Pokusa Ingrid w Deszczowej Ścieżce
Szepty leśnych bogiń rozpalają burzę pożądania pod osłaniającą skałą.
Nabożne Szlaki Poddania Ingrid
ODCINEK 2
Inne Historie z tej Serii


Deszcz lał strumieniami, zamieniając leśną ścieżkę w rwący potok błota i liści, ziemny zapach wznosił się ostry i gryzący, mieszając się z świeżym ukąszeniem miażdżonych igieł sosnowych. Każdy krok chlupotał zimnym błotem po naszych nogach podczas szalonego biegu, chłód przesiąkał przez ubrania jak lodowate palce. Ingrid i ja zdążyliśmy na czas pod skalny nawis, który ledwo nas osłaniał przed ulewą, woda spływała z krawędzi nieustępliwymi zasłonami, bębniąc chaotycznym rytmem o ziemię poniżej. Krople wciąż wisiały na naszych rzęsach, rozmazując świat w zamgloną srebro-szarość, a powietrze brzęczało elektrycznym napięciem przed każdym gromem. Jej pojedynczy francuski warkocz zwisał ciężki od wody, ciemnofioletowe pasma lśniły jak ametysty złapane w furię burzy, każda kropelka wilgoci kreśliła powolne ścieżki wzdłuż splecionego splotu, kapiąc na obojczyk. Te jej lodowoniebieskie oczy, szeroko otwarte i pełne życia od dreszczu pościgu, złapały moje, gdy grom przetoczył się nad głowami, głęboki, pierwotny pomruk, który wibrował w naszych kościach i kazał mi sercu bić w takt. Widziałem, jak adrenalina wciąż rumieni jej policzki, oddech wychodził szybkimi, widocznymi chmurkami w chłodnym powietrzu. Zadrżała, jej wysoka smukła sylwetka przyciśnięta do wilgotnej kamiennej ściany, jasna blada skóra zarumieniona od biegu, gęsią skórkę wstającą jak delikatny szron na odsłoniętych ramionach. Skała za nią była śliska i zimna, wysysająca ciepło z pleców, i poczułem przytłaczającą potrzebę, by ją przed tym osłonić. Zdjąłem kurtkę, narzuciłem na jej ramiona, palce musnęły krzywiznę szyi, skóra tam niewiarygodnie miękka i ciepła mimo wilgotnego chłodu, posyłając iskrę elektryczności w górę ramienia, która osiadła nisko w brzuchu. „Jesteś jak jedna z tych leśnych bogiń z starych opowieści”, mruknąłem, głos niski na tle ryku deszczu, ledwo słyszalny, ale intymny w naszej ciasnej przestrzeni. Uśmiechnęła się, szczerze i słodko, ale był tam błysk, troskliwe ciepło, które przyspieszyło mi puls, wargi wygięły się tak, że odsłonił się dołeczek w lewym policzku, oczy zmiękły mieszanką wdzięczności...


Odblokuj Treści Premium
Aby przeczytać pełną historię, uzyskasz dostęp do wszystkich historii, filmów i zdjęć tej modelki.
Treść może być skrócona. Pełna wersja dostępna z subskrypcją.





