej skóry wilgotnymi pasmami.
W środku unisexowej szatni powietrze było gęste od pary z włączonych pryszniców, kafelkowane ściany odbijały nasze kroki. szafki stały w rzędach, ławki porozrzucane, a kilku gości kurortu – gapie z meczu – kręciło się, ręczniki wokół bioder, oczy ciekawskie. Amelia oparła się o szafkę, klatka piersiowa falowała, jej smukłe ciało lekko wygięte, gdy się przeciągała. „Ten ostatni atak... czuł się niesamowicie”, zamruczała, zerkając na mnie, potem na Lilę i Victora. Poczułem zmianę, powietrze naładowane jak przed burzą. Jej opanowanie pękło na coś śmielszego, jej wixenowa strona wychyliła się.
„Jesteś bestią na boisku, Amelio”, zagruchał Victor, podchodząc bliżej, jego ciemne oczy ślizgające się po jej sylwetce. Lila uśmieszyła się, zdejmując zewnętrzną warstwę swojego topu, odsłaniając sportowy stanik. „Zespółimy się następnym razem? Albo coś bardziej... współpracującego”. Amelia zaśmiała się nisko i gardłowo, jej dłoń otarła moje ramię, wysyłając iskry w górę kręgosłupa. Patrzyłem na nią, serce waliło – jej jasna skóra zarumieniona różem od wysiłku, zielone oczy skaczące między nami, budując tę niewypowiedzianą pakt. Ryzyko mnie uderzyło: drzwi półotwarte, gapie gadający obok, głosy niosące. Ale to ryzyko napędzało.


Rozmawialiśmy o highlightach meczu, ale dotyki się przedłużały – moja dłoń na jej dolnych plecach, żartobliwe pchnięcie Victora zmieniające się w chwyt na jej ramieniu, palce Lii sunące po ramieniu Amelii. Oddech Amelii przyspieszył, jej wewnętrzny ogień zapłonął. „Wygrywanie czuje się tak dobrze”, mruknęła, oczy wbijając we mnie, potem w grupę. Napięcie skręciło się mocno, pot mieszał się z oczekiwaniem. Widziałem, jak jej myśli pędzą: opanowana sportsmenka zrzucająca zahamowania, poddająca się pociągowi grupy. Gapiowie zerkali, szepcząc, podkręcając dreszcz. To świętowanie wirowało, a ja byłem w to wciągnięty.
Palce Amelii zahaczyły o ramiączka jej bikini topu, oczy błyszczały, gdy powoli go zdejmowała, odsłaniając średnie piersi, sutki już twardniejące w wilgotnym powietrzu. „Za gorąco tu”, westchnęła, rzucając go na bok. Szmery gapów wzrosły, ale jej to nie obchodziło – jej jasna skóra pokryła się gęsią skórką, zielone oczy rzucały wyzwanie nam. Podszedłem bliżej, moje ręce znalazły jej wąską talię, kciuki sunęły po spoconej krzywiznie bioder. Lila stanęła po drugiej stronie, usta otarły ramię Amelii, podczas gdy Victor górował z tyłu, jego oddech gorący na jej karku.
Jej ciało zareagowało natychmiast, wyginając się w mój dotyk, miękki jęk wyrwał się z ust. „Marcus... tak”, szepnęła, jej długie falowane brązowe włosy opadły do przodu, gdy przechyliła głowę. Objąłem jej piersi, czując ich idealną wagę, kciukami kręcąc wokół tych sztywnych czubków. Jęknęła nisko, „Mmm, mocniej”, jej głos zdyszany. Ręce Lii zsunęły się po brzuchu Amelii, szarpiąc szorty, odsłaniając koronkowe majtki przylegające do niej. Duże dłonie Victora chwyciły jej dupę, ugniatając mocno. Para nas otuliła, jej skóra gorączkowa pod naszymi rękami.


Ręce Amelii też wędrowały – chwytając moje szorty, potem Victora, drażniąc zarysy. „Wszyscy wy... teraz”, zażądała, jej opanowana fasada rozbita na głód wixeny. Przedigra budowała się wolno, torturująco: moje usta na jednym sutku, ssąc delikatnie potem mocno, jej sapnięcia zmieniające się w skomlenia, „Achh, o boże”. Lila pocałowała ją głęboko, języki tańczyły, podczas gdy Victor ocierał się o nią z tyłu. Jej ciało drżało, rozkosz skręcała się mocno nawet bez penetracji. Jakiś gap gwizdnął cicho, ryzyko wzmacniało każde doznanie.
Szarpnęła lekko biodrami, moje palce zanurzyły się w jej majtkach, znajdując ją całą mokrą. „Już taka mokra”, warknąłem. Jej jęk był desperacki, „Nie przestawaj... proszę”. Ubóstwialiśmy ją – pocałunki sunęły po gardle, piersi masowane, dupa ściskana – doprowadzając ją na krawędź. Jej pierwszy orgazm uderzył podczas tej pieszczoty, ciało zadrżało, „Tak! O kurwa, dochodzę!” Fale rozkoszy przetoczyły się przez jej smukłą sylwetkę, zielone oczy wywróciły się, ale nie odpuszczaliśmy, wydłużając każdy dreszcz.
Amelia uklękła na kafelkowanej podłodze, para wirowała wokół nas jak zasłona, jej zielone oczy wpięte w moje, gdy szarpnęła moje szorty w dół. Jej usta pochłonęły mnie głodnie, wargi rozciągnięte wokół mojej długości, język wirujący z wprawnymi muśnięciami. „Mmmph”, jęknęła wokół mnie, wibracje strzeliły prosto przez. Victor stanął obok, a ona przełączyła się bezbłędnie, ssąc go głęboko, jej jasne policzki wklęsły, ślina lśniła. Lila też uklękła, całując kark Amelii, palce rozchylając jej uda.


Patrzyłem zahipnotyzowany, jak smukłe ciało Amelii faluje – średnie piersi podskakiwały przy każdym kiwnięciu głową. Odsunęła się dysząc, „Więcej... pieprz mi usta”, zanim zanurzyła się z powrotem, na zmianę między nami. Jej dłoń pompowała to, czego usta nie sięgały, druga zanurzała się w majtkach, pocierając szaleńczo. Gapiowie podeszli bliżej, oczy szeroko otwarte, szmery zmieniające się w ciężkie oddechy, ale ryzyko tylko ją nakręcało. Lila zdarła jej majtki, odsłaniając szczegółową cipkę Amelii, różową i opuchniętą, soki spływające po udach.
Victor podniósł ją wtedy, przyciskając plecami do szafek, nogi oplotły jego talię, gdy wbił się głęboko. „Aaaah! Tak, Victor!” krzyknęła, jej ścianki zacisnęły się na nim widocznie. Przesunąłem się z tyłu, drażniąc jej dupę palcami z mydłem z prysznica, wślizgując się powoli. Podwójna penetracja ją rozciągnęła, jęki pękały, „O boże, taka pełna... mocniej!” Lila usiadła jej na twarzy, język Amelii lizał chciwie jej fałdy, stłumione sapnięcia uciekały. Jej ciało trzęsło się, każdy pchnięcie wysyłało fale przez jasną skórę, pot i para mieszały się.
Pozycje się zmieniały – Amelia na ławce, nogi szeroko rozłożone, ja waliłem w cipkę, podczas gdy Victor brał usta, Lila tarła się o jej palce. Doznania przytłaczały: jej ciasne gorąco ściskało mnie, pulsując przy każdym uderzeniu, wewnętrzne ścianki trzepotały. „Znowu dochodzę!” wrzasnęła wokół Victora, orgazm uderzył, ciało się skurczyło, tryskając lekko na moje uda. Nie zatrzymaliśmy się, rotując – ona ujeżdżająca strap-on Lii z torby, ja w dupie, Victor w ustach. Rozkosz budowała się warstwami, jej zielone oczy dzikie, wixena w pełni uwolniona.


Orgazmy łańcuchowały się: jej szczytował trzy razy, ciało śliskie, drżące. „Kurwa, wypełniacie mnie tak dobrze”, dyszała między zmianami, paznokcie orały moje plecy. Publiczne oczy podkręcały – szepty, może telefony – ale ona kwitła, poddając się całkowicie. W końcu cofnęliśmy się, ona rozwalona, cipka lekko rozchylona, szczegółowa anatomia zaczerwieniona i ociekająca, klatka falująca z wstrząsami.
Zwaliliśmy się kupą na ławkach, oddechy urywane, ciała splecione w stygnącej parze. Amelia wtuliła się w moją klatkę, jej długie falowane brązowe włosy wilgotne na mojej skórze, zielone oczy teraz miękkie, poorgazmowy blask na jasnej twarzy. „Marcus... to było szalone”, szepnęła, palce kreślące moją szczękę czule. Lila i Victor wylegiwali się obok, uśmieszeni, ale ta chwila była nasza. Gapiowie rozproszyli się niezręcznie, zostawiając echa dreszczu.
„Ten atak wcześniej? Nic w porównaniu z tym”, mruknąłem, całując jej czoło, dłonią głaszcząc smukłe plecy. Uśmiechnęła się, opanowana gracja wracała z podatnością. „Nigdy nie myślałam, że... tak odpuszczę. Z wami wszystkimi. Ale czuło się dobrze”. Rozmawialiśmy cicho – o meczu, jej zaskakującej śmiałości, naszej więzi iskrzącej poza ciałami. „Jesteś niesamowita, Amelio. Ta wixenowa strona? Oszałamiająca”. Jej śmiech był lekki, dłoń ścisnęła moją. „Może zawsze tam była, czekając”. Lila wtrąciła żartobliwie, ale delektowaliśmy się intymnością, serca synchronizujące się po ryzyku.


Głód zapłonął szybko – Amelia pchnęła mnie na ławkę, siadając okrakiem na moich biodrach, jej szczegółowa cipka zawisła, zanim opadła na mnie w pełni. „Druga runda, Marcus”, warknęła, zielone oczy dzikie. Jej ścianki ścisnęły jak aksamitna imadło, ujeżdżając mocno, średnie piersi podskakiwały rytmicznie. „Unnh, tak!” jęknęła, biodra mielące głęboko. Victor ustawił się z tyłu, smarując, wślizgując w dupę znowu – podwójnie nabita, ciało napięte, jasna skóra czerwieniejąca.
Pochyliła się, oferując usta strap-onowi Lii, biorąc go głęboko w gardło, charcząc cicho potem jęcząc wokół. „Mmmph, pieprzcie mnie wszędzie!” Trójka pchała synchronicznie, jej smukła sylwetka podskakiwała przy każdym uderzeniu, cipka i dupa zaciskały się na zmianę. Doznania eksplodowały: jej soki pokrywały mnie, dupa falowała wokół Victora, każdy nerw strzelał. Gapiowie zerkali z powrotem, przyciągnięci krzykami, wzmacniając krawędź ekspozycji. Jej wewnętrzne myśli błyskały w mimice – czysta błogość, wixena teraz dominująca.
Obróciliśmy ją na czworaka, ja pod spodem w pozycji misjonarskiej głęboko w cipce, Victor walił w dupę, Lila pieprzyła twarz. Zmiany pozycji płynęły: jej nogi na moich barkach, waląc po jaja, łechtaczka ocierająca mój dół. „Mocniej, napełnijcie mnie!” błagała, orgazmy toczyły się – jeden od tarcia łechtaczki, tryskając; drugi od pełni DP, wrzeszcząc „Dochodzę tak mocno!” Ciało drżało bez końca, szczegółowa anatomia pulsowała, wargi napuchnięte, łechtaczka nabrzmiała.
Ostatnia zmiana: kanapka między Victorem a mną, stojąc, nogi owinięte wokół jednego, drugi podtrzymujący – pchnięcia brutalne, jęki pękające w skomlenia. Lila palcowała ją bezlitośnie. Orgazm narastał, ona poddawała się całkowicie, „Tak, wszyscy wy, weźcie mnie!” Fale uderzyły, ciało wydoiło nas do sucha, gdy spuściliśmy się w niej, gorące powodzie mieszały się. Zwalnęła się, cipka i dupa cieknące spermą, szczegółowe fałdy drgające, całkowicie wykończona, zielone oczy oszołomione w ekstazie.
Zmęczenie opadło, gdy ubieraliśmy się byle jak, śmiech mieszał się z ciężkimi oddechami. Amelia pocałowała mnie głęboko, „To było... zmieniające życie”, jej głos chrapliwy. Lila i Victor poklepali po plecach, obiecując rewanże. Wślizgnęła się sama do prywatnej kabiny prysznicowej, serce waliło nie tylko od seksu. Patrząc w odbicie, jasna skóra naznaczona bladymi czerwonymi śladami, pogrzebała w torbie – spóźniona miesiączka gryzła. Pasek testu: dwie kreski. Pozytywny. Radość uderzyła – nowe życie pośród dzikiego szaleństwa – potem strach: powiedzieć Marcusowi? Ryzyka kurortu, jej uwolniona wixena, teraz ta tajemnica. Co dalej?
Często Zadawane Pytania
Co dzieje się w szatni po meczu?
Amelia oddaje się orgii z Marcusem, Lilą i Victorem – ssanie, podwójna penetracja i wielokrotne orgazmy przy gapach.
Jakie są najmocniejsze momenty seksu?
Podwójna penetracja w cipkę i dupę, ujeżdżanie, face-fucking i tryskające orgazmy w różnych pozycjach.
Jaki jest finał historii?
Po drugiej rundzie orgii Amelia odkrywa ciążę, mieszając radość ze strachem przed powiedzeniem Marcusowi. ]





